logo
Sobota, 01 listopada 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Marcin (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2009-02-04 14:56

Czy ktoś wie, gdzie można dostać, zamówić włosiennicę. Chodzi mi o metalowy łańcuszek?

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Bogumiła (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2009-02-04 15:07

Nie wiem. Ale zanim uda ci się kupić włosienicę, możesz założyć garnitur i zabrać mamę do restauracji. Wiesz jak się ucieszy?

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Kyllyan (---.mlyniec.gda.pl)
Data:   2009-02-05 10:03

Nie wiem gdzie kupić, ale dla ułatwienia poszukiwań podam, że nazywa się to również "cilice"
Jeśli masz zamiar stosować tego rodzaju zaawansowane sposoby ascezy, to jednak warto byś zadał sobie pytanie, czy na pewno wiesz co robisz, i czy Twoje intencje są szlachetne.
Na pewno warto poradzić sie przedtem doświadczonego przewodnika duchowego i pozostawać pod jego opieką.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: dk. Adam (217.173.194.---)
Data:   2009-02-05 11:00

Też chciałbym nosić wlosiennicę (przynajmniej przez jakiś czas), ale na to potrzebna jest zgoda kierownika duchowego.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: K. (---.lublin.mm.pl)
Data:   2009-02-05 17:56

Myślę, że kowal artystyczny byłby ci w stanie taką "uszyć".
A że będzie drogo koztowała? To dodatkowe umartwienie.
A tak poważnie, uważam, że to niemądry pomysł. Ostatecznie można poprosić jakąś zacną niewiastę, zeby wydziergała coś z jakiegoś wyjątkowo wrednego i kłującego materiału. Ja mam okropną alergię skórną na różne wiosenno-letnie trawki i wełnę, to faktycznie wielkie umartwienie, niestety także dla mojego męża, zwłaszcza w nocy, kiedy rzucam się w pościeli i drapię gwałtownie, bo uczucie jest takie, jakby mnie mrówcy gryźli.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: I. (---.10.11.vie.surfer.at)
Data:   2009-02-06 10:37

Czy jestes pewien, ze jej potrzebujesz?
A kibelek w domu porzadnie wyszorowales? A okna umyles? Ziemniaki, mleko i inne ciezkie zakupy przyniosles? Dla mnie staranne wykonywanie obowiazkow albo post od kawy i herbaty jest wystarczajaco trudne. A jak Ty sobie z tym radzisz?
Jesli mieszkasz sam i to wszystko robisz, zawsze mozna znalezc kogos, kto tez tego potrzebuje, a sobie nie radzi.
Przepraszam za brak polskich liter. Czekam, az ktos podejmie takie umartwienie i wytlumaczy mi jak je zaistalowac.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: chrzescijanka (---.szczecin.mm.pl)
Data:   2009-02-06 14:00

Co to jest włosiennica i do czego służy? Może też sobie kupie. Ale to chyba nie jest żadne średniowieczne narzędzie tortur? Pytam poważnie bo ogólnie rzecz biorąc samookaleczanie jest grzechem. Więc po co tak włosiennica i jak tego urzywać? Z Bogiem.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Krystyna (---.ssp.dialog.net.pl)
Data:   2009-02-07 10:34

Przemyślałam "sprawę włosiennicy" i doszłam do wniosku, że zamiast marzyć o jej noszeniu - trzeba raczej pilnować się, żeby nie być taką "włosiennicą" dla drugiego człowieka żyjącego obok. Na końcu życia będziemy sądzeni z miłości.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Kasia (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2009-02-07 13:43

Dajcie spokój Marcinowi jak chce nosić włosienice to Mu nie wytykajcie, sami czyńcie to co trzeba, a sprawe wyboru ascezy zostawcie człowiekowi. Poradź sie Marcinie spowiednika, ale jak bardzo chesz to pewnie wytrzymasz. Pozdrawiam.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Bogumiła (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2009-02-09 12:41

Kasiu,
my naprawdę nie chcemy skrzywdzić Marcina, tylko wskazać pewną drogę myślenia. Być może niepotrzebnie, bo może Marcin wcale nie chce nosić włosiennicy, tylko ją mieć w domu i pokazywać jak to wygląda. Ale zakładając po pierwsze, że chce jej używać, po drugie, że odpowiedzi na forum (jak to napisano we wstępie) nie służą tylko pytającemu ale też innym, którzy czytają - trzeba przypomnieć w taki czy inny sposób słowa Pisma Świętego: "Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń" (Oz 6,6). Jak sama piszesz, sprawa wyboru ascezy jest czymś indywidualnym, ale żeby podejmować ją roztropnie, jeśli to nie jest jedynie niezjedzenie ciastka czy zgaszenie telewizora, tylko dotyczy naszego zdrowia - MUSI SIĘ NAJPIERW uzgodnić z kierownikiem duchowym, który cię zna. A jeśli kierownik proponuje daną formę, to może też pomóc w jej realizacji. Gdyby Marcin napisał "uzgodniłem ze spowiednikiem", odpowiedzi byłyby inne. Ponieważ jednak nie wiemy jaki jest i ile lat ma Marcin, i co zamierza - odpowiedzi są jakie są.
Pomyśl Kasiu, nasze forum czyta także młodzież z gimnazjum (często o coś pytają). Jeśli pierwszą odpowiedzią będzie: włosiennicę możesz kupić w Pewnym Mieście przy ul. Jelenia na Rykowisku 13, to skąd wiesz ile osób zbyt młodych, niedoświadczonych lub z problemami psychicznymi pójdzie jutro pod ten adres? I zrobi sobie krzywdę. I nie chodzi o ciało, ono wiele przetrzyma. Chodzi bardziej o skrzywienie psychiczne lub duchowe.

Marcin zrobi co zechce, ale to nie o to chodzi, czy wytrzyma. Nie wytrzyma - to zdejmie. Chodzi o to, czy to ma sens, czy jest na tyle dojrzały psychicznie i duchowo. Największą ascezą jest zgodzić się na codzienne obowiązki i ból życia. Na niespełnione marzenia i tęsknoty. Na nieskorzystanie z ludzkich radości życia, jeśli są grzechem. Na wstanie z fotela, żeby zrobić coś dobrego, choć się tak bardzo dzisiaj nie chce. Na przyjęcie własnej lub cudzej choroby i śmierci bliskich. Pytanie "I." o wyszorowanie kibelka jest jak najbardziej na miejscu. Młodzi ludzie zbyt często stosują dziwaczną ascezę ZAMIAST, a nie OPRÓCZ. A potem odstawiają Boga na boczne tory, bo nie spełnił najskrytszego marzenia, pomimo TAKIEJ modlitwy i umartwienia.
Więc najpierw zwykła miłość. Ona jest bezpieczna.

"Otwórz moje wargi, Panie,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Ty się bowiem nie radujesz ofiarą
i nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał.
Moją ofiarą, Boże, duch skruszony,
nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym. (Ps 51,17-19)

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Michał (---.zabrze.net.pl)
Data:   2009-02-09 14:06

Ja bym jeszcze dodał, że w modzie są wszystkie rekolekcje "ascetyczne", które zawierają w sobie element odchudzania, zdrowe żywienie, czy dietę wegetariańską. Podejmują je często ludzie w różnym wieku, zupełnie nie związani z chrześcijaństwem i bez motywacji religijnej. Jakby to delikatnie - w ten sposób zupełnie się zatraca najważniejszy element ascezy - motywacja. Praktyki ascetyczne są rzeczą drugorzędną wobec powodu dla jakiego je podejmujemy. Jest to także groźne, bo oderwane od podłoża może stanowić element magiczny, lub fałszywej pobożności. Oczywiście tak nie musi być, ale zanim coś zacznemy robić zawsze dobrze zastanowić się dlaczego chcemy to robić i jaki cel chcemy osiągnąć? Być może są znacznie prostsze i skuteczniejsze sposoby, a do tego niejako naturalne. Jeśli o pobożność chodzi, to nic tak jej nie szkodzi, jak wszelkie udziwnienia. Może inaczej, jak byłem o połowę młodszy, bez problemu pościłem (w sensie nic nie jadłem, pijąc co najwyżej wodę), tydzień to był "pryszcz". Traktowałem to, patrząc z dzisiejszej perspektywy jako rodzaj sportu (ze szlachetną motywacją) i bez większych efektów. Dzisiaj życie daje mi tak popalić, że nie widzę powodu by podejmować tego typu praktyki. Raczej pogodzenie się z rzeczywistością, niekiedy absurdalną w ludzkiej głupocie i bezmyślnym okrucieństwie połączonym ze skrajnym cynizmem, jest trudne do przyjęcia, ale - nie ma innego wyjścia. Skoro nie ma szans na zmianę rzeczywistości, to trzeba ją przyjąć taką jak jest, bez złudzeń i w zaufaniu.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: J.S. (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2012-02-10 16:36

Włosiennicą rzeczywistą krzywdę trudno sobie chyba zrobić. "Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń" (Oz 6,6) - odnosi się, o ile rozumiem, do krwawych ofiar Starego Testamentu, które czasem mogły się przeradzać w coś czysto zewnętrznego i nie wpływającego w żaden sposób na tego, kto je składał. Trud związany z noszeniem włosiennicy czysto zewnętrzny nie jest, gdyż dotyczy ciała, które jest świątynią Ducha Świętego, a każdy chrześcijanin wezwany jest do stania się "żywą ofiarą". Jak daleko jesteśmy dziś od życia pokutą na co dzień, od życia cnotą pokuty. Kiedy ten duch tak wielce umknął z Kościoła? Niejeden z nas może być zaskoczony czytając: "Paenitentiam agere" Jana XXIII, a to było przecież tak niedawno. Uwaga, co "wrażliwsi" niech zatkają uszy, zamieszczę cytat z tej Encykliki:
"Oprócz jednak przykrości i bólu, których w życiu nie sposób uniknąć, chrześcijanie powinni składać Bogu w ofierze dobrowolne i chętnie podejmowane umartwienia, idąc śladami naszego Zbawiciela, który, zdaniem Księcia Apostołów, "umarł raz jeden za grzechy nasze, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas ofiarować Bogu, przyprawiony wprawdzie o śmierć cielesną, ale ożywiony duchem" (1 P 3, 18). "Ponieważ Chrystus cierpiał na ciele, i wy uzbrójcie się tą samą myślą" (tamże 4,1). Wierni winni brać przykład i zachętę pod tym względem z wybitnych świętych Kościoła, którzy umartwieniem ciała, najczęściej niewinnego, wprawiają nas w podziw i jakby lęk w nas budzą [wystarczy przypomnieć św. Gerarda Majellę]. Wpatrując się w tych bohaterów świętości jakie by nie mogli i inni za łaską Bożą ich naśladować, zwłaszcza jeśli może mają ciężkie przewiny do odpokutowania. Któż by mógł w to wątpić, że taki rodzaj pokuty szczególnie miły jest Bogu, gdyż pochodzi nie z wrodzonych słabości ciała lub ducha lecz z wolnego i wielkodusznego wyboru jako miła ofiara Bogu.(...)

Niestety, wielu zamiast zachowywać powściągliwość i umartwienie samego siebie, które Chrystus Pan głosi: "Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój na każdy dzień i naśladuje mnie" (Mt 16, 24), szuka w sposób nieumiarkowany ziemskich przyjemności, szpecąc i osłabiając w sobie szlachetniejsze siły życia. Dlatego konieczną jest rzeczą, by przeciw temu niegodziwemu trybowi życia, który często rozpętuje na niższe instynkty i naraża na niebezpieczeństwo wieczne zbawieni chrześcijanie przeciwstawili się z mocą męczenników i świętych którzy byli zawsze chlubą świętych Kościoła Katolickiego".

Ciekawa jest reakcja większości z nas na samą myśl o jakimkolwiek umartwieniu cielesnym i tak wielka (czy nie przesadna?) nasza pod tym względem ostrożność. Bł. Idzi z Asyżu zauważy: "Gdy człowiek źle chce czynić, nie prosi nigdy o mnogie rady, by to uczynić. Lecz by dobrze czynić, wielu szuka rady, zwlekając długo" i dalej: "Błogosławiony człowiek, który zawsze przed oczyma duszy mieć będzie cierpienia, męki i boleści Jezusa Chrystusa i który dla miłości Jego nie zechce ani nie przyjmie żadnej pociechy doczesnej na tym świecie gorzkim i burzliwym, póki nie osiągnie pociechy niebieskiej życia wiecznego tam, gdzie napełnią się całkowicie radością wszystkie pragnienia jego!".

