logo
Wtorek, 21 lutego 2017 r.
imieniny:
Eleonory, Lenki, Kiejstuta, Piotra Damiana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Aleksander Radecki
My w sprawie chrztu naszego dziecka...
Magazyn Salwator
 



 
 Tak się zwykle rozpoczyna rozmowa w kancelarii parafialnej z rodzicami małych kandydatów do Chrztu Świętego.
 

Czy wiecie, o co prosicie?
 
Niestety, coraz częściej owe dialogi wiernych z duszpasterzami ujawniają, że świadomość tego, co kryje się za sakramentalnymi znakami tego pierwszego i zasadniczego sakramentu, jest mizerna. Oto przykład pytań, na jakie oczekiwałbym odpowiedzi:
 
- Dlaczego chcecie chrzcić dziecko, które przecież jeszcze niczego nie rozumie?
- Po co potrzebny jest człowiekowi chrzest -  co mu daje?
- Co to jest i skąd się wziął grzech pierworodny?
- Czym jest łaska uświęcająca?
- Co kryje w sobie ten pierwszy sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego?
- Jakie zadania będą czekały od dnia chrztu dziecka jego rodziców i chrzestnych?
- Co to znaczy: wychować po katolicku potomstwo - na czym ma polegać ten proces?
 
Nie chodzi mi tutaj jedynie o egzamin intelektualny rodziców czy chrzestnych, choć dziś trudno sobie wyobrazić katolików nie znających podstaw własnej wiary. Przecież do zobowiązań płynących z tego sakramentu Kościół będzie się przez swoich księży i katechetów nieustannie odwoływał, podejmując wychowanie religijne dzieci i młodzieży. Czy jednak można podjąć się czegoś, czego się nie rozumie lub nie akceptuje? Życie pokazuje, że można - człowiek i tutaj dysponuje wolnością.
 

Świadectwo niekonsekwencji
 
Tę niekonsekwencję widać często od razu, od pierwszej rozmowy, gdy się okazuje, że:
 
- rodzice dziecka nie zawarli sami sakramentalnego związku małżeńskiego, choć z punktu widzenia prawnego nie mają żadnych przeszkód;
- dziecko ma już sporo miesięcy (a nawet lat), choć wiara nakazywałaby chrzcić je jak najprędzej;
- imię dziecka nie ma nic wspólnego z wezwaniami Litanii do Wszystkich Świętych, a dziwactwa rodziców w tej materii są przeogromne;
- chrzestni wybierani są na zasadzie doboru towarzyskiego, grzecznościowego, a nie pod kątem ich zdolności do wypełnienia konkretnych funkcji (pomoc w wychowaniu religijnym, czyli świadectwo własnego życia religijnego oraz - w razie potrzeby - przejęcie wszelkich trosk związanych z wychowaniem dziecka);
- udział (raczej: brak udziału) w liturgii sakramentu, co świadczy o braku żywej wiary zebranych, którzy ograniczą się do zrobienia filmu wideo, a następnie wręczenia stosownego prezentu i skorzystania z wystawnej uczty.
 
Konsekwencją jest samotność dziecka w formacji chrześcijańskiej, gdyż brak fundamentów, zbudowanych w Kościele domowym, jest praktycznie nie do zastąpienia czy naprawienia nawet przez najwytrawniejszych katechetów. Taki właśnie katolik z metryki bardzo łatwo przepada na różnych etapach swego życia wiary, gdyż od najmłodszych lat rozumie, że chrześcijaństwo jest jedynie pewną teorią, zwyczajem, folklorem.
 

Szansy
 
Tymczasem Chrzest dziecka, a wcześniej jego oczekiwanie i narodziny, stanowią wspaniałą okazję do odbudowania własnej przyjaźni z Bogiem! Bywa, że na konferencjach (katechezach) przedchrzcielnych i z racji Spowiedzi Świętej przed udzieleniem tego sakramentu, rodzice i chrzestni odnajdują - zagubiony czasem zaraz na początku małżeńskiego życia - szlak Bożej prawdy, a przyjęta szczerym sercem łaska dokonuje w nich cudów nawrócenia. Dlatego nikogo nie warto skreślać i osądzać, choć wymagania muszą być postawione jasno.
 
Droga do wiary żywej wiedzie poprzez prawdziwe nawrócenie, pokorę (czyli życie w prawdzie) i wydobycie na światło dnia swojej dobrej woli.
 

 
 
1 2  następna
Zobacz także
Ks. Andrzej Siemieniewski
"Czy Apostołowie, którzy uczestniczyli w Ostatniej Wieczerzy, byli świadomi tego, co oznaczały słowa wypowiedziane wówczas przez Chrystusa?" Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia zadaje to pytanie. Natychmiast też udziela zaskakującej odpowiedzi: "Chyba nie". Błogosławiony ten ksiądz, który często zadaje sobie pytanie o stan swojej świadomości znaczenia słów Jezusa z Wieczernika...
 
Ks. Andrzej Siemieniewski
Drugim etapem inicjacji chrześcijańskiej jest sakrament bierzmowania (confirmatio). Św. Tomasz mówił, że jest to sakrament, który uświęca dojrzałość życia chrześcijańskiego - niejako uzupełnia sam chrzest. Bierzmowanie ma utwierdzić w nas to, co zaczęło się podczas chrztu. Wypływająca z przyjęcia tego sakramentu łaska, ma być dla nas źródłem duchowej siły, abyśmy byli zdolni do wyznawania swojej wiary i wprowadzali ją w codzienne życie...
 
O. Jacek Salij OP
Z jednej strony wciąż na nowo przypomina się nam, że słowa Chrystusa: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje – są nie tylko formułą konsekracyjną, ale stanowią wezwanie skierowane do każdego z nas, żebyśmy komunii świętej nie unikali. Z drugiej strony staramy się w Kościele pamiętać o przestrodze apostoła Pawła, że: kto spożywa ten chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej...
 
__________________

 
___________________
 
 reklama