logo
Sobota, 26 maja 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: mm (25 l.) (212.182.34.---)
Data:   2018-02-10 22:59

Wiem brzmi to strasznie, ale od jakiegoś czasu czuje coś co określiłabym znudzeniem chrześcijaństwem, a może nawet ogólnym znudzeniem, nawet życiowym.
Jakieś 8 lat temu nastąpiło moje nawrócenie i to był niesamowity czas. Relacja z Jezusem była moim życiowym motorem. Miałam motywacje do zmieniania siebie, starania się o dobrą relację z Bogiem (np. regularna spowiedź), ludźmi, spełniania marzeń. Przez te kilka lat moje życie się zmieniło (oczywiście na lepsze). Ale od pewnego czasu czuje pewne "wypalenie". Nie znaczy to ze mam jakieś myśli pesymistyczne, depresyjne - po prostu jakby wszytko było mi obojętne - nawet to czy będę zbawiona czy nie... Relacja z Bogiem jest mi obojętna, a czasem odczuwam jakąś irytację gdy o niej myślę (kiedyś była dla mnie źródłem radości). Modlitwa stała się dla mnie ciężkim, trudnym do zniesienia, obowiązkiem a nie spotkaniem z Bogiem. Wierzący ludzie - szczególnie ze wspólnoty mnie irytują. Mam też takie wrażenie jakby wszystko to co dobre juz minęło i zostało juz "zdobyte" przeze mnie, marzenia które były dla mnie kiedyś nieosiągalne - spełniałam przez ostatnie lata - wiec nie mam o czym marzyć. I jak pisałam wyżej nie mam jakichś myśli samobójczych itp ale mam wrażenie ze poprzeczka zadowolenia została podniesiona bardzo wysoko i rzadko co wyzwala u mnie radość. Nie pomagają mi ani rekolekcje, ani pobożne - które działają bardziej na emocje niż na moja wolę (np. konferencja we wspólnocie - może być super i wyzwala we mnie podziw przez czas jej trwania, ale po zakończeniu spotkania jest mi ona obojętna, podobnie mam na rekolekcjach)
Mam wrażenie ze nic już mnie nie jest w stanie zaskoczyć, ani sprawić ze się coś zmieni. Chrześcijaństwo co raz bardziej jest dla mnie religią egzaltowanych ludzi niż prawdziwego, żywego Boga.
Może to wiązać się też z tym, że związana jestem z Kościołem od strony zawodowej i styczność z kwestiami wiary mam na co dzień, dochodzi do tego działalność we wspólnocie która dla mnie osobiście jest wymagająca. Chce podkreślić ze jestem młodą osobą, mam 25 lat.

 Re: Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: dssfd (---.play-internet.pl)
Data:   2018-02-11 21:04

Może problem polega na tym, że nie chodzi o twoje zadowolenie. Masz służyć Bogu ze względu na to, że Jemu się to należy, jest godzien wszelkiej czci, a nie dlatego, żebyś była zadowolona, spełniała marzenia itd.

 Re: Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: Anna (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data:   2018-02-11 21:11

Witaj mm,
Cały czas nie może być cudownie, bo życie to nie tylko sukcesy, spelnianie marzeń, radość. Pewnie fajnie jest gdy tak jest, ale... jak z pewnością wiesz (jako wierząca, że może być" siedem lat chudych i siedem lat tłustych ") nigdy w życiu nie jest cały czas z górki ani cały czas pod górkę. Sama to kiedyś usłyszałam. Z początku mnie się wydawało, że cały czas idę w jedną stronę tylko pod górkę. Teraz patrząc z perspektywy lat widzę, że wcale tak nie było i wreszcie stało się to dla mnie jasne. Tylko tyle, że czasem porównujemy nasze życie z życiem innych, wtedy może nam się tak wydawać, że on czy ona miała swoje 5 minut a ja nie. Np. dla jednych są pieniądze dla drugich np. szczęście. A jeszcze dla innych jedno i drugie. Tyle, że to nam się tak wydaje, czasem tak to wygląda z zewnątrz, a w rzeczywistości nie zdajemy sobie sprawy nawet nie mamy pojęcia jakie problemy mają inni, może nawet takie, o których w życiu byśmy nie pomyśleli. Jeśli chodzi o wiarę o dbaj o nią, może Pan Bóg pokazał Ci na chwilę swoje oblicze, ale wiesz jesteś tu na ziemi i na razie wystarczy. Więcej później po drugiej stronie. Jeśli męczy Cię już działalność we wspólnocie, oddaj pałeczkę innym, może czas coś zmienić. Może inni chętnie Cię zastąpią? Może na razie wystarczy zawodowa styczność z kościołem.Może warto zmienić priorytety? Wiem, że to żal, ale wsłuchaj się w siebie. Jesteś bardzo młoda, może teraz czas na coś innego. O wiarę trzeba zawsze walczyć to wiadomo, ale może czas na rodzinę? To takie moje subiektywne spojrzenie na Twoją sytuację. Pan Bóg wie co robi, zaufaj Mu. Wierzę, że jest bardzo blisko Ciebie. Pozdrawiam Ciebie i życzę dobrych decyzji na dalszy czas.

 Re: Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: xxx (---.play-internet.pl)
Data:   2018-02-11 21:19

1. W wierze nie chodzi o uczucia. To jak małżeństwo, nie musisz być zakochana w męża po latach, żeby go kochać.

2. Czy nie zaplątałaś się w jakiś grzech? Grzech najczęściej oddala od Pana Boga.

3. Poproś Ducha Śwętego, który jest Ożywicielem, byś robiła to co On chce.
Miałem podobne wrażenie wypalenia w kwestii wiary, przesypiania życia. Prosiłem Pana Boga o misję, pewnego dnia jak Mu powiedziałem, że chcę być jego komandosem i poszedłem do spowiedzi to dostałem tak po głowie (trochę na tle wiary, ale jakbym człowieka-diabła spotkał, który mnie zaatakował) że się przez wiele miesięcy bałem prosić ponownie Pana Boga misję i dzieje się. Niedawno poprosiłem ponownie i Pan Bóg wbzudził we mnie impuls zrobienia bierzmowania - chodzę na kurs od kilku miesięcy i dużo się dowiaduję, prosiłem też o zmianę pracy - za półtorej miesiąca jadę do nowego miasta. Prosiłem o dobrą żonę - poznałem katoliczkę, która mnie lubi.

Aha, dodam jeszcze, że Pan Bóg zawsze się wymyka, to raczej nie jest tak, że raz się nawrócisz i już wszystko wiesz i jesteś święta.
"nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" a nie "nawróćcie się". Pana Boga trzeba szukać przez całe życie, musisz znów zacząć go szukać.

"Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca." Jr 29,13.

 Re: Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: Kalina (---.dbsinternet.pl)
Data:   2018-02-12 00:21

Mm, posłużę się określeniem księdza Krzysztofa Wonsa, rekolekcjonisty, że żywa, głęboka wiara nie polega na unoszeniu się na górne C. Trwałaś w takim stanie przez ostatnie lata, Pan Bóg obdarzał Cię słodyczą, doświadczałaś uniesień. Napiszę tak - fajnie jak jest fajnie. Fajnie się skończyło, zaczyna się prawdziwe życie, a czy z wiarą zależy od Ciebie, od Twojego otwarcia się na Bożą łaskę.
Myślę, że przyszedł czas próby - wiara to, czy szukanie samozadowolenia.
Z Twojej wypowiedzi bije przesytem aktywności religijnej.
Nie każdy odnajduje się we wspólnotach. Widocznie Twój czas tam się skończył. Może jesteś na takim etapie dojrzałości, że patrzysz krytyczne na pewne postawy, ale tu nie zagłębiam się w temat bo jest mi nieznany.

"po prostu jakby wszytko było mi obojętne - nawet to czy będę zbawiona"

"Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!" (Ap 3, 15)

Mm, szukaj odpowiedzi na stan Twojej duszy w Słowie Bożym np. Ap 3; Syr 2;
Pwt 30

Spróbuj by Pan Bóg towarzyszył Ci przez Słowo Boże, Eucharystię i życie zgodne z Przykazaniami. Na ludzi patrz z miłością, a jeśli to za trudne, to choćby z życzliwością. Jesteśmy w wędrówce do Boga, nie jesteśmy doskonali. Ludzie egzaltowani, może i tak, ale oni też poszukują swojej drogi w tej wędrówce. Do rozważenia:

"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; " (Łk 6, 37)
"Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?Jak możesz mówić swemu bratu: "Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku", gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata." (Łk 6, 41-43)

Trwaj, nie ulegaj pokusom złego.

 Re: Czuję znudzenie chrześcijaństwem i życiem.
Autor: mm (212.182.34.---)
Data:   2018-02-12 13:15

Dziękuję każdemu z Was za odpowiedzi ( szczerze - to myślałam że zostanę zalana hejtem :) ). Postaram się "pochylić" nad nimi w najbliższych dniach, żeby sobie na spokojnie je przemyśleć.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: