logo
Niedziela, 25 września 2016 r.
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa, Władysława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Jezu w hostii ukryty...
materiał własny
 


Adoracja Najświętszego Sakramentu to "nudne zajęcie" dla wielu młodych ludzi. Nie potrafią oni docenić wartości tej modlitwy ani regularnie jej praktykować. Niestety, coraz częściej spotykanym widokiem w naszych polskich kościołach są młodzi ludzie, którzy po skończonej liturgii Mszy świętej, gdy nadchodzi czas wystawienia Najświętszego Sakramentu, uciekają do domów. Nie wiemy, jak modlić się podczas przeistoczenia czy po przyjęciu Komunii świętej. Czym jest Eucharystia? Jak Ją adorować, aby odnajdować w tym prawdziwy pokój serca i rozkosz ducha? Jak zbudować trwałą relację z Jezusem ukrytym w Hostii?

Przygotowanie darów

Gdy skończy się liturgia Słowa Bożego, następuje chwila, w której kapłan przygotowuje dary ofiarne (chleb i wino), które zaraz staną się dla nas Ciałem i Krwią żywego Boga. Jest to chwila, w której możesz ofiarować się Bogu, oddać Mu wszystko to, co Ciebie stanowi. Za chwilę bowiem usłyszysz słowa: "Módlmy się, aby moją i Waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec...". Ofiara kapłana to chleb i wino oraz to wszystko, co zechce on ofiarować Panu w cichości swego serca. Co jest Twoją ofiarą? Msza święta ma wartość nieskończoną, ale dla wielu ludzi to tylko pusty frazes. Bądź niesłychanie odważny w ofiarowaniu – oddawaj Stwórcy swoje ciało, duszę, zmysły, pamięć i to, co stanowi Twoje jestestwo. Oddawaj Mu prace, odpoczynek, radości i smutki, cierpienie i bezradność, prośby i troski, wszystkie modlitwy. Nade wszystko pozwól Bogu, aby On cię przemieniał tak samo jak uczyni to z chlebem i winem na ołtarzu, abyś także i ty mógł być darem dla innych. To jest tajemnicza chwila, w której jednoczysz się z cierpieniem Jezusa i w kielichu Jego goryczy ofiarowujesz swoje małe duchowe ofiary Ojcu Niebieskiemu. Twoje dary same z siebie nie mają mocy, która byłaby w stanie przebłagać Boga albo Go uwielbić, jednak w łączności z zasługami męki Chrystusa ma moc gromu.

Spójrz na wodę łączącą się z winem i pomyśl, jak doskonale Bóstwo Chrystusa złączyło się z Jego człowieczeństwem. Kapłan właśnie w tej chwili prosi Boga – w imieniu każdego uczestnika zgromadzenia liturgicznego – aby dał nam udział w chwale uwielbionego Jezusa. Jednak ta modlitwa ma dla mnie jeszcze drugi, bardziej ukryty wymiar, a jest to symbolika nawiązująca do cudu w Kanie Galilejskiej. Przychodzący w rzeczywistość ziemską Syn Boży dokonuje niezwykłego przeistoczenia wody w weselne wino. Woda jest czymś zwykłym, codziennym, nie ma smaku ani zapachu, co niejako oddaje trud i szarość doczesności. Wino zaś jest napojem świątecznym, wybornym, wyjątkowym, które rozwesela i dodaje smaku. Chrystus Pan, dokonując swego cudu, objawia, że Jego przyjście uczyni cud przemiany naszej rzeczywistości. Z Bogiem szara codzienność nabiera kolorów, a jej jarzmo - zgodnie z obietnicą - staje się słodkie i lekkie. Podczas cudu Eucharystii Jezus pokazuje nam, że powtórzenie wydarzenia Kany jest nadal realne i możliwe, że On ma moc zaradzić na smutek i braki oraz postawić na stole życia słodkie wino Swojej miłości i obecności. Ofiarowując więc wszystko, co cię stanowi, a co symbolizuje zwykła woda, otrzymujesz cudownie przemienione wino, które napełni cię rozkoszą i słodyczą.

Początek modlitwy eucharystycznej

Najpierw kapłan prowadzi dialog z wiernymi zgromadzonymi w świątyni. Wzywa nas, abyśmy podnieśli nasze serca w górę i uwielbiali Boga za wielkie cuda Jego miłości. "Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne", aby człowiek – stworzony na Boży obraz i podobieństwo – dostrzegał w swoim życiu działanie swego Pana i składał Mu w duchu pokory nieustające dziękczynienie. Jest to pierwszy ważny moment, w którym każdy wierzący powinien świadomie brać udział. Gdy kapłan wypowiada te słowa, dziękuj Bogu za konkretne rzeczy, których On dokonał dla Ciebie w ostatnich dniach. Za chwilę cały Kościół wyśpiewa Ojcu Niebieskiemu – razem z chórami aniołów i zastępami świętych – uroczystą aklamację zwaną po grecku Tris-Hagion tzn. "Święty, Święty, Święty".

 
1 2 3 4 5 6 7  następna
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Boska Miłość zaświtała pewnego dnia Samarytance. Nie był to przypadek, ale precyzyjna Opatrzność Boża. Pan Jezus zechciał czekać na nią w samo południe przy studni. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła /tam/ kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: Daj Mi pić! – Kobieta była zaskoczona i daleka od spełnienia prośby. 
 
Dariusz Piórkowski SJ
Jezus jest Królem. Jednak Jego królowanie wymyka się naszym sztywnym ramom myślowym, ukształtowanym przez historię, uprzedzenia i lęki. To prawda, że jesteśmy Jego poddanymi, ale w takim sensie, który kłóci się z potocznym wyobrażeniem o byciu sługą króla. 
 
ks. Krzysztof Wons SDS
Zapisane w Biblii historie o Bogu i człowieku są natchnione i ciągle trwają. Nie są jedynie historiami sprzed tysięcy lat. Dzieją się dzisiaj. Tak jest między innymi z historią Jonasza. Warto przeczytać i przemodlić Księgę Jonasza, aby uwierzyć, że miasto łajdaków może zamienić się w miasto świętych. Mogę w niej odnaleźć siebie z moją historią życia, z moim niedowiarstwem, z moim buntem i ...z "wielkimi oczami Jonasza", na widok których, co - "nie do wiary!" - nawracją się. Historia Jonasza pomaga mi także uznać, że jeszcze nie jestem święty i uczy jak odrzucić swój grzech bez odrzucania siebie. Przypomina, że Bóg daje mi "licencję" na czas wychodzenia z moich słabości i że ja również powinienem dać czas sobie i innym.
 


___________________



___________________
 
 

 

reklama