logo
Środa, 22 listopada 2017
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-14 19:48

Gdzie jest Bóg? Na pewno nie gdy Ojciec krzyczy na corke i mowi ze jest glupia. Zaraz ktos napisze ze mam sie modlic, otworzyc na Boga. Ile mozna? Czy On nie widzi ze juz jestem na dnie, nie moze sam zaczac dzialac? To ma byc Bog? Tylko sie przypatruje, nie pomaga-jest coraz gorzej.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2017-07-14 21:11

A Ty działasz?
To 28 to wiek? (pytanie dlatego, że inaczej radzi się nastolatkowi, inaczej dorosłej osobie).

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Niski_szukający (---.slupsk.vectranet.pl)
Data:   2017-07-14 21:52

Pan Bóg na pewno jest przy Tobie w tych trudnych chwilach, nie przypatruje się obojętnie. To co przeżywasz na pewno ma jakiś sens, ale jaki - to tajemnica. Spróbuj zaufać, że Bóg, który chce dla Ciebie tego, co najlepsze, kocha Cię i chce z tej sytuacji wyciągnąć dobro :). Bóg jest ZAWSZE po Twojej stronie. Należy jednak pamiętać, że jest po stronie każdego człowieka, również Twojego ojca. Spróbuj (nie zmuszam, ale polecam) zamknąć oczy i powiedzieć "Jezu, Ty się tym zajmij" (te 5 słów to znana modlitwa zawierzenia; przeczytaj więcej: klik), a nawet podziękować za tę sytuację. Ponadto staraj się kochać swojego tatę i przebaczać mu :) Nie bój się, bo Bóg jest przy Tobie :)

 Re: To ma być Bóg?
Autor: M (---.centertel.pl)
Data:   2017-07-14 21:57

Jak jestem zła na Boga (codziennie mam takie sytuacje, jak Ty opisujesz ze strony matki i ojca) to na Niego krzyczę i do Niego mam pretensje, a nie pisze na forum. Bo Bóg jest. Najlepszy jaki może być.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-14 22:55

Mam 19 lat. Działałam. Czasami zapomniałam sie pomodlic ale działałam. Upadałam- dalej starałam się działać. A Bog widzi ze juz nie radzo sobie, poddaje sie. Otwieralam sie na Boga, zapraszałam Go ale nic nie poczułam.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: xcv (---.elpos.net)
Data:   2017-07-15 08:15

Porozmawiaj z ojcem i powiedz mu że ciebie rani tymi słowami. Nie wiemy dlaczego tak mówi, może ma konkrety powód, martwi się o ciebie ale w nerwach nie zastanawia się nad słowami i mówi bez zastanowienia. Może nie ma powodu to wtedy nie bierz do siebie tego co mówi. Ojciec ma wolną wolę a Bóg nie odbiera wolnej woli człowiekowi.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: 3393 (---.96.211.180.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-07-15 10:06

Twój ojciec ma wolną wolę w którą Bóg nie może interweniować. Oczywiście może dokonać cudu ale tak sobie myślę, że nie po to dał Twojemu rodzicowi tą wolną wolę żeby mu ją odbierać bo Ty Go o to czasem poprosisz.
Masz 19 lat, przed Tobą szeroki wachlarz możliwości: możesz się wyprowadzić, ograniczyć kontakt z ojcem, porozmawiać z nim, że nie życzysz sobie takiego traktowania, iść do psychologa, który Ci pomoże, wiele, wiele innych.
Co do relacji z Bogiem - rozwijasz się jakoś? czytasz dobrą religijną prasę? chodzisz regularnie do spowiedzi? próbujesz redukować grzechy? modlisz się? pracujesz nad sobą? To oczywiście pytania retoryczne... Wydaje mi się, że za mało znasz Boga, żeby stawiać takie prowokujące pytanie.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: B. (---.184.130.133.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2017-07-15 13:18

Za mało wiemy, żeby oceniać Twojego ojca. Napisałaś tylko, że krzyczy na Ciebie. Ale z jakiego powodu? Czy na pewno niesłusznie się denerwuje?
Serdecznie pozdrawiam.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Estera (---.165.kosman.pl)
Data:   2017-07-15 14:16

Miałam podobnie.
Bóg nie jest taki, jak Twój ojciec.
Możesz:
- iść na terapię i nauczyć się stawiać granice
- wyprowadzić się z domu (co oznacza podjęcie pracy)
- zacząć żyć własnym, lepszym życiem bez krzyków i przemocy.
Pomyślałaś, że to właśnie Bóg wskazał Ci to forum? Że dzięki Niemu mimo wszystko masz siły? Że, sądząc po wypowiedzi, jesteś wystarczająco inteligentna, żeby poradzić sobie w życiu bez ojca, a tą inteligencję dostałaś od Boga?
Wiem, jak bardzo takie krzyki i słowa podkopują wiarę w siebie. Ale pamiętaj: Bóg jest królem, a Ty jesteś przede wszystkim Jego córką, dopiero później córką swego ojca. Masz godność królewską.
Twój ojciec w ten sposób tak naprawdę pokazuje własną słabość - bo łatwiej jest dręczyć kogoś słabszego od siebie niż kogoś, kto jest wystarczająco silny, żeby się przeciwstawić.
Na koniec z innej strony: my, dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, jesteśmy silni. Bardziej niż nam się wydaje. Ty też. Możesz tę siłę wykorzystać do zbudowania lepszej rodziny niż ta, z której się wywodzisz. Przy okazji jesteśmy na ogół bardzo wrażliwi, ale to też może być dobra cecha.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marek (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-07-15 21:59

Niech dobrze zrozumiem - jeśli np. kolega kopnie mnie w... (niech będzie obyczajnie - w łydkę) to będzie wina Boga?

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-15 22:29

Nie to nie jest wina Boga. Przyznaje , że poniosły mnie emocje. Pytania prowokujące ale szczere. Nie znam Boga, trudno mi w Niego uwierzyć. Mimo wszystko pogłebiam swoją wiare. Nie rozumiem tego, że prosze Boga żeby zaczął dzialać, bo jest coraz gorzej, bo nie widzę sensu modlitwy, On mnie w jakimś sensie zostawia samą z tym wszystkim.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: 3393 (---.96.195.100.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-07-16 11:22

Marcysia28, w jednej wiadomości piszesz, że trudno Ci uwierzyć w Boga a jednocześnie oczekujesz Jego interwencji w Twojej sprawie. Nie wydaje Ci się, że to się tak troszeczkę wyklucza? :)

Jak trafiłaś na tę stronę?:)

 Re: To ma być Bóg?
Autor: m. (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-07-16 14:22

Ależ Marcysiu, Bóg się nie przypatruje bezczynnie.
Może z pozoru tak to odbierasz.
Wielu ludzi, tak widzi chrześcijaństwo: być może jest tam Ktoś w górze, ale dzieci w Afryce, wojna w Syrii, slumsy w Indiach i setki cierpiących ludzi pokazują, że chyba jednak Mu nie zależy;
To smutne, że ludzie tak to widzą i często nie chcą zrozumieć, że Bóg cierpi razem z tymi setkami cierpiących ludzi.
Przecież tak dobitnie to podkresla Pismo św.
Jezus utożsamia się z każdym potrzebującym i cierpiącym człowiekiem, gdy mówi:
"Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" Mt 25, 40


Dlaczego ludzie jak na złość uparli się, że Boga nie ma, albo jest, ale nic Go nie obchodzi.
"Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu." Hbr 4,15
Przecież, jeśli wierzymy, że Bóg stał się człowiekiem, przychodząc na świat w osobie Jezusa, to na co tu jeszcze narzekać?
Jezus przecież tak, jak my urodził się, uczył mówić, chodzić, bawił się z innymi dziećmi, pracował ze św. Józefem, był na weselu, płakał po śmieci przyjaciela. On rozumie wszystko, co przeżywamy.
On przecież też cierpiał. Był zdradzony, niesłusznie skazany, więziony, opuszczony, i boleśnie ukrzyżowany.
On naprawdę, nie jest Bogiem, który nie wie, co to jest ból. On nie jest Bogiem, który siedzi zadowolony na jakiejś chmurce, czy czymś.

Bóg rozumie Twoje cierpienie, bardziej niż można to sobie wyobrazić.
Jezus przecież nie przestał być, ani Bogiem, ani człowiekiem, po swoim Wniebowstapieniu. On nadal żyje i jak obiecał, jest z nami, po wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Może spójrz na to w ten sposób?
Jezus przecież mówił też, że na ziemi nie będzie sielanki.
Ale jakie to niesamowite, że sam pierwszy przeszedł drogę, którą my mamy przejść. Że dla naszego zbawienia Bóg stał się człowiekiem, umarł na krzyżu i z nami został w Eucharystii. Pomimo, że droga nadal pozostaje trudna i pełna bólu często, to jednak nie idziemy sami, ale Jezus idzie przed nami!

Zapewniam Cię, że On jest lepszy niż myślisz, troszczy się i kocha Cię bardziej, niż to możesz sobie wyobrazić.
Oddaj Mu siebie i całe swoje życie. Zawsze gdy cierpisz, spójrz na Jezusa, który wisi na krzyżu. Czy można powiedzieć, że jest obojętny, daleki i nie wie, co czujesz?
Trzymaj się, z Bogiem i Maryją

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-16 16:04

3393, trudno mi uwierzyć w Boga ale ja chcę wierzyć w Boga. Oczekuje jego interwencji zeby uwierzyc. Troche sie wyklucza. Na spowiedzi ksiądz mi powiedział ze mam uwierzyc - staram się, ale nie wiem jak to zrobić coś mnie blokuje. Ciągle wątpie, robię glupie rzeczy. Ale ja chce wrocic do swojej wiary- prawdziwej wiary, czucia ze Bog jest ze mna zawsze.
Nie wiem jak mam Mu siebie oddac. To jest trudne. Brakuje juz mi cierpliwosci.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: 3393 (---.96.195.100.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-07-16 16:41

Czyli chcesz szantażować Boga: "Oczekuje jego interwencji zeby uwierzyc".
No cóż :) Nie bez powodu zadałam pytanie jak trafiłaś na stronę katolika... skąd wiesz, czy nie skierował Cię tu właśnie Bóg? :) ot, i masz interwencję. Czy teraz w Niego uwierzysz? Nie uwierzysz bo to tak nie działa, jesteśmy ludźmi, jesteśmy niedowiarkami. Spójrz na "niewiernego" Tomasza (Jan 20, 25). Tomasz był spoko, też bym tak zrobiła na jego miejscu :)
Genialny Ratzinger - B16 - we "Wprowadzeniu do chrześcijaństwa" pisze, że wątpliwości są dobre, bo zmuszają nas do poszukiwań, rozwoju. Nie bój się ich tylko szukaj odpowiedzi. Tylko nie idź drogą, którą ja poszłam i zacznij od czytania chrześcijańskich książek czy artykułów :)
Wiara to nie, "czucie", uniesienia serca, motyle w brzuchu czy ciągłe Boskie interwencje w wolną wolę naszych "prześladowców". Ty też masz wolną wolę i zapewne nie chciałabyś, aby Bóg w nią interweniował.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2017-07-16 17:24

Marcysiu, stawianie warunków Panu Bogu to zła droga do wiary. Czy jesteś gotowa do bezinteresownej miłości?
Jeżeli pragniesz wiary to idź drogą Słowa Bożego:

"Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, PONIEWAŻ BEZE MNIE NIC NIE MOŻECIE UCZYNIĆ." (J 15,4-5)

Módl się z pokorą:
"Błogosławiona łasko, ty, która ubogiego duchem czynisz bogaczem dobra, a z bogacza robisz człowieka pokornego serca, przyjdź i zstąp na mnie, napełnij mnie od rana swoim ukojeniem, aby dusza moja nie upadła w znużeniu i oschłości. Błagam Cię, Panie, abym znalazł łaskę w Twoich oczach, wystarczy mi bowiem Twoja łaska, nawet jeśli nie otrzymam nic z tego, czego pragnie moja natura. Wśród pokus i udręk nie ulęknę się zła, dopóki będzie ze mną Twoja łaska. Ona jest moją dzielnością, ona przynosi radę i pomoc. Ona - potężniejsza od wszystkich wrogów i mądrzejsza od wszystkich mędrców razem wziętych.
Jest nauczycielką prawdy, mistrzynią wiedzy, światłem serca, ulgą w strapieniu, ucieczką w smutku, bezpieczeństwem w lęku, żywicielką pobożności, źródłem dobrych łez" Tomasz a Kempis "O naśladowaniu Chrystusa".

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Estera (---.146.131.140.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2017-07-16 19:10

https://youtu.be/4kDZue2vE5I
Tu masz kazanie o. Adama Szustaka na temat dzisiejszej Ewangelii. Mówi on m. in. o tym, że za mało sami działamy i się staramy, a za bardzo zwalamy winę na okoliczności i diabła. Zastanów się, czy z Tobą nie jest podobnie: narzekasz, a tak naprawdę nie zmieniasz swgo życia.
Bycie z Bogiem to nie uczucia. To trwanie na tyle, na ile się da w danym momencie.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2017-07-16 19:17

Nieporozumienie, Marcysiu. Czekasz (a może i domagasz się): "Ale ja chce wrocic do swojej wiary- prawdziwej wiary, czucia ze Bog jest ze mna zawsze". Czucie, że Bóg jest z kimś zawsze, nie jest stanem ani oczywistym, ani jedynym dobrym, ani istotą prawdziwej wiary. Szukasz w złym miejscu. Owszem, wiara równająca się odczuciu jest Twoim wyobrażeniem, do którego się odwołujesz, blokując się na inne kształty wiary. Poza tym - czy trzeba wracać do wyobrażeń o Bogu z przeszłości?

Rodzi się pytanie: chcesz wrócić do prawdziwej wiary czy do własnych złudzeń na jej temat? Chcesz odnaleźć Boga czy własne "czucia" z czasów minionych? Jeśli chcesz tylko swoich odczuć, to niekoniecznie Pan Bóg "ma obowiązek" Ci w tym pomagać. I działać szybko. Bo Pan Bóg nie jest odczuciem, nie musi przebierać się w odczucia. Czasem pozwala się doświadczyć na poziomie emocji, ale z pewnością nie jest to sedno wiary. Ani jej najdoskonalszy etap.

Tak, niewątpliwie cierpliwość jest nam potrzebna. Podobnie jak modlitwa o przymnożenie wiary.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-16 19:42

Na katolika trafiłam bo szukałam odpowiedzi na pewne pytanie. Co do szantazu- mozesz mieć racje, nie myslalam nigdy tak o tym, ale jest cos w Twoich słowach. Chciałabym zeby interweniował bo bez Niego nie dam rady, jestem tego świadoma. Nie chcę szantazowac Boga. Idąc dzisiaj do kościoła w pewnej chwili pomyslałam: Po co wgl tam ide? Mam duże wątpliwości, nurtujących pytan, wiele nie rozumiem. Mi po prostu brakuje Boga. Wiem ze w moim zyciu juz interweniowal nie raz. I to nie dawno na Lednicy. Tylko to był krotki okres, wszystko zniszczyłam.
W pewnym sensie chciałabym zeby Bog ingerował w moją wolna wole - nie krzywdziłabym Boga, innych, siebie.
Kiedy odeszłam od Boga, zaczęło sie wszystko walić: w domu z bliskimi, w szkole. Chce wrocic, naprawic wszystko.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: kk (193.242.212.---)
Data:   2017-07-16 19:59

Ile masz lat? Może pora wyjść z domu. Jesli nie masz pieniędzy to nie problem polecam coś takiego: Stowarzyszenie pomocy dziewczętom w potrzebie im. Elenory Motylowskiej www.pomocdziewczetom.pl/ Stowarzyszenie prowadzi hostel, na początek nie musisz im nic płacić za mieszkanie, dopiero jak znajdziesz prace. Możesz też tam korzystać z bezpłatnej żywności. W Krakowie chyba już nie mają miejsc ale w Warszawie jak najbardziej. Naprawdę polecam. Pan Bóg jest i działa często przez ludzi. Trzeba się otworzyć na pomoc i nowe możliwości.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Tionne (81.168.142.---)
Data:   2017-07-16 21:44

Na pewno z Bogiem lepiej niż bez Niego, chocbys czuła, że nie ma Go przy tobie. Ale On jest. Odchodząc od Boga, tylko mozna pogorszyc swoją sytuację, bo On jest źródłem samego dobra. Czasami trzeba czasu na uleczenie ran serca, wewnętrznych, oddawaj to Jezusowi tak jak On chce leczyc, nie jak ty. Ty chcesz od razu, a Jezus moze to czynic w czasie, powoli. Czemu, nie pytaj, Bóg lepiej wie, jest przeciez Mądrością Najwyższą. Ale Go nie zostawiaj, bo mysle że taka wiara na sucho jest wbrew pozorom mocniejsza, bo wierzysz tak po prostu, a nie za coś. Czasem trzeba sobie pomoc i odejsc od tych, ktorzy krzywdzą, trzeba byc dla siebie miłosiernym.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Marcysia28 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-16 22:41

Mam 19 lat. Nie chce zostawiac rodziny. To ze nie dogadujemy sie nie oznacza ze chce ich zostawic. Nawet jak odczuwam ze mnie rodzice w jakis sposob skrzywdzili to to nadal sa moi rodzice, musze im pomagac. Poza tym ja się jeszcze ucze. Nie do końca w tym temacie się rozumiemy.
Wiem ze to w jakiej teraz jestem sytuacji to maja wina. Sama odeszlam od Boga i to na dość długo. Staram się wrócić do prawdziwego Boga. Zrobiłam spory krok do przodu, ale czuje że sie cofam. Po spowiedzi szybko grzeszę, poddaje się, nie jestem wytrwała w postanowieniach, czasami faktycznie moze przestaje działać. Nie zwaliłam winy nigdy na szatana. Fakt ulegam czasem jego pokusie. Ale wiem że dużo zależy ode mnie.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: ktoś (---.play-internet.pl)
Data:   2017-07-17 11:28

Widzisz, nie zwaliłaś nigdy winy na szatana, a obwiniasz Boga. Bóg jest dobry i tylko dobry. Gdy cierpisz On cierpi razem z Tobą. Wszelkie zło, grzech pochodzi od demona, nie od Boga. Właśnie dlatego jest tak dużo cierpienia, często niezawinionego, że jest tak dużo grzechu. Ale to nie Bóg tego chce. Bóg jest dobry i pragnie tylko dobra.
A po każdym grzechu ciężkim - Spowiedź św. I tak do końca życia. Innej, lepszej drogi nie ma.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Monika (---.122.7.51.dyn.plus.net)
Data:   2017-07-18 20:22

Marcysiu powiem Ci może dziwną rzecz, ale mój tato jest alkoholikiem. Dziękuje Panu Bogu, że zawsze był przy mnie i dzięki mojej Rodzinie nauczyłam się unikać złych ludzi. Rodzina to wspaniała sprawa. Jeśli masz Rodziców kochających to będziesz szukać ludzi ciepłych i dobrych. Jeśli miałaś Rodziców mniej kochających to masz szansę szukać dobrych ludzi i unikać złych. Widzę w sobie złe cechy dlatego cieszę się, że mogę przebywać z dobrymi ludźmi i się zmieniać. A co do krzyczącego taty. Tato krzyczy, więc uważaj, żebyś nieświadomie sama nie krzyczała na innych. Często nie chcemy być jak Rodzice, ale podświadomie naśladujemy Mamę lub Tatę. Warto zastanowić się nad Przykazaniem "Czcij Ojca i Matkę swoją".

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Aisza (---.2-0.pl)
Data:   2017-07-25 16:52

"Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca" (J 6,65). Nie zawsze Bóg daje to, o co Go prosimy.

 Re: To ma być Bóg?
Autor: Martyna98 (---.oxylion.net.pl)
Data:   2017-07-26 21:32

Aisza co masz na myśli? Ten cytat rozumiem tak ze nie mam wiary bo Bog mi jej nie dał... Chyba nie o to chodzi?

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: