logo
Czwartek, 18 kwietnia 2024 r.
imieniny:
Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Żyć życiem godnym człowieka
Miłujcie się!
 


Konieczność śmierci

Nie można żyć życiem godnym człowieka, nie pamiętając o zbliżającym się nieuchronnie końcu naszego życia na ziemi i nie szukając odpowiedzi na na pytanie o jego ostateczny sens. W obliczu śmierci rodzi się w człowieku lęk przed unicestwieniem na zawsze. W sposób instynktowny odrzucamy myśl o możliwości całkowitej zagłady własnej osoby, ale równocześnie stajemy bezsilni wobec nieuchronnej konieczności śmierci. Ten bunt prze­ciwko śmierci oraz pragnienie nieśmiertelności to nic innego, jak głos samego Chrystusa, który wzywa każdą i każdego z nas do przylgnięcia przez wiarę do Jego Osoby. Zwycięstwo nad śmiercią, dar życia wiecznego, daje tylko zmartwychwstały Jezus. Tylko On jeden przeprowadza ze śmierci do życia wiecznego. Pismo Święte podkreśla: I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 12).

Nieśmiertelności nie dadzą pieniądze, sława, najnowocześniejsza technika, medycyna czy różnego rodzaju uzdrowiciele lub guru. Życia wiecznego nie zapewni Budda, Hare Kriszna ani inne bożki. Nie zbawią nas jakieś magiczne moce lub najróżniejsze techniki medytacji i jogi. Jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg, który aby nas zbawić, stał się prawdziwym człowiekiem, a w swojej Śmierci i Zmartwychwstaniu definitywnie przezwyciężył śmierć i wybawił nas z niewoli szatana. Zbawienie, które daje nam Jezus, jest darem darmo danym. Trzeba tylko chcieć ten dar przyjąć przez wiarę: Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga (Ef 2, 8). 

   
Życie na ziemi jest jedyne i niepowtarzalne
 
Człowiek żyje na ziemi tylko jeden raz. Bóg go powołał do istnienia, aby w czasie ziemskiego życia, żyjąc „w ciemnościach” wiary, dojrzewał do spotkania z Bogiem twarzą w twarz w chwili śmierci. Wtedy zadecyduje się jego wieczność, zbawienie albo potępienie: Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9, 27). Po śmierci nie ma już możliwości powrotu do życia ziemskiego. Pan Bóg przypomina: Nie zapominaj, że nie ma powrotu (Syr 38,21a). Twierdzenie o reinkarnacji jest więc podstępnym kłamstwem szatana. Trzeba pamiętać, że w momencie śmierci kończy się wiara i człowiek spotyka Chrystusa twarzą w twarz. Doświadczając pełni Jego miłości, będzie musiał podjąć ostateczną decyzję jej przyjęcia lub odrzucenia. „Tak” – powiedziane Chrystusowi – staje się niebem lub czyśćcem, natomiast odrzucenie Jego miłości – staje się piekłem.
 
Jezus Chrystus będzie sądził każdego człowieka w momencie śmierci. Będzie On jakby zwierciadłem, w którym zobaczę obraz całej swojej osoby ze wszystkimi dobrymi i złymi czynami. O tym, jak będzie przebiegał ten sąd, mówi sam Chrystus: Sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Tak więc człowiek zdeprawowany przez zło znienawidzi i odrzuci miłość Chrystusa. Natomiast kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3, 19-21). W momencie śmierci jedynym kry­terium, według którego sądzi Chrystus, jest kryterium miłości.

W czasie sądu w chwili śmierci człowiek, widząc całą prawdę o sobie, definity­wnie opowie się za miłością Chrystusa lub przeciwko niej. Ta odpowiedź będzie uzależniona od historii całego ziemskiego życia konkretnego człowieka. Trzeba pamiętać o tym, że dobrowolnie popełnione zło niszczy w człowieku zdolność do miłości i pogłębia w nim egoizm. Natomiast czynione dobro rozwija w człowieku wolność i dojrzałość do miłości. Zatem w momencie sądu sam człowiek będzie wybierał i decydował. Kto w czasie ziemskiego życia całkowicie zniszczył w sobie zdol­ność do miłości poprzez dobrowolnie popełniane zło, kiedy spotka Chrystusa w momencie śmierci, znienawidzi i odrzuci miłość, jaką jest przez Niego kochany. W chwili sądu każdy otrzyma to, czego będzie pragnął; a człowiek będzie pragnął zgodnie z tym, kim się stał za ziemskiego życia.
 
W zamiarach Stwórcy życie na ziemi jest czasem naszego zbawienia – kontynuacją dzieła stworzenia. W tym okresie mamy stawać się świętymi – czyli w pełni kochającymi Boga i innych ludzi. Jeżeli człowiek uwierzy i całkowicie zaufa Bogu, wtedy będzie dokonywał się cud jego zbawienia, uwalniania go z niewoli grzechu i złych mocy. Pan Bóg, zbawiając, równocześnie przebóstwia, czyli daje nam udział w swojej Boskiej naturze (por. 2 P 1,4), a więc sprawia, że stajemy się coraz bardziej ludźmi świętymi, kochającymi, zdolnymi do uczestniczenia w pełni Boskiego szczęścia. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy człowiek traktuje wiarę w Boga jako największy skarb swojego życia i jest przekonany, że do szczęścia potrzebna jest mu tylko ta jedyna Miłość, której na imię jest Jezus Chrystus. Najważniejszym więc zadaniem naszego życia na ziemi jest dążenie do świętości. Pan Jezus wzywa nas do tego słowami: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5,48).
 

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Przemysław Bukowski SCJ

Najbardziej intrygują mnie ludzie, którzy myślą zupełnie inaczej niż ja, jakby spoza mojego systemu. Być może również spoza typowo kościelnego myślenia. Znam wielu takich, którzy karmią się rozmowami wyłącznie z tymi, których rozumieją, którzy są swoi, myślą podobnie, w podobnym środowisku ukształtowały się ich umysły i wrażliwość. Ja mam apetyt na wypieki nieznane. Nie wiem, czy to kwestia gustu czy wychowania. „Inne” jest dla mnie po prostu bardziej atrakcyjne, wprowadza w mój świat pewną świeżość. To dla mnie potencjalny początek jakiejś więzi.

 
Piotr Patejuk

Wszystkie trzy aspekty ludzkiej natury są przez ten świat (a może Świat – jako siłę kierowaną, która ma pewną osobowość?) zawłaszczane i niestety, ale trzeba to powiedzieć, z dużym sukcesem. Niestety nie mam doskonałej recepty jak się temu z wielkiej litery, małemu Światu przeciwstawić skutecznie, ale mogę się podzielić tym jak ja sobie staram z tym radzić (mniej lub bardziej skutecznie).

 
ks. Jakub Szcześniak
Po kilku latach pracy kapłańskiej zostałem skierowany do dużej miejskiej parafii. Już wtedy miniony rok, trudny dla mnie z wielu powodów, dał odczuć pierwsze syndromy "wypalenia się". Zauważyłem, że moja modlitwa staje się obowiązkiem, a codzienna posługa coraz bardziej naznaczona jest zmęczeniem. Wielość obowiązków pracy katechetycznej, trwająca blisko sześć miesięcy tzw. "kolęda", warunki budującego się kościoła i plebani pogłębiały we mnie zmęczenie...
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS