logo
Poniedziałek, 15 września 2014 r.
imieniny:
Albina, Lolity, Edyty, Korneliusza, Cypriana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Tadeusz Basiura
Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród
materiał własny
 


 100 lat temu, w listopadzie 1908 roku w krakowskim czasopiśmie „Przodownicy” został opublikowany wiersz Marii Konopnickiej pt. „Rota”. Ta wielka poetka pozytywizmu napisała ten wiersz dla Wielkopolski, odczuwającej na co dzień skutki pruskiej polityki totalnej germanizacji, mającej swoje podstawy prawne w planie opracowanym przez Bismarcka, znanym jako „Kulturkampf”, który na ziemiach polskich łączył walkę z Kościołem katolickim z Narodem polskim tych ziem, ich kulturą, tradycją i tym wszystkim, co tylko nosiło znamiona polskości. Wyjątkowo antypolskim ramieniem polityki Kulturkampfu była założona w 1894 roku w Poznaniu skrajnie nacjonalistyczna znana jako Hakata. Głównym impulsem do napisania „Roty” była uchwalona w marcu 1908r. przez pruskie władze ustawodawcze ustawa o przymusowym wywłaszczeniu polskich majątków.
 
To zainteresowanie poetki trudną sytuacją Wielkopolan zrodziło się znacznie wcześniej, – bo już w 1901 r., gdy stanęła, obok m.in. H. Sienkiewicza, w obronie dzieci wrzesińskich, które władze pruskie surowo ukarały za jawny sprzeciw przeciwko polityce germanizacji i odmowę nauczania religii w szkole w języku niemieckim. Wyrazem jej poparcia dla słuszności protestu polskich dzieci z Wrześni był wiersz z 1902r. pt. „O Wrześni”, w którym m.in. pisała: „Za ten pacierz w własnej mowie,/ Co ją zdali nam ojcowie,/ Co go nas uczyły matki,/ -Prusak męczy polskie dziatki.” Kilka lat później dołączyła do protestu wielu wybitnych światowych intelektualistów, takich jak: H. Sienkiewicz, G. Wells, M. Maeterlinck, L. Tołstoj w obronie Michała Drzymały, któremu władze pruskie nie dały zezwolenie na pobudowanie się na własnej ziemi w Podgardowicach k. Rakoniewic.
 
Doskonała znajomość przez Marię Konopnicką haniebnej polityki zwalczającej jakiekolwiek objawy polskości na tych ziemiach, w obliczu kolejnego zagrożenia, nakazała jej niemal natychmiast zaprotestować. Tym protestem był właśnie wiersz pt. „Rota”. Mimo swojego pierwotnego przesłania, szybko dostrzeżono w nim tragizm wszystkich Polaków, niezależnie od zaborów, w których się znajdowali i naddano mu ogólnopolską wymowę. Już wkrótce po ogłoszeniu w czasopiśmie „Przodownicy”, „Rotę” opublikowano w „Gwiazdce Cieszyńskiej” i w „Gazecie Polskiej” w Chicago. W każdej z nich ukazują się 3 pierwsze zwrotki; czwarta znaleziona została wiele lat później w rękopisach poetki.
 
W piśmie z dnia 17 lutego 1910r. do redaktora „Gwiazdki Cieszyńskiej” ks. Józefa Londzina, Maria Konopnicka wyjaśniła genezę „Roty”: „Pozwalam sobie na ten Rok Grunwaldzki przesłać wiersz napisany dla Wielkopolski. Wy tam na Śląsku, drodzy Rodacy, tak samo prześladowani jesteście, i myślę, że dobrze jest wzmacniać ducha narodowego w szeregach walczących z germanizacją. Pragnęłabym, aby Ślązacy nie tylko powtarzali w sercu swoim tę Rotę przysięgi na wierność Ojczyźnie, ale żeby to była ich pieśń i wyraz ich duszy.”
 
W roku 1910, w 500 rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem, Rota zyskuje wielki rozgłos. Już wcześniej krakowska prasa zapowiadała wykonanie „Roty” jako „Hymnu Grunwaldzkiego”. Muzykę, idealnie współbrzmiącą z wymową wiersza, napisał na początku stycznia 1910r., /sygnowany w jego zbiorach jako opus 38 numer 2 pod datą 13 stycznia tegoż roku/, wybitny kompozytor Feliks Nowowiejski. 15 lipca tego roku na uroczystość odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego przybyło ponad sto tysięcy Polaków ze wszystkich zaborów, którzy po Mszy św. dziękczynnej odprawionej w kościele mariackim, zgromadzili się na Placu Matejki. Przybył również znany w świecie wielki pianista Ignacy Paderewski. Po jego przemówieniu zabrzmiały nagle fanfary a po chwili 600 osobowy chór złożony ze śpiewaków z całej Polski, którym dyrygował sam kompozytor, po raz pierwszy publicznie i niezwykle uroczyście, z towarzyszeniem orkiestry, odśpiewał „Rotę”.
 
Nowa pieśń bardzo szybko podbiła serca Polaków. Już wtedy, przy Pomniku Grunwaldzkim sto tysięcy Polaków słuchało jej jakby byli w transie, a ból serca wypływał z oczu łzami i toczył się po policzkach. O tego czasu staje się pieśnią narodową, śpiewaną w szczególnie ważnych dla Narodu chwilach. Śpiewali ją idący do boju powstańcy wielkopolscy w 1918 r. i śląscy w latach 1919-1921; śpiewali żołnierze polscy na wszystkich frontach w czasie I i II wojny światowej; śpiewano w czasie pielgrzymek Ojca Świętego do Ojczyzny i podczas Jego spotkań z Polonią na całym świecie i w czasie stanu wojennego w latach 80-tych. W świadomości Polaków „Rota” była i jest jakby drugim hymnem narodowym.
 
„Rota” stanowi typowy przykład liryki patriotycznej. Jej wymowa jest wieloznaczna. Z jednej strony jest apelem wzywającym do walki o Polskę, jej wolność, niezależność, kulturę, język i tradycję. Z drugiej strony jest przysięgą wierności Ojczyźnie i jej umiłowania składaną w obliczu Boga przez całe pokolenia w trudnych dla niej okresach. „Rota” uczy także dumy z naszej historii. W słowa „Roty” niewidzialnym pismem wpisała poetka słowa: Bóg – Honor - Ojczyzna. Słowa, które określały najważniejsze wartości dla wielu pokoleń. Słowa, za które walczyli i umierali. Słowa, które wstrząsały sercami, budziły wolę walki i pozwalały zawsze trwać w służbie Ojczyzny. Słowa, które dawały nadzieję i przynosiły zwycięstwo.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Kazimierz Szałata
Cierpienie jest jedną z najgłębszych tajemnic osobowego życia człowieka. Od najdawniejszych czasów jest ono przedmiotem głębokich dociekań filozofów. Dlaczego człowiek cierpi? Czy jest jakiś sposób, który pozwoliłby człowiekowi uniknąć tego przykrego, a czasem wręcz tragicznego doświadczenia?
 
Kazimierz Szałata
Jeden z bardziej znanych w XX wieku uzdrawiaczy i jasnowidzów Edgar Cayce uzdrawiał podczas seansu hipnotycznego. Przez wiele lat sądził, że ta moc pochodzi od Boga. W końcu domyślił się, że jest narzędziem w rękach diabła. Jednak nie był już w stanie wyplątać się z pajęczyny, w jaką uwikłał... Jaka moc i zło tkwi w hipozie?
 
Kazimierz Szałata
"...znowu będę sam" - usłyszałem od mojego przyjaciela, który paląc następnego papierosa w duecie z kawą, nawet nie wiedząc o tym, pobudził mnie do refleksji Bożonarodzeniowej. To, czego oczekujemy 24 grudnia, w jakiś niespokojny sposób przyszło do pokoju naszej rozmowy o codzienności, jej kłopotach, czy nawet rzekłbym - egzystencjalnej pustki...
 


reklama