logo
Czwartek, 14 grudnia 2017 r.
imieniny:
Alfreda, Izydora, Zoriny, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Anna Mularska
Jezu w hostii ukryty...
materiał własny
 


Jej pierwsza część jest uwielbieniem i adoracją, a więc skoncentrowaniem się na Panu – wyznajemy słowami, że jest nam kimś nieskończenie bliskim jak dobry Ojciec, a jednocześnie jest ponad nami, jest w niebie, czyli w rzeczywistości niedostępnej ludzkimi zmysłami. Prosimy Go, aby Jego Imię było błogosławione, albowiem to wyzwala świat spod mocy i panowania zła, aby Jego Królestwo objawiło się na ziemi oraz aby Jego wola była treścią egzystencji każdej istoty ludzkiej, co sprawi na świecie cywilizację pokoju, miłości i prawdy. Razem za Jezusem powtarzamy też najważniejsze dla nas prośby. Przede wszystkim, aby zaspokoił nasze ziemskie potrzeby tj. pożywienie, ubranie, dach nad głową i poczucie bycia kochanym, gdyż są one niezbędne do godnego życia w doczesności. Modlimy się, aby przebaczył nam to co było złe, choć jednocześnie zobowiązujemy się do tego, że my otrzymując od Niego odpuszczenie win, sami też ofiarowujemy tym, którzy nas zawiedli i skrzywdzili, nasze przebaczenie. Wreszcie prosimy Boga, aby strzegł nas przed ludzką słabością wynikającą z grzechu pierworodnego i nie dozwolił zatracić się w licznych pokusach, aby zachował nas od złego rozumianego dwojako: złego jako wszelkich trudnych spraw (wojen, nienawiści, głodu, nagłej śmierci, ognia, tragedii etc.) oraz Złego, czyli osobowego bytu inteligentnego, od szatana i mocy ciemności. Modlitwa "Ojcze nasz" jest jednak w czasie liturgii niejako poszerzana o embolizm. Wtedy to prosimy Boga, aby uwolnił nas od tych obciążeń, którym nie jesteśmy w stanie sprostać. Aby wybawił nas od zła wszelkiego i zachował nasze czasy w pokoju. Aby uzdrowił nasze życie od lęku, rozpaczy, egoizmu, zniewolenia, nałogu grzechowego... Aby obdarzył nas radością serca i zdolnością przebaczenia tym, którzy nas skrzywdzili. W tej chwili możesz poprosić Pana, aby wyzwolenie z tego, co najbardziej niepokoi twoje serce. Może jest to fizyczna choroba, może zaburzenie emocjonalne, może problem natury duchowej np. zniewolenie demoniczne, a może jest to jakiś nałóg, opresja, samotność, rozpacz, trudne do opanowania złe myśli i grzeszne pragnienia itp. Bóg przez mękę i śmierć Swego Syna Jezusa obdarzył każdego człowieka nową jakością wolności, która jest potwierdzeniem, dopełnieniem i umocnieniem daru wolnej woli, jaki posiadamy od chwili stworzenia. Teraz pragnie wyzwalać cię ze wszelkich więzów, które krępują twe ciało i duszę, ale musisz tylko pozwolić Panu, aby uczynić to tak jak On tego chce. Oddaj swe cierpienie i więzy pod krzyż Chrystusa i z ufnością zgódź się przyjąć taką drogę do wolności, jaką dobry Bóg ci zaproponuje, a uzyskasz pokój dla swego serca. Ta zgoda na wolę Bożą i Jego pomysł na ciebie niech zostanie wyrażona świadomym wypowiedzeniem słów "Bo Twoje jest Królestwo i potęga i chwała na wieki!".

Agnus Dei

Bezpośrednio przed przyjęciem Komunii Świętej zwracam się do Chrystusa słowami wielkiego proroka Jana Chrzciciela, który nazwał przychodzącego nad Jordan Jezusa z Nazaretu "Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata". Gdy śledzi się historię biblijną widać wyraźnie, że zwrot ten nie jest przypadkowy, a jego znaczenie jest bardzo głębokie. Oto Jan Chrzciciel – stojący na pograniczu dwóch czasów: Starego i Nowego Testamentu, kończący epokę oczekiwania na Zbawiciela i jednocześnie poprzedzający bezpośrednio Jego nadejście – mówi o Nazarejczyku, że jest On Barankiem Bożym. Dla ówczesnych wyznawców judaizmu był to bardzo czytelny znak. Oto prorok mówi im "w zakamuflowany sposób", że stoją przed samym Bogiem i Tym, którzy zbawi lud od jego grzechu. Symbol baranka ofiarnego rozpoczyna się na górze Moria, gdzie Abraham – gotowy do złożenia w ofierze Bogu swego syna – otrzymuje nakaz z góry, aby nie zabijać Izaaka, lecz posłużyć się zamiast niego znalezionym na miejscu zwierzęciem. Potem znaczenie tego obrazu rozszerza się i wyjaśnia w Księdze Wyjścia, kiedy to Mojżesz – na znak i potwierdzenie zawarcia przymierza między ludem a Bogiem - skrapia krwią baranka ofiarnego naród izraelski oraz ołtarz. W innej scenie widzimy Żydów, którzy na Boży rozkaz krwią baranka naznaczają odrzwia domu – Anioł Śmierci, którzy zabija pierworodnych synów z egipskich domostw, omija te mieszkania, które są oznaczone krwią zwierzęcą. Wszystkie te obrazy są zapowiedzią doskonałego Baranka Bożego, który Swoją Krwią zapłaci okup za nasze przewinienia, który zawrze nią Nowe Przymierze Boga z Jego ludem oraz wybawi oczyszczonych we Krwi grzeszników od słusznego gniewu i kary Bożej.

Wspominając Jezusa Chrystusa jako Bożego Baranka, przejmujemy się prawdą, że męka, którą On poniósł, tak naprawdę należała się każdemu z nas z powodu naszych grzechów przeciwko Ojcu i bliźnim. On jednak z wielkiej miłości, będąc czystym i nieskalanym, zgodził się przyjąć na siebie karę i cierpieć za cały świat. Dlatego rozważając tę tajemnicę wiary, prosimy Go, aby zmiłował się nad nami, aby spojrzał na nas litościwie przez wzgląd na nieskończone miłosierdzie, jakie żywi ku każdemu człowiekowi.
 
Zobacz także
Roman Słupek SDS
Człowiek jest koroną całego Bożego dzieła stworzenia, jego zwieńczeniem. Autor Księgi Rodzaju, opisując stwarzanie świata przez Boga, pokazuje, że kolejne elementy, które Bóg powołał do istnienia, były dobre. Dopiero jednak, gdy pojawił się człowiek, całość dzieła stworzenia podsumowana zostaje słowami: "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz 1, 31). Dopiero wraz z pojawieniem się człowieka całość stworzenia oceniona została jako "bardzo dobra".
 
Krzysztof Osuch SJ
Niezliczoną ilość razy spoglądaliśmy na krzyże w naszych domach i kościołach... Czy naszym spojrzeniom na krzyż towarzyszą głębsze myśli i żywsze uczucia? Być może tak, zwłaszcza w Wielkim Poście, gdy odprawiamy Drogę Krzyżową. Może „coś” więcej wydarzy się dziś, w Wielki Piątek, gdy Kościół zaprasza nas do udziału w przejmującej Liturgii. W centrum uwagi stawia zbawczą Mękę naszego Pana i Jego Śmierć na Krzyżu jako ofiarę za nasze grzechy. 
 
Radosław Molenda
Do czego jesteśmy powołani i dokąd zmierzamy? Chcemy poznać i pogłębić nasze wnętrze, ale nie wiemy jak. Pragniemy świętości, a wciąż przegrywamy z grzechem. Co robić? Jak sobie z tym poradzić? Wbrew pozorom, kierownictwo duchowe nie jest w Kościele niczym nowym. Odnajdziemy je już u Apostołów i w pierwszych gminach chrześcijańskich...
 
 

NASZ SKLEP

ISMCH

___________________
 
 reklama