logo
Wtorek, 17 lipca 2018 r.
imieniny:
Aleksego, Bogdana, Martyny, Jadwigi – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Stojanowski
Bóg, czyli kto?
materiał własny
 


 Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta. Wielu może nawet nie zadaje sobie trudu by na nie odpowiedzieć. A jest to według mnie kwestia bardzo istotna. Jest to podstawa naszej wiary. Nie sposób przecież oddawać się w opiekę Bogu nie wiedząc kim On jest, jaka jest Jego natura. Uważam, że jeżeli ktoś chce głęboko i prawdziwie przeżywać swoją wiarę musi sam sobie odpowiedzieć na szereg pytań: czym dla mnie jest moja relacja z Bogiem?, kim dla mnie jest Stwórca?, jakie żywię w stosunku do Niego uczucia?
 
Pewien jestem że, mówiąc wprost, wielu ateistów nie wierzy bo po prostu Boga nie poznali. Albo poznali w sposób mocno wykoślawiony, zebrali o Nim błędne, lub co najmniej niekompletne informacje. Niekoniecznie owo błędne poznanie jest wynikiem złej woli. Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że "rozszyfrowanie" Stwórcy to strasznie trudna rzecz. Otwieramy Pismo Święte i czytamy o wielkiej dobroci Pana, o dziełach wielkich i godnych podziwu, jakie przygotował On swojemu ludowi. Ale mamy też w uszach słowa o sądzie Bożym, o karze za grzechy. A zatem z jednej strony miłosierny Tatuś, a z drugiej srogi Ojciec. Jak pogodzić ogień z wodą? Wielu nie mogąc tego dokonać tworzy sobie fałszywy obraz Pana.
 
Dla niektórych Bóg to zgorzkniały, wszystkowiedzący mędrzec, który tylko czeka na najmniejsze potknięcie człowieka, aby móc go pognębić. Dla mnie osobiście, po przeczytaniu Ewangelii, ta wizja wydaje się chora. Niestety, jest ona wśród ludzi znajdujących się daleko od Boga bardzo rozpowszechniona. Pamiętam jak mocno uderzyła mnie wypowiedź młodego człowieka, który opowiadając o kulisach swojego nawrócenia mówił: "Ja dopiero mogłem szukać kontaktu z Bogiem kiedy przekonałem się, że nie jest On bezwzględnym władcą, wymachującym z góry szabelką." Wielu ludzi odrzuca obraz Boga miłosiernego, przebaczającego, kochającego każdego z nas, widząc w Nim jedynie srogiego sędziego, który chce się "wyżyć" na człowieku. Jasne, Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, Bóg postawił przed nami zakazy i nakazy. Ale czy to oznacza, że jest bezduszny i bezlitosny? Spójrzcie na swoje relacje z ziemskimi rodzicami. Pokrzyczą czasami? No pewnie? Ukarzą? Jasne, że tak. I to najczęściej w pełni zasłużenie, co przyznajemy sami, ale dopiero po latach i nie publicznie. Czy jednak rodzic jest srogi bo chce się wyładować na swoim dziecku? A gdy stanie się coś złego, na przykład gdybyś uległ wypadkowi, wskutek zbyt brawurowej jazdy samochodem. Co zrobią Twoi rodzice? Czy będą dumnie chodzili i powtarzali: "I dobrze! Tak szalał na drogach to teraz ma za swoje". Nie, będą rozpaczać i zrobią wszystko żebyś wrócił do zdrowia. A wszelkie kary i zakazy stosują właśnie po to, abyś wskutek braku doświadczenia i błędnego zapatrywania na niektóre sprawy nie złamał sobie życia.
 
Często także patrzymy na Boga jako na kogoś może nie tyle srogiego i miotającego piorunami, lecz wielkiego, gigantycznego władcę całego Kosmosu, który siedząc na niebiańskim tronie nie jest w stanie zza chmur dostrzec obecności naszej skromnej osoby. Czy to w ogóle wypada zawracać Panu głowę moimi sprawami? Stwórca przeraża swoją wielkością, a zawstydza z kolei swoim miłosierdziem. No bo ja ciągle upadam, a On ciągle mi przebacza. No i po jakimś czasie jest mi już po prostu wstyd, że nieustannie go zawodzę. Czy jednak nie na tym polega miłość? Przecież tylko osoba naprawdę kochająca może wybaczyć każde świństwo. Powinniśmy się cieszyć że jest Ktoś kto nas kocha. Kocha bezinteresownie i w każdej sytuacji.
 
Jest również grupa, która widzi Stwórcę jeszcze inaczej. Ci ludzie, nawet po zrobieniu oczywistego świństwa, powtarzają zawsze: "Bóg jest miłosierny, na pewno mi przebaczy". Dla nich Bóg to taki poczciwy dziadziuś z siwą brodą, który coś tam zrzędzi, ale i tak nikt go nie słucha i nie bierze sobie do serca jego opinii, no bo: "Co tam stary może wiedzieć? Pozrzędzi, pozrzędzi, a i tak będzie nas wszystkich kochał, chociaż nie będzie pochwalał tego co robimy." Ojciec Niebieski nie może jednak tolerować takiej postawy! Pewnie, że każdy rodzic chciałby swojej córce czy swojemu synowi Nieba przychylić (a ten Niebieski to nawet dosłownie :)). Ale dla dobra dziecka nie można go rozpieścić, nie można dopuścić żeby robiło co mu się żywnie podoba. Na codzień stykam się z wieloma ludźmi. Również z egoistami, gburami, chamami, którzy wiedzą wszystko najlepiej, uważają się za pępek świata, a których każdy ma serdecznie dość. Tacy ludzie niewątpliwie są nieszczęśliwi. Co gorsza, nieszczęśliwi z własnej winy. A przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi, w ogromnej większości przypadków, w tym że rodzice pozwalali im niemal na wszystko, że nie istniały dla nich żadne zakazy ani nakazy.
 
Warto zastanowić się jak ja postrzegam Boga i czy przypadkiem nie powinienem niektórych przynajmniej moich sądów o Stwórcy zweryfikować. Przede wszystkim jednak, zanim zaczniesz narzekać na Boga, wypadałoby dowiedzieć się kim tak naprawdę On jest i czy wiedza jaką o Nim posiadasz jest zgodna z rzeczywistością. A skąd można uzyskać najpełniejszą i najbardziej rzetelną informację o Stwórcy? Oczywiście z Pisma Świętego, które jest zbiorem ksiąg opisujących jak układały się relacje Boga z Mojżeszem, Dawidem i wieloma innymi. Z Biblii dowiesz się jaka jest natura Boga poprzez zaobserwowanie jak reagował On na dobre czyny i na występki człowieka. Chrystus i autorzy listów apostolskich opowiedzą Ci o Bogu, który kocha każdego bez względu na płeć, wiek i pochodzenie, który pragnie szczęścia każdego z nas, który płacze nad każdym człowiekiem odchodzącym od Niego, i który nie opuści Cię bez względu na wszystko.
 
Jacek Stojanowski
www.siewy.prv.pl
 
Zobacz także
ks. Rafał Masarczyk SDS
Bóg jest samoistnym poznaniem nieskończenie doskonałym. Poznanie to przyswajanie sobie przedmiotów poznania. Doskonałość poznania od strony podmiotu: u Boga jest to poznanie substancjalne - jest tym samym, co natura Boża, a nie jak u człowieka - jest czymś przypadłościowym. Doskonałość wiedzy Bożej to nieskończoność, wieczność, fizyczna niezmienność oraz wieczność.
 
ks. Rafał Masarczyk SDS
Uboga wdowa pokazała to w sposób nie symboliczny, lecz dosłowny. Oddała wszystko Bogu, bo wiedziała, że w Nim ma wszystko, a nawet jeszcze więcej. Wiedziała, że na Nim może polegać bardziej, niż na swoim ostatnim groszu. Sama z siebie nie miała i nie mogła nic, ale skoro tak, swoim zaufaniem zmuszała niejako Boga do pomocy... 
 
ks. Tadeusz Mrowiec
Ewangeliczne spotkania uczniów ze zmartwychwstałym Chrystusem naznaczone są pewną tajemnicą. Samo wydarzenie zmartwychwstania nie zostało opisane przez żadną z Ewangelii. Możemy powiedzieć o pewnej dyskrecji poszczególnych opisów, które otwierają przed nami przestrzenie wiary. Spotkania ze zmartwychwstałym Jezusem ukazują z jednej strony zagubienie i nieporadność uczniów, a z drugiej objawiają postać Jezusa jako Pana...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama