logo
Czwartek, 27 listopada 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-16 14:54

Czasem słysze o wynagradzaniu Bogu za grzechy. Szczerze powiedziawszy niezbyt to rozumiem. Skad to sie wzieło? I własciwie o co chodzi?
Przekopałam Katechizm Koßcioła Katolickiego i nic nie znalazłam.
Prosze o wytłumaczenie i wyłuszczenie skad sie wział taki termin.
Pozdrawiam.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Krak (---.eranet.pl)
Data:   2006-03-16 19:23

Witam,
Nie znam co prawda źródła wynagrodzenia Bogu za grzechy, ale tak czuję, że dobre dziecko chce wynagrodzic Ojcu za swoje "wybryki" i "wybryki" rodzeństwa. Tak na marginesie myslę, że bardzo blisko wynagrodzenia za grzechy jest jeden z warunków dobrej Spowiedzi tzn. zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.
Pozdrawiam

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Gabi (---.ntvk.com.pl)
Data:   2006-03-16 20:45

Św. Małgorzatę Marię Alacoqe - siostra wizytka w Paray-le-Monial we Francji - od 1673-75 roku miała objawienia Jezusa, który ukazał jej swe Najświętsze Serce. W dwóch z nich: 2 lipca 1674 oraz 19 czerwca 1675 Jezus mówił jej o niewdzięczności, jaką ludzie odpłacają Mu za Jego miłość. Prosił, by przynajmniej ona starała się wynagrodzić Mu za te niewdzięczność, przez częste przyjmowanie Komunii św., szczególnie w I piątek miesiąca.W 1675 r.zażądał ustanowienia uroczystości ku czci Jego Serca w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała i, by w tym dniu przystępowano do Komunii św. i uroczyście wynagradzano zniewagi, jakich Serce Jezusa doznaje od ludzi. Wczesniej wyjaśnił, że chodzi Mu szczególnie o "nieuszanowanie i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką odnoszą się do Niego w Eucharystii".
Myślę, że od tego się zaczęło. Przeczytałam o tym w jednym z numerów "Naszej Arki" - Miesięcznika Rodzin Katolickich. Jest wydawane w Krakowie, ale dociera do wielu miejsc. Niestety, nie wiem, który to numer...
Pozdrawiam!

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-17 01:52

Droga 38 na karku,
Chyba w juz ST ludzie mysleli, ze moga/musza Bogu cos ofiarowac, ofiara calopalenia miala miec cel przeblagania za grzechy, poczawszy od Abla, Abrahama, Mojzesza z Pascha poczawszy.
Ks. Wyjścia
'(30) Przez siedem dni będzie je wdziewał ten z jego synów, który zostanie po nim kapłanem i będzie wchodził do Namiotu Spotkania, aby pełnić służbę w świętym przybytku. (31) Weźmiesz też barana z ofiary wyświęcenia i ugotujesz jego mięso w miejscu poświęconym. (32) I będzie spożywał Aaron i jego synowie mięso barana i chleb, który jest w koszu przy wejściu do Namiotu Spotkania. (33) I będą jeść to, co było przebłaganiem za nich, aby ich wprowadzić w czynności kapłańskie i oddzielić jako świętych. Nikt zaś z niepowołanych nie będzie tego jadł, gdyż jest to rzecz święta. (34) A jeśli pozostało do rana coś z mięsa ofiary wyświęcenia lub z chleba, wówczas należy to spalić w ogniu i nie można tego jeść, bo jest to rzecz swięta. (35) I postąpisz z Aaronem i z synami jego zupełnie tak, jak ci poleciłem: przez siedem dni będzie trwało wprowadzanie w czynności kapałańskie. (36) I cielca na ofiarę za grzech złożysz każdego dnia na przebłaganie i przez tę ofiarę za grzech oczyścisz ołtarz i namaścisz go, aby go uświęcić.'

Jednak Bog oczekiwal chyba co innego mowiac przez Izajasza Iz 1, '10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
11 [f] "Co mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan.
Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.
12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was,
żebyście wydeptywali me dziedzińce?
13 Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań...
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
14 Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!
15 Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.
16 Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!
17 Zaprawiajcie się w dobrem!
Troszczcie się o sprawiedliwość [g],
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!
18 Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! -
mówi Pan.
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna."'
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-17 07:17

Droga 38 na karku,
“Life and death of each of us has its influence on the others” Rm 14, 7
Swoim pytaniem zmobilizowalas mnie do napisania.
No I po wyslaniu odpowiedzi przyszla mi mysl, o wyrzuceniu kupcow ze swiatyni, ze P. Jezus zdenerwowal sie moze nietylko na kupcow, ale na caly ten rytual ofiar krwawych.

W St Finbar’s jak w kazdy piatek wystawienie Najswietszego Sakramentu i prawie jak zwykle kiedy zajade kosciol pusty. Na szczescie przyszedl jak zwykle ten sam Polak I moglem pojsc do domu, bo czasem trudno mi jest wyjsc i zostawic P. Jezusa samego.

Gdy w buletynie w domu czytalem czytania niedzielne, pamietaj bys dzien swiety swiecil, przypomnialo mi sie nietylko, ze kiedys czesto pracowalem w niedziele, ale takze, gdy wczoraj Sophie mowila, ze pracuje 7 dni w tygodniu i jest bardzo dobrym czlowiekiem chyba nie zasluzyla sobie na pieklo, powiedzialem, ze w niedziele nie powinnismy pracowac tylko swietowac i isc na Msze Sw. Ona na to a przeciez P. Bog ustanowil Szabat a nie niedziele.
Dalej u Edwarda, starajac sie jakos usprawiedliwic Zydow/Faryzeuszow m. in. mowilem, ze oni nawet nie wymawiali Jego imienia, takze ze P. Bog zabronil im robic swojej podobizny i wielu bylo temu wiernych i choc moze czasem ‘uwazali sie za swietszych od Boga” I chyba dlatego nie mogli zniesc krytyki/zachowania P. Jezusa.
Z pierwszego czytania z Ex. 20,1-17
1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
2 "Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!…
7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy [b].
8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić [c].
9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty… ‘

Z Ew. 'Jn 2, 13-25 Wyrzucenie kupcow ze swiatyni.
‘13 Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy.
14 W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie.
15 Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.
16 Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: "Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!"
17 Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie [g].’
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-17 09:31

Dzieki za odpowiedzi.
Jest roznica miedzy wynagradzaniem Bogu a zadoscuczynieniem. Wynagradzanie to cos wiecej niz zadoscuczynienie.
Wynagradzanie i ofiara to tez cos innego. Ofiara jest centralnym pojeciem NT i zycia Koscioła. Jezus ofiaruje sie Ojcu, a my w Nim.
Szczerze powiedziawszy dalej nie wiem, jak jest z tym wynagradzaniem. Zdaje mi sie, ze ten termin jest jakos przestarzały: nie mowi sie o tym. Jak w ogole mozna Panu Bogu wynagrodzic?

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Ricardo (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-17 10:09

Teologia katolicka chwilami jest tak specyficzna, że na jedno pytanie, zagadnienie może znaleźć minimum dwie odpowiedzi. Najważniejsze pytanie, warunkujące zbawienie dotyczy bóstwa Jezusa. Czy Jezus jest Bogiem? Tak. Zaakceptowanie tego dogmatu otwiera drogę do życia wiecznego.
Jeżli chodzi o "wynagradzanie Bogu za grzechy". Odpowiem tak. Coś w tym musi być. Jest w tej postawie jakieś tajemnicze sacrum. I choć po wielu latach studiowania teologii (nie tracąc wiary), nie znalazłem odpowiedzi zadawalającej, mądrej, świetej, to odczuwam sercem, że coś sensownego w tym wynagradzaniu jest.
Z jednej strony prawda jest taka; Bóg jest Wszechmogący i jest samą Świetością. Więc językiem zroumiałej logiki nic od nas, nic z nas, nic przez nas, nie jest wstanie cokolwiek dołożyć do tej Świetości, osłabić ją czy wzmocnić. Metafizyczne transcendentny i transcendentalny - daje prosty wniosek. Nasze modlitwy, czyny, wynagrodzenia itd. nie są Bogu potrzebne. Potrzebne są nam, bo stają się płaszczyzną komunikacji Świetości Boga z naszą ludzką egzystencją. A gdybyśmy musieli "dokładać" coś Bogu od nas świadczyłoby to, że wierzymy w Boga, który ma ograniczenia, słabości, czegoś mu brakuje. Wtedy słowo Bóg trzeba by było przemianować na medialne, gazetowe "bóg".
Czy jest jakaś katechizmowa definicja na w/w temat ? I tu jest "problem" nie ma!. Jednak Duch Św. przekonuje serce, że COŚ jest sensownego w takiej postawie człowieka - postawie wynagradzającej. Wspomagają tę prawdę liczne objawienia prywatne; Fatima czy wspominana wyżej Św. Małgorzata.
Ostatecznie, nikt chyba nic nie straci jeśli będzie trwał w postawie wynagradzania sercu Jezusa i Niepokalanemu sercu Maryi.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: MaBi (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-17 21:06

Ricardo, wynagradzanie Jezusowi, to jeszcze mogę pojąć (tak ciut), ale Maryi? Wyjasnij, proszę.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-17 21:21

Nie rozumiem, co to jest postawa wynagradzajaca.
Nie wiedziałam, ze to wynagradzanie jest tylko specyfika teologii katolickiej (wszak ona na ten temat dzis milczy chyba).

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-19 03:37

Droga 38 na karku,
Dzis rano nie mialem checi isc do IHoM. Jednak pojechalem, po Mszy Sw. Fr Sagaj powiedzial, ze jutro jest pierwsza rocznica smierci Fr. Maher (Fr Sagaj jest tutaj dopiero pol roku), co dla mnie jest znakiem, ze moze dobrze, ze wlasnie wczoraj wspomnialem Fr Maher. Przypomnialo mi sie, ze wspomnialem go dwa razy, bo gdy przede Msza Sw. Staszek powiedzial, ze jego ojciec umarl w Palmowa niedziele, powiedzialem wlasnie podobnie jak Fr Maher, ktory umarl rok temu. Gdy opowiadalem mu o moich dzieciach/synu i swiecie Sw Moniki o czym pisalem tutaj, (pisalem w “Ciężko jest w małżeństwie, gdy wierzy jedno.”
http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=57235&t=57159
Fr Maher mowil, Jerzy dla Boga nie ma przypadkow, pamietam wtedy poprosilem go aby zostal moim kierownikiem duchowym, odpowiedzial moze z przekasem przeciez nim juz jest.
Wiec moze to tez nie przypadek., ze wczoraj na Mszy Nekatechumenalnej nawiazujac do wyrzucenia kupcow ze swiatyni krotko wspomnialem o tym co tutaj pisalem w piatek, takze o tej samej ewangelii sprzed poltora roku, nazajutrz po Neokatechumenalnym adwentowym zgromadzeniu w IHoM. Wtedy pisalem, ze zachowanie tych 250 ludzi w koscile mialo wiele do zyczenia zastanawialem sie:
· Czy nie podejsc do mikrofonu I napomknac,
· czy isc na plebanie do Fr Maher aby zareagowal, ale nie chcialem go zdenerwowac;
· co by Jezus zrobil.
Nastepnego dnia na Mszy Sw. uslyszalem wlasnie ta ew.
Podkreslilem, ze gdy jestem w kosciele, powinienem sie zachowywac jak w swiatyni Boga. Fr Sagaj, chyba nie rozumiejac mnie, przerwal mi, czemu mowie o Izajaszu, zebym mowil od siebie I o sobie, o tym co mi Bog mowi a nie homilie. Choc w czasie znaku pokoju prosil mnie o przebaczenie, nie bylem z tego zadowolony, bo mysle, ze wlasnie tak Bog do mnie mowi. Prosilem wiec Boga o jakis znak czy rzeczywiscie nie powinienem tego mowic. Zastanawialem sie na tym, czy byly to tylko zwykle przypadki, czy moze Szatan mnie kusi. Teraz nawet jestem z tego obrotu sprawy raczej zadowolony, bo utkwia mi w pamieci i chyba nie zwrocilbym na te skojarzenia nawet uwagi.
Zauwazylem, takze, ze na czterech Mszach ani Fr Lou, ani Fr Sagaj nie nawiazali do zachowania sie w kosciele, wrecz podlkreslajac, ze Bog zyje w naszych sercach , a nie w budynku jak to kiedys mysleli, raczej ze P. Jezus chce nasze serca nawrocic od przywiazania, co jest tez prawda. Mysle jednak, ze pierwsze znaczenie tej Ew. jest fizyczne wyrzucenie kupcow z przedsionkow swiatyni. W naszych sercach Bog moze byc tylko gdy jestesmy w stanie laski uswiecajacej, ale fizycznie jest On bardzo krotko, podczs gdy w kosciele jest obecny caly czas.
Spojrzalem na zegarek jest 12.21.
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Ricardo (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-19 21:05

MaBi...
Świetnie. Jak już pojmujesz coś z wynagrodzenia Jezusowi - Bogu...zupełnie wystarczy do szczęścia i zbawienia wybieranego już przez człowieka za życia na ziemi, jak i otrzymywanego po przejściu granicy śmierci.
Odnośnie Maryi. Od lat fascynuje mnie mariologia. Chyba dałbym radę ale jak możesz pozostań na poziomie rozumienia wynagradzania Jezusowi. To wyższa kategoria akceptacji dogmatu wiary. Pozdrawiam
Ricardo

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Magda (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-19 21:20

Może wynagradzanie Maryi to pocieszanie Matki, którą bolą strasznie zniewagi wyrządzane Jej Synowi? A i Maryi nie oszczędzają...

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-24 00:32

Droga 38 na karku,
W nawiazaniu do mojej pierwszej odpowiedzi,
'Chyba w juz ST ludzie mysleli, ze moga/musza Bogu cos ofiarowac, ofiara calopalenia miala miec cel przeblagania za grzechy, poczawszy od Abla, Abrahama, Mojzesza z Pascha poczawszy.
Jednak Bog oczekiwal chyba co innego mowiac przez Izajasza Iz 1, '10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
11 [f] "Co mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan.
Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.

Dzis znow Ew. mowi: ‘”Mk 12, 33Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary". 34Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: "Niedaleko jesteś od królestwa Bożego". I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.’
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-24 07:35

Jak zwykle w piatek juz w poludnie, poszedlem na adoracje, kosciol byl pusty, po godzinie przyszedl Bill. Gdy pozniej czytalem buletyn, zaskoczyly mnie niedzielne czytania. Pewna kontynuacja z poprzedniej niedzieli.
W niedziele pisalem: “Wiec moze to tez nie przypadek, ze wczoraj na Mszy Nekatechumenalnej nawiazujac do wyrzucenia kupcow ze swiatyni krotko wspomnialem o tym co tutaj pisalem w piatek, takze o tej samej Ewangelii sprzed poltora roku, nazajutrz po Neokatechumenalnym adwentowym zgromadzeniu w IHoM. Wtedy pisalem, ze zachowanie tych 250 ludzi w kosciele mialo wiele do zyczenia (wsrod bylo conajmniej trzech ksiezy, takze niezauwazajacych tabernakulum, zauwazylem tylko czworo przyklekajacych, wchodzac do swiatyni).…
Podkreslilem, ze gdy jestem w kosciele, powinienem sie zachowywac jak w swiatyni Boga. Fr. Sagaj, chyba nie rozumiejac mnie, przerwal mi, czemu mowie o Izajaszu, zebym mowil od siebie I o sobie, o tym co mi Bog mowi a nie homilie.”
Z I-szego czytania
‘2 Krn 36,14 Również wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich i bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie. 15 Pan, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysyłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swym mieszkaniem. 16 Oni jednak szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa i wyśmiewali się z Jego proroków, aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. 19 Spalili też [Chaldejczycy] świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów...’
Jakoze u nas duzo jest protestantow, przypomnial mi sie wczorajszy humor:
“Pobożna mieszkanka Belfastu gotowa była jechać ze stacji tylko dorożką powożoną przez protestanta. Woźnica, który bardzo rzadko bywał w kościele, mówi do niej:
- Przyznaję, że już dwadzieścia lat nie byłem w kościele, ale zapewniam, że mój koń jest protestantem.
- Koń protestantem? Co to ma znaczyć?
- Mam go już dwadzieścia lat i ani razu nie widziałem, żeby uklęknął.”
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-24 20:47

Rozumiem, Jurku, ze wg Ciebie: wynagradzanie = ofiara. Nie podajesz, jak rozumiesz to, co cytujesz. Ale zaraz... Cos mi sie wydaje, ze ostatnim postem zaprzeczasz? Dzieki za Twoje staranie, ale chyba jeszcze musi upłynac troche czasu zanim zrozumiem.
Cały czas szukam w rozmaitych ksiazkach czym jest to wynagradzanie, i prawie nigdzie nic nie znalazłam. W jednym słowniku (Kultu Serca Jezusa) autor jakos niezbyt jasno wskazuje na zadoscuczynienie.
Przepisuje własnie archiwalne materiały jednego zgromadzenia zakonnego, w ktorych to pojecie jest dosc centralnie umieszczone. Zreszta czasami sie tez z nim spotykam (chocby przy okazji nabozenstwa Pierwszych Piatkow). Chciałabym to dobrze zrozumiec, dlatego pytam.
Pozdrawiam.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-25 00:59

Droga 38 na karku,
Przepraszam, ale ja troche ciagne moze inny temat, moze bo: ‘Jn 3,(8) Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.’

Jutrzejsze (wczoraj cytowalem) i dzisiejsze i I-sze czytanie: ‘Hbr 10, 4 Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. 5 Przeto przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; 6 całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. 7 Wtedy rzekłem: Oto idę - w zwoju księgi napisano o Mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże. 8 Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. 9 Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. 10 Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.’

moze potwierdza to co tydzien temu, moze zupelnie przypadkowo nie na Twoj (jak sadziisz) temat pisalem:
‘Jednak Bog oczekiwal chyba co innego mowiac przez Izajasza:
Iz 1, '10 Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory!
11 [f] "Co mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan.
Syt jestem całopalenia kozłów
i łoju tłustych cielców.
Krew wołów i baranów,
i kozłów mi obrzydła.
12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną,
kto tego żądał od was,
żebyście wydeptywali me dziedzińce?
13 Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań...
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
14 Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!
15 Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.
16 Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!
17 Zaprawiajcie się w dobrem!
Troszczcie się o sprawiedliwość [g],
wspomagajcie uciśnionego,
oddajcie słuszność sierocie,
w obronie wdowy stawajcie!
18 Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! -
mówi Pan.
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna."'
W katechezie 37 bp. Kiernikowski pisze: “Jezus rozumiejąc właśnie to, czym jest Jego ofiara, wydał się bezgranicznie w ręce tych, którzy „wiedzieli, co z tym zrobić”. Jest to okrutne. Św. Piotr powie: Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście (Dz 2,23). Popełnili grzech, zabili Boga. My też popełniamy grzechy, zabijamy Boga w bliźnich i w sobie. Trudno jest nam jednak zrozumieć i przyjąć, gdy nasz grzech wychodzi na jaw, że ten zamysł Boga odkupienia człowieka grzesznego jest zawsze prawdziwy ze względu na wierność Boga. To Bóg tak się wydaje w ręce człowieka, by człowiek nauczył się od niego tej samej prawdy, tego sposobu myślenia i życia. Jak długo tego nie zrozumiemy i nie przyjmiemy, nie wejdziemy w prawdę naszego życia. Będziemy zawsze Panu Bogu coś przynosić na ofiarę, ale nigdy nie pozwolimy, aby Bóg w nas działał, by On miał rację, uczynił nas świątynią miłą Jemu.
Eucharystia to przedziwna tajemnica. Chciejmy w niej uczestniczyć właśnie jako ci, którzy proszą o obmycie ze sposobu myślenia, jaki panuje w świecie, a przyjmują sposób myślenia Jezusa Chrystusa. Niech to się dokonuje zarówno przez świadome czynienie znaku krzyża wodą święconą przy wejściu do kościoła, jak też podczas obmycia rąk, którego dokonuje kapłan. Gdy będzie w nas gotowość do przemiany naszego wnętrza, którą symbolizuje obmycie rąk i czynienie znaku krzyża przy użyciu wody święconej, wtedy nasza ofiara będzie miłą Bogu. Nie tyle jest bowiem ważne to, co my składamy, ile to, na co pozwolimy, aby Bóg z nami czynił. On nie potrzebuje naszych darów, On chce nas. On chce nas takich, którzy pozwolą się przemienić i będą w stanie dawać siebie drugiemu.”
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-25 06:27

Jurku, to ja juz nic nie rozumiem.
A czytania mszalne (i nie tylko) dosc dobrze znam, bo jestem lektorem w parafii i sie przykładam do tej posługi. I bardzo lubie wczytywac sie w Pismo Swiete.
Pozdrawiam.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2006-03-26 04:49

Droga 38 na karku,
W czym moge Ci pomoc?
Jesli zagmatwalem to nie nowosc, przepraszam. Moj punkt jest, ze np. czasem cos przezyje, powiem, napisze, moze sprowokowany przez kogos, a potem czytam, lub slysze przede wszystkim na Mszy Sw. Czesto prosze o potwierdzenie, gdy watpie. Zaleznosci co sie dzieje uwazam to za potwierdzenie, lub zaprzeczenie. U nas napisane jest: 'Life and death of each of us has its influence on others' jako luzne tlumaczenie: 'Rz 14, 7 Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: 8 jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. 9 Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi*.'

Wczoraj bylo Zwiastowanie Najswietszej Maryji Pannie.
'Lk 1 26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, [błogosławiona jesteś między niewiastami]". 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". 34 Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?"...36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną.'
Potem jest Nawiedzenie.
39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy*. 40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. 42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona*. 43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? 44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. 45 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».
Powitanie Elzbiety moglo byc dla Maryji wystarczajacym potwierdzeniem, ze nietylko '37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego".' ale, ze to co jej Gabriel powiedzial nie jest przywidzeniem, ale musi byc prawda, bo
(Magnificat)
'46 Wtedy Maryja rzekła:
«Wielbi dusza moja Pana,
47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię -
50 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
51 On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
52 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
53 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
54 Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje -
55 jak przyobiecał naszym ojcom -
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki».
56 Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.'
Jurek

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2006-03-26 05:26

Dzieki, Jurku, za objasnienie.
Pozdrawiam.

 Re: Wynagradzanie Bogu za grzechy - skad sie to wzielo?
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2010-02-16 03:37

"Należy podkreślić następujące aspekty:
1. Jezus zadośćuczynił Ojcu za nasze grzechy.
Każdy chrześcijanin jest wezwany by do Jezusowego wynagrodzenia dołączyć się.
Prócz tego za popełnione przez siebie grzechy, przy spowiedzi otrzymuje się tzw. pokutę, która może jeszcze zawierać następujące elementy:
- naprawienie bliźnim krzywd wyrządzonych przez nas
- znak nawrócenia się
- ćwiczenie się w dobrym.
Ilustrują to poniższe cytaty:

2. "Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi" (Rz 5,19). Przez swoje posłuszeństwo aż do śmierci Jezus stał się cierpiącym Sługą. który w sposób zastępczy "siebie na śmierć ofiarował", "poniósł grzechy wielu", aby "usprawiedliwić wielu i dźwigać ich nieprawości." (Iz 53,10-12). Wynagrodził On za nasze winy i zadośćuczynił Ojcu za nasze grzechy. (KKK 615)

3. "Umiłowawszy swoich... do końca ich umiłował" (J 13.1): ta miłość nadaje ofierze Chrystusa wartość odkupieńczą i wynagradzającą, ekspiacyjną i zadość-uczynną. On nas wszystkich poznał i ukochał w ofiarowaniu swego życia. "Miłość Chrystusa przynagla nas pomnych na to, że skoro jeden człowiek umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli" (2 Kor 5,14). Żaden człowiek, nawet najświętszy, nie był w stanie wziąć na siebie grzechów wszystkich ludzi i ofiarować się za wszystkich. Istnienie w Chrystusie Boskiej Osoby Syna, która przekracza i równocześnie obejmuje wszystkie osoby ludzkie oraz ustanawia Go Głową całej ludzkości, umożliwia Jego ofiarę odkupieńczą za wszystkich. (KKK 616)

4. ... Nazywa się go sakramentem pokuty, ponieważ ukazuje osobistą i eklezjalną drogę nawrócenia, skruchy i zadośćuczynienie ze strony grzesznego chrześcijanina. (KKK 1423)

5. Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajne sprawiedliwość. Ponadto grzech rani i osłabia samego grzesznika, a także jego relację z Bogiem i drugim człowiekiem. Rozgrzeszenie usuwa grzech, ale nie usuwa wszelkiego nieporządku, jaki wprowadził grzech. Grzesznik podźwignięty z grzechu musi jeszcze odzyskać pełne zdrowie duchowe. Powinien zatem zrobić coś więcej, by naprawić swoje winy: powinien "zadośćuczynić" w odpowiedni sposób lub "odpokutować" za swoje grzechy. To zadośćuczynienie jest nazywane także "pokutą". (KKK 1459)

6. Spowiednik zadaje penitentowi wypełnienie pewnych czynów "zadośćuczynienia" lub "pokuty", by wynagrodził szkody spowodowane przez grzech i postępował w sposób godny ucznia Chrystusa. (KKK 1494)

7. Pokuta, którą nakład spowiednik, powinna uwzględniać sytuację osobistą penitenta i mieć na celu jego duchowe dobro. O ile to możliwe, powinna odpowiadać ciężarowi i naturze popełnionych grzechów. Może nią być modlitwa, jakaś ofiara, dzieło miłosierdzia, służba bliźniemu, dobrowolne wyrzeczenie, cierpienie a zwłaszcza akceptacja krzyża, który musimy dźwigać. Tego rodzaju pokuty pomagają nam upodobnić się do Chrystusa, który raz na zawsze odpokutował za nasze grzechy; pozwalają nam stać się współdziedzicami Chrystusa Zmartwychwstałego, "skoro wspólnie z Nim cierpimy" (Rz 8,18).

8. Zadośćuczynienie, które spłacamy za nasze grzechy, nie jest do tego stopnia "nasze", by nie mogło być dokonane dzięki Jezusowi Chrystusowi. Sami z siebie nic bowiem nie możemy uczynić, ale "wszystko możemy w Tym, który nas umacnia" (Flp 4,13). W ten sposób człowiek niczego nie ma, z czego mógłby się chlubić, lecz cała nasza "chluba" jest w Chrystusie... w którym czynimy zadośćuczynienie, "wydając owoce godne nawrócenia" (Łk 3,8), mające moc z Niego, przez Niego ofiarowane Ojcu i dzięki Niemu przyjęte przez Ojca. (KKK 1460)

9. Wszelkie wykroczenie przeciw sprawiedliwości i prawdzie nakłada obowiązek naprawienia krzywd, nawet jeśli jego sprawca otrzymał przebaczenie. Jeśli jest rzeczą niemożliwą naprawienie szkody publicznie, należy to zrobić w sposób ukryty; jeśli ten, kto doznał krzywdy nie może zostać wynagrodzony bezpośrednio, powinien otrzymać zadośćuczynienie moralne w imię miłości. Obowiązek naprawienia krzywd dotyczy również przewinień wobec dobrego imienia drugiego człowieka. Naprawienie krzywd - moralne, a niekiedy materialne - powinno być ocenione na miarę wyrządzonej szkody. Jest ono obowiązkiem sumienia. (KKK 2487)

10. Zadośćuczynienie jest końcowym aktem, który wieńczy sakramentalny znak Pokuty. W niektórych krajach to, co penitent po otrzymaniu przebaczenia i rozgrzeszenia godzi się wykonać, nazywa się wprost pokutą. Jakie jest znaczenie tego zadośćuczynienia czy tej pokuty, którą się wypełnia? Z pewnością nie jest to cena, którą się płaci za odpuszczony grzech i za otrzymane przebaczenie: żadna ludzka cena nie może wyrównać tego, co się otrzymało, owocu przenajdroższej Krwi Chrystusowej. Akty zadośćuczynienia - które, choć zachowują charakter prostoty i pokory, powinny mocniej wyrażać to, co oznaczają - zawierają cenne elementy: są znakiem osobistego zaangażowania, które chrześcijanin podejmuje w Sakramencie wobec Boga, aby rozpocząć nowe życie (dlatego zadośćuczynienie nie powinno sprowadzać się tylko do domówienia pewnych modlitw, ale winno ono obejmować akty czci Bożej, uczynki miłości, miłosierdzia i wynagrodzenia); zawierają przekonanie, że grzesznik, po otrzymaniu przebaczenia, jest zdolny do tego, by włączyć swe własne fizyczne i duchowe umartwienie, dobrowolne, a przynajmniej przyjęte, w Mękę Chrystusa, który wysłużył mu przebaczenie; przypominają, że także po rozgrzeszeniu pozostaje w duszy chrześcijanina pewien obszar mroku, będący skutkiem ran grzechowych, niedoskonałości skruchy, osłabienia władz duchowych, w których tkwi jeszcze pozostałe zakaźne ognisko grzechu, wciąż wymagające walki z nim poprzez umartwienie i pokutę. Takie znaczenie ma pokorne i szczere zadośćuczynienie. (Reconciliatio et paenitentia 31.III)..."
http://74.125.153.132/search?q=cache:55u6A6NpRigJ:kazeku.republika.pl/synod/syn-9608.html+wynagrodzenie+Bogu&cd=3&hl=en&ct=clnk

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: