logo
Poniedziałek, 23 lipca 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Natalia (---.23.ftth.classcom.pl)
Data:   2018-01-01 12:12

Drodzy forumowicze,
Może moje wątpliwości wydadzą wam się śmieszne, ale od pewnego czasu nie jestem pewna co o tym sądzić. Mianowicie - czy chrześcijanin, człowiek, który chce się podobać Bogu, może cieszyć się z życia doczesnego i ziemskich spraw? Ostatnio martwię się nawet tym, czy mogę słuchać muzyki, cieszyć z rozrywki, interesować sprawami niezwiązanymi z wiarą. Wiem, że to Bóg jest najważniejszy i wszystko tu na ziemi przeminie, ale nie jestem w stanie myśleć tylko o Bogu. Wiem, że jestem niedojrzała i być może mój problem jest dla was żałosny, ale bardzo proszę was o odpowiedź, bo już sama nie wiem co robić. Dziękuję.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Iwona (---.centertel.pl)
Data:   2018-01-01 14:01

Nie tylko może, ale i powinien. To Bóg nam to wszystko daje: muzykę, zachód słońca, piękno krajobrazu, innych ludzi... On w tym wszystkim jest i trzeba się tym cieszyć, kochać, zachwycać się. Bóg chce, aby człowiek był szczęśliwy.
Należy tylko pamiętać, aby nie postawić tego wyżej od samego Boga, bo Bóg ma być na pierwszym miejscu.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2018-01-01 17:07

Jasne, ze możesz się cieszyć doczesnością. I to jeszcze jak! Wszystkim, co dobre, godziwe, piękne, co nie sprzeciwia się Panu Bogu. Ważne, żebyś nie postawiła tego wszystkiego wyżej niż Pana Boga i byś umiała docenić dary przychodzące przecież od Niego (choć także za pośrednictwem ludzi lub natury).
1 Tes 5, 16: "Zawsze się radujcie".
Ulubione powiedzenie św. Jana Bosko: "Sta allegro!" - 'Bądź radosny'
oraz: "... Żyjcie także w największej radości, byle byście nie grzeszyli...".
Przysłowie: smutny święty to żaden święty...

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Mateusz (31.42.19.---)
Data:   2018-01-01 18:43

Droga Natalio, jak zapewne wiesz, w życiu chrześcijanina Bóg ma być na pierwszym miejscu. Jesteś chrześcijanką świecką. Świecką, to znaczy posłaną przez Boga na ten świat - przede wszystkim po to, abyś przez dobre życie dotarła do Nieba, ale również po to, abyś mogła przez jakiś określony przez Boga czas korzystała z dóbr, które Cię otaczają, a jednocześnie są dla Ciebie właściwe. Właściwe jest na przykład słuchanie muzyki, o czym sama wspomniałaś w swoim poście, o ile nie zaniedbujesz z jego powodu swoich obowiązków. Do czego jednak wcale nie musi dochodzić - spójrz, możesz na przykład kupić małe, przenośne radio i stawiać je w tym pomieszczeniu, w którym akurat masz coś do zrobienia, albo słuchać ulubionych utworów za pomocą telefonu komórkowego (obecnie większość modeli daje taką możliwość). W dalszej kolejności wymieniasz rozrywkę - i znowu, jeśli tylko rozrywka ta jest dobra (nie ma w niej nic grzesznego), to jak najbardziej jest to dla Ciebie dozwolone. Śmiech i swego rodzaju oderwanie się od problemów codzienności(oczywiście w rozsądnym wymiarze) jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania każdego z nas. Wreszcie dochodzimy do interesowania się sprawami niezwiązanymi z wiarą. I tutaj powtórzę po raz kolejny: jesteś osobą świecką. Gdybyś naprawdę chciała porzucić troskę o wszystko, co nie jest związane z życiem religijnym, doszłoby do tego, że w końcu zabarykadowałabyś się w najbliższym kościele i żyła tam 24/7. A to nie jest możliwe, bo nawet jeśli często(być może codziennie) uczestniczysz we Mszy świętej, albo różnego rodzaju nabożeństwach, to w końcu i tak przychodzi ten moment, kiedy przechodzisz przez drzwi świątyni, za którymi czeka nic innego jak właśnie świat. Ogrom radości, planów, trosk, obowiązków, na które trzeba odpowiednio zareagować, ale przed którymi nie da się uciec, bo to właśnie tam jest Twoje miejsce. Gdybym miał użyć tutaj jakiegoś porównania(a bardzo je lubię), przyrównałbym kościół do stacji paliw. Bez paliwa samochód nie jedzie, podobnie jak człowiek bez łaski Bożej i sakramentów nie da sobie rady. W żadnym z tych wymienionych miejsc nie przebywa się jednak bez końca i tak po zatankowaniu benzyny kierowca odjedzie w dalszą drogę, zaś wierni po zakończonej Eucharystii czy nabożeństwie powrócą do swoich codziennych spraw, czyli do świata. Jakże więc mogliby się nimi nie interesować?

"Wiem, że to Bóg jest najważniejszy i wszystko tu na ziemi przeminie, ale nie jestem w stanie myśleć tylko o Bogu".
Po raz kolejny przytoczę pewne mądre słowa: kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na miejscu właściwym. Zasadniczo mogłabyś odmówić sobie wszystkiego poza oddawaniem czci Panu, spaniem i jedzeniem. Pytanie tylko, co by Ci z tego przyszło? Są pewne kwestie, których nie sposób pominąć w życiu każdego z nas, jak również istnieją rzeczy, które możemy zdobyć lub osiągnąć tylko tu, na ziemi, bo potem będzie za późno. Każdy z nas (również Ty) ma prawo z nich zrezygnować, nawet bez ujawniania komukolwiek przyczyn swojej decyzji. Dobrze byłoby tylko, gdyby wszystkie osoby podejmujące decyzję o rezygnacji z czegokolwiek miały świadomość tego, że odrzucając coś w tym świecie, mogą nie uzyskać tego już nigdy. Dlatego proszę Cię, przeanalizuj swoje dążenia pod kątem ich rzeczywistej wartości i podejmij naprawdę mądrą decyzję - bez pośpiechu i dopuszczania istnienia jakichkolwiek wątpliwości.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Kitty (---.play-internet.pl)
Data:   2018-01-01 20:14

Nawet powinnaś się cieszyć i dziękować Bogu za radość, którą odczuwasz, dziękować za każdą łaskę - spokój, mieszkanie, jedzenie, przyjaciół, muzykę i za wszystko, co Cię uszczęśliwia.
Jeśli dobrze rozumiem - nie wiedziesz życia zakonnego, więc składa się na nie codzienność odmienna od codzienności zakonnej, która ma prawo sprawiać Ci radość. Czy myślisz, że Bogu bardziej podobałabyś się marudna i narzekająca, pomimo wszystkiego, czym Cię obdarzył?
Pójdziesz do zakonu, to będziesz żyć ślubami zakonnymi. Kiedy założysz rodzinę to szybko zauważysz, że nie da się żyć samą wiarą, bo tę rodzinę skrzywdzisz. Wszystko jest kwestią rozeznania w powołaniu, Kochana, a następnie wykonywania swoich obowiązków. Czy dobrze będzie je wypełniał ten, który nie potrafi się z nich cieszyć?

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: A2 (---.icpnet.pl)
Data:   2018-01-01 22:01

Jest fajna impreza - to po prostu na nią idź. Jest czas Wielkiego Postu - to idź na Drogę Krzyżową i Gorzkie Żale, a nie na imprezę. Czyli po prostu rozsądnie - trochę tego (modlitwy) i drugiego (rozrywki). Obie są potrzebne. W rozsądnej proporcji.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Natalka (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-01-01 22:51

Dobry i Miłosierny Bóg nie zabrania człowiekowi korzystać z dóbr doczesnych (zabawy, muzyki, rozrywek, przyjaźni, podróży itp.). Warto tylko pamiętać, że należy w tym mieć umiar a swoją postawą i życiem dawać świadectwo, że jest się uczniem Jezusa. Chrześcijanie nie są smutni, radując się w Panu prowadzą zwykłe, codzienne życie, pamiętając o służbie innym :)
Pozdrawiam i życzę wszelkiego dobra na każdy czas oraz radości z życia - Daru, który Kochający Bóg ofiarował człowiekowi.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: Natalia (---.23.ftth.classcom.pl)
Data:   2018-01-01 23:26

Serdecznie dziękuję wszystkim za te wspaniałe słowa. Jestem wdzięczna Panu Bogu, że mógł do mnie przemówić i mnie pouczyć przez was. Bardzo dziękuję.

 Re: Czy mogę cieszyć się z życia doczesnego?
Autor: TakaJedna (---.dynamic.kabel-deutschland.de)
Data:   2018-01-02 13:15

Widze to troche inaczej. Wazne by pamietac gdzie jest twoj prawdziwy dom, a jest on w niebie. Nie znaczy, ze nie mozemy miec radosci z zycia na ziemi, bo jak najbardziej mozemy. Ale wazne by pamietac co jest twoją metą. Dla osoby wierzacej jest nia Niebo. Jesli sluchasz muzyki, warto zastanowic sie jakie wartosci ona promuje: chrzescijanskie, czy moze calkiem inne?
Wielu swietych umartwialo sie i odmawialo sobie pewnych przyjemnosci z milosci do Boga jak np. sw. Tereska od Dzieciatka Jezus. Wazne by wszystko robic z umiarem i mimo wszystko byc czujnym. :)

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: