logo
Wtorek, 21 listopada 2017
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Nie chce, abym się modlił za nią.
Autor: Karol (---.dynamic-ww-09.vectranet.pl)
Data:   2017-11-14 00:57

Złożyłem intencje wraz z ofiarą na mszę świętą w Pompejach. Moja intencja dotyczyła modlitwy o zdrowie mojej dziewczyny. Powiedziałem jej o tym. Jej reakcja nie była pozytywna, gdyż wytknęła mi to słowami,, od kiedy trzeba płacić, aby ktoś się modlił '' . Wytłumaczyłem jej , że moja ofiara była dobrowolna.
Kolejne jej zdanie zabrzmiało tak ,,szkoda twoich intencji pieniedzy i modlitw na mnie ja tam wiem ,ze sa lepsze intencje niz ja. ''
Wytlumaczyem jej że nie ma gorszych bądź lepszych intencji.
Napisałem jej, że o północy zmowie różaniec w jej intencji, a ona skomentowała to tak
,,Ale ja prosze zebys zlozyl w innej intencji,bo nie ma to sensu, juz mowilam. Za cos innego żeby się nie zmarnowało''
Oczywiście powiedziałem jej, że modlitwy się nigdy nie marnuja i że Jeszcze mocniej będę się modlił za nią patrzac na to jak mnie zniechęca .
Kolejne słowa do mnie
,, Jak sie ogarniesz i bedziesz normalbie ze mna rozmawial, to sie spotkamy.''
Często od niej słyszę , że ,, moim chlopakiem, a zachowujesz sie jak ksiadz ''.
Czy to coś złego, że się chce modlić za nią?
Dlaczego ona nie chce, abym się modlił za nią ?
Czy to normalne zachowanie ?
Nie rozumiem jej. Czasami mam.wrażenie, że moje zaufanie do Boga ją męczy ...

Pomożecie?

 Re: Nie chce, abym się modlił za nią.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2017-11-14 03:02

Tak, masz rację, nie rozumiesz dziewczyny. A mimo to próbujesz usilnie mówić jej o Bogu, modlitwie, różańcu, Pompejach i kto wie, o czym jeszcze. Chociaż protestuje. I sam widzisz, że to przypominanie jej teraz nie pomaga.

Pytasz, czy to normalne zachowanie. Hm, odpowiem tak: każdy ma prawo nie życzyć sobie manifestowania pewnych gestów w jego kierunku, nie chcieć podejmowania pewnych tematów. I nie należy go w każdych okolicznościach przymuszać ciągłymi przypomnieniami.
Możesz się modlić za nią, nie deklarując tego ustawicznie, prawda? Widzisz, dziewczyna ma jakiś problem. Prawdopodobnie też problem w relacji do Pana Boga. Może problem z zaakceptowaniem czegoś w swojej sytuacji. Dobrze się za nią modlić, to fakt, ale wciąż jej mówić o wadze modlitwy - niekoniecznie. Możesz ją zmęczyć, zniechęcić, odstraszyć, "wciskając" na siłę opowieści o Bogu. Być może nieumiejętnie. Może się czuje osaczona treściami religijnymi. Może ona potrzebuje Ciebie, zwyczajnego rozmawiania, a nie powracającego a nieprofesjonalnego "kaznodziejstwa"?

Wiesz, przypomniało mi się pewne zdanie - i dlatego piszę. W mojej parafii jest cykl wykładów prowadzonych przez pewnego biblistę. Ksiądz szczególnie istotne rzeczy powtarza słuchaczom (dobrowolnym) kilkakrotnie, w nadziei, że zapamiętamy. Okazuje się, że zapamiętałam zdanie i chcę Ci je zostawić:
"Nie mów o Bogu, gdy nie pytają, ale żyj tak, żeby pytali".
Rozumiesz, prawda?

Wspominasz o zaufaniu do Boga. Czasem polega ono na złożeniu sprawy w Jego ręce, na wytrwałej modlitwie, ale nie na załatwianiu sprawy swoimi rękoma i ogłaszaniu światu, jak to się staramy.

 Re: Nie chce, abym się modlił za nią.
Autor: Tom (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2017-11-14 18:39

Nie wiem, jak długo i jaka jest choroba twojej znajomej, jednak pracując z chorymi w szpitalu wiem, że są takie choroby i etapy zmagania się z chorobą, gdy chory rozpoznając wolę Bożą, jeśli jest wierzący lub zadając pytanie o sens życia, chorowania, w pewnym momencie przeżywa etap gniewu czy jakby depresji oraz wyparcia, a wówczas Bóg, osoby wierzące mogą się stać "chłopcami do Bicia". I tu zdania: - Bóg Cię wspiera. Choroba to dar Boży, Jesteś blisko serca Jezusa wywołają negację, a nawet bunt.

Ty jesteś odpowiedzią Boga na modlitwę i pomoc kierowanej dla niej, bądź dyskretnym wsparciem. Ty jesteś dłońmi Miłosiernego Boga. I niech tak zostanie.

Jej skarga podpowiada o co się modlić. Nie gaś tego gniewu, on stłumiony, prędzej czy później wydobędzie się ponownie. Przed Bogiem można wyrażać gniew, bo Bóg "bierze go na klatę".

Módl się za nią. Ale dyskretnie.

 Re: Nie chce, abym się modlił za nią.
Autor: Xxx (---.cable.dynamic.surfer.at)
Data:   2017-11-16 09:36

O co konretnie się modlisz? Dostrzegasz ją, żywą osobę z problemami i jakimś konkretnym doświadczeniem życiowym, czy też widzisz ją raczej jako obiekt duszpasterskiej troski?
Dlaczego nie chcesz się modlić w intencji, która jest ważna dla dziewczyny?
Może ona potrzebuje wysłuchania, zrozumienia, spacerów w ciszy, więcej akceptacji? Może towarzyszenia w wizycie do lekarza, może pragnie wizyty w teatrze, a może szuka pracy lub obciąża ją inny trudny problem? Jeśli zamiast realnej pomocy, cierpliwości i towarzyszenia otrzymuje zapewnienia o modlitwie i pouczenia, to nic dziwnego, że jest rozczarowana.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: