logo
Sobota, 18 listopada 2017 r.
imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza, Karoliny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Adam Suwart
Czterdzieści dni szansy
Przewodnik Katolicki
 


Z ojcem Wojciechem Ciakiem, karmelitą bosym, rozmawia Adam Suwart


W przeciętnej świadomości katolika Wielki Post kojarzy się przede wszystkim z praktyką postną, jałmużną i modlitwą czy szeroko rozumianymi praktykami pobożnościowymi. Czy nie należy na nowo odkryć bogactwa tego okresu liturgicznego?

Trzeba ciągle szukać nowego tłumaczenia sensu i znaczenia Wielkiego Postu. Owszem, te trzy tradycyjne praktyki wielkopostne: post, jałmużna i modlitwa należy bezsprzecznie zachować, ale i tłumaczyć na nowo ludziom żyjącym w dzisiejszym świecie. Odkrycie tego okresu liturgicznego to obecnie rzecz bardzo ważna. Z jednej strony jesteśmy dziś bardzo nastawieni na stosowanie rozmaitych diet, zdrową żywność, przeprowadzanie głodówek. Ludzie poddają się tym praktykom często po to, by zachować dobrą sylwetkę, odmłodzić się, poprawić swój wygląd... W takich przypadkach, skoro wielu stać na pewne, niekiedy bardzo duże wyrzeczenia, należy koniecznie przypominać o chrześcijańskim sensie i kontekście praktyk postnych. Chrześcijanin, katolik powinien rozumieć, że post służy odkryciu siebie, prawdy o sobie i naszej własnej, zagubionej nierzadko tożsamości, a nie podsycaniu narcyzmu, miłości własnej. Warto tu przystanąć i – także w wielkopostnej perspektywie – zastanowić się nad problemem kierownictwa duchowego. Dzisiaj okazuje się bowiem, że dietetyk, trener aerobiku itp. ma więcej do powiedzenia i mocniej wpływa na życie człowieka niż kapłan, który ma prowadzić człowieka drogami Ewangelii ku Chrystusowi.

Zatem współczesna „kultura”, na którą składa się nierzadko kult ciała, urody, piękna, dobrej prezencji, perfekcjonizmu, może okazać się szkodliwa i zabójcza dla prawdziwego sensu postu. Post nie jest dla człowieka celem, ale środkiem w drodze ku pewnej doskonałości.

Zastanówmy się więc, co zrobić, by to dobrze wytłumaczyć. Jeśli bowiem będziemy ukazywać to w negatywnym świetle, to ciągle będziemy w punkcie wyjścia. Stanowi to wyzwanie nie tylko dla kapłanów. Dużą rolę w ukazywaniu tej prawdziwej wiedzy spełniają też media. Dzisiaj nawet w samym Kościele ta typowa praktyka postu została niekiedy zarzucona; podstawowy wymiar postu na płaszczyźnie wspólnotowej, np. w zakonie karmelitów, jest niezmienny – w każdy piątek ograniczamy się do spożycia jednego posiłku, a to co zostaje ponadto przekazuje się ubogim. Wiele postnych praktyk i zobowiązań jest dziś zależnych od indywidualnego, szczerego wyboru – człowiek wie bowiem najlepiej, co dla niego samego jest rzeczywistym wyrzeczeniem.

Ważna jest tu więc próba przezwyciężenia własnej pokusy, samego siebie, umartwienie się, a wszystko po to, aby choć w ułamku zjednoczyć się z Chrystusem w Jego męce.

Rzeczywiście. Choć okazuje się, że dla mentalności współczesnego człowieka jest to prawda trudna do zaakceptowania, a czasami nawet do zrozumienia. Dlatego musimy skupić się na tym, jak dotrzeć do tego człowieka, jak do niego przemówić, aby go nie zranić, nie ośmieszyć, nie zniechęcić. Kiedy mówimy o Wielkim Poście, warto zwracać uwagę na jego aspekty pozytywne. Na przykład na to, aby znaleźć czas na spacer w ramach postu. Nie tyle chodzi tu o kwestie zdrowotne, ale bardziej o to, by człowiek w skupieniu zadziwił się światem stworzonym przez Boga. Aby przestał patrzeć na niego przez pryzmat Internetu i telewizji. Spacer może stawać się drogą do medytacji, wyciszenia, a to jest już dobry grunt, by poprzez modlitwę odzyskiwać więź z Chrystusem, której tak bardzo brakuje dzisiejszemu zabieganemu i rozkojarzonemu człowiekowi.

Może więc jednym z celów Wielkiego Postu jest poszukiwanie Chrystusa, którego straciliśmy z oczu?

Znakomicie prowadzą ku temu, wspomniane już, trzy tradycyjne wielkopostne postawy chrześcijanina: post, jałmużna i modlitwa. Otwierają one płaszczyzny, na których najpierw nawiązujemy kontakt z sobą, następnie z bliźnim, a dopiero później jesteśmy w stanie wyjść naprzeciw Jezusowi. Poszczenie pozwala nam poznać siebie, zmierzyć się z własnymi słabościami, jałmużna zbliża nas do drugiego człowieka i pozwala odkryć w nim przyjaciela, modlitwa zaś jest drogą ku Bogu.

Porozmawiajmy więc chwilę o modlitwie. Jest ona tym „trzecim filarem” Wielkiego Postu. Na czym polega wyjątkowość modlitwy w wielkopostnym czasie? Przecież chrześcijanin powołany jest do modlitwy w każdej chwili swojego życia.

Przede wszystkim Wielki Post szczególnie usposabia nas do odkrycia osobistej relacji z Jezusem. Wbrew pozorom człowiek boi się takiej relacji. A poza tym trudno mówić o relacji z Jezusem, jeżeli człowiek nie ma kontaktu ze sobą i nie jest otwarty na drugich. Wtedy każda modlitwa jest martwa. Więzi z Jezusem nie buduje się w abstrakcyjnym świecie, w oderwaniu od innych. Wielki Post powinien więc służyć temu, by szukać kontaktu z Jezusem. Tradycyjne nabożeństwa wielkopostne, jak Droga Krzyżowa, Gorzkie żale czy rozważanie Męki Pańskiej, mają nam właśnie pomóc stanąć w obecności Chrystusa.

 
strona: 1 2 3
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama