logo
Piątek, 31 października 2014
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: ania (82.139.161.---)
Data:   2005-10-23 21:21

Osobiscie nie potrafie zdefiniowac tego slowa, nie umiem sie modlic, a samo klepanie regulek juz mi sie znudzilo, nie potrafie skupic sie w modlitwie prosic, dziekowac, przepraszac. Nie modle sie regularnie, bo szczerze mowiac nie chce mi sie, owszem mogę usiasc odmowic rozaniec, brewiarz, koronke... ale szybciej przymuszajac sie niz chcac. Czy taka modlitwa ma sens ? czy ma ona byc po prostu elementem wlaczonym do zycie codziennego i stalych czynnosci jak mycie zebow czy spozywanie posilkow, czy raczej czyms wiecej ?

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: sylwia (24.61.166.---)
Data:   2005-10-23 23:53

Nie pamietam ktora ze swietych nie potrafila sie modlic. Byl jednak przypadek swietej ktora po wielu latach wyklepywania modlitwy otrzymala od Ducha Sw. dar modlitwy i dopiero wtedy prawdziwie sie modlila. Odpowiem Ci z mojej perspektywy. Mowie do Jezusa tak jak do Swojego przyjaciela. Zwierzam sie z moich problemow i przemyslan. Zapal swiece, usiadz w cichym miejscu i poprostu rozmawiaj z Nim. Daj sie prowadzic i reszta przyjdzie sama.

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: Andrzej Wasko SDS (---.hsd1.il.comcast.net)
Data:   2005-10-24 00:08

Zachecam do lektury Katechizmu Kosciola Katolickiego:

2558 "Oto wielka tajemnica wiary". Kościół wyznaje ją w Symbolu Apostolskim (część pierwsza) i celebruje w liturgii sakramentalnej (część druga), aby życie wiernych upodobniło się do Chrystusa w Duchu Świętym na chwałę Boga Ojca (część trzecia). Tajemnica ta wymaga zatem, aby wierni w nią wierzyli, celebrowali ją i żyli nią w żywym i osobistym związku z Bogiem żywym i prawdziwym.
Tym związkiem jest modlitwa.

CZYM JEST MODLITWA?

Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i radości 1 .

Modlitwa jako dar Boga

2559 Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga lub prośbą skierowaną do Niego o stosowne dobra 2 . Z jakiej pozycji mówimy w czasie modlitwy? Z wyniosłości naszej pychy i własnej woli czy też z "głębokości" (Ps 130, 1) pokornego i skruszonego serca? Ten, kto się uniża, będzie wywyższony 3 . Podstawą modlitwy jest pokora. "Nie umiemy się modlić tak, jak trzeba" (Rz 8, 26). Pokora jest dyspozycją do darmowego przyjęcia daru modlitwy: Człowiek jest żebrakiem wobec Boga 4 .

2560 "O, gdybyś znała dar Boży!" (J 4,10). Cud modlitwy objawia się właśnie tam, przy studni, do której przychodzimy szukać naszej wody: tam Chrystus wychodzi na spotkanie każdej ludzkiej istoty; On pierwszy nas szuka i to On prosi, by dać Mu pić. Jezus odczuwa pragnienie, Jego prośba pochodzi
z głębokości Boga, który nas pragnie. Modlitwa - czy zdajemy sobie z tego sprawę czy nie - jest spotkaniem Bożego i naszego pragnienia. Bóg pragnie, abyśmy Go pragnęli 5 .

2561 "Prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej" (J 4, 10). Nasza modlitwa błagalna jest - w sposób paradoksalny - odpowiedzią. Jest odpowiedzią na skargę Boga żywego: "Opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny popękane" (Jr 2,13). Modlitwa jest odpowiedzią wiary na darmową obietnicę zbawienia 6 , odpowiedzią miłości na pragnienie Jedynego Syna 7 .

Modlitwa jako przymierze

2562 Skąd pochodzi modlitwa człowieka? Niezależnie od tego, jaki byłby język modlitwy (gesty, słowa), zawsze modli się cały człowiek. Aby jednak określić miejsce, z którego wypływa modlitwa, Pismo święte mówi niekiedy o duszy lub o duchu, najczęściej zaś o sercu (ponad tysiąc razy). Modli się serce. Jeśli jest ono daleko od Boga, modlitwa pozostaje pusta.

2563 Serce jest mieszkaniem, w którym jestem, gdzie przebywam (według wyrażenia semickiego lub biblijnego: gdzie "zstępuję"). Jest naszym ukrytym centrum, nieuchwytnym dla naszego rozumu ani dla innych; jedynie Duch Boży może je zgłębić i poznać. Jest ono miejscem decyzji w głębi naszych wewnętrznych dążeń. Jest miejscem prawdy, w którym wybieramy życie lub śmierć. Jest miejscem spotkania, albowiem nasze życie, ukształtowane na obraz Boży, ma charakter relacyjny: serce jest miejscem przymierza.

2564 Modlitwa chrześcijańska jest związkiem przymierza między Bogiem i człowiekiem w Chrystusie. Jest działaniem Boga i człowieka; wypływa z Ducha Świętego i z nas, jest skierowana całkowicie ku Ojcu, w zjednoczeniu z ludzką wolą Syna Bożego, który stał się człowiekiem.

Modlitwa jako komunia

2565 W Nowym Przymierzu modlitwa jest żywym związkiem dzieci Bożych z ich nieskończenie dobrym Ojcem, z Jego Synem Jezusem Chrystusem i z Duchem Świętym. Łaska Królestwa Bożego jest "zjednoczeniem całej Trójcy Świętej z całym wnętrzem (człowieka)" 8 . Życie modlitwy polega zatem na stałym trwaniu w obecności trzykroć świętego Boga i w komunii z Nim. Ta komunia życia jest zawsze możliwa, gdyż przez chrzest staliśmy się jedno z Chrystusem 9 . Modlitwa jest o tyle chrześcijańska, o ile jest komunią z Chrystusem i rozszerza się w Kościele, który jest Jego Ciałem. Ma ona wymiary miłości Chrystusa 10 .

przypisy:
1 Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Rękopisy autobiograficzne, C 25 r.
2 Św. Jan Damasceński, De fide orthodoxa, 3, 24: PG 94, 1089 D.
3 Por. Łk 18, 9-14.
4 Por. św. Augustyn, Sermones, 56, 6, 9: PL 38, 381.
5 Por. św. Augustyn, De diversis quaestionibus octoginta tribus, 64, 4: PL 40, 56.
6 Por. J 7, 37-39; Iz 12, 3; 51, 1.
7 Por. J 19, 28; Za 12, 10; 13, 1.
8 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 16, 9: PG 35, 954 C.
9 Por. Rz 6, 5.
10 Por. Ef 3, 18-21.

Ciąg dalszy na stronie:
www.katechizm.diecezja.elk.pl
Modlitwie sa poswiecone nry 2558-2865.

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: stary zgred (---.chello.pl)
Data:   2005-10-24 03:48

Nie wiem czy trafiam na rozwiazanie Twojego problemu, ale prosze-Ewagriusz z Pontu: "Ci, którzy gromadzą w sobie troski i pamięć złego, a zdaje się im, że się modlą, są podobni do tych, którzy czerpią wodę i wlewają ją do dziurawego naczynia."
Polecam takze teksty o modlitwie serca - jest to nieustanna modliwta, polegajaca na powtarzaniu w duchu "Jezusie Synu Boga zywego badz milosciw mnie grzesznemu".

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: tis (---.katowice.msk.pl)
Data:   2005-10-24 10:30

Pan Jezus nauczył Apostołów a poprzez nich Kościół, ktorego cząstką jesteś Ty i ja, tej przepięknej modlitwy "Ojcze nasz". Spróbuj rozważyc każde jej słowo a może zauważysz, że jest ta modlitwa niby szkieletem na którym może i powinna być zbudowana nasza osobista modlitwa. Pan Jezus, który dał się nam poznać jako Syn Boży, uczy nas, że do Boga powinniśmy się zwracać jako do Ojca, bo rzeczywiście jesteśmy Jego córkami i synami, przez co On sam, jako wcielony Bóg stał się naszym Bratem. Już ta świadomość może sprawić, że człowiek oniemieje z wrażenia. Ale to żadna zbrodnia oniemieć z zachwytu nad prawdą o Bogu i człowieku.
No tak ale jak tu się zachwycać czymś a raczej Kimś, kogo nie widzimy, czy też jego głosu nie słyszymy i nie czujemy Jego dotyku?
Ale Pan obiecał, że nie zostawi nas samymi. I rzeczywiście. Spojrz, jaką piękną mamy jesień tego roku. W ile przecudnych barw i odcieni nam Stwórca pomalował tegoroczny świat. I jak Go nie wielbić, skoro nam przyrodę tak ubarwił jak żaden artysta tego na swoim obrazie przedstawić nie zdoła. A na dodatek każdego ranka świat jakby się przyodziewał w nowe szaty. Suknie drzew wszoraj jeszcze zielone, dziś ubrały się w żółcien, a na samych czubkach ich koron już purpurowieją. A liście z najniższych gałęzi już strąca delikatny wietrzyk ścieląc na ziemi jakby złocisto-miedziany dywan.
Czyż zatem w tym zachwyceniu można nie wołać: Ojcze nasz, który jesteś w niebie i tak wspaniale nam świat przyozdabiasz, niech się święci imię Twoje, jakże nie tęsknić do Twojego królestwa, które niewyorażalnie piekniejsze być musi od tej odrobiny piękna,jaką nam w tym roku prezentujesz. Więc niech już nadejdzie to Twoje królestwo. Ale to - Ojcze tylko moja tęsknota - jednak to Twoja wola niech się spełnia, bo jestem przekonany, że Ty wiesz kiedy nam wspaniałości Nieba ukazać. Więc póki mi pielgrzymować jeszcze na tym świecie pozostało dawaj mi codziennego chleba, abym w tym moim zachwyceniu z głodu nie umarł. Póki więc co, użyczaj nam urodzaj, a na koniec mojego ziemskiego pielgrzymowania zachowaj mnie od Złego i daj mi Twoje zbawienie.
Amen.

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2005-10-24 10:50

Droga Aniu
35 lat temu na pogrzebie mojego ojca, biskup Czerniak spytal mnie czy odmawiam rozaniec, aby sie odczepil sklamalem ze tak, wiec mi go dal. Mialem wtedy 22 lata. Pozniej roznie bylo, ale raczej tak, jesli nie gorzej, jak piszesz:
"Osobiscie nie potrafie zdefiniowac tego slowa, nie umiem sie modlic, a samo klepanie regulek juz mi sie znudzilo, nie potrafie skupic sie w modlitwie prosic, dziekowac, przepraszac. Nie modle sie regularnie, bo szczerze mowiac nie chce mi sie, owszem mogę usiasc odmowic rozaniec, brewiarz, koronke... ale szybciej przymuszajac sie niz chcac. Czy taka modlitwa ma sens ?"

Prawie 8 lat temu pzreczytale zdanie teraz jest czas na Milosierdzie potem bedzie tylko Sprawiedliwosc. Zaczalem sie w nocy modlic, lubie sie modlic, czemu moze nawet nie wiem, wiem jednak i wierze, ze modlitwa tak jak wiara jest darem. Czemu ja otrzymalem nie wiem, mysle, ze sie za mnie modlono, bo sam sie tym dziwie. Wtedy trudno jest bez modlitwy zyc, jej brakuje jak jedzenia i stanie sie chyba jak piszesz "po prostu elementem wlaczonym do zycie codziennego i stalych czynnosci jak mycie zebow czy spozywanie posilkow, czy raczej czyms wiecej ?

Chyba czyms wiecej '"Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i radości", Sw.Tereska, moja Tereska jak zacytowal Ojciec Andrzej. Moze to przypadek ale pamietam, przypomnilem sobie to kilka lat temu gdy czytalem o niej,
ze moja mama modlila sie przy oltarzu Sw Tereski.
Bede sie modlil abys otrzymala dar modlitwy.
Jurek

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: ania (82.139.161.---)
Data:   2005-10-24 13:09

"Ci, którzy gromadzą w sobie troski i pamięć złego, a zdaje się im, że się modlą, są podobni do tych, którzy czerpią wodę i wlewają ją do dziurawego naczynia."
...
wnioskujac, moja modlitwa jest niczego nie warta...?
teraz to mam złupelny metlik w glowie... ;(

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: Andrzej (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2005-10-24 13:49

Czy bycie z kimś na stałe ma sens? Przecież to takie nudne, ta sama żona, (ten sam mąż). Rano przy przebudzeniu tacy nieapetyczni, szarzy. Nie sprawia mi to przyjemności. Zmienię sobie żonę (albo albo meża) na młodszego, atrakcyjniejszego, przecież coś mi się od życia należy. A za kilka lat znów to samo.
Z modlitwą jest tak samo jak z miłością. Albo się angażujesz cały(a) albo szukasz tylko przyjemności. Jeżeli szukasz przyjemności w modlitwie, nie znajdziesz jej nigdy. Zaangażujesz się cała bez względu na wszystko, na trudności, nudę to porwie Cię i już bez niej nie będziesz mogła żyć. Wybieraj.

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: Jurek (---.perm.iinet.net.au)
Data:   2005-10-25 03:58

Droga Aniu,
Wczoraj mielismy przygotowanie na dzisiejsza liturgie Neokat, slowo bylo”Prorocy”, przypomnialem sobie, ze w ciagu dnia otworzylem Biblie I czytalem wprowadzenia do mniejszych prorokow. Marcin dal mi kilka ksiazek. Moze przypadkiem jest, ze w lozku zaczalem czytac ‘Wytrwala modlitwe’ - Pere Thomas Phipppe OP. jedna z moich oddanych, ktora kiedys juz przeciez czytalem. Co mnnie zaskoczylo, ze ten sedziwy schorowany zakonnik mowi jakgdyby zannym mi jezykiem o prawdach, ktore gdzies chyba doswiadczylem, nawet czesc wczoraj na forum zaczalem pisac.
Pere Thomas mowi, ze P. Jezus spotkal sie z najczystsza wiara u Maryji. Dalej mowi ,ze wszyscy doswiadczmy trudnosci jesli chodzi o wytrwala modlitwe, gdy chodzi o wiernosc w modlitwie Jest stosunkowo latwo modlic sie gdy Duch Swiety udziela nam sie w sposob bardzo mocny, lecz wytrwalosc w modlitwie jest jedna z najtrudniejszych I najbardziej wymagajacych gdy chodzi o nasze zycie duchowe. Rzecza uderzajaca dla tego sedziwego kaplana jest, ze ci ktorzy zawsze byli wierni modlitwie zachowywali otwartosc na Ducha Swietego.
Jak byc wiernym I wytrwalym w modlitwie:
· Codziennie, kazdego dnia starac sie ofiarowac Bogu 15 min. a moze wiecej czasu, aby sie przy Nim zatrzymac;
· Indiwidualnie. Jezeli chcemy prawdziwie na to odpowiedziec, czego Bog od nas oczekuje w swoich planach – to modlitwa nie powinna byc tylko zwykla formula. Nie wystarczy pozdrowienie, modlitwa wspolnotowa, nawet Msza Sw.;
· Nie watpic, ze P. Jezus nas wzywa. Powinnismy ponawiac akt wiary – mowiac, ze ufamy Jego Milosci, przypomnimy sobie laski otrzymane, co ustrzeze nas przed zwatpieneim w to czy Bog wzywa nas na prawde, wierze mimo…, wtedy spostrzegamy, nieomal zawsze, iz otrzymalismy, co najmniej laske wiary;
· Brzemie lekkie. Od chwili, gdy Bog troszke nam sie ukaze – nawet, jesli stalo sie to w sposob bardzo skryty – powinnismy kazdego dnia poszukiwac z Nim spotkania sam na sam. Rozwoj naszego zycia wewnetrznego bedzie zalezal od tego czy bedziemy codziennie mieli ten kwadrans wewntrznego skupienia. To jest rzecz absolutnie niezbedna;
· Dwojaki cel modlitwy,
· modlitwa uswieca, wiemy ze nie odnajdziemy siebie nigdy naszej prawdziwej osoby I naszej prawdziwej tozsamosci poza modlitwa,
· Bog chce sie nami posluzyc, poprzez modlitwe mamy odegrac role dla calego wszechswiata. To nie jest przypuszczenie tylko, wszyscy sa naszymi bracmi. Bog w swojej Opatrznosci przeciez chce I innych zbawic dzieki nam a przede wszystkim dzieki naszej modlitwie. Prawda jest tez, ze latwiej jest sie modlic za innych niz samego siebie. Odpowiadamy sza siebie , jedni za drugich;
· Modlitwa konstytuuje nasza osobe, jedan z trudniejszych stron ludzkiej slabej natury jest satle odczuwaniew wlsanego “ja”. Kiedy tylko troszeczke zaczynamy starac sie o to aby kochac P. Jezusa – wtedy zaczynamy cierpiec potwornie z jego powodu. To egocentryczne “ja” satnowi pZreszkode dal naszego zycia wewnetrznego, o wiele wieksza anizeli wszystkie zewnetrzne uwarunkowania. Sokrates mawial: “Zacznij od nawracania samego siebie!”
· Tylko milosc, naszej osoby nie stawarzamy poprzez wysilki, rozumowania ani nawet nie poprzez moralne zycie. Moralnosc pozwala na “wyprostowanie: sibie, sprowadza na wlasciwa droge, sprawia ze stajemy sie panami samych siebie – ale jedynie Bog moze uksztaltowac w nas osobe prawdziwa. Samo przychodzenie do P. Jezusa na modlitwie jest aktem wiary- wierzymy bowiem, iz moze On sprawic, by narodzila sie w nas osoba glebsza I prawdziwsza. To wspanaiala modlitwa, gdy mowimy : “Boze Moj, wierze, ze Ty mieszkasz we mnie, glebiej anizeli to ‘ja’ krepujace mnie tak bardzo…”. Modlac sie, stajemy wobec P. Jezusa wraz z nasza “rozbiegana:” wyobraznia, prosimy Go, azeby uciszyl ja nieco. Przynosimy wszystkie nasze ‘biedy’, prosimy, aby nas uzdrowil… P. Jezus nie miluje nas dlatego, ze jestesmy mili. On miluje nas, bo jestesmy nedzni I nieszczesliwi. To Jego Milosc sprawia, ze stajemy sie milymi, dobrymi.. Jego Milosc przemienia, jak w Kanie Galilejskiej przemienil wode w wino, (odmawiaajc druga tajemnice swiatla prosze, aby przemienil moje zycie w bogatsze) I jak w czasie MsZy sw. wino przeistacza w Swoja Krew. Ta milosc wlasnie formuje nasza osobe, ta Milosc sprawia, ze wychodzimy poza nasze ‘ja”.;
· Robotnicy godz 11-tej, duchowosc chrzescijanska jak rozni sie od innych duchowosci, stickiej na pzryklad. Jest zrecza bardzo dobra umiec codzieneni stawac wobec sibie, lecz jesli satjemy tylko po to, by stwierdzic, z ejesteemy pelni wad, pelni niewiernosci, jesli stajemy tylko po to, by codziennie zdac sobie sprawe, ze nie bylismy w satnie sprostac temu, co samisobie wyznaczylismy – to jest to bardzo zniechecajace. Pzrzeciwnie, jakze budujaca jest parabola o robotnikach, ktozry pzrychodza najpozniej. Bo o godz 11-tej – gdy widzimy, zew amarnowalismy caly dzien, gdy widzimy, ze nie zrobilismy nic z tego, czego bog od nas oczekiwal – ale wierzymy, ze Bog sam, w tym kwadransie modlitwy, moze nadrobic wszystko. Pomyslmy tesz o dobrym lotrze. Wowczas pod koniec zmarnowanego dnia, jak gdyby przy ‘umieraniu’ tego dnia mozemy zawsze powiedziec” “Boze moj, zlituj sie nade mna!” – ten dzien moze okazac sie najlepszy z dni, jezeli Bog zechce bnam dac laske, ktora naprawi wsszystko, co zrobilismy zlego I sparwi, ze zyzakmy pokore, ktorej nie mielibysmy, gdyby wszystko bylo dobre w naszych oczach.. rten akt wiary, sam w sobie powstrzymuje nas pzred popadnieciem w jedno z najsilniejszych obecnie niebezpieczenstw – niezadowolenia z siebei. I zniecghecenia. Ten malenki kwadrans modlitwy moze najszybciej doprowadzic nas do pohgodzenai odczucia, ze jestesmy nedznymi grzesznikami z ta pewnascia, ze Bog nas zna I miluje w tym, co najglebsze I najbardziej skryte;
· Serce modlace sie, Pascasl napisal, ze P. Jezus trwa w agoni az do skonczenia swiata- takze przyjaciele Jezusa, wraz z Nim trwaja w agonii do konca swiata po to, by razem z Nim brac udzial zw zbawieniu swiata…P. Jezus daje nam do zrozumienia, ze przyszedl na swiat przed koncem czasow, by owa ‘mala trzodka’ Jego wiernych mogla, wraz z Nim samym, przyczyniuc sie do zakonczenia swiata, by mogla przyczyniac sie do powstania jednosci na ziemi, jednosci ktora mozliwa bedzie tylko dzieki modlitwie. Dlatego P. Jezus dal nam za wzor Maryje, ktorej Serce ksztaktowal z tak ogromna miloscia. Nie poslal Jej by nauczala, ale prosil Ja, by przede wszystkim przyjela te role, ktora spelnia modlitwa….
· Modlitwa I czyny. Ten malenki kwadrans moze nam pomoc w odnalezieniu rownowagi na planie czysto ludzkim takze. Tak nie wiele jestesmy w stanie zrobic, ale zawsze mamy mnostwo projektow I zamiarow. Biorac pod Bozy pumnkt widzenia, trzeba, w duchu modlitwy, wykraczac poza nasze intencje. Trzeba umiec dobrze rozrozniac to, co nalezy do modlitwy I to, czego Bog oczekuje od nas w planie realizacji. Bog oczekuje od nas spelnieneia jedynie, drobnego zadania – lecz to malenkie zadanie, nawet gdy jest bardzo skromne, nabiera znaczenia uniwersalnego dzieki modlitwie I dzieki milosci ktore don przywiazujemy… Musimy czuwac nad zadaniem, ktore mamy do spelnieneia wobec calego wszechswiata… otworzmy troche nasze serca, gdyz to walsnie zadanie znaczy nieraz o wiele wiecej, niz myslimy.

Dzisiaj na Mszy sw. bylo kilka nieznajomych ludzi, jedna dziewczyaan byla zaplakana, dogoniolem ja w samochodzie im powiedzailem, ze bede sie za nia modlil.
Jurek

 Re: Zastanawiam sie czym jest modlitwa.
Autor: MaBi (---.internetdsl.tpnet.pl)
Data:   2005-10-25 10:05

Na rekolekcjach ignacjańskich usłyszałam, że o ile inne elementy życia duchowego może się nam uda poukładać, o tyle modlitwa jest na tyle ważna, że Zły zawsze będzie nam w niej bruździł, do końca życia będzie ona jakimś wysilkiem. Oczywiście, to nie jest żaden dogmat, ale chcę Ci powiedzieć, że trudnosci w modlitwie masz nie Ty jedna.
Bądź wierna. Modlitwa zawsze ma sens. Wielu rzeczy nam się w życiu nie chce, ale czy ich nie robimy? Modlitwa to też swego rodzaju obowiązek - z powodu naszej miłości do Boga. Nie muszą jej towarzyszyć uniesienia (czy matka zmieniając dziecku pieluchy musi czuć się emocjonalnie fajnie i mieć ochotę na tę czynność? Ale wykonuje ją z miłości do dziecka. Tak samo mogę nie mieć ochoty ugotować rodzinie obiadu, ale kocham i gotuję). Przepraszam za takie prozaiczne przyklady, ale moze czasem oczekujemy od czasu modlitwy jakiejś duchowej czy emocjonalnej lewitacji, a przecież nie to jest motorem i sensem naszego życia duchowego. Ustal sobie czas i miejsce modlitwy i staraj się go zachować. I proś Ducha Świętego o pomoc.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat: