Autor: Mariusz (---.range86-129.btcentralplus.com)
Data: 2010-07-31 19:27
Moim problemem jest własny syn, w skrócie - chłopak nie mieszkał ze mną, ale z matką poza granicami naszego kraju, około trzy miesiące temu wyprowadził się od matki, zamieszkał w Londynie. Związał się nie wiem z kim, ale prawdopodobnie z jakąś grupą przestępczą, nie ma ochoty pracować, ani dokończyć szkoły, którą porzucił. Na moje apele w ogóle nie reaguje. Modlę się za niego codziennie, ale nie wiem, odnoszę wrażenie, że jest gorzej niż było, próbuję dotrzeć do niego, bez skutku, zresztą nie tylko ja.
Może jakaś osoba miała podobne doświadczenia, może w jakiś sposób ktoś może mi pomóc, wskaże drogę, modlitwę, nie wiem.
Pozdrawiam.
|
|