logo
Czwartek, 14 grudnia 2017 r.
imieniny:
Alfreda, Izydora, Zoriny, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Jezu w hostii ukryty...
materiał własny
 


Uwielbienie, które poprzedza przeistoczenie, jest często zbyt mało doceniane. A taka modlitwa sprawia, że pierzchają złe duchy, a nasze serca doznają prawdziwej, niezgłębionej radości i pokoju. Uwielbiając Boga za to, że powołał Cię do życia, że kocha Cię nieskończenie i jest przy Tobie nieustannie obecny, a jednocześnie radując się jednością z Nim, otrzymujemy niezwykłe dary łaski. Uwielbienie uwalnia też od pychy i egoizmu, przywraca właściwy porządek stworzenia i jest wyrazem najgłębszej pokory. Dostrzegamy bowiem w Panu źródło wszelkiego dobra, jakie w nas złożył, a jednocześnie ustami i sercem wyznajemy, że jesteśmy od Niego całkowicie zależni. Istniejemy dzięki Niemu i tak długo, jak On tego będzie chciał. Oddajemy cześć Bogu, który jest ponad nami i panuje nad całym stworzeniem jako miłosierny Król.

Transsubstancjacja

Wreszcie nadchodzi moment najważniejszy – konsekracja. Cudowna przemiana dokonuje się w słowach kapłana, który prosi Boga Ojca o dar Ducha Świętego, aby Jego największą mocą złożone dary stały się dla nas Ciałem i Krwią Jego Jedynego Syna Jezusa. To właśnie epikleza modlitwy eucharystycznej jest momentem przeistoczenia. Wyobraź sobie, że dokładnie w tym momencie na biały chleb i owoc winnego krzewu zstępuje tak potężna Moc z nieba, że nie ma już na ołtarzu ziemskiej rzeczywistości, ale pod nikłymi postaciami ukryty jest żywy Jezus – ten sam, który umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. Gdy słyszysz słowa: "uświęć te dary mocą Swojego Ducha" pochyl z szacunkiem głowę, albowiem to, co w tej chwili dzieje się poza zasięgiem twego wzroku, a więc w rzeczywistości duchowej, jest niepojęte i przenajświętsze. Oto Zbawiciel przychodzi substancjalnie pod postacie chleba i wina, aby wypełnić słowo dane Apostołom, że jest z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

Uczestniczymy w cudzie Mszy świętej niejednokrotnie z przyzwyczajenia i nie zwracamy już uwagi na drobne szczegóły. Zapominamy, aby je rozważać i nieustannie myśleć o nich, aby móc jak najintensywniej uczestniczyć w ofierze Chrystusa. Po chwili przeistoczenia, przytaczając opis biblijny, kapłan mówi o dniu, w którym dokonało się ustanowienie największego Daru, jaki człowiek mógł otrzymać od Boga. Teologia opisała to jako anamnezę, a więc uobecnienie. Kapłan, opowiadając ludowi historię pierwszej Komunii Świętej, posługuje się dokładnym odtworzeniem opisywanych wydarzeń. Jednak nie ma to znaczenia "naśladownictwa" czy też formy teatralnej, gdyż kapłan – wykonując te same czynności co Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy – nie tylko coś pokazuje i przypomina, ale jego akty i gesty mają dokładnie tę samą moc co akty i gesty Syna Bożego. W tym momencie jest on "alter Christi" tzn. drugim Chrystusem. Patrzymy więc już nie na znajomego księdza, którego znamy z parafii, wspólnoty albo z lat młodzieńczych, ale teraz wpatrujemy się w samego Jezusa, który przeobraża człowieka uświęconego i namaszczonego w samego siebie, aby poprzez niego jeszcze raz powtórzyć cud ustanowienia Eucharystii. Aby choć częściowo wyobrazić sobie, co dzieje się w tym czasie w rzeczywistości duchowej, można posłużyć się wizją współczesnej mistyczki Cataliny Rivas. Opisuje ona, że podczas konsekracji chleba ujrzała Ciało Jezusa, który otaczał Sobą celebransa i okalał miłośnie jego dłonie, a jednocześnie był w Hostii, patrząc na Swój lud z ogromną miłością. Gdy kapłan modlił się nad winem, widząca ujrzała Chrystusa ukrzyżowanego, który ponad czasem i przestrzenią powtarzał Swoją ofiarę z Kalwarii. Jego Krew tryskająca z ran i przebitego boku strumieniem popłynęła do kielicha ustawionego na ołtarzu, a wszyscy wierni są w sposób duchowy przenoszeni na Golgotę, by kontemplować tajemnicę swego odkupienia. Gdy będziesz teraz uczestniczył w ofierze Mszy świętej, spróbuj wyobrazić sobie, że jesteś obecny podczas ukrzyżowania Jezusa i poczuj całym sercem miłość do Tego, który czyni to dla ciebie. Oddaje swoje życie, abyś ty mógł żyć na wieki! Nie zapominaj też podziękować Bogu za to, że powołuje do Swej świętej służby kapłanów, którzy pozwalają Panu działać poprzez swe dłonie i serca, którzy są wybrani i przeznaczeni do tego, aby przedłużać ofiarę Zbawiciela za grzeszną ludzkość.
 
Zobacz także
Jan Uryga
Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest oddaniem czci Chrystusowi, który objawia nam swą miłość i ukazuje Serce jako symbol tej miłości. Uwielbiamy Jego Serce, gdyż stanowi ono część Jego natury ludzkiej, zjednoczonej najściślej z naturą Boską w Osobie Słowa Wcielonego. Czcimy jednak to Serce zarazem jako symbol miłości ludzkiej Boga-Człowieka...
 
Przyzwyczaiłam się do nowej liturgii i kocham ją. Jednak czasami chciałabym być na Mszy świętej jak w dawnych czasów, na Mszy łacińskiej sprzed Soboru Watykańskiego II. Na niej byłam wychowana od dziecka.
 
Krzysztof Wons SDS
Chociaż Maryja nie jest postacią centralną w chrześcijaństwie, to jednak stoi w jego centrum. Odnajdujemy Ją w samym sercu tajemnicy Wcielenia, w sercu godziny konania Jezusa na krzyżu. Prawda ta nie wynika z ludzkich przekonań, ale z planu zbawczego samego Ojca. Pismo Święte rzadko wypowiada się na Jej temat.  
 
 

NASZ SKLEP

ISMCH

___________________
 
 reklama