logo
Sobota, 21 lipca 2018 r.
imieniny:
Daniela, Danieli, Wawrzyńca, Wiktora – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Chrześcijanin człowiekiem głębi
Wychowawca
 


Powołani, by wypłynąć na głębię

Swoje ostatnie orędzie na czterdziesty drugi Tydzień Modlitw o Powołania (17-23 kwietnia 2005) Jan Paweł II zatytułował: Powołani, by wypłynąć na głębię. Tekst ten Ojciec Święty napisał 11 sierpnia 2004 r., a z perspektywy czasu wiemy, że właśnie to orędzie okazało się papieskim testamentem w odniesieniu do duszpasterstwa powołań. Jan Paweł II zaprasza w nim wszystkich ochrzczonych, by wypłynęli na głębię spotkania z Jezusem, na głębię modlitwy i prawdy o sobie, na głębię życia i miłości.

Być chrześcijaninem to wypływać na głębię. Być chrześcijaninem głębi to odkryć, że Bóg stworzył mnie z miłości, że kocha mnie nad życie i że chce także w moim życiu, jak w życiu Maryi, czynić wielkie rzeczy, czyli odsłaniać swoją historię miłości. Człowiek głębi rozumie, że sensem jego życia nie jest szukanie tego, co wygodne czy realizowanie własnych planów, ale pójście za Bożymi marzeniami, bo one przekraczają nasze najpiękniejsze ludzkie marzenia i aspiracje. W każdym z nas jest coś z miłości i egoizmu, ze świętości i grzeszności, z Bożej wielkości i ludzkiej małości. Gdy wsłuchujemy się - jak Maryja - w wolę Bożą i wiernie ją pełnimy, wtedy rzeczywiście wypływamy na głębię i stajemy się więksi od samych siebie.

Na początku trzeciego tysiąclecia często mówi się o kryzysie małżeństwa, kapłaństwa czy życia zakonnego. Tymczasem ten, kto nie wypływa na głębię, nie dorasta do żadnego powołania. Warto przyjrzeć się współczesnym uwarunkowaniom społecznym oraz indywidualnym, aby określić, w jakim stopniu utrudniają one, a w jakim ułatwiają wypłynięcie na głębię chrześcijańskiego powołania do małżeństwa, kapłaństwa czy życia konsekrowanego.

Uwarunkowania społeczne

Uwarunkowania społeczne to przede wszystkim dominująca kultura oraz związany z nią sposób patrzenia na człowieka. Obecnie modna jest tzw. niska kultura, która prowadzi człowieka na płyciznę więzi i wartości. Ta niska kultura promuje egoistyczny indywidualizm oraz głęboki subiektywizm. Właśnie stąd bierze się podatność współczesnego człowieka na absurdalne ideologie, które zachwalają relatywizm moralny i pustkę aksjologiczną, a tolerancję i demokrację stawiają ponad miłością, prawdą i odpowiedzialnością. W konsekwencji coraz więcej ludzi szuka jedynie chwilowej przyjemności oraz podąża za iluzją łatwego szczęścia.

Trzeba jednak stwierdzić, że coraz więcej chrześcijan, także młodych, wypływa na głębię i szuka wysokiej kultury, inspirowanej Ewangelią, opartej na naśladowaniu Chrystusa. Przejawem takiej kultury głębi jest ewangeliczny radykalizm wielu grup formacyjnych oraz różnych środowisk katolickich. Wypływanie na głębię dokonuje się w grupach modlitewnych, w zaciszu domów formacyjnych i rekolekcyjnych, w pogłębionym życiu sakramentalnym, w ofiarnym włączeniu się w wolontariat i różne formy bezinteresownej służby na rzecz bliźnich. Symbolem wysokiej kultury stały się światowe dni młodych, które gromadzą setki tysięcy nastolatków ze wszystkich regionów świata. Równie czytelnym znakiem są ruchy czystych serc, które skupiają młodych ludzi zafascynowanych ideałem czystości i wierności.

Wychowanie w rodzinie

Postawa rodziców wobec dzieci oraz styl wychowania w rodzinie to istotny czynnik, który ułatwia lub utrudnia wypłynięcie na głębię chrześcijańskiego powołania. Również w tym aspekcie dominują postawy, które prowadzą na płyciznę. Wielu współczesnych rodziców uwierzyło w mity o wychowaniu bezstresowym, o prawach dziecka bez obowiązków czy o neutralności światopoglądowej szkoły, i to pomimo tego, że Konstytucja RP stwierdza, iż niektóre światopoglądy są wręcz przestępcze (chodzi o faszyzm i komunizm). Naiwni rodzice próbują kochać swoje dzieci, ale nie stawiają im wymagań. W konsekwencji nieświadomie promują egoizm, arogancję, lenistwo i niezdolność do miłości.

 

 
1 2  następna
Zobacz także
Agata Rajwa
Przyzwyczailiśmy się do widoku bezdomnych na naszych ulicach, w dworcowych korytarzach, żebrzących przy sklepach. Często przechodzimy obojętnie lub – z powodu lęku, uprzedzeń bądź niewiedzy – nie umiemy się wobec nich zachować. Odciskamy na nich ślad własnych opinii, naznaczamy gotowymi teoriami, przyszywamy przysłowiowe łatki, zostawiamy problem za sobą, a sami pozostajemy w utartych schematach. Kierujemy się sloganami, nie dając sobie szansy, by spojrzeć głębiej, a im, by coś zmienić. 
 
Agata Rajwa
Papież Franciszek ma świadomość, że zachęta do robienia przez młodych "rabanu" nie wszędzie w Kościele spotkała się ze zrozumieniem, a niektórych poważnie zaniepokoiła. Czy słusznie? To było w katedrze w Rio de Janeiro, w czwartek, 25 lipca 2013 r. Podczas spotkania z argentyńską młodzieżą Franciszek mówił o swoich oczekiwaniach na przyszłość. 
 
Bożena Grzebień
Św. Florianie, miej ten dom w obronie, niechaj płomieniem od ognia nie chłonie! Taki napis, a także figurę świętego umieszczali na swych kamienicach mieszkańcy dawnego Krakowa. Przybysze niemieccy formułowali tę prośbę o opiekę w całkiem inny sposób: Heilig Florian, schutze mein Haus und zunde das andere an!, czyli: Św. Florianie, oszczędź mój dom i podpal inny. Widać panowało wśród nich przekonanie, że bezlitosne płomienie muszą zebrać swoje żniwo.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama