logo
Piątek, 25 lipca 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: SzukającaPrawdy (195.160.178.---)
Data:   2012-01-03 13:04

Witam,
Zastanawiam się nad jedną kwestią, która osobiście mnie dotyczy. Chciałabym zapytać kogoś mądrzejszego ode mnie czyli Was, bo sama już nie wiem. Czy związek małżeński z osobą chorą psychicznie to coś złego? Próbuję to jakoś rozważać w Bożym świetle, że tak powiem, ale nie wiem. Z jednej strony takie choroby mogą być dziedziczne, więc skazywanie dziecka na jakąś chorobę to chyba coś złego? (ryzyko dziedziczności ok 10%). Z drugiej strony skazywanie osoby chorej na życie w pojedynkę, bo jest chora też wydaje mi się złem. Chodzi o schizofrenie - osoba funkcjonuje na lekach, normalnie pracuje i dobrze funkcjonuje. Czy prawo kościelne coś o tym mówi? Będę wdzięczna za odpowiedź.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: ks. Marian (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2012-01-03 14:44

Prawo Kanoniczne wprost nie zabrania małżeństwa. Podaje tylko, że w pewnych sytuacjach małżeństwo, będzie zawierane nieważnie W takiej sytuacji najczęściej jest przywoływany następujący kanon Kan. 1095 - szczególnie paragraf 3:

"Niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy:

1° są pozbawieni wystarczającego używania rozumu;

2° mają poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i przyjmowanych;

3° z przyczyn natury psychicznej nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich"

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Esterka (---.wbiis.tu.koszalin.pl)
Data:   2012-01-03 14:54

W sekcji "Zanim zapytasz" są maile do prawników - kanonistów, którzy zawodowo zajmują się tego typu sprawami, tu link: http://www.katolik.pl/zanim-zapytasz,22322,c.html -> pkt 10.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2012-01-03 15:00

Nie bardzo wiadomo jak się odnieść do Pani pytania. Czy jest to pytanie odnoszące się do konkretnego przypadku? Jeśli tak, to najlepszym sposobem jest porozmawianie z duchownym, może być z proboszczem parafii, w której ma mieć miejsce ten ślub. Ma on obowiązek pouczyć narzeczonych o prawach i obowiązkach, zagadnieniach formalnych i tak dalej.

Jeśli mamy przypadek rozważań abstrakcyjnych, to nie ma czegoś takiego jak "Kościół zabrania". Na marginesie: ciągłe odnoszenie się do Kościoła jako źródła nakazów i zakazów w jakiejkolwiek dziedzinie jest wypaczeniem istoty jego misji. Koniec marginesu.
Kościół nie zabrania jakichkolwiek małżeństw, Kościół po prostu może odmówić uznania takiego związku za sakramentalny, lub uznać związek za niezawarty z uwagi na niespełnienie określonych warunków.
Czy osoba chora psychicznie może zawrzeć związek sakramentalny? Pewnie tak, bo jeśli spełnia wszystkie warunki pozostałe (pełnoletniość, świadomość, dobrowolność, obecność świadków, zawarcie związku w kościele, itd) to czemu nie? Choroba zwana schizofrenią jest przecież uleczalna, nie ma 100% pewności, że jest zawsze dziedziczna.
Istotny jest fakt, czy obie strony zamierzające zawrzeć związek są świadome tego, że jedna jest chora i jaki wpływ ta choroba może mieć na tzw. zdolność małżeńską. Jak widać znów wracamy do szczegółu, bo w tym przypadku jest on najważniejszy. I każdy przypadek należy rozpatrywać z osobna.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: sstaszek (---.tvkdiana.pl)
Data:   2012-01-03 15:19

Znam cudowne małżeństwo, ona schizofreniczka, pracująca, po studiach. Są już kilkanaście lat. Bezdzietni. Pobrali się z wielkiej miłości ze świadomością choroby. Jest na lekach + raz w roku (przeważnie jesienią) ok. 10 dni w szpitalu.
Oczywiście nie można tego robić z litości, że ktoś jest chory "i taki biedny". To już jest wyrachowanie, a nie spontaniczna miłość.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Skrupulantka (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2012-01-03 15:44

Osobiście radzę "nie pakować" się w tego typu związek, ponieważ schizofrenia to czasami straszna, wyniszczająca wszystkich wkoło choroba. Wiem, ponieważ moja ciotka na nią choruje od ponad 30 lat. Oczywiście można z nią żyć (w sensie, z chorobą), czasem jest mniej, czasem bardziej uciążliwa, ale jest niewielki procent przypadków osób z niej wyleczonych. Nawet jeśli bierze się leki, regularnie pacjent uczestniczy w terapii/zajęciach, chodzi do lekarza, może trafić do szpitala na długie miesiące (zanim ustawią leki, może przeleżeć na oddziale psychiatrycznym nawet pół roku lub więcej).
Jeśli pojawią się dzieci, współmałżonek "skazuje się" niejako na cykliczną samotność, bo w czasie nawrotu choroby, pacjentem ze schizofrenią trzeba się zajmować w pierwszej kolejności, należy czasem znosić jego wrogość, a zanim trafi do szpitala, niemal błagać go o to, szukać, kiedy ucieknie z domu na długie godziny, być ostrożnym, aby w stanie ostrej psychozy nie zrobił nam/domownikom/znajomym krzywdy lub też nie wyrządził innych szkód materialnych (rozbita szyba, dewastacja mienia, etc.). Pacjent psychiatryczny w czasie nawrotu choroby jest nieobliczalny, należy przygotować się na każdą ewentualność, uwierz mi, wiem, co mówię: już nie jeden taki atak ciotki przeżyłam.
Kościół nie zabrania zawarcia takiego związku, ale należy najpierw dokładnie dowiedzieć się, że małżeństwo z osobą cierpiącą na schizofrenie nie będzie usłane różami, niestety nie ma co oszukiwać się - to paskudna choroba, a zmaganie z nią czasem przypomina walkę z wiatrakami.
Trzeba znosić nienawiść takiego chorego, jeśli sobie kogoś "upatrzy" na "wroga", to ten ktoś ma, delikatnie mówiąc, nie najlepsze notowania u takiego człowieka. Niewykluczone, że może to być dziecko chorego. Uwierz mi, że przyjemne to nie jest. Osobiście doświadczyłam zjawiska "projekcji" ze strony mojego taty, który patrzył na mnie z nienawiścią, liczył mi łyżki jedzenia, nie znosił mojego towarzystwa, a wszystko przez to, że miał ukryty żal do siostry, nie przepracowany z dzieciństwa, a zaznaczam, że chorował "tylko" na depresję. To niezwykle bolesne doświadczenie, dużo silniejszą formę przybiera w schizofrenii, kiedy chory znajduje sobie w najbliższym otoczeniu "wroga", którego karze za wyimaginowane przewinienia. W mojej rodzinie, jest to moja mama, dla chorej - szwagierka.
Wejdź najlepiej na forum rodzin poświęconych schizofrenii, będziesz miała pełniejszy obraz choroby oraz codziennego życia z nią. To "codzienna golgota", którą trudno opisać, jeśli się jej nie przeżyło.
Nikt nie odrzuca osób chorych na schizofrenie, i nie jest prawdą, że "rodzi się z nią", ponieważ każdy ma w sobie gen odpowiadający za rozwój tej choroby, tyle tylko, że u jednych się ona uaktywnia, a u innych - nie. Nie jest więc powiedziane, że dzieci ze związku ze schizofrenikiem będą na 100% chore (lub w iluś tam więcej procentach), mają mniej więcej takie same szanse na zachorowanie, jak ich równo-latkowie, którzy nie mają w rodzinie osoby chorej. Schizofrenia uaktywnia się po ciężkich/traumatycznych przejściach, nie dlatego, że ojciec/matka/siostra/kuzynka chorowali. Trzymaj się.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Franciszka (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2012-01-03 15:51

"Chodzi o schizofrenie - osoba funkcjonuje na lekach, normalnie pracuje i dobrze funkcjonuje" - Odradzam małżeństwo z chorym na schizofrenię. Pomijam pytanie o prawo kościelne, bo nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Na razie kwestia dziedziczenia choroby też może być rozpatrywana w następnej kolejności, bo nie piszesz, że już oczekujesz narodzin potomka. Zakładam oczywiście, że zachowujecie czystość przedmałżeńską. Jest sprawą bezdyskusyjną, że powinnaś o to mocno zabiegać, aby tak było: przede wszystkim ze względu na VI Przykazanie Boże, ale nie tylko.
Najważniejsze wydaje się dla mnie rozważenie, gdzie leży dobro twojej osoby. Oczywiście w świetle Przykazań Bożych, np. V Przykazania (Nie zabijaj), bo należy je odnosić także do swojej własnej osoby. Widzę z twojego postu, że kierujesz się uczuciem, a w sprawach wyboru kandydata na męża potrzeba rozeznawania na chłodno. Jeśli chłopak już bierze leki, to znaczy, że twoje wspólne życie z nim może być jeszcze trudniejsze w przyszłości, bo nie słyszałam, aby tę chorobę kiedykolwiek udało się wyleczyć. Wręcz odwrotnie: choroba będzie postępować. Chory psychicznie ma zaburzoną świadomość (w przypadku tej choroby - te zaburzenia mogą mieć różne natężenie w różnych okresach), a - co za tym idzie - odpowiedzialność za swoje czyny.
Co wiesz o tej chorobie? Dowiedz się o jej objawach i przebiegu. Powinnaś zastanowić się, czy warto i w imię czego, poświęcać swoje życie dla tego człowieka. Teraz jesteś zakochana, więc może wydawać ci się, że dasz sobie radę. Czego nie robi się z miłości? Jednak zainteresuj się, czym jest miłość między kobietą, a mężczyzną w świetle Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego. Przeczytaj "Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły i inne książki katolickich autorów.
"skazywanie osoby chorej na życie w pojedynkę, bo jest chora też wydaje mi się złem" - Uważam, że niesłusznie ci się wydaje. Nie możesz obarczać się odpowiedzialnością za czyjąś chorobę. Na nic nie skazujesz tego mężczyzny. Skąd pomysł, że dla chorego na schizofrenię najlepszym dobrem jest małżeństwo? Właśnie taka forma życie może być ponad jego siły. On sobie sam nie poradzi w pojedynkę, ale małżeństwo to wielka odpowiedzialność, podejmowana również za drugą osobę - współmałżonka.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Ewa (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-01-03 16:06

Złem byłoby tylko zatajenie przed narzeczonym/narzeczoną swojej choroby psychicznej. Jeśli ktoś chce poślubić taką osobę i wie o jej chorobie, uważam, że wszystko jest w porządku. Ryzyko dziedziczenia 10% to niedużo. Czasem i ze zdrowych rodziców rodzą się dzieci z jakąś chorobą. Tego nikt nie zagwarantuje. Najważniejsza jest wzajemna miłość małżonków.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Magda (---.skynet.net.pl)
Data:   2012-01-03 18:50

Odpowiadając na pytania - o chorobie wiem dużo (studiuję kierunek, na którym się o niej uczę), nie jestem w fazie "zakochania", to już dawno za mną. Gdybym kierowała się tylko uczuciami, zdecydowałabym się na związek z nim, ale właśnie chcę na chłodno to przemyśleć, co próbuję robić od długiego czasu. Dlatego pytanie zamieściłam właśnie tu, inni ludzie potrafią spojrzeć obiektywnie. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. :)

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Marta (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2012-01-03 21:18

Choroba chorobie nierówna - nie znamy tego chłopaka. Owszem, ta choroba może się zaostrzać, owszem, nie będzie łatwo, a nawet będzie trudniej z racji jego choroby, itd. To już zresztą wyżej napisano. Ale każdy może zachorować już w trakcie trwania małżeństwa i to na choroby o wiele gorsze i bardziej destrukcyjne.
Pytanie, czy go kochasz takim jakim jest (bez litowania się nad nim z powodu choroby), czy szukasz kandydata na męża jak najbliższego ideałowi? Jeśli to drugie, to fakt, on jest daleko od ideału, szukaj dalej. Ale jeśli go kochasz i zdecydujesz się z nim zawrzeć związek małżeński, to Kościół Ci tego nie zabroni i takie małżeństwo będzie ważnie zawarte. Nawet w przypadku poważniejszych chorób i dziedziczonych w 100%, Kościół nie odmawia udzielenia sobie wzajemnie przez narzeczonych sakramentu małżeństwa i im błogosławi.
Ostatnio mnie wzruszył wątek dziewczyny o nicku gosiak (http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=295157&t=293475). Teoretycznie ona też mogła sobie odpuścić dążenie do małżeństwa z narzeczonym na zasadzie "nic z tego nie będzie, dzieci mogą nie mieć ojca", itp.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: ola (---.kalisz.mm.pl)
Data:   2012-01-03 22:57

Uważam, że jeśli się kogoś kocha, należy z nim być. I modlić się do Boga o wsparcie i błogosławieństwo.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Ava (---.ksi-system.net)
Data:   2012-01-04 00:16

Choroba chorobie nie równa, nie ma co stygmatyzować schizofreników. Pytania (do przemyślenia) do ludzi odradzających małżeństwo z chorym na schizofrenię: Czy człowiek chory zasługuje na samotność z powodu swojej choroby? Czy schizofrenia ma skazywać na samotność? Czy ktokolwiek napisał/powiedział, że małżeństwo ma być usłane różami? A co z osobami które zachorują na różne choroby psychiczne już po zawarciu związku małżeńskiego (mają go unieważniać?)
Obecne leki psychotropowe już są na takim poziomie, że nie otumaniają, łykając je można naprawdę normalnie żyć.

 Re: Czy prawo kościelne zabrania małżeństwa choremu psych.?
Autor: Julia (---.dynamic.gprs.plus.pl)
Data:   2012-01-31 21:35

Odpowiem, jako dziecko osoby chorej na schizofrenię. Wzrastanie w rodzinie z taką choroba jest bardzo trudne - można porównać do rodziny z problemem alkoholowym.
Trzeba więc zastanowić się nad celem małżeństwa. Bo że nie chodzi o to, żeby zabraniać osobie chorej, czy też ją unieszczęśliwiać to wiadomo - na czym ma jednak polegać szczęście człowieka? Na zawarciu małżeństwa i "posiadaniu" dzieci? To chyba zbyt wąskie spojrzenie.
W każdym razie, choć bardzo kocham moją chorą mamę, nie życzę nikomu takich doświadczeń, jakie były naszym udziałem.
Z modlitwą.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: