logo
Piątek, 15 grudnia 2017 r.
imieniny:
Celiny, Ireneusza, Ninony, Niny, Waleriana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Kard. Montenegro podczas X Święta Dziękczynienia: główną troską Kościoła nie są struktury i programy, ale Miłość wobec cierpiących
 


Podczas X Święta Dziękczynienia modlono się za ofiary zamachów w Londynie. Kard. Montenegro z sycylijskiej archidiecezji Agrigento wygłosił w niedzielę homilię podczas Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Metropolita warszawski odmówił Akt Dziękczynienia i Zawierzenia.
 
Dziękujemy i modlimy się dziś za tych, którym możemy, chcemy i powinniśmy pomagać – powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz na początku uroczystej Mszy św. sprawowanej w X Święto Dziękczynienia, które odbywa się po raz pierwszy także wewnątrz Świątyni Opatrzności Bożej na Polach Wilanowskich w Warszawie.
 
Podczas X Święta Dziękczynienia, obchodzonego w tym roku pod hasłem „Dziękujemy za chleb”, wierni w sposób szczególny będą wyrażać dziękczynienie Bogu za życie i posługę św. Brata Alberta Chmielowskiego, który dla najbiedniejszych stał się prawdziwym chlebem, a także za wszystkie dzieła charytatywne oraz ludzi włączających się w posługę potrzebującym.
 
„W dziękczynieniu tym pragniemy zamknąć to wszystko, czym chleb jest dla człowieka i czego jest symbolem” – powiedział we wstępie do liturgii kard. Kazimierz Nycz. – Dziękujemy na pierwszym miejscu za Chleb Eucharystyczny, Ciało Chrystusa, którym Kościół karmi swych wiernych. Dziękujemy za ludzi, o których można powiedzieć, że są „dobrzy jak chleb” i potrafią pomagać, dzielić się z innymi, przede wszystkim sobą, swoim czasem, dobrocią, miłością. Dziękujemy i modlimy się za tych, którym możemy i chcemy pomagać, i powinniśmy pomagać – powiedział metropolita warszawski.
 
Modlitwa za Londyn i Turyn
 
Kard. Nycz poinformował, że podczas Mszy św. wierni będą się modlić m.in. w intencji ofiar zamachu, do którego doszło ubiegłego wieczoru w Londynie oraz poszkodowanych w wyniku paniki w Turynie.
 
Do Świątyni Opatrzności Bożej przybyli przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, członkowie wspólnot i ruchów katolickich z archidiecezji warszawskiej.
 
Homilię wygłosił kard. Francesco Montenegro, metropolita sycylijskiej archidiecezji Agrigento, do której przynależy wyspa Lampedusa, gdzie skupiają się główne problemy uchodźców w Europie. Eucharystię koncelebrują m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, abp Henryk Hoser, sekretarz generalny Episkopatu Polski bp Artur Miziński, biskup polowy Józef Guzdek oraz bp Krzysztof Zadarko, delegat KEP ds. Imigracji.
 
Główną troską Kościoła nie mogą być struktury, organizacja lub programy, ale Miłość pisana wielką literą. Miłość Boga, którą mamy wnieść w życie cierpiących, samotnych, pogrążonych w rozpaczy, chorych lub opuszczonych. To nasza główna działalność, w której musimy być coraz bardziej skuteczni – podkreślił w homilii kard. Francesco Montenegro z sycylijskiej archidiecezji Agrigento, który wygłosił w niedzielę homilię podczas Mszy św. sprawowanej w X Święto Dziękczynienia.
 
Swoją homilię kard. Francesco Montenegro rozpoczął w języku włoskim. Następnie cały jej tekst po polsku odczytał bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.
 
Na początku homilii kard. Montenegro pozdrowił wszystkich uczestniczących w Święcie Dziękczynienia i liturgii – w tym biskupów, kapłanów, osoby zakonne, przedstawicieli władz państwowych oraz rodziny z dziećmi.
 
Szczególne słowa pozdrowienia skierował do osób chorych i do tych, którzy z różnych powodów doświadczają cierpienia. Przypomniał, że jest m.in. przewodniczącym włoskiej Caritas, organizacji, która zajmuje się „uwrażliwianiem wspólnot kościelnych na różne formy ubóstwa i na zmieniające się potrzeby osób ubogich”.
 
Kardynał poinformował też, że wierni diecezji Agrigento, której jest biskupem, są jednym z pierwszych, którzy stawiają czoła napływowi tysięcy emigrantów przybywających z wybrzeży Afryki. Wyspa Lampedusa, której terytorium należy do diecezji Agrigento, jest bowiem położona niedaleko wybrzeża libijskiego.
 
– Bliskość ta sprawia, że migranci z kontynentu afrykańskiego wybierają ją jako przystań, aby wydostać się z terytoriów wojny, prześladowania czy klęsk żywiołowych. Ta przeprawa często dla wielu z nich kończy się śmiercią – mówił kard. Montenegro.
 
Jak stwierdził, Morze Śródziemne stało się obecnie cmentarzem. – Papież Franciszek, kiedy przybył nas odwiedzić po tragedii 2013 roku, z mocą protestował przeciwko „globalizacji obojętności” – powiedział hierarcha z Sycylii.
 
„Pozwalam sobie prosić Was, abyście w trakcie dzisiejszej celebracji byli w jedności z naszymi braćmi emigrantami – z tymi, którzy walczą o bardziej godne życie. Prośmy, aby Pan osuszył każdą łzę na ich obliczach. Bądźmy w jedności również z tymi, którzy są już w Niebie” – zaapelował kard. Montenegro.
 
Purpurat nawiązał do tego, że tegoroczne Święto Dziękczynienia zbiega się w czasie z uroczystością Zesłania Ducha Świętego, a towarzyszy mu także wspomnienie o setnej rocznicy śmierci św. Brata Alberta. – Te okazje, jak również „modlitwa za ubogich, emigrantów i tych, którzy cierpią, skłaniają nas do złożenia tych spraw na ołtarzu i poddaniu ich światłu Słowa” – mówił kaznodzieja.
 
W homilii nawiązał do czytań z Dziejów Apostolskich, w których przedstawiono obrazy ognia i wiatru. Apostołowie, pełni niepokoju i obwiniania się za swoje zachowanie w dniach męki Chrystusa, doznali tchnienia Ducha Świętego, powiewu wiatru, który – mówił kardynał – popchnął ich „na drogi świata i prowadził, aby żyli misją” oraz „sprawił, że stali się odważni w głoszeniu i mocni w prześladowaniu”.
 
Podobnego tchnienia Ducha Świętego doznał św. Brat Albert. Ów powiew odsłonił przed nim „piękno odbijające się od oblicza ubogich i chorych”, którym poświęcił całe swoje życie – „w podeptanej godności tylu nieszczęśników swojego czasu odkrył znieważone Oblicze Chrystusa oraz zechciał Je w nich odnawiać” – tłumaczył kardynał.
 
Jego zdaniem, ten obraz wiatru zmusza do odpowiedzi także nas. – Czasami również i Kościół może się wydawać wspólnotą zmęczoną, wypaloną, niezdolną do podjęcia wielu wyzwań współczesnego świata. Dlatego tak ważne jest doświadczenie tego Powiewu Ducha, jeżeli chcemy wkroczyć na drogi współczesnego człowieka i być rzeczywiście Kościołem, który wychodzi, Kościołem poruszanym Mocą Boga – stwierdził kard. Montenegro.
 
Z kolei obraz ognia – płonącego, ale nie spalającego się – zarówno u Apostołów, jak i w obrazie krzaku gorejącego, który zobaczył Mojżesz, to znak nieskończonej miłości Boga. – Ogień jest nam dawany, aby nasze działanie mogło od niego „zapłonąć”. Chrześcijanin żyje miłością, ponieważ ma w sobie płomień Boży – wyjaśnił hierarcha.
 
Kardynał nawiązał też do słów św. Brata Alberta, że „mamy być dobrzy jak chleb, z którego każdy może wziąć, aby zaspokoić swój głód”. – Chleb, który nie tylko powinniśmy dawać innym, lecz którym także my sami mamy stać się dla innych – powiedział kard. Montenegro. Dodał, że chodzi o „chleb przyjaźni, gościnności, chleb życzliwości i szacunku”.
 
I o to właśnie chodziło Chrystusowi podczas jednego z cudów rozmnożenia chleba, gdy powiedział do uczniów „Wy sami dajcie im jeść” (Mk 6,37). – Wskazał w ten sposób, że cud wydarza się nie wtedy, gdy coś zjawia się niespodziewanie z góry, lecz gdy każdy osobiście zgadza się, aby samemu stać się chlebem, by podzielić się tym, co ma, i tym, kim jest – wyjaśnił kardynał.
 
Dodał, że nie będzie to możliwe bez Miłości Boga. – Główną troską Kościoła nie mogą być struktury, organizacja lub programy, ale Miłość pisana wielką literą; Miłość Boga, którą mamy wnieść w życie cierpiących, samotnych, pogrążonych w rozpaczy, chorych lub opuszczonych. Kochać to nasza specjalność i nasza główna działalność, w której musimy być coraz bardziej skuteczni i od której nigdy nie możemy dać się odciągnąć – podkreślił.
 
„Brat Albert potrafił kochać. Nawet w sytuacji, gdy znalazł się na wózku inwalidzkim z powodu amputacji nogi, nigdy się nie zatrzymał, nigdy nie przestał kochać” – mówił kaznodzieja. – Kochał wszystkich, ale szczególnie kochał ubogich.
 
„Potrzebujemy, tak jak On, Ognia Ducha Świętego, aby wygrać z wszelką obojętnością i hipokryzją, aby pokonać rezygnację, gdy widzimy ludzkie życie deptane przez potęgi gospodarcze i finansowe” – nawoływał kard. Montenegro.
 
Podkreślił, że „potrzeba Ognia Ducha Świętego, aby ustrzec się przed wszelką formą zamknięcia, która prowadziłaby do uznania za święte tylko tego, co wewnątrz kościołów, i za nieświęte tego, co pozostaje na zewnątrz”.
 
– Syn Boży wcielił się w człowieka, dlatego każde ludzkie ciało jest święte, każda osoba zasługuje na miłość i przed każdym ubogim mamy obowiązek założyć szatę sługi, aby umywać mu nogi. Jest to najlepszy przykład, jaki dał nam brat Albert – zaznaczył purpurat.
 
Po homilii kard. Kazimierz Nycz odmówił Akt Zawierzenia i Dziękczynienia. W Świątyni Opatrzności Bożej obecne były także relikwie św. Brata Alberta, które wcześniej wierni nieśli w uroczystej procesji z Placu Piłsudskiego do Wilanowa.
 
Eucharystia jest centralnym punktem X Święta Dziękczynienia, które po raz pierwszy odbywa się także wewnątrz Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie uczestniczy w liturgii uczestniczy ok. 3 tys. wiernych, dla pozostałych przygotowano na zewnątrz telebimy.
 
Do Świątyni Opatrzności Bożej przybyli przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, członkowie wspólnot i ruchów katolickich z archidiecezji warszawskiej.
 
Eucharystię koncelebrują m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, abp Henryk Hoser, sekretarz generalny Episkopatu Polski bp Artur Miziński, biskup polowy Józef Guzdek oraz bp Krzysztof Zadarko, delegat KEP ds. Imigracji.
 
 
www.archwwa.pl