logo
Niedziela, 18 luty 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: Pat (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-02-13 17:54

1. Nie chce wdawać się w szczegóły ale sprawa wygląda tak.. Od kilku mcy nie chodzę do kościoła, nie wiem czy iść do spowiedzi, bo nie wiem nawet co powiedzieć?

2. Dowiedziałem się bardzo niefajnych rzeczy o kimś z rodziny narzeczonej, kto powiedzmy prowadzi się niemoralnie, mało tego ma rodzinę i druga połowa tej osoby daje jej na to przyzwolenie(!), jedynie dzieci o niczym nie wiedzą( moim zdaniem kwestia czasu). Tamci żyją jak pączki w maśle, w sposobie życia nie widzą nic złego, jako pierwsi lecą do komunii i łańcuszki z krzyżykiem na szyi.. wszędzie dookoła afiszujac się jak to oplywaja" szczęściem" a wszystko jest na pokaz aby inni zazdrościli, ech. Jakiś koszmar. Do czego zmierzam. Nie chcę utrzymywać kontaktu z tymi osobami. I mam mętlik bo niby każdy powinien żyć po swojemu a z drugiej strony nie chce aby moja rodzina niejako w tym uczestniczyła, bo mimo wszystko są i będą rodzinne spotkania czy święta, prezenty itp a ja nie chce od nich nic. z drugiej strony nie mogę chyba zakazać kontaktu narzeczonej z nimi bo mimo że ją też to razi nie chce się wtrącać i chce mieć kontakt

 Re: Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: Ola (---.icpnet.pl)
Data:   2018-02-15 19:46

1. Zrób rachunek sumienia (klik), on Ci pomoże. Warto chodzić do spowiedzi często, choćby raz na miesiąc. Niektórzy mówią, że nasze grzechy śmierdzą - nie każ swojemu Aniołowi Stróżowi, żeby to wąchał:)
2. Trudna sprawa. Pogadaj najpierw z narzeczoną jak ona to widzi, nie narzucaj jej niczego. Poza tym - oddaj tę sprawę w ręce Maryi, poproś, żeby się tym zajęła. Nie zazdrość, że "żyją jak pączki w maśle" - co człowiekowi z tego, że cały świat zyskał, a na duszy szkodę poniósł? Trzeba się modlić o ich nawrócenie. Może dlatego to widzisz, żeby to robić?
Pozdrawiam

 Re: Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: MM (---.play-internet.pl)
Data:   2018-02-17 08:58

Nie bardzo rozumiem czy punkt 1 ma związek z punktem 2. Nikt za Ciebie do kościoła nie pójdzie, trzeba sie wybrać samemu.
Oprócz spowiedzi warunkiem sakramentu pojednania jest m.in. rachunek sumienia.

"Dowiedziałem się", ale jak się dowiedziałeś? To co piszesz to naprawdę mocne oskarżenia. Przyłapałeś kogoś na gorącym uczynku, że jesteś pewny tego co mówisz? Bycie katolikiem, przystępowania do komunii, noszenie medalików, w dzisiejszych czasach jest raczej trudne niż "trendy", wiec nie rozumiem przed kim mieliby się tak afiszować i dla kogo ten pokaz. Ludzie potrafią rozsiewać różne plotki, wiec zalecam ostrożność w rozsiewaniu ich dalej.
Tak, będą rodzinne święta i trzeba się będzie spotykać z ludźmi którzy mają różne grzechy na sumieniu, ale to nie my jesteśmy od ich osądzania. W pierwszej kolejności zawsze możemy się pomodlić, dbać o to by samemu żyć w łasce uświęcającej i wyciągać belki z własnych oczu.

 Re: Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: Pat (---.centertel.pl)
Data:   2018-02-17 09:42

Ola, dziękuję.
Nie zazdroszczę tylko takich słów użyłem żeby szybko krótko opisać jak to wygląda dla wszystkich dookoła, dla mnie nie bo wiem czyn to pachnie.
Z nią rozmawiałem i jej zdaniem nie wtrącać się i nie zerwie kontaktu "bo rodzina".
Może źle sformułowany został post, chodziło mi bardziej o to, że nie zawsze człowiek wie co jest dobre a co złe i pytam czy grzechem jest zerwanie kontaktu z tymi ludźmi? Bo Utrzymywanie ich, gdy np we wspólne święta nie czuję się dobrze i w porządku rozmawiając i udając ze wszystko jest ok kiedy tak nie jest, dookoła fałsz i obłuda, sztuczne życzenia i słowa z ich strony (nie będę się zagłębiać o co chodzi ale jest tak w istocie). Nie rozumiem, nie toleruje ich sposobu życia, priorytetów, zachowania, nie wiem co tacy ludzie maja w głowach ale gdybym opisał wszystko co wiem, mało kto by uwierzył ze takie rzeczy mogą mieć miejsce.

 Re: Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: xxx (---.7.ftth.classcom.pl)
Data:   2018-02-17 16:24

Nie sądź bliźnich.
Niestety, rodziny się nie wybiera. W każdej rodzinie zdarzają się ludzie, którzy nam się nie podobają. Nie oznacza to, że mamy zrywać kontakty. Jeśli Twoja narzeczona zostanie Twoją żoną, potraktuj to może jako wyzwanie: że swoim przykładem sprawisz, że będą się zbliżać do świętości.

 Re: Nie chcę kontaktu. A narzeczona nie chce się wtrącać.
Autor: Pat (---.centertel.pl)
Data:   2018-02-18 09:46

MM
Uwierz nie pisalbym tutaj gdybym nie miał sto procent pewności.
To mnie również zastanawia po co i dla kogo taki pokaz i jest to dla mnie przykre, bo to chyba dla wszystkich dookoła i samego siebie. Rodzina jest pobozna, co to by było gdyby prawda wyszła na jaw nie wiem może o to chodzi też, że łatwiej jest udawać przed sobą jeśli wszyscy inni też w to wierzą..
Spróbuję powiązać pkt 1 z drugim.
Nie powinno się osądzać i to wiem, tylko bardzo ciężko mi. Odejde od konfesjonalu i? Z mojej strony przy spotkaniu uśmiech i życzliwośc. Udawana, nieszczera a tego nie chcę. Mam chęć powiedzieć co myślę. I zdaje sobie sprawę ze powinienem spojrzeć jak na ludzi, myśleć ze oceni ich i mnie Bóg ale kiedy tak naprawdę to co się dzieje jest nieludzkie..
Modlić się będę. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: