logo
Sobota, 01 listopada 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Kamil (---.xdsl.centertel.pl)
Data:   2011-02-13 22:05

Długo to odkładałem ale w końcu trzeba i tego spróbować, to znaczy "budować na porządnym fundamencie", bo do tej pory 10 przykazań były dla mnie taką religijną regułką, którą wypada znać, ale której nie myślałem za bardzo przestrzegać. I tu moje pytanie: czy rzeczywiście człowiek staje się szczęśliwy przestrzegając zaleceń Boga? przyznam, że nie żyłem nigdy w ten sposób i będzie to dla mnie na pewno trudne i będzie wymagało wielu wyrzeczeń. Tylko czy będę szczęśliwy? Bo na pewno będzie mnie z powrotem do grzechu przyciągało. Zastanawia mnie też jak postępować z kimś, kto bez przerwy robi ci na złość? Jak do tej pory to by się skończyło na przekleństwach i wyzwiskach, a nie daj Boże rękoczynach ale co by powiedział Jezus o takiej sytuacji? żebym nastawił drugi policzek? Ale mogę w końcu nie wytrzymać nerwowo i wybuchnąć.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Michał (---.bnet.pl)
Data:   2011-02-13 22:48

Kamilu, zadajesz nam to pytanie od dłuższego czasu. Jesteś świetnym teoretykiem chrześcijaństwa. Też mam pytanie, powiedz jak Ci smakują te lody, to ciastko lizane przez szybkę? Odpowiadając: nie wiem, czy będziesz szczęśliwy, to zależy tylko od Ciebie. Mogę mówić tylko za siebie: jest to dłuuuga podróż, nie wiem czy jestem szczęśliwy, to był mój wybór - i - już nie potrafię, ani nie chcę inaczej. Ale jestem w wieku, kiedy człowiek najważniejsze wybory życiowe ma za sobą. Czekam na śmierć (jak na wybawienie), więc mam nadzieję, że ona mnie uszczęśliwi. Nie wiem, może gdybym wiedział, jak mnie droga poprowadzi, to nigdy bym się na nią nie zdecydował? Ale nie lubię dywagować co by było, gdyby. Wybiera się i się idzie. Taką drogą, jaką wybrałeś. Gdybyś mnie zapytał o życie wieczne, to bym Ci odpowiedział, a Ty mnie pytasz o szczęście. Na dokładkę chcesz to szczęście osiągnąć wypełniając Dekalog. Wiesz, to jeszcze zależy jak się do tego zabierzesz, czasem lepiej się nie zabierać. Już widzę, jak wypełniasz Dekalog przeklinając los i Michała. Ludzie doznają poczucia szczęścia w tak rożnych sytuacjach i okolicznościach. A czasem to co uszczęśliwia jednych, unieszczęśliwia innych. Nie znam Cię i nic o Tobie nie wiem. Mam tylko tu i teraz i staram się to jak najlepiej zagospodarować. Dla mnie to jest prostsze niż dla Ciebie: żeby dzieci nie były głodne, by nie chodziły brudne i obdarte. Takie życie. Życie to nie jest gra komputerowa, którą pokonuje się przy pomocy skrótów klawiszowych. Nie wiem może inni odpowiedzą zadowalająco. Nie potrafię dać innej odpowiedzi, choć jak widzę one Cię nie zadowalają. Brakuje Ci jednego - relacji osobowej. I wydaje mi się, że na niej jakby Ci nie zależało. Boje się, że poniesiesz klęskę.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: B. (---.warszawa.mm.pl)
Data:   2011-02-14 01:07

Szczęście wypływające z wypełniania Dekalogu jest realne, ale wynika z determinacji. Apostołowie (prócz Jana) jak czytam - wszyscy oddali życie za trwanie przy Chrystusie. Oddanie życia za wierność Ideałom (tu: Chrystusowi) było dla nich szczęściem. Każdego, kto zechce wykonywać Dekalog (żyć WIERNIE według Praw Dekalogu) spotkają prześladowania. I to jest prawda. Spróbuj. Już nie mówię o znanych prześladowaniach, gdzie katolicy byli lub są zabijani (np. w Indiach w stanie Orisa). Ale także w życiu codziennym - gdy będziesz chciał być doskonale wierny Bogu i Jego Prawu - spotkają Cię prześladowania (patrz kabarety, gdzie nabijają się z religii i religijności). I to JEST szczęście - wytrwać w Prawdzie mimo przeciwności. Bóg uprzedził o prześladowaniach:
"Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać" (J 15,20).
"I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania" (2 Tm 3,12).
Chrześcijaństwo jest dla ludzi mężnych i gorących. :)

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Michał (---.bnet.pl)
Data:   2011-02-14 08:30

Przede wszystkim chrześcijaństwo jest osobistym spotkaniem z ŻYJĄCYM Chrystusem, jest relacją Miłości. Bez tego mówienie o Dekalogu jest pozbawione większego sensu (naturalnie cieszę się, że nie będziesz już mordować i cudzołożyć i Ci z całego serca kibicuję, byś wytrwał).

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Jakub (46.186.13.---)
Data:   2011-02-14 10:30

Myślę, że trochę odwracasz kolejność. Dekalog to nie przepis na szczęście. I powiem więcej. Jeżeli przestrzeganie Dekalogu będzie celem samym w sobie to prędzej czy później nie wytrzymasz i poczujesz się nieszczęśliwy, pusty. Najpierw należy pokochać Boga. Kiedy będziesz czerpał z tej Nieskończonej Miłości, przestrzeganie Dekalogu będzie nie receptą na szczęście, a rozkoszą pochodzącą od Boga. Miłość Boża prowadzi do przestrzegania prawa.
"Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. A dzięki Chrystusowi taką ufność w Bogu pokładamy. Nie żebyśmy uważali, że jesteśmy w stanie pomyśleć coś sami z siebie, lecz [wiemy, że] ta możność nasza jest z Boga. On też sprawił, żeśmy mogli stać się sługami Nowego Przymierza, przymierza nie litery, lecz Ducha; litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia" (2 Kor 3, 3-6).

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: yeah (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2011-02-14 11:06

Dekalog to "instrukcja obsługi" dana nam przez Boga - "konstruktora" człowieka.
Kto wie lepiej, jak nie Ten, który stworzył człowieka, co jest dla człowieka dobre?
Tak jak budowniczy skomplikowanego urządzenia dołącza do niego instrukcję, jak należy się z nim obchodzić, aby działało, tak Bóg dał nam przykazania, a Jezus dopełnił je Przykazaniem Miłości.
Ale nie można tak jak faryzeusze, przestrzegać wszystkich przepisów tylko dlatego, żeby być w porządku wobec litery Prawa. Tu potrzeba DUCHA Prawa, poczuć tę Bożą obecność i nawiązać osobową relację, pokochać Boga, bo inaczej, jak pisał ks. Twardowski: "wszystko psu na budę bez miłości".
Polecam rekolekcje, może Kurs Filipa - w celu odnalezienia więzi ze Stwórcą.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: A. (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2011-02-14 15:31

Zależy, co rozumiesz przez "szczęście". Wiara jest obietnicą, że Bóg i Jego Miłość będą z nami wiernie w każdej sytuacji i że ostatnie słowo w naszym życiu będzie należeć do Niego. Nasza odpowiedź na Miłość Boga (również starania, by przestrzegać przykazań, tak Dekalogu, jak i przykazania miłości Boga i bliźniego), nie jest "polisą ubezpieczeniową", gwarancją, że nic złego się nie wydarzy,że żadne cierpienie nas nie spotka. Wręcz przeciwnie - jeśli ból, niezrozumienie i zmagania były udziałem Jezusa, to będą i naszym. Szczęście w znaczeniu "brak problemów i" raczej nie będą udziałem chrześcijanina, przynajmniej w perspektywie doczesnej. Ale można starać się być szczęśliwym tu i teraz, w pełnym cierpienia świecie. Bóg pragnie naszego szczęścia, tylko czasem inaczej (pełniej) od nas je pojmuje. A Dekalog to podstawowa i najprostsza wskazówka do godziwego życia. Do szczęścia potrzeba jednak czegoś więcej niż moralnej poprawności - miłości. Ale to już trochę inna kwestia. :)
Powodzenia. Bóg zna nas i wie, czego nam potrzeba do szczęścia, warto uczyć się zaufania do Niego.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Ada (---.docsis.tczew.net.pl)
Data:   2011-02-14 15:54

I tutaj właśnie jest problem. Chrześcijanie często nie traktują przykazań jako błogosławieństwa a jako przekleństwa. Uważają, że one nas ograniczają i nie dają szansy na szczęście. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Bóg dał nam coś tak wspaniałego jak przykazania właśnie po to, aby nasze życie było błogosławieństwem i abyśmy dzięki przykazaniom zbliżali się do Boga. Bóg chce dla nas jak najlepiej i dlatego każe nam przestrzegać przykazań. Jeśli Ty ich nie przestrzegasz to czas to zmienić i jak sam zauważyłeś nie będzie to łatwe. Ale czy nie warto czasami czegoś się wyrzec, żeby być naprawdę szczęśliwym? Z własnego doświadczenia powiem, że WARTO.
Jeśli ktoś robi ci na złość to porozmawiaj z nim, a potem znoś to w cierpliwości i staraj się własnym życiem, i postępowaniem dać przykład jak mamy się zachowywać. Każdemu zdarzy się wybuchnąć, gniew też może być darem od Pana, ale trzeba umieć go "wykorzystać".
Życzę ci sił i wytrwałości oraz życiem przykazaniami. Z Panem Bogiem.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: Aguu (78.133.248.---)
Data:   2011-02-14 22:46

Gdy ktoś Cie denerwuje i obraża, to patrz mu w oczy i milcz. On zobaczy, że to na Ciebie nie działa. Nic mu nie zrobisz, a będziesz szczęśliwszy. Zycie zgodne z Dekalogiem jest oparte na pięknych wartościach, takie życie ma sens. Wszystko co dał nam Bóg jest dobre. Dekalog to taki przepis na szczęśliwe życie, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Pokusy pojawiają się zawsze, a szatan robi wszystko, aby człowieka przeciągnąć na swoją stronę, nie można jednak się temu poddawać, tylko walczyć.

 Re: Czy z Dekalogiem będę szczęśliwy?
Autor: dorkas (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2011-02-16 21:05

Bardzo lubię fragment zaczerpnięty z Poematu Boga-Człowieka Marii Valtorty o Dekalogu zob. na:
http://www.teologia.pl/m_k/prz-01.htm
Również daje do myślenia krótki artykuł p/t Dekalog w świetle Ewangelii zob.:
http://www.jezuici.pl/rozmawiamy/articles/52/n/34
Nie wiem co oznacza dla Ciebie pojęcie szczęścia. Chrystus nazywa szczęśliwymi tych, którzy... (sam zob Mt 5, 3-12). I Bóg obiecuje nam życie, ale nie takie jakie daje świat. Jego zaproszenie przekracza wszystko co można sobie wyobrazić.
Dekalog to taki drogowskaz do miłości. Ale poprzestawanie na nim to mało, za mało. Tak właściwie to w Dekalogu nie chodzi o nakazy i zakazy, czy nie chodzi w nim raczej o to tylko jak bardziej kochać. Nie umiem Ci odpowiedzieć na tytułowe pytanie, tak jak pisałam nie wiem co rozumiesz przez szczęście.
A może zamiast pytania czy z Dekalogiem będziesz szczęśliwy, właściwszym byłoby pytanie do czego zaprasza Bóg człowieka? Jaka jest Jego obietnica dana człowiekowi?
Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest bardzo bogata. I myślę, że warto jej poszukać.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: