logo
Wtorek, 19 czerwca 2018 r.
imieniny:
Gerwazego, Protazego, Sylwii, Romualda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Avila – kolebka narodzin
Źródło
 


Kastylijska twierdza
 
Avila to miasto o wyjątkowej urodzie. Jest stolicą prowincji Avila w środkowej Hiszpanii, w regionie Kastylia – León. Region ten za panowania Królów Katolickich naznacza początek historii nowożytnej monarchii hiszpańskiej. W nim przyszła na świat i większą część życia spędziła jedna z najważniejszych postaci Kościoła. Rodzinne miasto św. Teresy stanowiło niemal mistyczną twierdzę, z licznymi klasztorami, świątyniami, dobrze ufortyfikowanymi pałacami. Teresa stała się jego chlubą i ozdobą, niemal tak słynną jak zachowany do dziś średniowieczny układ miasta, ze wspaniałymi murami obronnymi.
 
Twierdza z okresu rekonkwisty
 
W wiekach średnich ważny kastylijski gród został opasany długimi na 2,7 km murami, 12-metrowej wysokości. Ich grubość sięga 3 m, a ozdobą, dziś pozbawioną funkcji obronnej, pozostają wpisane w ciąg murów monumentalne wieże. Jest ich 88, włączając w ich ciąg 9 bram, wiodących do miasta. Przed jedną z nich ustawiono pomnik słynnej rodaczki. Miejskie obwarowania, najeżone zębatymi blankami w liczbie ponad dwóch tysięcy, pozostają najbardziej charakterystyczną i reprezentatywną budowlą Avili. Przyciągają rzesze pielgrzymów i turystów, nie mniejsze niż sama „La Santa”. Dziś na miejscu rodzinnego domu Teresy znajduje się klasztor oo. Karmelitów Bosych i muzeum Świętej. Aby lepiej poznać Teresę i zrozumieć jej doktrynalne przesłanie, warto przypomnieć atmosferę burzliwych czasów, które ją ukształtowały, w jakich przyszło jej żyć i działać.
 
Uwarunkowania społeczne, religijne, kulturowe
 
W najbliższych okolicach Avili przyszła na świat królowa Izabela I Katolicka, pozostawiając po sobie wzniosły wzór życia. Teresa była jeszcze małą dziewczynką, gdy w kastylijskim Valladolid (stanie się centrum hiszpańskiego renesansu), przyszedł na świat Filip II. Rządził do roku 1598 i był królem, którego Teresa nie tylko dobrze znała, ale i niejednokrotnie szukała u niego poparcia dla swego reformatorskiego dzieła. Echa wystąpienia Marcina Lutra (od 1529) i czasy reformacji musiały wzmóc czujność wiernych. Wymagały obrony Kościoła przed rozbiciem. W obliczu realnego zagrożenia, wojen religijnych, inkwizycja starała się przeciwdziałać nowym doktrynom – niekiedy nawet zbyt rygorystycznie (np. na pisma św. Teresy zawsze patrzyła z podejrzliwością). Pomimo strachu przed jej interwencją, reformatorka Karmelu z wielką wnikliwością dążyła do rozpoznania znaków czasu, do obrony Kościoła i z nie mniejszą energią włączyła się w misję ratowania dusz chrześcijańskich. Za powodzenie Bożych działań gotowa byłaby – jak pisała – „tysiąc razy życie oddać”. W czasie ważnym dla rozwoju jej reformatorskiego dzieła został zwołany Sobór Trydencki  (1545–63). Jego uchwały stanowiły podstawę dla narodzin kontrreformacji. W duchu wskazań soborowych, Filip II, reformując życie Kościoła, rozpoczął w Hiszpanii realizację bardziej radykalnej reformy życia religijnego.
 
Świat jest w ogniu
 
Te słowa napisała św. Teresa w I rozdziale „Drogi doskonałości”. Miała na myśli pożar, który od środka niszczył Kościół ogarnięty wpływami reformacji, złudnymi ideami innych prądów epoki. Wielki astronom Mikołaj Kopernik zaprezentował rewolucyjną, heliocentryczną teorię budowy wszechświata, pozostającą w opozycji do geocentryzmu, według którego Ziemia była w centrum Układu Słonecznego. Intuicyjnie, pod natchnieniem Ducha Świętego, Teresa potrafiła dowieść, że świat „oddany pod Boże spojrzenie”, pozostaje w Jego ręku. Pisząc swoją „Twierdzę wewnętrzną” pragnęła Bogu oddać należne Mu miejsce w centrum wszechświata. Jako kobieta, która w realiach epoki niewiele miała do powiedzenia, dokonała wielkiego przewrotu, niemal na miarę kopernikowskiego. Umysłem otwartym i wiernym Bogu, postawą bezwzględnej wierności względem Kościoła mogła – podkreślił to Nuncjusz Apostolski w Polsce ks. abp Celestino Migliore w homilii wygłoszonej na zamknięcie Roku Terezjańskiego w Poznaniu – nie przez formułę „myślę, więc jestem”, ale słowami „wierzę, więc On jest”, oddać Bogu należną cześć i chwałę. Teresa pozwoliła zdobyć się Bogu. Z urodzenia Hiszpanka, z powołania – karmelitańska mniszka, zapisała się w pamięci współczesnych, jak i potomnych, jako mistrzyni życia duchowego: przebywała w niebie swej duszy, ale także twardo stąpała po ziemi. Jej najgłębsze nawrócenie, uobecnione wręcz niezwykłą eksplozją dzieł apostolskich, których owoce kosztujemy do dnia dzisiejszego, poprzedzone zostało czasem wielkiego zmagania, rozbicia i udręki wewnętrznej. Umierając, wypowiedziała słowa stanowiące rodzaj jej życiowego Credo: „Na końcu, Panie, jestem córką Kościoła”. Papież Grzegorz XIII dwa lata przed śmiercią Reformatorki Karmelu wydał breve, oddzielające Karmelitów Bosych (zakon zreformowany przez św. Teresę) od Trzewiczkowych. Jej śmierć znacząco zbiegła się ze szczególnym wydarzeniem. Nastąpiła w przededniu tzw. gregoriańskiej reformy kalendarza, dokonanej przez tego samego Grzegorza XIII. Aby skorygować opóźnienie względem roku zwrotnikowego, ominięto w niej dziesięć dni: 5 października stał się 15. dniem tego miesiąca, czyli dniem następnym po śmierci Teresy w nocy. W jednym z traktatów określiła ona świętość jako drogę „w orbicie samego Boga, niczym gwiazdy na niebie”.
 
 
Źródło
Numer 52 / 2015

 
fot. PedroNieves Convent
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
Aleksandra Wojtyna
Na pewno znane jest wam zdjęcie przedstawiające uśmiechniętego młodzieńca stojącego z triumfem na ośnieżonym szczycie góry z fajką w ustach. Co usiłuje nam powiedzieć ten młody człowiek z fotografii podpierający się drewnianym czekanem alpinisty? Przez przyjaciół nazwany został żartobliwie Valanga di Vita, co znaczy: lawina życia. Dlaczego?...
 
Ks. Kazimierz Juszko
Wspólnota chrześcijańska po męce i śmierci Chrystusa kontynuowała przez pewien czas „chodzenie do Świątyni" oraz sprawowanie Paschy z innymi Żydami, zaczęła jednak przeżywać to święto już nie jako wspomnienie Wyjścia i oczekiwanie przyjścia Mesjasza, ale raczej jako pamiątkę tego, co wydarzyło się w Jerozolimie podczas święta Paschy oraz jako oczekiwanie ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa...
 
ks. Edward Staniek
Człowiek ciągle musi się zmagać i wielu wrogów czyha na moment jego słabości, na chwilę zwątpienia. W każdym z nas mieszka wiele wad i zwycięstwo nad nimi w wielkiej mierze jest uzależnione od wiary w siebie i w łaskę Bożą. Każda sekunda zwątpienia jest klęską. Człowiek przez swoje „nie potrafię” oddaje się w ręce wady. Jak długo się zmaga, tak długo szala zwycięstwa może być przeważona na jego stronę. Gdy w sercu jego zrodzi się zwątpienie, następuje klęska. Wada otrzymuje „sojusznika” i dlatego odnosi zwycięstwo. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama