logo
Środa, 13 grudnia 2017
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Stanąłem po stronie narzeczonej. Przeciw matce i babci.
Autor: Kamil (---.proflink.pl)
Data:   2017-10-04 17:04

Mam pytanie moja matka wtraca sie do mojego przyszlego malzenstwa tez duzo dobra robi, niewiedzialem co mam robic zapytalem sie ksiedza, ktory powiedzial mi, ze czasami trzeba sie uniesc aby matka moja nie rozwalila malzenstwa. Po spowiedzi zaczolem sie klocic z matka posluchalem nakazu ksiedzaa matka sie poplakala i obrazila z babcia ale stalem po stronie narzeczonej jak ksiadz nakazal. Czy postapilem dobrze chcialem wykonac polecenie ksiedza... Mam watpliwosci czy moge isc do komuni...

 Re: Stanąłem po stronie narzeczonej. Przeciw matce i babci.
Autor: Lola (---.pool85-51-159.dynamic.orange.es)
Data:   2017-10-13 15:46

Wiele razy w małżeństwie trzeba stanąć po stronie żony, a nie mamy. Nawet jeśli mama chce dobrze i np. kupi Wam wszystkie meble do domu, a żona "niewdzięczna" powie, że ich nie chce, bo ma ochotę kupić zupełnie co innego (w dodatku za Twoje pieniądze). Małżeństwo to kompromis między dwoma osobami, nie trzema, ani czterema (włączając teściowe). One nawet jeśli kierują się dobrem i miłością, wiele razy mogą więcej popsuć niż naprawić.
Problem jest w tym, że Ty jako syn i (przyszły) mąż nie powinieneś dopuścić do konfliktu między mamą a żoną. Ciągniemy przykład mebli. Jak mama już je zamówi a żona nie chce, powinieneś powiedzieć mamie, że Wy jako małżeństwo chcecie sami sobie wybrać meble. Jak nie macie wystarczająco środków finansowych to będziecie dokupywać powoli, co miesiąc coś. A meble zamówione przez mamę zwrócić. Dwa nieodpowiednie zachowania to:
- przyjęcie mebli mimo sprzeciwu żony, z myślą, że są ładne, a żona się kiedyś przyzwyczai. Nie przyzwyczai się. Za każdym razem jak na nie spojrzy, pomyśli jakim jesteś mamisynkiem.
- mówienie mamie, aj wiesz, piękne te meble, ale moja żona nie chce. Bo moja żona powiedziała, że Twój gust jest beznadziejny. Ja wiem mamusiu, że Ty masz lepszy gust od niej, no ale cóż mieszkam już z nią.
Ta pierwsza odpowiedź rozpocznie cichy konflikt między Tobą, a żoną, a mamie da przyzwolenie do mieszania się w Wasze sprawy.
Ta druga stworzy pole do konfliktu między mamą, a żoną.
Mądry spowiednik Ci się trafił.

Jeśli chodzi o sytuację z narzeczoną, nie wiem czego dotyczyła, ale myślę, że im wcześniej mamę przyzwyczaisz, że Twoje relacje z kobietami to nie jej sprawa, tym lepiej.

 Re: Stanąłem po stronie narzeczonej. Przeciw matce i babci.
Autor: Ј (---.austin.res.rr.com)
Data:   2017-10-13 20:38

Nie słyszałam rady księdza, ale nie wydaje mi się, żeby zalecił Ci kłótnie z mamą. Napisałeś o uniesieniu się, co ja rozumiem jako postawienie się, czyli stanowcze obstawanie przy swoim. Jeszcze inaczej mówiąc - nieuleganie mamie. Obstawać przy swoim zdaniu można spokojnie, bez żadnej kłótni. Niezadowolona z obrotu sprawy druga osoba może najwyżej urządzić awanturę. Bo nie da się kłócić z kimś, kto naprawdę kłócić się nie chce.

 Re: Stanąłem po stronie narzeczonej. Przeciw matce i babci.
Autor: Mateusz (31.42.19.---)
Data:   2017-10-13 22:11

Jest różnica pomiędzy jasnym przedstawieniem swoich argumentów w rozmowie(do czego tak naprawdę zachęcał Cię spowiednik), a zwykłą kłótnią. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z asertywnością, w drugim z agresją. Dowodem na to mogą być łzy Twoich najbliższych jako efekt przeprowadzonej rozmowy. I nie pisz, że "posłuchałeś nakazu księdza". Ty go usłyszałeś - a następnie postąpiłeś z nim po swojemu, traktując go jako przyzwolenie na brak szacunku wobec mamy i babci. A tak być nie może, jeśli Twój ostatni sakrament pojednania - którego jednym z warunków jest postanowienie poprawy - naprawdę ma odnieść skutek.

 Re: Stanąłem po stronie narzeczonej. Przeciw matce i babci.
Autor: 9834 (---.play-internet.pl)
Data:   2017-10-14 11:31

Myślę, że dobrze byłoby zapytać tego spowiednika. On wie co chciał powiedzieć, a Ty wiesz co Ty dokładnie zrobiłeś.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: