logo
Piątek, 25 maja 2018 r.
imieniny:
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny, Bedy, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Lewandowski
Czy Adolf Hitler był katolikiem?
Apologetyka
 


W dzisiejszych czasach, kiedy przyklejanie komuś etykietki antysemityzmu stało się dla niektórych wygodnym orężem w ideologicznej walce z różnego rodzaju oponentami, modne też stało się u niektórych kojarzenie tego, co katolickie, czy w ogóle chrześcijańskie, z tym, co nazistowskie. Czyni się tak oczywiście w tym celu, aby uderzyć w katolicyzm czy w ogóle w chrześcijaństwo. Antysemita, często niezależnie od tego, czy został nim jedynie „z nominacji”, czy faktycznie nim jest, staje się bowiem z reguły człowiekiem publicznie przegranym, skreślonym, bez jakiejkolwiek możliwości obrony i dalszego funkcjonowania w którejkolwiek dziedzinie życia publicznego. Ten mechanizm publicznej porażki antysemitów niektórzy próbują stosować w swej walce z Kościołem, przypisując Adolfowi Hitlerowi katolicyzm, a tym samym katolickie motywy działania w jego zbrodniczym szaleństwie. Swego czasu widziałem, jak pewien gorliwiec porozklejał po warszawskich przystankach autobusowych nalepkę z napisem: „Hitler był katolikiem!”. Ten pełen ekspresji manifest miał prawdopodobnie uzmysłowić katolickiej części naszego społeczeństwa, że bycie nadal katolikiem równa się dla nich od tej pory byciu kimś takim jak Hitler – następnymi potencjalnymi zbrodniarzami tego kalibru. Skoro bowiem Hitler „był katolikiem”, to tym samym również jego chory plan rozpętania II wojny światowej i unicestwienia Żydów był katolicki. Jako katolik Hitler kierował się bowiem w życiu zasadami swej katolickiej wiary; będąc antysemitą i katolikiem zarazem, był jedynie ofiarą katolickiej doktryny, doktryny iście antysemickiej, rzecz jasna, skoro doprowadziła ona „katolika Hitlera” do tak wrogich wobec narodu żydowskiego działań.
 
Stawiając sprawę nieco ironicznie i uszczypliwie, można powiedzieć, że w czasach gdy największym grzechem (zdaniem niektórych nie do odpuszczenia nawet przez samego papieża) jest bycie antysemitą, bycie katolikiem staje się zatem – według norm wyżej wspomnianych adwersarzy wysuwających zarzut „katolicyzmu Hitlera” – równie niepoprawne jak bycie samym Hitlerem, a tego grzechu (zdaniem niektórych) nawet wszyscy na raz wzięci papieże nie zdołaliby odpuścić. Ba, bycie katolikiem staje się w tym momencie jeszcze większym grzechem niż bycie Hitlerem (skoro ten ostatni był jedynie ofiarą katolicyzmu), a tego grzechu nie zdołaliby odpuścić nie tylko wszyscy naraz wzięci papieże, ale i nawet sam święty Piotr, który był Żydem. W tej sytuacji bycie nawet samą matką czy ojcem Hitlera byłoby już chyba lepszym wyjściem, pod warunkiem że owa matka czy ojciec nie byliby, rzecz jasna, katolikami. Tym samym Hitler, aby stać się czarną owcą w oczach współczesnego konsumenta informacji medialnej, nie musiał, oczywiście, nigdy zostawać antysemitą, skoro prawie zawsze nim był. Musiał jednak w oczach niektórych zostać katolikiem (choć prawie nigdy nim nie był), aby stać się owcą podwójnie czarną, tzn. nie tyle antysemicką, co i na dodatek katolicką. Niektórzy adwersarze wydają się nawet sugerować, że Hitler, poza tym, że był katolikiem, był nawet całkiem rozsądny. Przydawanie Hitlerowi czerni nie ma tym razem jednak na celu próby dowodzenia, że był on czarny jak heban lub w jakikolwiek sposób spokrewniony z mieszkańcami afrykańskiego kontynentu, ma natomiast na celu uderzenie w katolików. Analizując przeróżne mentalności propagandowe, rozumiem to jako próbę przekazania sugestii, że skoro Hitler był, jaki był, i skoro robił to, co robił, to było tak pewnie dlatego, że Kościół go na takiego „wychował”.
 
Z czasem zobaczyłem, że mania przypisywania Hitlerowi katolickiego światopoglądu w okresie, gdy opętało go zbrodnicze szaleństwo, jest rzeczą powszechną wśród internetowych katolikożerców. Wystarczy wejść na www.google.pl, kliknąć zakładkę Grupy dyskusyjne, potem wpisać np. kombinację Hitler katolikiem – i wyskoczy cała masa postów różnych osobników (postów pisanych na różnych grupach dyskusyjnych), gdzie uporczywie przypisują oni Hitlerowi katolickie przekonania. Niektórzy z nich uważają nawet, że Hitler przez całe swe życie pozostał głęboko wierzącym katolikiem.
 
 
1 2 3 4 5  następna
Zobacz także
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
Czwarta część Narodu polskiego żyje poza granicami Rzeczypospolitej, a rok rocznie unosi fala emigracyjna dalsze tłumy Rodaków w cudze kraje. W tułaczce wśród obcych wychodźca cierpi opuszczenie i niedostatek, a nieraz wyrzeka się wiary...
 
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
W przebogatym zbiorze pieśni kościelnych, szczególną miejsce zajmują pieśni religijno-patriotyczne, które w dziejach Polski i Narodu zaznaczyły się wyjątkową i ponadczasowa rolą, a których znaczenie nie przeminęło do dzisiejszego dnia. Oprócz treści czysto religijnych zawierają one w sobie także pierwiastki patriotyczne...
 
Ks. Andrzej Orczykowski SChr
Bóg wydaje się dziś milczeć, i jeśli mielibyśmy próbować usłyszeć, czy przypadkiem nie jest to milczenie wymowniejsze od mowy, warto poszukać ewentualnej jego analogii w opowiadaniach Ewangelii o ziemskim życiu Jezusa Chrystusa, który jest ostatecznym i pełnym objawieniem się Boga ludziom. Na myśl przychodzi od razu milczenie Boga postawionego przed sceptykiem Piłatem, wydymającym wargi – a może właśnie nawet nie wydymającym, lecz wypowiadającym słowa ot tak po prostu, jak wydycha się powietrze – w znanym pytaniu retorycznym: Cóż to jest prawda? (J 18,38). 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama