logo
Poniedziałek, 22 grudnia 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Anna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-03 23:42

Mam problem. Jest mi coraz trudniej kochać Boga. Odczuwam coraz większy gniew w stosunku do Niego i niezgodę na życie, ponieważ nie chcę przeżywać śmierci bliskich (ani swojej). Niby człowiek ma wolna wole, a tymczasem czuje się (przynajmniej ja) jak w pułapce, z której nie ma wyjścia. Co dziwniejsze dawniej czułam się tak samo źle dlatego, że (mimo wolnej woli) nie można popełnić samobójstwa bez groźby wiecznej męki (od której nie będzie już można uciec za pomocą kolejnego samobójstwa). Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że ów gniew rozwala mnie od środka i że nie ma on sensu (bo i tak niczego nie można zmienić), więc rozsądniej jest "zachowywać się tak, jakby nic", lecz nie potrafię zdławić w sobie (wewnętrznie) tej rozpaczy. Proszę o pomoc.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Dorota (---.ip.netia.com.pl)
Data:   2014-04-04 08:18

A prosiłaś Boga o łaskę pogody ducha i zapału do życia? U mnie to działa.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Bogumiła z Krakowa (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-04 10:17

"Co dziwniejsze dawniej czułam się tak samo źle..."
No to sama widzisz, że to są uczucia, a uczucia to mają do siebie, że się zmieniają. Te obecne uczucia też miną. Trzeba wyciągnąć z nich jakieś dobre wnioski, postanowienia. Skoro boisz się śmierci bliskich (z listu nie wynika, że ktoś bliski Ci zmarł, tylko że to jest w Twojej głowie), to zobacz jak cierpieliby Twoi bliscy, gdybyś popełniła samobójstwo. Może Cię to z takich pragnień na zawsze wyleczy. A skoro nie można popełniać samobójstwa, no to trzeba się wziąć za siebie i żyć - tak jakoś, żeby trafić jednak do nieba :))

Tak, mamy wolną wolę, ale ona nie jkest absolutna. Absolutnie wolną wolę ma tylko Bóg. Byty stworzone muszą być czymś ograniczone, ponieważ w jakiejś chwili rozpoczynają swoje istnienie, a zanim zaczną istnieć - nie mogą zadecydować o sobie. To nie Ty decydujesz kiedy się urodzić, w jakiej części świata, nie Ty decydujesz czy masz być kobietą, jakiego wzrostu i o kolorze oczy i włosów. Z tymi ostatnimi rzeczami sobie skutecznie radzimy, a niektórzy uważają, że i płeć zależy od naszej woli. Ale jest mnóstwo rzeczy, na które nie mamy wpływu. Pragnienie absolutnego decydowania o sobie to inaczej pragnienie, aby być bogiem. A pamiętasz, kto pierwszy nam obiecał "będziecie jako bogowie"? No szatan, szatan w raju. A "pierwsze człowieki" dały się skusić, i widzisz, jak przez to wygląda świat.

Śmierć boli. Zawsze będzie bolała (fizycznie czy psychicznie) i tego, kto umiera i tych, którzy zostają. Ale dlaczego winisz za to Boga? Ból jest towarzyszem człowieka na jego własne życzenie. Jak małe dziecko chcieliśmy sprawdzić, czy jak włożymy rękę do wrzątku, to faktycznie coś się stanie. Potem dziwimy się, że jednak się stało, i że to boli.

"Za co kochać Boga?". A choćby za to, że choć bardziej uwierzyliśmy diabłu niż Bogu, wybraliśmy radę diabła, a nie Boga, Bóg nas za to nie wysłał "do diabła". Nie powiedział: "wolicie diabła? no to idźcie wszyscy do piekła, bo tam go będziecie mieć na zawsze". Jezus oddał za nas życie. Czy to naprawdę za mało, żeby kochać?
Ciężko jest przeżywać śmierć najbliższych, ale jak bardzo to niesprawiedliwe oskarżać Boga. Przecież Bóg też musiał przyjąć ból po śmierci najbliższego - Syna. A Jezus też musiał przyjąć śmierć - własną. Ten ból był przez Ciebie i przeze mnie. Czy tamten ból jest mniej ważny od naszego bólu? Rozumiem, że można nawet znienawidzić kogoś, kto innych wysyła na śmierć, a sam unika wszelkiego cierpienia. Ale Jezus za nas na krzyżu umierał. Dobrze wie, co to śmierć.

Odsuwanie się od Boga ze względu na śmierć najbliższych jest brakiem logiki. Jeśli rzeczywiście ich kochasz, to powinnaś robić wszystko, żeby jeszcze ich kiedyś spotkać, już na zawsze. Odrzucenie Boga może Ci odebrać tę szansę.
Już traktowanie śmierci jako ostatecznej tragedii jest jakąś niewiarą w Boga. Ból rozstania jest naturalny, ale śmierć nie jest końcem. Jest początkiem innego życia, bez bólu, w szczęściu. Już niedługo dołączymy do nich. Rozstanie jest tylko na chwilę. A w tym kontekście - o co oskarżasz Boga? O to, że nie pozwoli nam wiecznie cierpieć na ziemi? Za co Go nie kochasz? Za to, że chce kiedyś zakończyć nasze ziemskie cierpienia? Piszesz tak, jakby Bóg zabierał nam życie. A On nam życie daje.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: 38 na karku (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-04 11:41

Na tytułowe: miłość jest zawsze bezinteresowna.
Módl się więcej. Adoruj Jezusa, i mów Mu o tym, co Cię trapi. To Ci mówię z własnego doświadczenia.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Gosia (---.adsl.inetia.pl)
Data:   2014-04-04 12:11

Masz samobójcze myśli, ale powstrzymuje Cię przed tym krokiem strach przed potępieniem, czujesz się złapana w pułapkę, masz poczucie niemocy, a gniew rozwala Cię od środka... Anno, potrzebujesz pomocy medycznej, terapii psychologicznej wspartej farmaceutykami. Depresja to ciężka choroba.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Iza (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-04 12:44

Droga Anno,

to, co czujesz, jest całkowicie normalne. Bóg nie planował dla nas śmierci, dlatego też jest ona całkowicie sprzeczna z naszą pierwotną, przedgrzechową naturą. Bunt, jaki odczuwasz, jest tego wyrazem. Nie godzisz się na to, że kiedyś Ciebie nie będzie, bo czujesz przez skórę, że jesteś powołana do nieśmiertelności. I tak rzeczywiście jest.

Myślę, że wielu z nas dawno zapomniało, co jest istotą chrześcijaństwa. A nie jest nim ani pobożność, ani tradycje, ani stosunek do Radia Maryja, ani sprzeciw wobec gender/aborcji/antykoncepcji/związkom gejów, ani cokolwiek innego, co - mogłoby się wydawać - określa naszą katolicką tożsamość, ale Dobra Nowina o Jezusie Chrystusie, który przyszedł na świat, aby człowieka zbawić. Zbawić, czyli przywrócić mu utraconą łączność z Bogiem, uwolnić od konsekwencji grzechu pierworodnego (niektórych po Paruzji), przywrócić życie wieczne i to w ciele - uwielbionym po zmartwychwstaniu na końcu czasów. Czy my o tym jeszcze pamiętamy?

Mów o swoich uczuciach Bogu. Modlitwa nie musi być poprawna politycznie, popatrz na Psalmy. Możesz wykrzyczeć Bogu swój strach, bunt, żal - On to przyjmie. Dławienie emocji nie ma sensu ani wcale nie jest potrzebne. Myślenie w stylu "muszę się doprowadzić do porządku samodzielnie, a potem mogę iść na spotkanie z Bogiem" to pułapka, niezależnie od tego, czy mówimy o skali dużej (dążenie do zbawienia we własnym zakresie), czy małej ("jak się ogarnę, to się pomodlę"). Modlitwa nie polega na uklęknięciu, złożeniu rąk, zrobieniu dostatecznie uduchowionej miny i wyrecytowaniu pacierza. Czasami modlitwa to rzucanie mięsem i na własnej skórze doświadczyłam, że na taką także jest odpowiedź i to znacznie bardziej spektakularna niż na modlitwę ulizaną. Mów Bogu, co czujesz, czym żyjesz, a nie to, co sądzisz, że On chce usłyszeć.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Franciszka (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-04 13:40

"czułam się tak samo źle dlatego, że (mimo wolnej woli) nie można popełnić samobójstwa bez groźby wiecznej męki (od której nie będzie już można uciec za pomocą kolejnego samobójstwa)"
- To nie jest tak, że ktoś ci grozi, ale sama wybierasz życie (to doczesne i wieczne) albo śmierć.
Rozpaczy nie dławi się, ale można wybierać nadzieję, którą daje Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. Nadziei uczymy się od Maryi Niepokalanej, bo Ona dała nam przykład zawierzenia wbrew nadziei. Módl się modlitwą różańcową i powierzaj Jej wszystkie swoje niepokoje.
Zachęcam do przeczytania: "Jak zgadzać się na własne życie" O. Józef Augustyn SJ, Lucyna Słup, wyd. tolle.

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Śćondarzeb (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2014-04-04 18:08

Kiedyś te słowa uratowały mi życie, może Tobie teraz pomogą:
www.youtube.com/watch?v=XGsO5V_xD94

 Re: Za co kochac Boga? Jak zdławić rozpacz?
Autor: Monika (---.dynamic.dsl.as9105.com)
Data:   2014-04-05 21:03

Anno za co kochać Pana Boga? Mogę napisać pracę doktorską na ten temat, która obali wszystkie teorie, że Boga nie ma. A Pan Bóg z pewnością z ciekawością przypatruje się każdemu człowiekowi. Tak w skrócie, że stworzył Ciebie.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: