logo
Piątek, 25 maja 2018 r.
imieniny:
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny, Bedy, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Wojciech Pikor
Jak w obliczu cierpienia wierzyć w Boże miłosierdzie?
Pielgrzym
 


Z CYKLU: BIBLIJNE PYTANIA O BOŻE MIŁOSIERDZIE

Jak w obliczu cierpienia wierzyć w Boże miłosierdzie?
Pytanie Habakuka o wiarę dającą życie

Nawet gdybyśmy nie wiedzieli, kim był Habakuk, prorok żyjący u schyłku VII w. przed Chr., jedno ze zdań jego księgi, liczącej zaledwie trzy rozdziały, jest nam dobrze znane: "Sprawiedliwy żyć będzie dzięki wierze" (2,4). Tak brzmi ono w tłumaczeniu św. Pawła, który posłużył się nim, by ukazać pierwszeństwo wiary w Jezusa Chrystusa nad sprawiedliwością polegającą na spełnianiu uczynków Prawa (Rz 1,17; Ga 3,11; por. Hbr 10,38). Powyższe proroctwo, odczytywane jednak w swoim kontekście historycznym (początek potęgi neobabilońskiej na Bliskim Wschodzie) i literackim (Księga Habakuka), przynosi odpowiedź Boga na pytanie o postawę człowieka wobec niezawinionego cierpienia, które stało się jego udziałem. Ile razy spotyka się kogoś, kto jest wierzący, uczciwy i prawy, a mimo to - wbrew ludzkim oczekiwaniom - musi cierpieć. Co nam pozostaje? Odrzucić Boga i wiarę w Jego miłość? Oskarżyć Boga o niesprawiedliwość? Zamknąć się jeszcze bardziej w naszym bólu? Uznać cierpienie za jedyną perspektywę życiową? Czy w cierpieniu jest jeszcze miejsce na wiarę w Boże miłosierdzie?

Habakuk - niewinnie cierpiący

Habakuk sam siebie określa mianem sprawiedliwego (1,4.13). Nie ma na myśli wcale, jak można byłoby się spodziewać, swojej prawości i doskonałości w wykonywaniu nakazów Prawa. Doświadczenie życia prowadzi proroka do sformułowania nowego pojęcia sprawiedliwości. "Sprawiedliwy" to osoba niewinna, niesłusznie doświadczająca przemocy ze strony "bezbożnego", pozbawiona przy tym obrony i wsparcia ze strony instytucji, które winny stać na straży sprawiedliwości. Taka sytuacja dwukrotnie skłania Habakuka do zwrócenia się ze skargą do Boga.

Najpierw mówi o cierpieniu sprawiedliwego, którego przyczyną są jego współbracia (1,2-4). Społeczność Judy rozdarta jest bowiem "sporami i waśniami" (1,3), które najprawdopodobniej są aluzją do panowania króla Jojakima (608-598). Ten, zmuszony do płacenia kontrybucji na rzecz Egiptu, zrzuca cały ciężar podatków na najbiedniejszych (por. 2 Krl 23,24; Jr 22,13-19). Egzekwowanie daniny pociąga za sobą fizyczne doświadczenie przemocy, która z każdej strony ogarnia sprawiedliwego (1,3). Dochodzi do tego bezsilność Prawa: w ręku bezbożnego staje się ono narzędziem ferowania wypaczonych wyroków, korzystnych dla oprawców (1,4). W ten sposób przemoc przybiera charakter instytucjonalny.

Cierpienie sprawiedliwego powiększa interwencja tych, którzy z woli Boga mieli bronić jego praw (1,12-17). Bóg pragnie przywrócić sprawiedliwość w Judzie rękoma Babilończyków (1,6), którzy jednak zamiast bronić, "pożerają" swoje ofiary (1,13). Okrucieństwo tego narodu oddaje szereg obrazów zaczerpniętych ze świata zwierząt (1,8): są oni podobni do pantery, która czai się do ataku, do wilka podążającego za swym łupem i do orła spadającego znienacka na swą zdobycz.

Bóg zadający cierpienie?

Gorycz proroka potęguje postawa Boga, który wydaje się być głuchy na wołanie o pomoc płynące ze strony sprawiedliwego (1,2). Zdaniem Habakuka Bóg nie tylko przyzwala na przemoc, lecz sam jest jej autorem, skoro Babilończycy - narzędzie Jego sprawiedliwości, przyczyniają się do wzrostu niesprawiedliwości (1,6-11). Mówiąc o nich, Pan Bóg zdaje się być pełnym podziwu dla ich "zręczności" w zadawaniu bólu i śmierci. Co więcej, nie reaguje, gdy ci wchodzą w Jego stwórcze kompetencje: zajmują Palestynę, ziemię będącą własnością Jahwe (por. 1,6) oraz uzurpują sobie prawo do ustalania zasad obowiązujących społeczność międzynarodową (por. 1,7). Lamentacja Habakuka kończy się niemal stwierdzeniem, że Bóg stał się wielkim nieobecnym w świecie. Jego miejsce zajęła potęga militarna Babilończyków (1,11). Zamiast czcić Boga, ubóstwiają własne narzędzie zbrodni (1,16). Są już tylko krok od tego, by za występnym z Ps 10 powiedzieć: "Nie ma Boga" (w.4).

Czuwanie w cierpieniu

Cierpienie doprowadza Habakuka do postawienia zasadniczego pytania wobec Boga: "Dlaczego spogląda On na ludzi zdradliwych i milczy, gdy bezbożny pożera bardziej sprawiedliwego od siebie?" (1,13). Prorok powstrzymuje się od ostatecznej odpowiedzi. Jego skargę zamyka decyzja udania się na miejsce czuwania, by tam oczekiwać słowa ze strony Boga (2,1). By zrozumieć swoją sytuację śmierci, musi zamilknąć. By poznać Boga, musi zaprzestać kontemplacji swego bólu, a wsłuchać się w Jego słowo. By żyć wbrew cierpieniu, musi podjąć je i zaakceptować jego obecność w swoim życiu. Miejsce negacji musi zająć afirmacja, która otwiera go na tajemnicę Boga.

Słowo, które otrzymał Habakuk od Boga, Biblia Tysiąclecia tłumaczy w sposób następujący: "Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności" (2,4). Przypis do tego wiersza zwraca uwagę na pewną trudność w zrozumieniu powyższego sformułowania. Polskie tłumaczenie odzwierciedla myśl św. Pawła, według którego życie sprawiedliwego byłoby pochodną z jednej strony jego wierności wobec uczynków Prawa, zaś z drugiej strony jego zawierzenia Bożej obietnicy życia w zamian za taką postawę. Dosłowne brzmienie tego wiersza w języku hebrajskim odsłania jednak nieco odmienną drogę prowadzącą ku życiu: "Oto osoba, która jest pyszna, upadnie; zaś sprawiedliwy przez swoją wiarę (wierność) będzie żył". Jak rozumieć tę myśl w kontekście doświadczenia Habakuka? Na czym polega pycha człowieka cierpiącego niewinnie, która przyczyniałaby się do jego śmierci?

Prorok stanął wobec pokusy odrzucenia Boga. Cierpienie i widmo śmierci stały się nagle dla Habakuka jedyną perspektywą. Niewytłumaczalność bólu, potęgowana Bożym milczeniem, zamykała go coraz bardziej w sobie, w skorupie jego udręki i cierpienia. Zamiast mówić do Boga, zaczął mówić o Bogu, oskarżając Go o niesprawiedliwość i przypisując Mu wszelkie zło w świecie.

Odrzucić pychę, by doświadczyć Bożej miłości

Pan Bóg jednak zapewnia sprawiedliwego, że będzie żył. Warunkiem doświadczenia Bożej miłości jest zaufanie Bogu. Ta postawa nie wyklucza buntu czy protestu wobec przemocy. Domaga się jedynie sprawiedliwości, która polega na pokorze wobec Boga i zawierzeniu się Jego sprawiedliwości kierującej, często wbrew ludzkiej logice losami świata. Owo zaufanie jest tożsame z wiarą w Boże słowo obiecujące życie. Od Habakuka, który zmierza ku śmierci, Pan Bóg żąda posłuszeństwa już nie wobec słowa Prawa, ale wobec słowa Obietnicy.

Księga Habakuka nie gloryfikuje cierpiętnictwa. Stwierdza pokornie, że sam heroizm w przeżywaniu cierpienia w oderwaniu od Boga może prowadzić do pychy, która będzie zamykała człowieka jeszcze bardziej w sobie. Ku życiu nie prowadzi też odrzucenie cierpienia, które negowane, ze zdwojoną siłą uderzy w istotę ludzką. Cierpienie jest miejscem życia nie wskutek wierności własnym wyborom, lecz dzięki zawierzeniu się tajemnicy Boga i słowu Jego obietnicy. Ta obietnica realizuje się w Jezusie Chrystusie, który objawia drogi Bożego miłosierdzia. Życie Jezusa, nie tylko na przekór śmierci, ale właśnie poprzez śmierć, stało się dla nas wszystkich doświadczeniem Bożej miłości. Bóg odpowiada na dramat niezawinionego cierpienia nie uciekając się do zaprzeczania lub wyciszenia faktu jego istnienia, lecz przyjmując je i przemieniając je w sobie w sytuację życia. Końcem cierpienia jest odtąd nie śmierć, lecz nasze zmartwychwstanie w Chrystusie.

Ks. Wojciech Pikor

 
Zobacz także
Romano Guardini
Musi budzić zdziwienie, do jakiego stopnia ze świadomości chrześcijańskiej zniknęła idea przymierza. Wspominamy o niej specjalnie, ale zdaje się, że straciła ona dla nas swe znaczenie; nasza egzystencja jako chrześcijan określana jest przez pojęcie nowego życia, nowego świata, królestwa Boga. Wszystkie one wiążą się z odnośnymi pojęciami zaczerpniętymi z porządku naturalnego i przybierają maskę rzeczy samozrozumiałych. Zawsze jednak nadchodzi moment, gdy maski zostają zerwane...
 
Aneta Liberacka
Chociaż cierpienie jest doświadczeniem, w którym chciałoby się Panu Bogu „zwrócić bilet wstępu” do świata, nam nie wolno uciekać, zamykać oczu i serca, myśleć, że jeśli nie będę patrzeć, przeżywać, to może mnie samego nie dotknie. Nie wolno nam nawet przez chwilę pomyśleć, że „załatwiliśmy” ten życiowy problem, posyłając datek na akcje charytatywne w Afryce, udzielając jałmużny żebrakowi, czy oddając swój głos w wyborach na polityczne programy o akcentach społecznych. 
 
ks. Jakub Kopystyński SCJ
W październiku Zbyszek powiedział: „Krysiu, jedźmy do Łagiewnik, bo tam są takie piękne Msze Święte”. Nie chciało mi się, ale mąż zachęcał: „Będzie kardynał”. A kardynała to jeszcze nie widziałam. I pojechaliśmy, ale ponieważ wyjechaliśmy dosyć późno, więc staliśmy w przedsionku. Drzwi były otwarte i zza tych ludzi zobaczyłam obraz Pana Jezusa i Jego oczy.

O niezwykłym spotkaniu i odkryciu Bożej obecności ks. Jakubowi Kopystyńskiemu SCJ opowiada pani Krystyna*.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama