logo
Poniedziałek, 19 lutego 2018 r.
imieniny:
Bettiny, Konrada, Mirosława, Arnolda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Bartek Rajewski
Sakrament namaszczenia chorych
materiał własny
 


SAKRAMENTY KOŚCIOŁA (5)
 
Często zapominamy o istotnym znaczeniu sakramentów dla naszego zbawienia. Stają się one niejednokrotnie przeszkodami, chcielibyśmy je omijać (jak np. sakrament pokuty i pojednania), uważamy je za niepotrzebne, nie rozumiemy ich znaczenia. Co raz powszechniejsze są przejawy indyferentyzmu religijnego, od którego jest już tylko krok do agnostycyzmu i nihilizmu. Z tego powodu powszechnie zamiast „chrztu” mamy „chrzciny” i rodzinną biesiadę, gimnazjalistów „zmusza” się do przyjęcia bierzmowania ze względu na potrzebę zdobycia odpowiedniego zaświadczenia, pierwsza Komunia św. jest okazją do zorganizowania pokazu mody „komunijnej” i wystawnego przyjęcia, a sakrament namaszczenia chorych jest nazywany „ostatnim namaszczeniem”, po przyjęciu którego człowiek od razu umiera.
 
 
Na temat sakramentu namaszczenia chorych w Kodeksie Prawa Kanonicznego czytamy: „Namaszczenia chorych, poprzez które Kościół wiernych niebezpiecznie chorych powierza Chrystusowi cierpiącemu i uwielbionemu, ażeby ich podtrzymał i zbawił, udziela się przez namaszczanie ich olejem i wypowiedzenie słów przepisanych w księgach liturgicznych” (por. kan. 998). Sakrament ten wiąże się z wiatykiem – Komunią św. przyjmowaną przez tych, którzy kończą swoje ziemskie życie i przygotowują się na przejście do życia wiecznego. Sakrament ten był już znany w  starożytności. Świadectwem tego jest kanon 13 Soboru Nicejskiego (325r.):
 
„W stosunku do umierających trzeba dalej zachować ustalone od najdawniejszych czasów prawo, a mianowicie że im się nie odmawia ostatniego niezbędnego wiatyku. Lecz gdyby umierający, który otrzymał Komunię, wrócił do zdrowia, to niech pozostanie w grupie tych, co mają dostęp jedynie do wspólnej modlitwy”.
 
Kościół zawsze ogarniał chorych, ubogich i cierpiących szczególną troską. Otrzymał także od Chrystusa zadanie uzdrawiania chorych, które nieustannie stara się wypełniać przez opiekę nad chorymi oraz modlitwę zanoszoną do Boga za cierpiących. Sakrament namaszczenia chorych był znany już w czasach Apostolskich. Świadectwem tego jest fragment Listu św. Jakuba: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana” (Jk 5,14).
 
W porządku sakramentalnym namaszczenie chorych łączy się z pokutą, podobnie jak bierzmowanie jest w pewnym sensie uzupełnieniem chrztu. Kładzie ono kres duchowemu osłabieniu, które ogarnęło życie Boże w nas na skutek grzechu. Sakrament ten może otrzymać każdy wierny, który staje w obliczu zagrożenia życia z powodu choroby lub starości. Sakrament namaszczenia może przyjąć także każdy, kto np. ma poddać się ciężkiemu zabiegowi operacyjnemu. Nie jest więc prawdą, że jest to „ostatnie namaszczenie”. Tego sakramentu mogą udzielać jedynie kapłani (prezbiterzy lub biskupi) i mogą czynić to wielokrotnie wobec jednego chorego, jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba. Udzielanie tego sakramentu polega na namaszczeniu czoła i rąk chorego poświęconym olejem. Towarzyszy temu modlitwa księdza, który prosi o specjalną łaskę płynącą z tego sakramentu.  Łaska ta jednoczy chorego z męką Chrystusa, daje mu pocieszenie, pokój, siłę, a także przebaczenie grzechów, jeżeli chory nie mógł się wyspowiadać. Sakrament ten prowadzi niekiedy także, jeżeli taka jest wola Boża, do uzdrowienia ciała (por. Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego 320).
 
Ofiara składana przez chorych wydaje wiele owoców w Kościele. Cierpiący przyczyniają się w największej mierze do głębokiego zjednoczenia całej wspólnoty z Chrystusem Zbawicielem. Wspólnota ze swej strony powinna na wszelkie sposoby wspomagać chorych również z wdzięczności za dobrodziejstwa, jakich od nich doznaje (por. Jan Paweł II, „Namaszczenie chorych w Kościele – wspólnocie kapłańskiej i sakramentalnej”, katecheza Ojca Świętego z dnia 29 kwietnia 1992r.).
 
Bartek Rajewski
cunctus/at/wp.pl

 
 
Zobacz także
ks. Zbigniew Kapłański
Jest proboszczem parafii w kilkutysięcznym miasteczku, spowiada kleryków, wielu ludzi przyjeżdża do niego, często on sam jedzie na Jasną Górę i tam zakłada fioletową stułę? Postanowiłem porozmawiać z nim o spowiedzi - jedna z niewielu okazji, aby o tajemnicy mówić bezpiecznie, z pożytkiem dla Czytelników i bez naruszenia czyjegokolwiek dobra...
 
ks. Zbigniew Kapłański
Sakrament – słowo, z którym spotykamy się tak często, że może przestaliśmy już zastanawiać się nad rzeczywistością, która się za nim kryje. Znamy katechizmową definicję, mówiącą, że jest to „widzialny znak niewidzialnej łaski”, ale może nie potrafimy powiązać jej z doświadczeniem. Korzystamy z sakramentów, ale być może nie zastanawiamy się nad ich istotą i znaczeniem dla naszego życia. 
 
Ks. Marian Piątkowski
Poddajemy się przygnębieniu, bo żyjemy w trudnych czasach, czarno widzimy przyszłość, nie potrafimy podjąć cierpienia, nawet małego, nieustannie narzekamy. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych młodzież powtarzała w piosence: "Źle było, źle będzie, w Polsce, zawsze i wszędzie...". Jeszcze nie tak dawno mówiliśmy: "Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby był chleb z solą i woda, byle byśmy mieli wolność i prawdę"...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama