Autor: Mama (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data: 2010-07-30 15:36
Witam, tak dawno tu nie zaglądałam, a tak wiele się zdarzyło od pewnego czasu.
Nie mogę zaznać spokoju ani znaleźć odpowiedzi, chociaż razem z mężem bardzo jej poszukiwaliśmy. Może tutaj ktoś ma taką wiedzę i wyjaśni nam wreszcie, jak to właściwie jest.
Poroniłam w bardzo wczesnej fazie ciąży (wiedzieliśmy o poczęciu od początku dzięki naturalnym metodom planowania rodziny). Wtedy jeszcze niemożliwym było pochowanie dziecka, nawet nie wiem, w którym dokładnie momencie opuściło mnie na zawsze. W związku z taką sytuacją, która dotyka przecież tak wielu ludzi, w tym wierzących i pragnących dobra dla swoich nienarodzonych dzieci - co się z nim działo potem? Gdzie ono teraz jest? Kim jest dla Boga jego dusza, skoro nie miało szansy być ochrzczonym? Zupełnie się w tym gubię. Przecież musi być jakiś sens tego. Pozdrawiam.
|
|