DRUKUJ
 
Homilia na niedzielę
 


 

XXXII Niedziela Zwykła, rok A
12 listopada 2017 r.

Mdr 6,12-16; 1 Tes 4,13-18; Mt 25,1-13

______________________________________
 
Drogocenny zapas oliwy

W dzisiejszej przypowieści ewangelicznej o dziesięciu pannach dostrzegamy ważne pragnienie Jezusa, by obudzić uczniów z ospałości, letargu, może w już zajętym ciepłym i uwitym gniazdku. A nikt chyba nie zaprzeczy, że takich uczniów i dzisiaj jest sporo.
 
W obrazie godów weselnych, pojawiającym się w tej scenie ewangelicznej jest podkreślone jak ważna jest relacja miłości oblubieńca z oblubienicą, bo ona oddaje związek, który powinien zachodzić między Bogiem a człowiekiem.
 
W początkowej scenie wszystkie panny chcą spotkać się z oblubieńcem i są w to zaangażowane. Start i początek jest bardzo intensywny. Możemy przypomnieć sobie naszą początkową gorliwość w relacji z Bogiem. Ile wtedy było zapału?
 
Ta scena pokazuje nam, że w trakcie spotkania z Panem nie tylko ważne są emocje. Istotne zdaje się być też, w co jesteśmy wtedy zaopatrzeni. Od samego początku Jezus uczy nas, że mamy być czujni. Choć wszyscy zostaliśmy zaproszeni do spotkania z Nim, to jednak samo zaproszenie nie wystarczy. Możemy nawet precyzyjnie znać miejsce spotkania, jak ewangeliczne bohaterki, ale to nie wystarcza, by doszło do spotkania z Oblubieńcem. 
 
Światło lampy z dzisiejszej przypowieści, to nic innego, jak siła miłości. Ta miłość nie może być obecna jedynie na krótką chwilę. Oliwa jest symbolem podtrzymywania światła. Trzeba nam się pytać, jak dbamy dzisiaj o podtrzymywanie tej siły miłości do Jezusa. Jakie jest nasze życie sakramentalne, życie Dekalogiem, życie Słowem? Czy dokładamy starań, by ta siła była obecna w kontaktach z bliźnimi? „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).
 
Więc, to nie sen kobiet z dzisiejszej przypowieści jest ich dramatem, bo i te, które zaopatrzyły się w oliwę również spały, ale ich nieroztropne wybieranie się na spotkanie z Panem bez podtrzymania światła miłości. Nie można żyć tylko na ten moment, na bieżąco, myśląc, że jakoś to będzie. To moje dzisiaj ma być „magazynowaniem” miłości na jutro, pojutrze, na wieki. Jeśli ktoś nie inwestuje w miłość, jego życie jest wygasłe! Nikt z nas nie wie na ile dobro, które świadczymy innym zaowocuje w spotkaniu z Jezusem w przyszłości. Najważniejsze, by nie marnować żadnej chwili, ale każdą wykorzystać dla działania w imię dobra. Nie trzeba się też martwić, że uczynimy zbyt wiele. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć ile jeszcze będziemy potrzebowali czasu do spotkania z Oblubieńcem i jaka siła nagromadzonego dobra pozwoli nam się z Nim ostatecznie spotkać.
 
Jakże przejmująca jest prośba tych pięciu nierozsądnych kobiet skierowana do roztropnych o użyczenie im oliwy. To co wcześniej dla nierozsądnych było mało istotne, w momencie, gdy Oblubieniec był blisko zmieniło znaczenie i ukazało, że do tak ważnego spotkania może nie dojść z powodu braku oliwy miłości. Wołanie, że Pan już nadchodzi pokazuje kobietom nierozsądnym, że nie da się już niczego nadrobić. Trzeba było pomyśleć wcześniej. Wierności nie da się zaimprowizować na poczekaniu.
 
Jak wielu dzisiaj mieniących się za wierzących szczyci się wiarą swoich rodziców, dzieci, znajomością z ważnymi osobistościami hierarchii kościelnej, jednocześnie sądząc, że to wystarczy im jako „przepustka” do spotkania z Panem. Ta dzisiejsza przypowieść pokazuje nam wszystkim, że mogą się mocno zdziwić. Tej „oliwy miłości” nie są wstanie za nas nadrobić inni, a my na takie rozwiązanie nie powinniśmy absolutnie liczyć. Ta przypowieść pragnie uwrażliwić na osobistą odpowiedzialność każdego z nas, której nie można zastąpić jakąś pożyczką czy upoważnieniem kogoś innego. Nie można w żadnym wypadku pożyczać tej oliwy, która symbolizuje wierność miłości: ona jest czymś absolutnie osobistym.
 
W tej scenie zauważamy, że te które Go miłowały szły ku Niemu i mogły się spotkać z upragnioną miłością całego swojego życia.
 
Tak bardzo uczy nas Chrystus odpowiedzialności: trzeba nam natychmiast nawrócić się, pozbyć się głupoty i postępować roztropnie, wzrastać ku dojrzałej miłości. I trzeba nam to czynić, by się przed nami drzwi nie zamknęły.
 
Leszek Skaliński SDS
 
 
 
Inne homilie na tę niedzielę
__________________________________________________________________________________________
Propozycje kazań można wysyłać na adres: redakcja@katolik.pl