Trudno też przyjąć argument, że włosiennica miałaby przeszkadzać pełnieniu miłosierdzia, gdyż jak wiemy używała jej tak bliska nam i żyjąca w naszych czasach bł. Matka Teresa z Kalkuty, a nie przypuszczam żeby któraś z osób wypowiadających się tutaj mogła wykazać się taką wiarą (którą możemy wywnioskować z jej uczynków a nie pobożnych i wielce "rozważnych" słów i wyobrażeń) jaką ona się wykazała. Nie mówiąc już o innych świętych których podziwiamy, jak bł. Jan Paweł II, św. Faustyna, św. Teresa, św. Franciszek i tylu innych (jeśli nie prawie wszyscy), a żadnemu z nich umartwienia cielesne nie przeszkadzały na drodze do świętości, a wręcz przeciwnie - stawały się okazją do uwiarygodnienia wypowiadanej modlitwy czynem i ofiarą (gdyż o słowa jest na ogół bardzo łatwo jedynie o czyn, którym należałoby je poprzeć trudno).

Zachęcajmy się więc na tej drodze naśladowania świętych, a nie zniechęcajmy. Mogę jeszcze polecić "Konferencje duchowne" św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, w tym temacie zwłaszcza "XIX. O umartwieniu" - gdzie rozprawia się z większością argumentów tutaj przez was przytoczonych i "XX. O środkach umartwiania się", ale ci którzy szukają znajdą i u innych świętych, z łaski Bożej i skorzystają z ich przykładu. Czego i sobie i wszystkim z serca życzę.

A co do miejsca gdzie można kupić włosiennicę - myślę, że można popytać w klasztorach klauzurowych (u Klarysek, Karmelitanek czy w podobnych) bądź nawiązać kontakt z Opus Dei, gdzie umartwienia cielesne się z radością i owocnie praktykuje. W internecie widziałem też zagraniczny sklep z tego rodzaju pomocami do życia modlitwy (właśnie do życia modlitwy, gdyż jak mówi św. Teresa od Jezusa: wygodne życie i modlitwa nie idą w parze).

A i przywołanie przykładu dzieci z Fatimy wydaje się tutaj być na miejscu, bo one bardzo dobrze zrozumiały, że modlitwa ma moc wtedy gdy poparta jest czynami, ofiarą, gdyż nie jesteśmy z natury duchami, ale mamy też ciała, którymi powinniśmy Panu służyć. Te błogosławione dzieci jak bardzo nas zawstydzają. A cóż stoi na przeszkodzie, żebyśmy choć odrobinę, za łaską Boża, brali z nich przykład?

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Sławek (---.play-internet.pl)
Data:   2013-03-08 21:58

Piękna wypowiedź powyżej. Też myślę że umartwienia są potrzebne i wskazane, miłe Bogu. Miłe jest Bogu kiedy dla Niego rezygnujemy z różnych przyjemności podejmujemy różne wysiłki umartwienia ale takie noszenie włosiennicy jest bardzo dobre dla ducha i także miłe Bogu. Nie powinniśmy nikogo odwodzić a raczej się zachęcać nawzajem do umartwień.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Marcin (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2013-06-30 01:30

Dziękuję

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Staszek (---.inet-siec.pl)
Data:   2013-10-21 14:39

Pochwalam ascezę ale tak nie było od początku.

Nie znoszę gdy wełna dotyka mego ciała, jak byłem mały to płakałem i nie chciałem nosić swetrów z wełny choć były śliczne. Doświadczyłem głębokiego nawrócenia rok temu. Później przypadkiem trafiłem na objawienia Anny Katarzyny Emmerich, które wpłynęły na pogłębienie mojej wiary, a następnie zalewałem się łzami czytając objawienia Luisy Piccarrety "24 godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa". Pragnę przyjąć szkaplerz "Czerwony" tj. Męki Pańskiej, który zobowiązuje do rozważania męki naszego Pana a włosiennica może być w tym pomocna.

Wczoraj kontemplowałem czytając "4 Sprawy ostateczne" Martina von Cochena. Dziś przed wschodem słońca i założyłem wełniany sweter na gołe ciało z zamiarem noszenia po kryjomu, zanim żona wróci z pracy. Postanowiłem, że nie będę się drapał ani skarżył a niewygody złożyłem w darze Jezusowi podczas modlitwy.

PO CO?
- Jestem słaby wobec swojego ciała. Narzekam - ostatnio dużo mniej ale jednak... ta niewygoda będzie mi przypominała, że Chrystus oddał za moje grzechy życie i ja nie mam prawa narzekać. Dzięki umartwianiu skupiam się na męce Pana Naszego a nie na sobie i swoich egoizmach. Jezus nie musiał umierać za mnie, zrobił to w moim i naszym interesie. Miałbym teraz drwić z tego, obrażać Go swoimi grzechami i folgować swoim żądzom? Przenigdy! Chcę zbliżyć się do Niebieskiego Mistrza. Włosiennica nie jest celem ale narzędziem do pracy nad sobą.

Tak jak przez bunt człowiek stał się grzeszny i słaby, tak przez pokorę i umartwianie musi się umacniać na duchu. Duch musi górować nad ciałem

Asceza oddali mnie od egoizmu i wzmocni mojego ducha (asceza), bym potrafił opierać się złu i pokusom ciała. Małe umartwienia ofiarowane Bogu z miłości upodabniają nas do Chrystusa cierpiącego. Być może ofiarowując małe cierpienie Bogu, możemy skrócić nasze męki czyśćcowe (akt pokutny).

Swetr wełniany jednak to za mało, dlatego szukam włosiennicy.

Doskonal się przez krzyż, znoś umartwienia po kryjomu, innym ofiaruj uśmiech i miłość a we wszystkim naśladuj Chrystusa.

 Re: Gdzie można zamówić włosiennicę?
Autor: Maria (---.play-internet.pl)
Data:   2014-04-29 21:27

Podziwiam Waszą gotowość do podjęcia umartwień cielesnych. Jestem nieco onieśmielona moją słabością.
Niemniej jednak wiem, że w sferze wewnętrznej mam do przejścia wiele pracy nad sobą. Moim postanowieniem roku jest modlitwa o przebaczenie. Uczę się gotowości do przebaczania innym i sobie, uważam, że to wielka sprawa i trudna dla mnie ale bardzo ewangeliczna.
Myślę też, że mogłabym wcześniej wstawać i zawsze, a nie tylko czasami, rozważać Słowo przed wyjściem.
Poza tym w niedzielę mniej myśleć o pracy, więcej o bliskich i potrzebujących.
Mogłabym zrezygnować z niektórych zachcianek, np. batonów i dać te pieniądze na słuszny cel.
Jest wiele drobnych spraw, w których mogę pokonać moje lenistwo.
Gdy chcę pościć, to czasem idę spać bez kolacji, chociaż rzadko, nawet bardzo rzadko to robię.
Myślę, że troska o dokładne spełnianie obowiązków to też umartwienie.
Poza tym jestem niepełnosprawna i myślę, że Bóg dopuszcza cierpienie, jeśli ktoś ma taką drogę.
Przyznam, że miałam skłonność do różnych dziwacznych eksperymentów. Zadawałam sobie różne umartwienia. Do tego nie trzeba mieć drogich narzędzi pokutnych sprowadzonych zza granicy, chociaż można. Zamiast dyscypliny można używać linki, pasa albo rzemyka, zamiast włosiennicy można sobie uszyć podkoszulek z płótna do haftu, albo można ciaśniej zapinać pas, można klękać na kamiennej podłodze a nie na klęczniku, można długo klęczeć, można modlić się z wyciągniętymi rękami, można się kąpać w zimnej wodzie czy przechodzić boso przez pokrzywy. Tego próbowałam do 20. roku życia w mojej gorliwości, i nie sądzę, by praktyki tego rodzaju były aż tak bardzo budujące, u mnie to nie było dojrzałe. Teraz dojrzewam do tego, by pokonywać gniew i uczyć się wybaczać. Miłość jest fundamentem mojej wiary.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: