logo
Czwartek, 21 września 2017
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy.
Autor: Antek (22 l.) (---.play-internet.pl)
Data:   2017-09-12 18:17

Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym poradzić się w jednej ważnej dla mnie sprawie rodzinnej. Mój ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy, ja też milczę.
Zacznę od początku. Ojciec w maju był w sanatorium, po powrocie do domu od razu trafił do szpitala. Cała rodzina wraz ze mną skakała przy nim jak przy niemowlaku.
Okazało, się że będąc w sanatorium nie było dnia bez alkoholu. Po szpitalu dostał zwolnienie i jakieś psychotropy. Na imieninach u babci ostro popił, gdy wróciliśmy do domu było już późno, jak wszyscy już spali ja słyszałem że ojciec rozmawia z kimś przez telefon. Postanowiłem podsłuchać tej rozmowy, dowiedziałem się dużo ciekawych rzeczy. Rozmawiał z jakąś lafiryndą zapoznaną z sanatorium. Mówił jej że o niej nie może zapomnieć że go podnieca i dużo innych gorszących rzeczy.
Bardzo mocno mnie to wszystko przeraziło, postanowiłem jeszcze więcej mieć dowodów. Przejrzałem jego drugi telefon i dużo znowu się dowiedziałem. Często wychodził z psem na spacer dlatego żeby zadzwonić sobie do niej.
Myślał, że ktoś jest głupi i nie zauważy jego zachowania.
Sam osobiście wiedziałem o wszystkim tylko ja, bardzo ciężko mi z tym było nie wiedziałem jak tę sprawę mam załatwić.
Dłużej czekać już nie mogłem, ojciec miał znowu jakiś foch do mnie i wkroczyłem do pokoju gdzie byli oboje rodzice. Wszystko ojcu wykrzyczałem, całą sytuację przedstawiłem przy mamie, nie była to miła wiadomość dla mamy. Czekaliśmy na wyjaśnienie od ojca ale on tylko śmiał się pod nosem. Robił z nas głupków ironicznym śmiechem. Do dnia dzisiejszego zero wytłumaczenia. Mama po dwóch dniach zapomniała o całym zajściu i uszło ojcu wszystko płazem. Dalej łyka jakieś psychotropy, czasem chodzi jak ćma a jak skończyły się leki to ma swoje himery i wpada w szał z byle powodu. Niestety ja zostałem tym najgorszym, ojciec się do mnie nie odzywa. Ja milczę bo bardzo mnie to wszystko dotknęło.
Chodzę do kościoła na Mszę, nie wiem czy w takiej sytuacji mogę przyjmować komunie świętą. Spowiadałem się też kilka razy z tego że nie odzywam się z ojcem ale nigdy nie opowiadałem całej tej sytuacji.
Modlę, się też o to żeby ojciec się zmienił. Proszę o Wasze rady.

 Re: Ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy.
Autor: Hanna (---.wtvk.pl)
Data:   2017-09-17 17:28

Ani nie jest dobrze nazywać kogokolwiek lafiryndą (jakie masz do tego prawo?),
ani nie jest szlachetne podsłuchiwanie,
ani nie jest rzeczą dobrą przeglądać telefon ojca, bez względu na to, ile masz lat.
Ani nie było mądrze wywrzeszczeć wszystko w obecności nieprzygotowanej mamy. Takimi metodami za daleko nie zajdziesz.
Nie twierdzę, że masz postawę bagatelizować, ale niedobre, nieprawe narzędzia Ci nie pomogą.
Mamie i ojcu też nie.

Myślę, że ojciec nie ma obowiązku Ci się tlumaczyć ani tlumaczyć się w Twojej obecności. Jednak nie Tobie w pierwszym rzędzie należą się wyjaśnienia, choć Ciebie to boli.
Uszło ojcu płazem, piszesz. A co, chciałabyś zemsty czy czego byś oczekiwał?

Rozumiem, że Cię to dotknęło, nie masz obowiązku podejmowania rozmów z ojcem jakby nigdy nic, ale jest pytanie: czy jesteś w stanie przebaczyć.
Bez przebaczenia ojcu - mamy rzeczywiście kłopot, zapewne z Komunią świętą też, niemniej to akurat sprawa na konfesjonal, nie na forum.

 Re: Ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy.
Autor: Tomasz (---.toya.net.pl)
Data:   2017-09-17 19:30

Jeśli Mama Twa przebaczyła.... pogadaj, przeproś. Powiedz,że to z troski o rodzinę. Tak to w życiu bywa.

 Re: Ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy.
Autor: M (---.centertel.pl)
Data:   2017-09-17 20:51

Po pierwsze to nie masz prawa nikogo oceniać ani obrażać. Tak daleko nie zajdziesz. Nie znasz sytuacji dokładnie, nie powinieneś tego załatwiać w ten sposób. Najlepiej się ocenia, prawda?
Pogadaj z tatą, przepros.

 Re: Ojciec nie odzywa się do mnie od prawie trzech miesięcy.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2017-09-17 21:17

Antku,
piszesz, że prosisz o rady.

Otóż powiem tak: Twój błąd polegał na braku szczerej i spokojnej rozmowy z ojcem.
Nie jesteś już wprawdzie małym chłopczykiem, lecz dorosłym 22 mężczyzną i masz prawo upomnieć bliźniego - w tym przypadku ojca - jeżeli ten źle postępuje. Zło zawsze będzie złem, niezależnie od tego kto je popełnia.

Ale metodę - jaką obrałeś - była naganna. Bo wygląda jakbyś dokonał w obecności mamy "zemsty" na ojcu, a tego robić nie wolno. Niestety emocje poniosły.
Pamiętajmy, że rodzice również mają prawo upomnieć dorosłego syna, że źle postępuje i wskazać mu lepszą drogę.
Jednak czy przyjmiemy dobre rady, czy nie, to już jest tylko naszą sprawą. Każdy z nas bowiem przed Panem odpowiada indywidualnie.

Powinniście jak najszybciej dojść do porozumienia. Życzę przeprosin i pojednania.

Szczęść Boże.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: