Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-08 17:02
Odpowiadam na pytanie tytułowe: Raczej "czy coś takiego".
P.S. 1
Jeśli ta impreza to poprawiny halloween w Stanach, to czemu nie? ((Ale w Polsce, my tu mamy inną tradycję, niż zabawę z dyniami)
P.S. 2
Zasadniczo odpowiedź zależy od:
a) zdefiniowania pojęcia "impreza": np. "różaniec za dusze w czyśćcu cierpiące", "droga krzyżowa", "nabożeństwo pokutne"?
b) dobrych obyczajów panujących na danym terenie.
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 2006-10-08 17:16
Mogłabys sie bawic myslac o Twoich najblizszych zmarłych, ktorzy własnie czekaja na Twoja modlitwe, aby wreszcie zobaczyc upragnionego Boga? Twoja, i moze tylko Twoja modlitwa moze im pomoc, a Ty chcesz sie bawic?
Autor: Anna (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data: 2006-10-08 18:11
Zaduszki to dzien modlitw za dusze, o których nie wiemy , czy są w niebie.
Ponieważ zapewne w Twojej rodzinie jest wielu zmarłych, a i Ty kiedys umrzesz, wydaje mi się, ze nalezy ten dzien poswięcić modlitwie i zadumie.
Dyskoteka w zaduszki to cheć ucieczki od tego, co nieuchronne, od smierci, ale może czasami warto o niej pomysleć...Kiedy cmentarze były wokół kościołów i prawie w centrach miast, ludzie pamiętali że smierc jest i pewnie byli lepsi.....
Michał, Halloween obchodzony jest 31 października, kolejny dzień - Wszystkich Świętych jest w Stanach dniem świątecznym, i w tym dniu katolicy uczestniczą w Eucharystii, mimo że, nie jest on wolny od pracy. Poprawiny na 3 dzień? Rozumiem twoją niechęć do Halloween w zestawieniu z polskimi tradycjami, ale chyba trochę przesadziłeś. Podobnie jak inne święta, Halloween łączy w sobie tradycje chrześcijańskie i pogańskie. Jest wielu katolików, którzy kładą duży nacisk na eksponowanie chrześcijańskich elementów w obchodach tego święta.
Miłość Boga i bliźniego naprawde można wspaniale realizować w swoim życiu, pomimo wzrastania w tradycjach, które są obce dla nas Polaków. A Boże Narodzenie też można świętować po pogańsku nawet tego nie dostrzegając.
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-10 21:45
Odpowiedź dla Kasi:
Kasiu droga, mimo wszystko nie będę świętował halloween! Choćby było nie wiem jak chrześcijańskie.
P.S.
Czy ja na prawdę jestem taki makabryczny, czy tylko tak wyglądam? (Bo mnie załamałaś) Ja pamiętam, co pisałem, (że wzorcem rodziny jest dla nas rodzina Adamsów), ale chyba źle to zrozumiałaś. (Chodziło mi o wybuchy i inne makabryczne kawały, typu dzwonek do drzwi, za który zostałem sądownie ukarany (zupełnie nie wiem dlaczego, znam takich, co się do niego nałogowo przysysają za każdym razem (właśnie, kluczem jest to, że my za każdym razem, a nie tylko okazjonalnie)).
Michale, nie mam bladego pojęcia co i kiedy pisałeś o wzorcach rodzinnych, więc nawet nie miałam szans na opaczne zrozumienie twoich wywodów.
Uważam za niestosowne czepianie się cudzych tradycji. Jeśli zachodzi konieczność wzmianki o takowych, to sądzę, że powinno się to zrobić w sposób bardziej rzetelny.
Nikogo nie namawiam do świętowania Halloween, a polskie tradycje naprawdę bardzo cenie. Chciałam jedynie podkreślić, że te “lepsze” tradycje nie czynią nas automatycznie lepszymi katolikami.
Lubię czytać twoje wypowiedzi o ile nie zaczynam wychwytywać w nich lekceważenia innych. Wtedy zabawa się kończy :(
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-12 16:06
Droga Kasiu! Jestem Ci bardzo wdzięczny za to, że mnie opatrznie nie zrozumiałaś! Bardzo też proszę, byś w moim imieniu przeprosiła wszystkich amerykańskich chrześcijan, oddających się uprawianiu chrześcijańskich halloweenowych obyczajów, którzy poczuli się urażeni moją wypowiedzią na temat dyni. Ze skruchą biję się w pierś i mówię: PRZEPRASZAM!
Jednocześnie zachęcam w ramach chrystianizowania pogańskich obyczajów w Polsce, (jeśli już ktoś wziął sobie do serca to ambitne zadanie), chrystianizowanie w Zaduszki tzw. Dziadów. To też piękna poprawinowa (cóż z tego, że na trzeci dzień, znam takich, co i na czwarty i na piąty, a nawet nieco dłużej), cóż z tego, że rodzima tradycja? Zapobiegawczo przepraszam wszystkich, którzy się poczuli urażeni moją ksenofobiczną, szowinistyczną i skrajnie nacjonalistyczną wypowiedzią. Wiem, że trudno zrozumieć cudze nieszczęście i wejść w cudzą skórę, ale widzicie, ja to właściwie ze wsi jestem, choć w Zabrzu urodziłem się, gdy już nabyło praw miejskich (niestety). U nas na wsi starsze panie (zwane swojsko babkami) wieczorem, w dzień zaduszny snuły przy darciu pierza różne cmentarne opowieści. Dla dziecka, było to znacznie głębsze przeżycie niż gąska Balbinka i pozostawiało niezatarte wrażenie w duszy, z którym sobie nie radził nawet pośpiesznie odmawiany różaniec za dusze w czyśćcu cierpiące. Ja wiem, że to okropne z mojej strony, ale jak widzę w supermarketach zwanych szowinistycznie i nacjonalistycznie sklepami wielkopowierzchniowymi (znam również inne, mniej uczone nazwy, ale się wstydzę - kto wie, co takiego (wstyd)?), te sterty świecących dyń, to nie raz zdarzy mi się łezkę uronić.
To mówisz Kasiu, żem zmarnował życie, poświęciwszy je nie tym tradycjom chrześcijańskim co trzeba?
Posłuchałem Twej rady i kupiłem dzieciom po gumowej masce z twarzą wampira i do tego takie długie, czarne paznokcie. Jak nie wykupili jeszcze tych dyń, to też, co im będę żałował tej nowej tradycji. Czy Ksiądz mógłby przez Internet pobłogosławić, te nowe chrześcijańskie dewocjonalia na zaduszkową imprezę? (Ponieważ u nas halloween jest dniem pracującym, to czy możemy przenieść na następną niedzielę, za przyzwoleniem internetowej władzy duchownej?)
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-12 22:50
Przejrzałem dzisiaj (nie dobrowolnie) posthallowinową (czyli zaduszkową) zawartość. Każdy sobie coś wybrał. Małżonka szykowne czarne rękawiczki, zakończone złotymi szponami. Mnie najbardziej do gustu przypadła gumowa szczęka z wydatnymi zębami za jedyne 6 zł bez jednego grosza (jak to jest, że skompletowanie szczęki z dwóch kawałków, to jest 9 zł (bez grosza), a dwa takie same kawałki w całości są tańsze? I dlaczego moja dentystka bierze od jednego (słownie j e d n e g o ) zęba 120 do 500 zł? Człowiek się całe życie, a mówili: "stare jest lepsze".
Michale, bardzo cię proszę, nie wkładaj mi w usta tego, czego nie powiedziałam. Zrobiłeś to parę razy. Sądzę, że wyraziłam się jasno, w obronie czego stanęłam, co mi się nie podoba, i to podtrzymuję. A ty nadal możesz sobie kpić z innych i ze mnie. Robisz to bardzo zgrabnie. Mam nadzieję, że w konfesjonale okazujesz skruchę w nieco inny sposób, niż ją wyraziłeś w swoim poście.
Uważam, że dalsza wymiana zdań mija się z celem. To znaczy ja milknę, a ty się wyżywaj, jeśli masz taką potrzebę.
Pozdrawiam :)
Autor: Verba Docent (---.adsl.inetia.pl)
Data: 2006-10-18 10:31
Ja tam zdecydowanie wolę Dziady naszych prapraojców niż 'ichnie' halloweeny (służące w dużej mierze "czesaniu kasiory"). Szkoda, że nasza kultura nie ma tej siły i ulega globalizacji nawet w tym aspekcie. Ale pewnie tak musi być.
Zaduszki nie są czasem pokuty, choć nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czynić pokutę jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę. Są momentem zwrócenia się myślą i modlitwą w stronę tych, których już nie ma z nami.
Z sentymentem wspominam krakowskie Zaduszki Jazzowe, gdzie muzyka była osnową takie właśnie myślenia. Jak słyszałem warszawscy dominikanie od pewnego czasu sprawują patronat nad zaduszkowym muzykowaniem. Tak więc może nie szampańska zabawa, balangowanie, imprezowanie ale też nie koniecznie wór pokutny, prostracja, posypywanie głowy popiołem.
A swoją drogą to w Kościele i jego obrzędach mamy wszystko: ich czas smutku, i zadumy, i pokuty, i zabawy. Zgodnie z koheletowym: "jest czas na...."
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-20 09:34
Myślałem, że mnie już nic nie zadziwi, ale jednak. Odwołuję wszystko com napisał! Jak rozumiem, mamy teraz chrześcijański halloween jako substytut (czy też może wstęp?) do świąt Bożego Narodzenia. Na razie zaczynamy przedzaduszkowo: kupujemy dekoracyjną miotłę halloweenową (14,99) z siedzącą na niej chrześcijańską czarownicą diabłem, dynią lub kościotrupem i sprzątamy. Halloweenowe ozdoby świąteczne robimy ręcznie z kupionego zestawu do prac ręcznych (50 części za 19,99), lub kupujemy gotowe (za 14,99), oczywiście nie zapominamy o naklejkach na okna (2,99), lampionach z dyni (od 9,99 do 19,99), które ustawiamy w oknach, żeby wszyscy widzieli, że my nie poganie i że nowocześni, do tego ręcznymi farbami malujemy na szybach duchy (19,99) według szablonów, lampiony je ładnie podświetlą, na halloweenowej choince wieszamy elektryczne lampki halloweenowe (24,90), na stole świeczki w kształcie dyni po (7,99), ustrojonym wcześniej zestawem dekoracyjnym (19,99) w skład, którego wchodzi obrus, talerze, kubki, serwetki, kapelusze, harmonijki, zaproszenia, torebki. Stawiamy hallowinowy zestaw kolacyjny, którego ciepłotę w oczekiwaniu na gości świątecznych podtrzymujemy przy pomocy hallowinowych podgrzewaczy. Po przyjęciu, udajemy się z bukietami plastykowych kwiatków prosto na cmentarz, ceny od 0,99 do 8,99 za szt.
Całość dostępna w katalogu z 23.10.2006 na www.lidl.pl.
Ponieważ część bożonarodzeniowa już tam gości od trzech miesięcy, wraz ze świętomikołajkową, chrześcijanom już nic nie powinno brakować do pełni szczęścia. (No mogliby jeszcze rozdawać za darmo i bez elektronicznych dodatków sławne instrukcje obsługi pilota uniwersalnego, styl zostałby zachowany)
Czy dzięki tej reklamie będę godny miana nowoczesnego chrześcijanina, bo bardzo bym chciał być?v
Ej Michałku drogi kochany,
skąd w tak pogodnym człowieku bierze się tyle złośliwości? :))))) Inteligentnej, a jakże, a jednak złośliwości ? :)))) Nie znam twoich zewnętrzych rozmiarów, ale zapewne normalnie się ona nie mieści i masz to w pliku [złośliwość.zip].zip i na niektóre hasła automatik klikasz na enter? Uważaj, bo może się okazać, że jak plik rozpakujesz do końca, to zapcha cały dysk twardy, a na dodatek jakiego wirusa podrzuci...
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-20 15:27
Jak Ci to prosto, jasno i zrozumiale? Inaczej musiałbym kląć patrząc na naszą rzeczywistość, a nie lubię. Np. ostatnio w polityce popularne jest hasło: "cel uświęca środki". Oznacza to np., że droga nie musi wcale prowadzić do Kościoła, co w starożytności wydawało się nie do pomyślenia. Ale nie bój nic, zagłosuję na PiS, zagłosuję, cóż mi innego zostało, choć zgrzytając zębami. A później - wystawię rachunek za te wszystkie naprawiane przez dentystkę zęby. Dzisiaj mi powiedziała: "Jeśli nie przestanie pan zgrzytać, nie będę miała co naprawiać". Znasz jakiś sposób? Bo ja nie, więc mi nie odbieraj. Stołek, to jest marzenie, cel życia i droga coponiektórych. Środki? Każde dobre. Jak już wreszcie wygra ten idiota Olejniczak, czy jakoś tak, co go mam nagranego na sekretarce jak mi płacze do słuchawki, o wtedy to się naprawdę wyżyję. Póki co, cóż mi zostało?
Do Warszawiaków się zwracam: Czy „Pod Egidą”, tylko w czwartki, czy w piątki, albo soboty też?
Drogi Michale :)
Łamię obietnicę bo mnie sumienie ruszyło jak pomyślałam, że przeze mnie ta cała lawina, i jeszcze, że do tych zębów też się przyłożyłam :( ciśnienie sprawdziłeś?
Gwoli wyjaśnienia: do głowy by mi nie przyszło bronić halloweenu. Szczerze ubolewam, że pojawił się w Polsce. Dobrze widzę jakie są POWSZECHNE trendy Twoje opisy były bardzo łagodne. Zło trzeba pokazać i piętnować. Tylko czy należy je przypisywać wszystkim, bez wyjątku? Choć wielu może się tak wydaje, ci od dyni to nie jedna wielka banda bezkrytycznych idiotów. Za oceanem też są tacy, co idą pod prąd. Miałam szczęście takich ludzi spotkać i przestałam w końcu myśleć no i co dobrego polskiej katoliczce oni mogą pokazać. To przez nich Bóg zadziałał i otworzył mi oczy. A to jest najcenniejsze, co się w moim życiu wydarzyło. Żeby nie było wątpliwości: nie jestem przesiąknięta protestantyzmem ani nowoczesnym katolicyzmem.
A ci, którym tak wiele zawdzięczam, pewnie postawią sobie dynie przed domami, poprzebierani za świętych spotkają się w ten swój halloweenowy wieczór, rozdadzą dzieciakom słodycze, a w Dzień Zaduszny będą się modlić za zmarłych.
Mogę się założyć, że ktoś z nich założy skarpetki w pająki, nie wspominając już o innych, mniej widocznych częściach garderoby. Ale jak któryś przyozdobi dom dwumetrową tarantulą to zmienię o nich zdanie. Nie cierpię pająków!
A ja, mimo iz wyraźnie zapierasz sie tego, mam nieodparte wrażenie Kasiu, że bronisz prawa do 'odprawiania' Halloweenu. To wyglada jak dla mnie, że 'Panu Bogu świeczke, a diabłu ogarek', albo taki melanż pogaństwa i chrzescijaństwa i czegos tam jeszcze. A niech tam kazdy bierze z niego, co jego. Nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań i uważam, że raczej szkodzą, niż pomagają chrzescijaństwu. Inkulturacja nie ma w tym wszystkim racji bytu.
Jeśli jednak opacznie Cie rozumiem (dziwny upór z Twej strony w tym wątku, zeby trzymac sie swego zdania), to przepraszam...
Droga Gwiazdko.
Zaduszki to nie jest tyle dzień pokuty, co dzień 'świetych obcowania'. Modlimy sie wtedy za osoby w czyśćcu cierpiace. Mozemy od 1 listopada przez kolejne 8 dni w tym 2 listopada Zaduszki, odwiedzajac cmentarz i przyjmując Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa w Komunii, pomagać im w przejściu do nieba.
Pozostawiam Twojemu sumieniu, czy wypada w tym dniu udać sie na imprezkę.
Pozdrawiam, szczęść Boże.
Czułam, że mam dług wdzięczności wobec ludzi, o których kiedyś myślałam inaczej, a gdy ich poznałam lepiej, to zachwycili mnie swoim życiem i wiernością Kościołowi. Nie mam pośród nich żadnych przyjaciół. Zwyczajni ludzie, którym według mnie, należała się cząstka prawdy o nich. Czy warto było stawać w ich obronie?
Halloweenu nie znoszę.
Skoro Kościół jednoznacznie nie potępił udziału, to wolałabym tym, którzy świętują pozostawić prawo do rozważenia, czy i jaki grzech popełniają. Czy zaprosili tam diabła, czy była tylko świeczka dla Pana Boga. To ich sumienia. Ich próby uzdrawiania tego co zepsute. Ich tradycja.
Tak rozumiem moje chrześcijaństwo.
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data: 2006-10-22 23:38
To nie jest jakikolwiek wyrzut, Kasiu, bierzesz to wszystko, łącznie z moją zupełnie marginalną wypowiedzią, zupełnie niepotrzebnie do siebie. Byłem dzisiaj na wielkim filmie o Janie Pawle drugim, z wielką rolą Piotra Adamczyka i nieprawdopodobnie uczciwym przedstawieniem kawałka współczesnej historii Polski i świata (szkoda, że Polacy nie potrafią realizować tak dobrych filmów o historii Polski, jak Włoch, który wyraźnie, zna, rozumie i kocha Polaków) i zapoznałem się z repertuarem maratonu filmowego na halloween. Trzy filmy za cenę jednego, plus kubek coli. Tytuły nic mi nie mówią, ale największe wrażenie robi ten: Teksańska masakra piłą mechaniczną. Obyczaje, nowe. Cóż, to też impreza.