logo
Wtorek, 24 kwietnia 2018
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
Kanał czerwony
Kanał zielony
 
 
 Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: X (---.23.ftth.classcom.pl)
Data:   2018-01-10 23:02

Od pewnego czasu nie mogę przestać myśleć o pewnej męczacej mnie kwestii. Wielokrotnie czytalam i slyszalam, ze chrzescijanin powinien być człowiekiem radosnym i pełnym nadziei. Jak pogodzić to z myślą, że tylu ludzi zostanie potępionych i nie będzie dla nich ratunku? Jak z taką świadomością można być czlowiekiem radosnym? W ogole przeraza mnie to jak latwo popelnic grzech śmiertelny i trafić do piekła. Martwię się o to co stanie się ze mną, moimi najbliższymi i wszystkimi ludźmi. Przecież niektóre grzechy są wręcz dziś uważane za normę. Jestem bardzo zagubiona i boję się. Czy mogłabym liczyć na Waszą pomoc i wyjaśnienie pewnych spraw? Bardzo proszę, bo ten strach nie daje mi żyć. Nie chcę aby ktokolwiek był potępiony.

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: . (---.play-internet.pl)
Data:   2018-01-11 00:57

A czy Twój smutek, przerażenie, strach uratuje kogoś przed potępieniem?
Czy zamiast zamartwiać się nie lepiej - ufnie się pomodlić w czyjejś intencji np. Koronką do Miłosierdzia Bożego?

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: martaaa (---.play-internet.pl)
Data:   2018-01-11 09:38

Proponuję poczytać coś autorstwa ks. prof. Wacława Hryniewicza.

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: Magdalena (---.centertel.pl)
Data:   2018-01-11 10:17

"Nie chcę aby ktokolwiek był potępiony".

Nie przejmuj się tym. Pan Bóg poradzi sobie z tym problemem. Oddaj go Jemu.

Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy wcale się tym nie przejmują, czy będą potępieni za swoje uczynki czy nie. Im wcale nie zależy na Twoich obawach, czy modlitwach innych ludzi. Wybrali bardzo świadomie taką drogę życia a nie inną. Przykładów mamy aż nadto.

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: Kalina (---.dynamic.chello.pl)
Data:   2018-01-11 14:13

@ martaaa:
"Proponuję poczytać coś autorstwa ks. prof. Wacława Hryniewicza."

Martaaa, czy odwołujesz się do nadziei powszechnego zbawienia-apokatastazy?

https://gloria.tv/video/AYxsMVC8mxkD48BprR4yWnj39

Pozostańmy przy nadziei, ale jaka jest pewność?
Tak jak powiedział w linkowanym nagraniu abp Jędraszewski - pozostaje to wielką tajemnicą wiary.

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: Mateusz (31.42.19.---)
Data:   2018-01-11 15:14

Każdy z nas powinien modlić się za innych, szczególnie za tych, z którymi jest bezpośrednio związany (rodziców, dzieci, rodzeństwo itp.). Nie oznacza to jednak, że w modlitwach mamy całkowicie pomijać pozostałych ludzi, wśród których znajdują się zapewne i tacy, którzy są pogrążeni w grzechach ciężkich. Oni również naszego duchowego wsparcia. Owszem, możemy pójść za radą jednej z moich przedmówczyń i nie przejmować się tym, co się z nimi stanie. Ich grzechy - ich sprawa, nie moja. Jest tylko jedno malutkie "ale": podobne rozwiązanie możemy zastosować jedynie do osób, które żyją z dala od nas. Gdy widzimy kogoś, kogo spotykamy codziennie w swoim otoczeniu, a mającego konkretny duchowy problem, być może nawet spokrewnionego/związanego w jakiś sposób z nami (np. sąsiada) i nie robimy zupełnie nic aby mu pomóc - wówczas już kręcimy na siebie całkiem realny bat. Jeśli taka osoba umarłaby w grzechu, nie otrzymawszy od nas żadnej pomocy(którą mogła otrzymać), bylibyśmy za to odpowiedzialni, o czym mowa w Ez 33, 8-9. I nie mówię, że po rozmowie z nami dany zatwardziały grzesznik miałby rzeczywiście zaraz się nawrócić, ale od tej pory jego przewinienia obciążałyby tylko jego samego, a nie nas. Powtarzam jednak, że postawę "nicnierobienia" od samego początku zawsze piętnowałem i piętnuję jako skrajnie egoistyczną.
Nawiążę jeszcze do rzekomej łatwości popełnienia grzechu śmiertelnego: jest dokładnie odwrotnie. Popełnia się go wówczas, gdy przekracza się Przykazania świadomie, dobrowolnie i w rzeczy ważnej. Współistnienie tych trzech warunków wcale nie zachodzi tak często, jak sądzisz, co jednak nie oznacza oczywiście, że żaden z naszych grzechów nie wymaga skorzystania z sakramentu pokuty. Żadne skrajności nie są dobre, zaś prawda leży pośrodku.

 Re: Chrześcijańska radość a świadomość wiecznej kary.
Autor: martaaa (---.play-internet.pl)
Data:   2018-01-12 11:08

@Kalina
nadzieja powszechnego zbawienia to nie apokatastaza, apokatastaza w przeciwieństwie do nadziei jest pewnością - to tak na marginesie.

Z tego co ja rozumiem ks. prof. Hryniewicza broni tezy o nadziei powszechnego zbawienia, a nie o pewności, ale tutaj nie jest ani miejsce, ani ja nie czuję się na siłach na to, by dyskutować o słuszności, lub nie poglądów ks. prof.

Zaproponowałam autorce tego wątku czytanie czegoś autorstwa Ks. prof. Hryniewicza ponieważ czytając np. "Mądrość serca 18 rozmów o nadziei i miłosierdziu", albo "Nadzieja woła głośniej niż lęk", lub wiele innych pozycji, we mnie rodziła się właśnie ta dająca pokój nadzieja, że Bóg sobie poradzi, że jest mocniejszy od lęku, mocniejszy od zła, od grzechu.

 Odpowiedz na tę wiadomość
 Twoje imię:
 Adres e-mail:
 Temat:
 Przepisz kod z obrazka: