logo
Piątek, 22 września 2017 r.
imieniny:
Maurycego, Milany, Tomasza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Koniec świata
materiał własny
 


Koniec świata

Jak Ojciec wyobraża sobie koniec świata?

Obecna rzeczywistość daje dużo do myślenia. Wydaje się, że sami ludzie mogą doprowadzić do końca świata, wywołać powszechną katastrofę, która zakończy życie i dzieje ludzkości na naszym globie. Nie myślę aż o katastrofie nuklearnej. Człowiek może stopniowo doprowadzić siebie do unicestwienia. Myślę o masowej rzezi niewiniątek w łonie matek - obecnie rocznie zabija się 54 min istnień ludzkich (statystyka z r. 1990). Przerywanie ciąży może doprowadzić do zniszczenia zdolności przekazywania życia. Zatrutym owocem ludzkiego postępowania jest choroba AIDS i manipulacje uczonych w dziedzinie biogenetyki. Wierzę jednak, że wypełnienie się dziejów ludzkości i świata nastąpi wyłącznie dzięki przemieniającej mocy Bożej. Nowe niebo i nowa ziemia jest dziełem Boga.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Fr. Justin
Stałem się ofiarą Świadków Jehowy. Zawsze są u moich drzwi, zawsze nalegają. W pewnym momencie wychodzę z siebie i kończy się miłość chrześcijańska. Traktuje ich źlę, by nie dać się zwariować. W mojej okolicy zrujnowali liczne rodziny, początkowo chrześcijańskie, katolickie. Swoim bombardującym cytowaniem Pisma Świętego odwracają kota ogonem, a my, porządni katolicy, jesteśmy nieukami w dziedzinie Pisma Świętego, nie wiemy, jak można łowić ryby. Ci natomiast, raz wpuszczeni do domu, mówią o sumieniu, nie popuszczają cugli. Piszę do was o tym, abyście pomogli ubogiemu chrześcijaninowi, który ufa Kościołowi i czuje się katolikiem.
 
Fr. Justin
W naszej pięknej katolickiej modlitwie "Zdrowaś Maryjo" jest - tak mi się wydaje - jakaś niekonsekwencja, gdyż mówimy: "Zdrowaś", tzn. "Bądź zdrowa", "Życzę Ci zdrowia". Przecież Matka Boża jest w niebie, w chwale niebieskiej, najbliżej swego Syna, Boga Ojca i Ducha Świętego. Czyż nie mam racji?
 
ks. Grzegorz Strzelczyk

Śmierć dotyczy ciała człowieka, jego materialnej części. Duchowe centrum samoświadomości i pamięci (dusza) żyje dalej. „Umieramy w Bogu", wobec Niego stajemy w momencie śmierci. Pierwsze pokolenia chrześcijan żyły w przekonaniu, że Pan przyjdzie wkrótce, najprawdopodobniej jeszcze za ich życia (por. 1 Tes 4,15-17), a nawet jeśli ktoś umrze wcześniej, to jego czas oczekiwania na zmartwychwstanie będzie bardzo krótki.

 
 
___________________
 
 reklama