logo
Niedziela, 17 grudnia 2017 r.
imieniny:
Jolanty, Łukasza, Olimpii, Floriana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paul Badde, Judyta Syrek
Autoportret Jezusa
Sekty i Fakty
 


Ten wizerunek Jezusa jest archetypem licznych wizerunków przedstawianych od wielu wieków przez malarzy. Wzorował się na nim między innymi Tycjan. Skąd artyści o nim wiedzieli?
 
Obraz ten nie był tajemnicą. Znali go wielcy twórcy, między innymi Dante, który pisze o nim w „Boskiej komedii”. Był to obraz znany tym wszystkim, którzy przybywali do bazyliki św. Piotra, a traktowano go  jako matkę wszystkich innych ikon Jezusa. Widzieli go malarze ikon ze Sieny, widział go autor mozaiki w kościele w Konstantynopolu, jak również Dürer czy Rafael. Jednak ci malarze przedstawiali tylko pewne aspekty tego wizerunku, nie oddali wszystkiego, ponieważ na tym obrazie wszystkie pojedyncze aspekty łączą się, tworząc jedność.
 
W Pana książce charakterystyczne są dwie postacie: siostra Blandina i ojciec Pheifer. To dwie, zupełnie różne osobowości, które badają owo oblicze. Siostra jest, trapistką i kontemplatyczką, zaś Ojciec jest typem naukowca. Co Pan chciał powiedzieć czytelnikowi przedstawiając te dwie postacie w książce?
 
Nie chciałem nic przez to powiedzieć. Po prostu spotkałem te osoby na swojej drodze. Z siostrą Blandiną spędziłem wiele godzin na rozmowach, godzinami też rozmawiałem z Ojcem. Jednak ta książka ma wielu bohaterów: są ojciec Pio i ojciec Dominik, których nie poznałem osobiście. Również ja stałem się bohaterem tej książki oraz osoby, które angażowały się w jej przekład na język polski. Ale chciałbym podkreślić, że wszystkie te osoby są na drugim planie, bo główną postacią jest Jezus i Jego oblicze z Manopello. To Jezus przyciąga do książki kolejnych współpracowników czy współbohaterów. I tak w polskim wydaniu pojawia się kard. Joachim Meissner, o którym nie pisałem tak wiele w przekładzie niemieckim. Kardynał napisał posłowie do wydania polskiego. W kolejnym wydaniu, może w jeszcze większym zakresie, pojawi się papież Benedykt XVI.
 
Wizerunkiem z Manopello zainteresował się Benedykt XVI, ale to oblicze Jezusa kontemplował również Jan Paweł II. Czy rozmawiał Pan kiedyś z nim o całunie z Manopello?
 
Jan Paweł II nigdy nie widział tego wizerunku bezpośrednio, widział tylko bardzo starą kopię która znajduje się w kaplicy sykstyńskiej. Jest to obraz z Edessy, tzw. Mandylion z Edessy. Z czasem to oblicze zaczęło odgrywać coraz większą rolę w nauczaniu Jana Pawła II. W przesłaniu, które zostawił nam na nowe tysiąclecie podkreślił, że potrzebujemy nowej świętości, która rodzi się z oblicza Jezusa. A jedną z ostatnich wielkich wizji, jakie zostawił nam Jan Paweł II, była wizja Europy nad którą unosi się pełne chwały oblicze Chrystusa.
Pod koniec jego życia wysłałem mu fotografię całunu z Manopello i otrzymałem bardzo osobistą odpowiedź. Niestety Jan Paweł II był zbyt chory, aby odwiedzić Manopello. Prawdopodobnie stanie się to udziałem jego następcy.
 
Jak mieszkańcy Manopello przeżywają obecność prawdziwego wizerunku w swoim miasteczku?
 
Mieszkańcy Manopello zawsze otaczali ten obraz wielką czcią i miłością. Ale Włosi z natury są ludźmi mniej podatnymi na sensację niż Niemcy. Oni mają o wiele bardziej bezpośredni kontakt ze świętością niż my i traktują takie rzeczy inaczej.
 
Czy myśli Pan, że całun z Manopello będzie tak popularny i tak poruszy świat, jak całun z Turynu?
 
Myślę, że ten całun stanie się jeszcze sławniejszy, kiedy tylko zostanie udowodniony przez naukowców, że nie został on namalowany ludzką ręką, lecz jest dziełem samego Boga. Stanie się bardziej popularny, ponieważ mówi o wiele więcej niż całun z Turynu. Jest bardziej bezpośredni w wyrazie. Na tym całunie widnieje wyraźny zarys twarzy Chrystusa i właśnie dlatego wielu krytyków mówi, że to nie mogło być dzieło Boga. Całun z Turynu i wizerunek, który na nim został odbity jest bardzo niewyraźny, ale mówi się, że to może być dzieło Boga, zaś wyrazistość na całunie z Manopello, ma rzekomo zdaniem krytyków, przemawiać za tym, iż jest to dzieło malowane ludzką ręką...
Uważam, że jeśli zostanie dowiedzione cudowne pochodzenie i prawdziwość wizerunku z Manopello to jestem pewien, iż stanie się on bardziej popularny. Wizerunek z całunu turyńskiego jest bardzo majestatyczny, zaś oblicze z całunu przechowywanego w Manopello charakteryzuje się ogromnym miłosierdziem i dobrocią Jezusa. Nie znam innego obrazu na całym świecie, z którym człowiek byłby w stanie wejść w tak bezpośredni kontakt.
 
Dziękuję za rozmowę!
 
Tłumaczenie Artur Kuć
 
Zobacz także
Siostry Kapucynki
Ziemię pokryła warstwa białego śniegu – nadeszła zima. Kiedy mróz oczyszcza powietrze tak, że gwiazdy lśnią jeszcze intensywniej, zwracamy swoje myśli ku nadchodzącym Świętom Bożego Narodzenia. Które to już Święta w naszym życiu? Każdy z nas dobrze to wie, ale przeżywamy je wciąż na nowo i każdego roku inaczej...
 
Siostry Kapucynki
Obraz stada owiec nasuwa myśl, że wierzący w Chrystusa to nie samotne jednostki, ale wspólnota słuchających głosu pasterza. Jednak w obrazie Jezusa nie jest to bezimienny tłum, każda z owiec ma swoje imię, które jest znane pasterzowi. Słuchanie Słowa to sprawa wspólnoty, ale wspólnoty ludzi bliskich, którzy znają się nawzajem, którym nieobce są troski innych...
 
Monika Białkowska
Kiedy zaczęły się dziać pierwsze cuda eucharystyczne – nie wiemy. Od 790 r. zanotowano ich około 130. Wiele z nich funkcjonuje w tradycji i nigdy nie zostało oficjalnie przez Kościół potwierdzonych. Choć po wydarzeniach w Sokółce i Legnicy skłonni jesteśmy cuda eucharystyczne kojarzyć ściśle z fizyczną i widzialną gołym okiem przemianą chleba w Ciało, a wina w Krew, ich rzeczywistość jest dużo bogatsza. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama