logo
Sobota, 21 lipca 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Po kilku miesiącach jest coraz gorzej.
Autor: Iza (25 l.) (---.play-internet.pl)
Data:   2018-04-17 07:14

Witam wszystkich. Kilka miesięcy temu prosiłam Was o radę tutaj: (klik). Na dzień dzisiejszy nie radzę sobie już totalnie. Jest tylko gorzej. Coraz częściej mam myśli samobójcze. Sprawa wygląda tak, że mąż już kilka razy chciał składać pozew rozwodowy. Powodem według niego jest zbyt rzadkie współżycie, mówi, że nie będzie sobie ze mną życia marnował, że jest za młody. Wyzywa mnie od fanatyczek, ciągle powtarza, że każdy fanatyzm niszczy wszystko. Czy ja naprawdę jestem fanatyczką, bo chcę stosować NPR? Mąż przed ślubem niechętnie, ale się na to zgodził. Teraz straszy mnie zdradą, mówi, że ja nie jestem uczciwa w stosunku do niego jak przysięgałam to on też nie będzie uczciwy. Naprawdę jestem na skraju załamania, zrobienia jakiejś głupoty. Faktycznie, rzadko współżyjemy, ale jak ja mam być chętna do takiej bliskości jak ciągle żyje w nerwach, w strachu, ciągle na mnie krzyczy i mnie wyzywa. On nie rozumie, że nie współżyjemy przez NPR tylko przez jego ciągłe krzyki i pretensje. Kilka dni temu obiecywał ZNOWU, że pójdzie do psychologa, a kilka minut temu krzyczał, że mnie zdradzi. On mnie już nie kocha... jestem tego pewna. Czuje od niego nienawiść. Proszę pomóżcie co ja mam robić. Też myślę o rozwodzie, ale mam dopiero 25 lat. Mam być do końca życia sama??? Wolę umrzeć...

 Re: Po kilku miesiącach jest coraz gorzej.
Autor: Estera (---.146.167.190.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl)
Data:   2018-04-24 01:49

A z których rad z poprzedniego wątku skorzystałaś?

 Re: Po kilku miesiącach jest coraz gorzej.
Autor: B. (---.184.128.8.ipv4.supernova.orange.pl)
Data:   2018-04-24 13:32

Poniżej wklejam Ci niektóre fragmenty Pisma Świętego dotyczące małżeństwa. Może któryś z nich szczególnie Cię umocni i pomoże?
Pozdrawiam.

(6) Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: (7) dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę (8) i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. (9) Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! (10) W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. (11) Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. (12) I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. (Ew. Marka 10,6-12)

(2) Podobnie też i kobieta zamężna, na mocy Prawa, związana jest ze swoim mężem, jak długo on żyje. Gdy jednak mąż umrze, traci nad nią moc prawo męża. (3) Dlatego to uchodzić będzie za cudzołożną, jeśli za życia swego męża współżyje z innym mężczyzną. Jeśli jednak umrze jej mąż, wolna jest od tego prawa, tak iż nie jest cudzołożną, współżyjąc z innym mężczyzną. (List do Rzymian 7:2-3)

(9) Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. (List do Rzymian 13:9)

(4) We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg. (List do Hebrajczyków 13:4)


(3) Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą. (4) Jak strzały w ręku wojownika, tak synowie za młodu zrodzeni. (5) Szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan. Nie zawstydzi się, gdy będzie rozprawiał z nieprzyjaciółmi w bramie. (Ks. Psalmów 127,1-5)

(...) mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym! (...) (1 P 3,7)

(22) Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, (23) bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. (24) Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. (25) Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, (26) aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, (Ef 5,22-26)

Jeśli mąż dopiero co poślubi żonę, to nie pójdzie do wojska i żaden publiczny obowiązek na niego nie przypadnie, lecz pozostanie przez jeden rok w domu, aby ucieszyć żonę, którą poślubił. (Pwt 24:5)

(18) niech źródło twe świętym zostanie, znajduj radość w żonie młodości. (19) Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! (Ks. Przysłów 5:18-19)

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi.
(1 list do Koryntian 7:3)

żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. (1 list do Koryntian 7:4)

Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. (List do Efezjan 5:31)

Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! (List do Kolosan 3:19)

Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym! darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, [to jest] życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom. (1 List Piotra 3:7)

(5) Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan. (1 list do Koryntian 7:5

 Re: Po kilku miesiącach jest coraz gorzej.
Autor: Marzena (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-04-28 12:14

Izo,

Każdy człowiek jest inny i zmienia się podczas życia. To, że mąż zgodził się na NPR przed ślubem może świadczyć o tym, że dobre chęci miał i chciał, byś została jego żoną. Jednak po ślubie wyszedł z tym problem, bo mąż pewnie chciał w końcu współżyć, a ty stawiałaś warunki NPR, co mocno ogranicza współżycie.

Mówię to jako osoba, która stara się stosować tę metodę (w tym roku mija 15 lat mojego małżeństwa). Biorąc jednak pod uwagę fakt, że często małżonkowie nie są zgodni co do stanowiska w sprawie NPR, trzeba odnaleźć się gdzieś wpół drogi.

Mi bardzo pomogła książka ojca Ksawerego Knotza "Seks, jakiego nie znacie". Bardzo Ci ją polecam. Sfera współżycia jest bardzo wymagająca w naszym życiu rodzinnym i religijnym, bo nie zależy tylko od nas, ale i od drugiej strony. Osobiście sądzę, że nie można wszystkiego forsować pod swoje przekonania, gdy mąż jest po drugiej stronie poglądu. Dla dobra małżeństwa, jego jedności i trwałości, a także aby zachęcić męża do zmiany podejścia w przyszłości, warto czasem spojrzeć mniej krytycznie i kategorycznie. Dla ułatwienia przytoczę fragment, który może Ci pomóc:

"8. Współudział w grzechu małżonka
Wiele osób pragnie uporządkować swoje życie seksualne zgodnie ze swoim sumieniem, ale ich sytuację komplikuje fakt, że współmałżonek nie chce lub nie umie dostosować swojego życia do wskazań Kościoła. Przyczyną bywa inny światopogląd, różnice w wychowaniu, dojrzałości duchowej, moralnej, psychoseksualnej, także trudne sytuacje, którym nie umie się sprostać.
Byłoby wspaniale, gdyby małżonkowie równomiernie dojrzewali, duchowo i moralnie, mieli takie same poglądy, wrażliwość. Jest to jednak tylko postulat idealistyczny. Papież Jan Paweł II, stojąc na gruncie realizmu, stwierdza: "Trzeba zdawać sobie także sprawę, że w tę intymną więź małżeńską wchodzi wola dwojga osób, które są jednak powołane do zgodności w myśleniu i postępowaniu. Wymaga to niemało cierpliwości, uczucia i czasu". jeżeli zgodności w myśleniu nie można osiągnąć natychmiast, to tym bardziej nie można natychmiast osiągnąć postępowania zgodnego z sumieniem chrześcijańskim. Okres uzdrowienia pożycia małżeńskiego może trwać bardzo długo, gdy współmałżonek nie chce zrezygnować ze swoich poglądów, nie ma odpowiedniej kultury uzdalniającej go do moralnego życia.
Tę delikatną sytuacje moralną wyjaśnia papież Pius XI: "Wie także doskonale Kościół święty, że nieraz jedno z małżonków raczej znosi, niż popełnia grzech, zezwalając wbrew własnej woli, z ważnego na ogół powodu, na naruszenie właściwego porządku. W takim wypadku jest ta strona bez winy, byleby nie zaniedbała obowiązku miłości bliźniego i byle starała się odwieźć drugą stronę od grzechu".
Punktem wyjścia naszej refleksji jest oczywista prawda, że podjęcie współżycia seksualnego zgodnego z sumieniem ukształtowanym przez naukę Kościoła zależy od współpracy z łaską Bożą dwóch osób - męża i żony. Gdy jeden z małżonków nie chce powstrzymywać się od czynów niesprzyjających budowaniu więzi poprzez seksualność, to ten drugi, zgadzając się na nieuporządkowane współżycie, przeżywa winę moralną. W odczuciu strony, której sumienie dostrzega zło (która chce piękniej współżyć), zgoda na czyny nieuporządkowane moralnie jest nie tylko zgodą na grzech współmałżonka, ale także współuczestnictwem w jego grzechu, który obciąża jej sumienie. Dlatego przeżywa często dylemat moralny odnośnie do swojego zachowania. Z jednej strony nie chce uczestniczyć w jego grzechu, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że ciągle odmawiając bliskości cielesnej, pozbawia i siebie, i współmałżonka dobra właściwego dla małżeństwa. Nie do zniesienia byłaby sytuacja, gdyby upór w grzechu jednego małżonka i lekceważenie przez niego wymagań etycznych obciążał przez lata sumienie drugiego albo uniemożliwiał mu radość intymności, bliskość cielesną, pieszczoty i współżycie seksualne. Taki konflikt mógłby dojąć do drastycznych rozmiarów, gdy z jednej strony wzmagałaby się presja do rozpoczęcia zaniedbanego współżycia seksualnego, a z drugiej strony narastałby coraz większy opór przed jego podjęciem i coraz ostrzejsza jego odmowa.
Nie zawsze da się zastosować alternatywę - albo w pełni uporządkowane współżycie seksualne, albo abstynencja do czasu zaakceptowania warunku normalnego współżycia seksualnego. Takie jednoznaczne rozwiązanie ma tylko pozory ortodoksji katolickiej. Nie jest ono bezpieczne dla małżeństwa, które wspólnym wysiłkiem i z pomocą Bożej łaski dorasta do bardziej świętego i czystego pożycia seksualnego."

Czytając Twój post pomyślałam, że może agresja męża wynika z niezaspokojenia w sferze pożycia, ale oczywiście tego możesz się domyślać tylko Ty. Piszesz: "On nie rozumie, że nie współżyjemy przez NPR tylko przez jego ciągłe krzyki i pretensje." A może te krzyki i pretensje są z powodu braku współżycia? Taki młody mężczyzna potrzebuje tego. Jesteście kilka miesięcy po ślubie, a tu "posucha" - może nie potrafi sobie z tym poradzić, więc krzyczy i wszczyna awantury, obraża Cię, bo taki mechanizm wyniósł z rodzinnego domu? Przykro mi, że czujesz od niego nienawiść. A może, gdy jest lepsza chwila, postaraj się wyjść z inicjatywą. Przemyśl to, co Ci zacytowałam, może będziesz w stanie porozmawiać o tym z mężem. Ja takie rozmowy mam już za sobą. Łatwo nie było, niektóre rzeczy odpuściłam, inne warunkowo dopuszczam, jednak widzę, że mąż też się do mnie "nagina", więc chciałam tak postąpić. Przed nami i Wami jeszcze wiele lat razem. Gdyby wszystko szło super, to małżeństwo byłoby sielanką. Jednak człowiek rozwija się poprzez trudne doświadczenia i nieraz trwa to dłużej, niż byśmy chcieli. Życzę Wam wszystkiego dobrego, spełnienia w małżeństwie, zgody i Bożej opieki. Pamiętaj o modlitwie. Ja też się za Was pomodlę.

 Re: Po kilku miesiącach jest coraz gorzej.
Autor: Mick (---.play-internet.pl)
Data:   2018-05-01 21:45

Cześć,

Módl się za niego. Trudno dobrze rozpoznać problem nie znając wypowiedzi drugiej strony, ale prawdopodobnie jest jeszcze duchowo niedojrzały by podjąć NPR, a jego wiara i rozwój jest w zupełnie innym miejscu niż Twoja. Obawiam się też, że zaistniała sytuacja wynika z braku miłości i zrozumienia z jego strony.
Ożenił się, wszyscy mówią i pokazują w TV, że można zawsze a on nie może. Cóż poszedł za głosem tego świata ale może kiedyś zrozumie słowa JPII:

"Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych"

Życie nie jest tylko zabawą, ale mało kto o tym myśli.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: