logo
Wtorek, 24 kwietnia 2018 r.
imieniny:
Bony, Horacji, Jerzego, Fidelisa, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Paweł Kłys
Codzienne życie księdza
Rycerz Młodych
 
fot. Kollynlund, Priest | Pixabay (cc)


I rozpoczęło się codzienne życie księdza. Jak ono wygląda? – to pytanie nurtuje wielu ludzi. Wielu chciałoby wiedzieć, wielu pyta, ale są i tacy, którzy nie mają na tyle odwagi, by o to zapytać. Co ksiądz robi, czym się zajmuje, jak wygląda dzień z życia księdza? Na te i podobne pytania postaram się odpowiedzieć
 
Najbardziej pracowity dzień
 
Ksiądz rozpoczyna tydzień od najbardziej pracowitego dnia, pierwszego dnia tygodnia, jak mówi o tym dniu liturgia mszalna: pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego. Tym dniem jest oczywiście niedziela. Jest to najbardziej pracowity dzień, jeśli można tak powiedzieć. Można także inaczej to ująć: niedziela to dzień wytężonej posługi kapłańskiej. Każdy młody kapłan w niedzielę odprawia jedną lub dwie Msze święte, a podczas pozostałych sprawuje sakrament pokuty, słuchając spowiedzi wiernych. Po spowiedzi wychodzi z konfesjonału, by pomóc w udzielaniu Komunii świętej. Ktoś powie: Co to za praca? Jak można się tym zmęczyć? To prawda, zapewne nie jest to praca fizyczna jak praca przy budowie domu czy drogi, ale zupełnie inna. Przy niej człowiek może nie napracuje się fizycznie, ale intelektualnie i duchowo. Jak to?! – może pojawić się pytanie. Tak, bo czasem, gdy ktoś przyjdzie do konfesjonału i wyzna swoje grzechy, prosi o pomoc, wsparcie duchowe, wskazanie drogi do wyjścia z duchowych kłopotów, to trzeba coś powiedzieć, dać dobrą, mądrą radę, a to nie jest wcale takie proste!
 
W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że niedziela jest dniem posługi, do której należy się także przygotować. O jakie przygotowanie chodzi? O przygotowanie słowa Bożego – homilii lub kazania. Dziś wierni chcą usłyszeć głoszone słowo Boże, stawiają pytania i chcą na nie uzyskać odpowiedź, chcą wiedzieć, jak Boże słowo przenieść na swoje życie, jak je wcielać w codzienność. By dać wiernym wskazówki, samemu trzeba przygotować się, napisać kazanie, by potem je wygłosić. Tak wygląda niedziela, najważniejszy dzień tygodnia – swoisty szczyt!
 
Dzień powszedni kapłana
 
Następnie poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota i znów... Niedziela. A w tygodniu, co ksiądz robi? Każdy kapłan oprócz sprawowania sakramentów jest wezwany do tego, by głosić Ewangelię. Dokonuje się to w kościele w czasie liturgii, ale przekłada się także na katechizowanie w szkole. Kapłani chodzą więc do szkoły i nauczają katechezy. Codzienność w tygodniu wygląda tak, że rano na godz. 7.00, 8.00, 9.00 lub też po południu ksiądz zabiera swoje notatki, plecak i idzie do szkoły, by nauczać katechezy. Jak ona wygląda w szkole, to już jest inny temat, na oddzielny artykuł. Dziś napiszę tylko, że kapłan wezwany do nauczania idzie i głosi, idzie i sieje słowo, jak ziarno w glebę serc i umysłów młodych ludzi powierzonych jego nauczycielskiej pieczy.
 
Oprócz katechizowania duchowny wezwany jest do codziennej Eucharystii, którą sprawuje w swojej parafii, oraz do posługi w konfesjonale. Każdy ksiądz to po części także urzędnik. Choć brzmi to dziwnie, jednak tak jest. Każdy bowiem siada w kancelarii parafialnej i wypełnia druki, wypisuje księgi metrykalne, stawia pieczątki. To codzienność. Parafianie przychodzą, by ustalić datę chrztu, ślubu, przychodzą z prośbą, by pochować swoją najbliższą osobę. Posługa w kancelarii wymaga wielkiej delikatności, wyczucia, taktu i kultury. Czasem rozmowa jest bardzo trudna, gdy nie można wydać jakiegoś zaświadczenia z uwagi na to, że ktoś nie ma prawa, by je otrzymać. Trudno, a czasem bardzo ciężko jest odmówić, ale... takie jest Prawo Kościoła i posługa w kancelarii.
 
W codzienność kapłańską w tygodniu wpisuje się także posługa pogrzebowa. Gdy kapłan, najczęściej w godzinach południowych lub popołudniowych, odprawia Mszę świętą pogrzebową lub sprawuje nabożeństwo pogrzebowe, odprowadzając na miejsce wiecznego spoczynku swoich parafian. Ta posługa wymaga wiele współczucia, serdeczności, a także otwarcia i zrozumienia dla wiernych, którzy utracili osobę najbliższą.
 
A wieczorem?
 
Tak wygląda w tygodniu ranek, południe i popołudnie księdza. A wieczór? Wieczorem najczęściej po Mszy świętej wieczorowej jest czas na prowadzenie przez księdza różnego rodzaju duszpasterstwa parafialnego wśród dzieci, młodzieży, rodzin i starszych. Mam na myśli różnego rodzaju grupy parafialne, w których obecność kapłana jako opiekuna duchowego jest niezbędna. Oaza Dzieci Bożych, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Kościół Domowy, Koła Żywego Różańca, Neokatechumenat, Odnowa w Duchu Świętym, Rycerstwo Niepokalanej, Ministranci... tych grup można by wymienić wiele. W nich wszystkich o tak różnych duchowościach i charyzmatach obecność księdza jest bardzo ważna.
 
Tak zakończył się tydzień. Jednak w tygodniu księdza diecezjalnego jest jeden dzień poświęcony na wypoczynek. Jest to tzw. niedziela, która wypada różnie: we wtorek, czwartek lub piątek. Dzień, w którym można odpocząć, w którym nie pełni się obowiązków ani w szkole, ani w parafii. W Księdze Rodzaju przeczytamy, że siódmego dnia Pan Bóg odpoczął po dziele stworzenia i uczynił ten dzień świętym. Dla księdza ten czas wypada w inny dzień tygodnia, gdyż bez jego posługi nie byłoby możliwe wypełnienie trzeciego przykazania Bożego: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. W tym miejscu wyjaśnię, że posługa księdza w świątyni w niedzielę jest uczczeniem dnia Pańskiego!
 
Obok tych wszystkich zadań postawionych przed duchownym katolickim w czasie tygodnia każdy musi znaleźć i wygospodarować czas na swoją osobistą modlitwę i spotkanie z Panem Bogiem. Modlitwa brewiarzowa, Różaniec, modlitwa osobista, adoracja, lektura duchowna, przygotowanie się do katechezy. Na to także trzeba znaleźć kilka chwil.

ks. Paweł Kłys
Rycerz Młodych 5/2014 
 
Zobacz także
ks. Łukasz Wiśniewski MIC
Kiedyś w czasie wizyty duszpasterskiej zapytał mnie pewien starszy pan: "Proszę księdza, tyle się mówi o nowej ewangelizacji. Jak ja mogę głosić Ewangelię, skoro mam już 70 lat, jestem stary i schorowany – przecież nie wyjdę na ulicę i nie będę zaczepiał ludzi…?". Od tego pytania rozpoczęła się piękna rozmowa na temat wielkiego potencjału, jaki mają osoby starsze i którym mogą służyć w ewangelizacji. 
 
Urszula Pękala
Posłuszeństwo nigdy nie jest jakieś abstrakcyjne, lecz zawsze bardzo konkretne. Jestem posłuszny Bogu, który działa w Kościele i rozeznawanie woli Bożej dokonuje się poprzez pośrednictwo konkretnych ludzi. Czasem jest to trudne do przyjęcia, bo jak kogoś nie lubię, to posłuszeństwo wobec niego bardziej mnie kosztuje.

Z o. Tadeuszem Florkiem OCD, wychowawcą kleryków w Wyższym Seminarium Duchownych OO. Karmelitów Bosych w Krakowie i odpowiedzialnym za Ośrodek Konsultacyjno-Formacyjny przy Karmelitańskim Instytucie Duchowości, rozmawia Urszula Pękala
 
Agata Pawłowska
Ściśnięta w gęstej ciżbie, popychana tu i ówdzie, stała nieruchomo, wpatrując się z napięciem w pięknego, młodego mężczyznę. Zdjął on swe odzienie i rzucił ojcu pod nogi, pozostając w samej włosienicy. Gawiedź pukała się w czoło, mrucząc: „Szaleniec!” lub śmiała się, pokazując go sobie palcami. Poruszona, wstrząśnięta do głębi duszy, patrząc na Franciszka wiedziała, co ma robić. Pan ją wzywał!
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama