logo
Niedziela, 21 grudnia 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: maryla (---.dsl.bell.ca)
Data:   2014-02-20 13:12

Wiem ze wiele ksiezy ma zawod ktory przed swieceniami sie wyuczyli. Czy kiedy zostaje wyswiecony musi z tego zrezygnowac zeby sluzyc Kosciolowi?

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Mateusz (31.42.17.---)
Data:   2014-02-20 14:38

Głównym zadaniem kapłana jest służba Bogu i Kościołowi. Służbę tę pełni przede wszystkim sprawując Eucharystię, sakramenty i głosząc Słowo Boże. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby w miarę możliwości wykorzystywał przydatną wiedzę i umiejętności, które posiada. Na przykład bonifratrzy zakładają szpitale, a niektórzy z nich studiują medycynę. W ten sposób służą innym zarówno jako kapłani (jeśli mają święcenia) i jako lekarze.
Należy jednak pamiętać, że praca zawodowa na cały etat jest wybitnie domeną ludzi świeckich. W przypadku osób duchownych pełni ona funkcję rzekłbym wspomagającą, jeśli jest konieczna.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: pomidorek (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-02-20 14:51

Przypuszczam, że nie mają raczej czasu na kontynuowanie pracy w wyuczonych zawodach, ale nabyta wiedza jest często wykorzystywana w ich pracy duszpasterskiej lub jako hobby.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-02-20 15:01

Jak rozumiem, nie chodzi Pani o pracę duszpasterską sensu stricte ale wykonywanie innego zawodu.
W zasadzie, po otrzymaniu święceń, ksiądz podlega administracyjnie biskupowi. I to on decyduje o tym, co dany ksiądz ma robić, gdzie przebywać, czym się zajmować. Księża zakonnicy podlegają odpowiednim władzom zakonnym w tym zakresie. Są jeszcze księża "bez przydziału" ale to jest margines. Większość księży diecezjalnych (bez względu na wyuczony fach) nie wykonuje pracy zarobkowej, poświęcając się duszpasterstwu. Wynika to w pewnym zakresie z historii, z czasów średniowiecza, gdy społeczeństwo podzielone było na stany i członkowie poszczególnych stanów nie mogli robić pewnych rzeczy. I tak szlachta nie mogła zajmować się handlem, to było przywilejem mieszczan. Duchowni nie mogli prowadzić działalności rzemieślniczej, z wyjątkiem pracy jako kucharze i kopiści ksiąg, bo te czynności nie podlegały prawu cechowemu, mieszczanie natomiast nie mogli posiadać ziemi, chłopi zaś nosić broni. Oczywiście to się zmieniało ale model był mniej więcej taki.
Jest spora grupa księży, szczególnie w wielkich miastach. Zajmują się oni nauką, kulturą (np. pracują jako kustosze muzealni), dziennikarstwem (w mediach religijnych). Są też księża-lekarze i farmaceuci funkcjonujący w zgromadzeniach dedykowanych opiece nad chorymi (bonifratrzy, kamilianie).
Kodeks prawa kanonicznego expressis verbis zakazuje duchownym wykonywania pewnych zawodów bez zgody stosownej władzy kościelnej (najczęściej ordynariusza):
- służba publiczno-polityczna
- działalność managersko-zarządcza (jeśli przedmiotem zarządu jest majątek świecki)
- działalność handlowa (bezpośrednio i pośrednio)
- służba wojskowa.
Generalna zasada jest taka, że duchowny ma być posłuszny i wykonywać zadania duszpasterskie powierzone mu przez władzę kościelną. Wszystko co robi ma być temu podporządkowane. Pozostałe czynności powinny być przynajmniej konsultowane (o ile nie aprobowane) przez władzę kościelną.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Emgie (81.210.15.---)
Data:   2014-02-20 15:13

tak, identycznie jak to było gdy Jezus pozyskiwał swoich uczniów. Porzucali wszystko i szli za Jezusem. Oczywiście, ksiądz mający odpowiednie wykształcenie może je wykorzystywać dla dobra kościoła, jednak nie zarobkowo.
Wyjątkiem są kapłani Kościoła Grecko-katolickiego.
W mojej miejscowości rodzina księdza (posiada zonę i dzieci) ma restaurację. Jednak na jakich się to odbywa zasadach, tego już nie wiem.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Mateusz (---.skytech.pl)
Data:   2014-02-20 19:35

To zależy od sytuacji w jego miejscu posługiwania oraz decyzji ordynariusza miejsca, któremu podlega. Samo prawo kanoniczne nie zabrania podejmowania pracy.
Niemniej w Polsce to rzadkie. Słyszałem tylko o jednym przypadku gdy ksiądz diecezjalny musiał pracować (na stacji paliw), bo był na maleńkiej parafii i po prostu nie miał pieniędzy na utrzymanie...

Poza tym wielu wbrew pozorom pracuje: najczęściej jako nauczyciele :) Również akademiccy (nie zawsze teologia). Również wielu zakonników pełni posługi związane ze swoim zawodem, prowadząc np. szkoły salezjańskie gdzie uczą różnych przedmiotów. Wbrew pozorom w strukturach kościelnych jest też wiele miejsc gdzie wykorzystywane jest wcześniejsze wykształcenie księży.

Zasadniczo można przyjąć, że duchowny może robić wszystko w ramach posłuszeństwa Ewangelii i przełożonym co przyczynia się dla wzrostu Kościoła. Jeśli sytuacja duszpasterska wymaga, by większość czasu poświęcił wiernym, to siłą rzeczy nie może być np. elektrykiem. A nie sądzę by sytuacja duszpasterska w Polsce (mimo, że mamy stosunkowo wielu duchownych), pozwalała komuś cierpieć na nadmiar czasu :)

Pozdrawiam

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Effis (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-02-21 00:22

Wymieniani tu bonifratrzy bardzo rzadko przyjmują święcenia. To zakon braci, a nie kapłanów. Podobnie np. albertyni.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: maryla (---.dsl.bell.ca)
Data:   2014-02-21 06:49

dziekuje wszystkim za odpowiedz.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Alba (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-02-21 11:31

Myślę, że za pozwoleniem biskupa (lub przełożonego - w przypadku księży zakonnych) każdy ksiądz może wykonywać zawód, jaki zdobył przed święceniami. Dobrym przykładem może tu być np. ks. Kazimierz Orzechowski, który jest także aktorem. Jest wielu księży pracujących jako nauczyciele, lekarze, psychologowie, dziennikarze. I to nie nie tylko za granicą - również w Polsce. Są także zakony, jak salezjanie, pauliści, kamilianie czy bonifratrzy, gdzie dodatkowe wykształcenie - pedagogiczne, edytorskie, medyczne, farmaceutyczne... - jest wręcz dodatkowym atutem kandydata. Istnieją też wspólnoty - jak choćby Mali Bracia (i Małe Siostry) Jezusa, których powołaniem jest właśnie "zwykła praca wśród zwykłych ludzi" i głoszenie Ewangelii tam, gdzie się pracuje.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Balbina (---.net.pulawy.pl)
Data:   2014-02-22 00:47

Mnie osobiście bardzo brakuje księży - psychologów, którzy mogliby pracować przy jednej z parafii w danym mieście i pomagać w ten sposób wiernym. Wiele jest spraw bardzo delikatnej materii, w konfesjonale petent nieraz wymaga wielkiej wrażliwości i dużych umiejętności od spowiednika. Ksiądz z przygotowaniem psychologicznym byłby wręcz nieocenionym skarbem w takich sytuacjach.
Zastanawiam się, czy alumni seminariów nie mogliby studiować obok teologii i filozofii również psychologii jako trzeciego kierunku studiów? Oczywiście ci wybrani. Tak przecież studiuje się na Zachodzie. (Dwa czy trzy kierunki równocześnie). Wydaje mi się, że byłaby to nieoceniona pomoc dla Kościoła i wiernych. Oczywiście, istnieją psycholodzy o orientacji chrześcijańskiej, ale znalezienie takich zawsze nastręcza wiele trudności. I zawsze pozostaje pytanie o tzw. zawodny "czynnik ludzki". Księżom zdecydowanie najbardziej się ufa.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Maggy (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2014-02-22 10:59

A jakby i psychologia była obowiązkowym kierunkiem w seminarium to i sami alumni, ci którym to potrzebne, mogliby mieć szansę się choć może trochę podleczyć na płaszczyźnie psychicznej więc jestem nawet za. Bo później idą w świat już jako kapłani i z takimi problemami z samym sobą, że aż żal ale najbardziej żal tych ludzi którzy są krzywdzeni przez to. (Alumni- dzieci alkoholików którzy nie przeszli terapii DDA na przykład). Taki kapłan z zaburzeniami wszelakimi osobowości jest szczególnie niebezpieczny bo ma "pracę" wyjątkowo delikatną w której ma dostęp do dusz ludzkich na drodze łatwiejszej niż inne "profesje".

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-02-24 12:20

A mnie osobiście nie interesuje, żeby mój spowiednik robił mi psychoterapię lub poradnictwo psychologiczne.
Doradzanie w sprawach duchowych to nie to samo, co rozwiązywanie problemów psychologicznych. Obszary się miejscami pokrywają, miejscami uzupełniają a miejscami sobie przeczą.
Kim jest wtedy Co z jego podległością hierarchii? A co kontrolą korporacji zawodowych nad psychologami działającymi w ramach korporacji? Czy biskup ordynariusz miejsca dopuści aby na terenie parafii pojawili się kontrolerzy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, którzy będą sprawdzać, czy ich koledzy (którzy także noszą koloratki) działają lege artis? Co z tajemnicą? Prawo kanoniczne i prawo cywilne wyraźnie chronią duchownego, który usłyszał to czy tamto w ramach swojej posługi kościelnej. Ale psychologa już nie bardzo. Nie prowadzisz legalnej praktyki, nie ma rady masz prokuratorowi powiedzieć to co usłyszałeś. A co z odpowiedzialnością specjalisty za prowadzoną terapię. Jak pójdę do gabinetu psychologa i jego terapia mi zaszkodzi, to będę go ścigał razem z moim adwokatem i poniesie konsekwencje. A co mam robić z moim wikarym?
Jak to mówił prezes Ryszard Ochódzki z "Misia": "Ty nie mieszaj dwóch systemów walutowych".

Lepiej niech mój proboszcz tłumaczy mi jak dojść do Boga idąc po śladach Jezusa Pana! Nie jest w tym zły i niech tak zostanie.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-02-25 13:46

Przepraszam. Wiem, że nie jest to miejsce do polemiki ale jak czytałem wypowiedź Pani Maggy to nie mogłem wytrzymać.
Studiowanie psychologii jako metoda na "podleczenie się"? A czy my, świeccy nie idziemy w świat z problemami, które mamy samymi z sobą.
Nie pasuje mi takie traktowanie duchownych. Nie jestem klerykałem i nie mam zbyt nabożnego stosunku do koloratki. Mam krewnych, przyjaciół, kolegów księży (i tzw. eksów też). Wcale nie uważam aby byli oni en grosse mniej normalni od nas, świeckich.
To może my wszyscy powinniśmy studiować psychologię. Osobiście uważam jest to pożyteczne ale już widzę mojego syna, studenta nauk ścisłych jak mu się to każe robić. Pamiętam jak mnie kazano studiować filozofię w wieku 20 lat. Owszem egzaminy zaliczyłem ale nad Platonem, Kantem, Tomaszem Akwinatą i Nietzschem pochyliłem się dopiero, gdy siwizna przyprószyła mi skronie. Już widzę radość rektorów seminariów, gdy przyjdzie im płacić za dodatkowe zajęcia. Bądźmy proszę ciut poważni.

Co to znaczy "zaburzenia osobowości"? Kto ma o tym decydować jakie zaburzenie jest bezpieczne a jakie nie. Ja przechodziłem przez ciężką depresję i może ktoś z tego powodu pozbawi mnie mojego warsztatu pracy, bo może (według nie znanych mi kryteriów) zdecydować, że jestem niebezpieczny?
Nie dajmy się zwariować, szczególnie kolorowym szmatławcom, które ostatnio tłumaczą nam, że Rzeczpospolita to nic innego jak strefa grasowania Mariusza T. i księdza G.
I myśli Pani, że jak ktoś poczyta sobie podręczniki do psychologii, wysłucha iluś godzin wykładów, odbębni seminarium i zaliczy egzamin na "mierny" to nie będzie miał zaburzeń osobowości.
A co ze słynnym i cenionym wysoko jako profesjonalista psychoterapeucie Andrzeju Samsonie. On nawet był wykładowcą na uczelniach w kraju i za granicą, autorem książek, biegłym sądowym i ....?

Nie jestem fanem kształcenia kapłanów w seminariach. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że ani św. Wojciech, ani św. Tomasz z Akwinu, ani św. Albert Wielki, ani św. Franciszek z Asyżu (ten nawet nie był księdzem) nie uczyli się w seminariach. Seminarium duchowne jako miejsce i sposób kształcenia duchownych znane jest Kościołowi raptem mniej niż 500 lat. Ale tym nie mniej, nie jest to powód aby traktować je w ten sposób.

Powołania, charyzmy, doświadczenia życiowego, "umiejętności interpersonalnych" nic nie zastąpi.
Niech księżą będą dobrymi księżmi a psychologowie dobrymi psychologami. Niech każdy robi to do czego ma powołanie i to co lubi.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: pomidorek (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-02-26 00:41

Czy myślicie, że na teologii nie ma zajęć z psychologii? Wystarczy.
A psychologia obok teologii i filozofii to by bylo jakieś nieporozumienie.

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: Mateusz (---.skytech.pl)
Data:   2014-02-26 09:38

Popieram Pana xc i pomidorka.

Właśnie jestem u końca studiów teologicznych i blok psychologiczno-pedagogiczny był jednym z istotniejszych w toku nauczania (co jest też istotne z racji uprawnień pedagogicznych jakie się zdobywa po większości specjalizacji). Inną kwestią jest na ile studenci przykładają się do konkretnych przedmiotów. Niemniej to już jest kwestia osobistej odpowiedzialności, również moralnej, każdego z nas (niezależnie czy kleryka czy studenta/studentki) oraz prowadzących i ich sposobu egzekwowania wiedzy.

Dodam, że studiowanie psychologii przez kleryków lub księży jako równoległego kierunku byłoby grubą pomyłką. Studia teologiczne i tak są już bardziej obciążające niż większość kierunków humanistycznych, więc klerycy mając studiować dodatkowo drugi kierunek, zupełnie nie mieliby czasu na formację ludzką i duchową (a już teraz jest go niewiele i trzeba się bardzo czuwać nad własną formacją). Księża też mają wystarczająco dużo pracy duszpasterskiej by jeszcze poświęcać czas na dodatkowe studia.
Proszę mi wierzyć, że studia teologiczne połączone z odpowiednim zaangażowaniem studiującego, dają wszechstronną wiedzę, w posłudze kapłańskiej wystarczającą (co nie znaczy: wieczną. We własnym zakresie też trzeba się rozwijać).
I jak napisał Pan xc: dajmy ludziom wypełniać swoje powołania, ksiądz jest księdzem, psycholog psychologiem etc., nie należy wymagać od księdza by był specjalistą w każdej dziedzinie.
Poza tym, sam poznałem księży, którzy mieli równoległe wykształcenie psychologiczne i mogę powiedzieć jedno: nie udałbym się do nich po poradę psychologiczną, po duchową prędzej :)

Pozdrawiam

 Re: Czy w Polsce ksiądz może pracować?
Autor: xc (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-02-27 12:45

Żebym był dobrze zrozumiany: nie jestem przeciwko studiowaniu psychologii. Jeśli ktokolwiek uzna (w tym ksiądz), że wiedza psychologiczna jest mu do czegokolwiek potrzebna, to proszę bardzo. Tak samo jak uzna,
że potrzebne mu jest studiowanie języków obcych, astronomii, biologii itp.
Taki św. Hieronim (było nie było Ojciec Kościoła), gdy papież zachęcał go do wstąpienia do stanu duchownego i przyjęcie święceń kapłańskich, powiedział tak: ok, ale z góry zaznaczam, że interesuje mnie tylko biblistyka. Chcę studiować i przekładać Biblię a duszpasterstwo mnie nie interesuje. No i papież się zgodził.
Ale większość księży (przy całym moim szacunku do nich) nie jest postaciami formatu św.Hieronima i wstępuje do stanu duchownego po to aby służyć Ludowi Bożemu w jego wędrówce do Boga. I wszystkie ich działania (np. twórczość literacka, działalność administracyjna) są temu podporządkowane. Jest misja do wykonania. Kościól ma hierarchiczną strukturę. I to biskup, zwierzchnik duchownego ma za zadanie kierować nim, wysyłać go na określony odcinek, powierzać określoną funkcję oraz decydować o tym co ważniejsze a co nie.
Nie jest to demokratyczne, nie jest personalistyczne ale tak to działa. Wstępując do stanu duchownego ma się pełną świadomość, że tak to jest i potem nie można narzekać, tylko grzecznie się podporządkować.
Jeśli biskup pozwoli na studiowanie psychologii, to ksiądz może sobie ją studiować. Jeśli nie pozwoli i poprosi księdza aby udał się do Kąśkowiny Zapadłej celem głoszenia tam Dobrej Nowiny, to ma to zrobić.
I psychologię lub cokolwiek innego może poznawać po spełnieniu swojej misji. Tak to działa mniej więcej od czasów św. Pawła.
I o tym musimy pamiętać. Nawet jak biskup myli się i krzywdzi ewidentnie duchownego. Przykre.

Jestem natomiast zdecydowanie przeciwny przerabianiu księży na psychologów, coachów, trenerów, moderatorów, terapeutów, doradców psychologicznych i tak dalej. Działających w ramach hierarchii Kościoła, w oparciu o jego struktury administracyjne i pod jego szyldem. Dlaczego? Podałem powyżej parę argumentów, mam ich jeszcze wiele. Głównym argumentem jest to, że nie jest to ich robota, nie do tego są powołani. Jeśli ksiądz proboszcz mojej parafii przed przyjęciem święceń skończył studia w zakresie budownictwa okrętowego i nawet w tym fachu pracował i zna się na tym, to czy ma w mojej parafii (oddalonej od morza jakieś 400 km) uruchomić stocznię, tylko dlatego, że parafianie potrzebują stoczni na swoim terenie? Musi mieć bardzo mocne argumenty wobec swojego szefa, biskupa aby przekonać go do wyrażenia zgody, oj mocne.

Pytamy nieraz o miejsce laikatu w Kościele. To jest to właśnie! Kościół to nie tylko hierarchia ale także ( a może przede wszystkim) my. Ludzie różnych profesji, różnych tradycji, różnych doświadczeń. Tacy, którzy pomogą braciom i siostrom w Chrystusie w ich noszeniu jarzma, ulżą ich doli, poprzez wykorzystanie tych umiejętności, tradycji, doświadczeń, które mają "z cywila". Tak się właśnie tworzy owa oikumene, Wspólnota Kościoła.
Tak jak nie wyobrażam sobie mojego proboszcza jako mojego terapeuty leczącego moje stany neurotyczne, tak mogę sobie wyobrazić kogoś z mojej parafii lub mojej diecezji, kto dysponując wszelkimi uprawnieniami, działając absolutnie zgodnie z prawem, leczy mi te neurozy. Nawet jeśli to robi w budynkach parafialnych. Mogę sobie wyobrazić mojego proboszcza, patronującemu takiej działalności. Spotykającego się z nimi i rozmawiającego na różne tematy, także te z pogranicza duchowości i psychoterapii. Modlącego się z nimi, czy czytającego Pismo Święte. Mogę sobie wyobrazić, że dzwoni do innego kapłana, takiego, który ma specjalne upoważnienia biskupa i mówi mu: "Wiesz co, mam tu u siebie taką grupę, która pomaga ludziom i oni w ramach tej pomocy mają taki przypadek, z którym nauka nie może sobie dać rady, może byś przyjechał i przyjrzał się temu?".

To nie jest żadne "zaganianie Kościoła do kruchty", odbieranie duchownym ich praw i pomniejszanie ich roli. W winnicy Pana jest od groma roboty, dla każdego starczy. Lepiej chyba sobie nie przeszkadzać i nie robić tego czego się nie zna, lepiej współpracować. Współpraca to mniej więcej coś takiego: każdy robić swój odcinek w ramach wspólnego działania, ku wspólnemu dobru.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: