logo
Sobota, 18 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Bogusława, Bronisława, Ilony, Heleny, Agapita – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Wojciech Przybylski
Łaska cierpienia
Różaniec
 
fot. Eric Ward | Unsplash (cc)


Odpowiedzią Boga na cierpienie nie jest jego wyjaśnienie, lecz czyn. Tajemnica pozostanie.
 
Bóg współczuje nam w Panu Jezusie przez współcierpienie. Przez biczowanie, cierniem ukoronowanie, odrzucenie, prześladowanie, upokorzenie, ukrzyżowanie, grób wstąpił w nasze cierpienia. Odtąd w naszym cierpieniu mieszka Bóg, a my możemy być razem z Nim w Jego cierpieniu. Od śmierci Jezusa cierpienie zmieniło się z absurdu w sens. Ma znaczenie w Bogu. Miłość i zaufanie każą nam przyjąć wyzwanie, które staje się darem Boga. Co zrobimy z cierpieniem?
 
Dlaczego ja?
 
Siostra Angelica, założycielka katolickiej stacji telewizyjnej w USA, znalazła się na skraju katastrofy finansowej. Na głowie miała wierzycieli. Grozili, że doprowadzą do zamknięcia stacji. Była atakowana ze wszystkich stron, nawet przez tych, których uważała za przyjaciół. Miała wszystkiego serdecznie dosyć. Któregoś poranka zagniewana wpadła do kaplicy, spojrzała na Najświętszy Sakrament i powiedziała: „Panie, dosyć już wycierpiałam i więcej już nie dam rady. Dlaczego ja, Panie?”. W kaplicy panowała cisza. Po chwili łagodny głos odpowiedział: „Cóż, Angelico… A dlaczego Ja?”. Po tych słowach, jak sama pisze, s. Angelica poczuła się jak „najnędzniejszy robak”. Upadła na kolana i prosiła: „Panie, proszę, wymaż tę taśmę. Już dobrze. Nie chciałam Cię obrazić. Jeśli chcesz, żebyśmy dalej budowały tę stację, zajmiemy się tym nieszczęsnym bałaganem”.
 
Patrzmy na Jezusa. Jego skarga: „Boże mój, Boże, czemuś Mnie opuścił?” to skarga dziecka, które znalazło się w ciężkim, dramatycznym położeniu. Jest samo, boi się, woła, prosi o pomoc. Wcześniej w Ogrójcu przeżywa wewnętrzną walkę. „Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich”, tzn. cierpienie, mękę, śmierć. Podczas Wieczerzy powie: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane. Krew za was wylana”. Jezus więc już wcześniej wyraził zgodę na Wielki Piątek.
 
Z miłości do Boga
 
Jezus miał głęboką, mocną, żywą relację z Ojcem na co dzień. To, co na Niego spadało jako cierpienie, przyjmował nie jako coś zewnętrznego, bezsensownego, ale coś, co pochodzi od kogoś kochającego. Dlatego z wielkim zaufaniem skoczył w ogień śmierci, cierpienia. Ojciec nie uwolnił Go od cierpienia, ale doświadczył Go przez cierpienie. Bóg nie filozofuje na temat cierpienia. Jezus, cierpiąc, umierając, wziął zło, grzech, cierpienie na siebie. Rozświetlił je od wewnątrz, nadał sens temu, co wydaje się absurdalne, niepotrzebne. Odtąd cierpienie nie jest przekleństwem, ale miłością, która przemienia świat, zbawia. Do takiego przeżywania tego, co trudne, co boli, co wyciska łzy, zaprasza nas nasz Przyjaciel. Pyta: czy chcesz Mnie naśladować?
 
Nasza łza może spaść pod krzyż albo w błoto. Pod krzyżem Jezusa spotkamy Jego Matkę, Jana, kilka kobiet. To najwierniejsi. Są z Umierającym. Maryja nie rozpacza, nie rwie włosów z głowy, ale stoi mężnie, odważnie. Współcierpi z Synem. Pokazuje, jak Go kocha, jak Mu wierzy, jak Mu ufa. Przecież Syn mógł uwolnić Matkę od cierpienia – cierpienie jest skutkiem grzechu, a Ona nie popełniła żadnego grzechu. A jednak tego nie zrobił. To wszystko „rozumie się” tylko przez posłuszeństwo z miłości do Boga. Nasz Mistrz uczył, że wszystko poznaje się nie po słowach, ale po skutkach. Warto zaufać Ojcu jak On. To, co wydawało się klęską, niepotrzebnym cierpieniem, okazało się znakiem miłości. W cierpieniu, tak jak On, możemy powiedzieć Bogu i bliźnim „kocham”. Walczymy z cierpieniem, robimy, co tylko w ludzkiej mocy. Bóg nie zdejmuje z nas cierpienia, ale wzmacnia nasze plecy. Prośmy o moc Bożą, by cierpienie nie poszło na marne. Jesteśmy uczniami Jezusa, dziećmi Jego Matki? Nie opuszczą nas.
 
Iść za Jezusem
 
Jedenastoletni chłopiec, którego często bolała głowa, zapytał, czy Jezus nie chce, żeby poczuł się lepiej. Mama odpowiedziała, że Jezus nie pragnie, byśmy cierpieli bez potrzeby. Podała synkowi lekarstwo, mówiąc: „Jeśli nie przestanie boleć, pomyśl o Jezusie. Powiedz wtedy: Panie Jezu, boli mnie, nie wiem, dlaczego tak jest, ale wiem, że Ty też bardzo cierpiałeś. Wiem, że teraz jesteś przy mnie, blisko. Daję Ci moje cierpienie. Kocham Cię”.
 
Św. Jana Bożego w Grenadzie, dokąd posłał go sam Jezus, uznano za wariata. Trafił do przytułku dla umysłowo chorych i stał się ich wielkim przyjacielem. Św. Teresa z Lisieux, czyli Mała Tereska, ma w rękach krzyż – znak cierpienia – oraz wiązankę róż – znak miłości, która dojrzewa w cierpieniu. Ta mała dziewczynka, która bardzo cierpiała, kiedy inni jej współczuli, odpowiadała: „Wszystko dla ukochanego Jezusa”.
 
ks. Wojciech Przybylski
Różaniec 2/2018 
 
Zobacz także
Aneta Pisarczyk
Każdy człowiek w pewnym momencie swojego życia dotyka tzw. sytuacji granicznych. Są to trudne i bolesne doświadczenia. Wywołują w nas egzystencjalny lęk, wiążąc się ściśle z poczuciem straty czegoś niezwykle ważnego. Z całych sił pragniemy się przed nimi ustrzec. Nie jest to jednak możliwe. Jednym z trudniejszych momentów życia jest śmierć ukochanej osoby. 
 
Danuta Piekarz
W naszych poprzednich rozważaniach skupiliśmy się na tym, co Pismo Święte mówi o okresie dzieciństwa. W przypadku okresu dojrzewania trudno byłoby znaleźć w księgach biblijnych ogólne wskazówki dotyczące tego wieku; rady dawane „młodym” odnoszą się raczej do osób trochę starszych. Skupimy się więc na konkretnych młodych bohaterach, próbując ująć specyfikę ich sytuacji. 
 
Jacek Salij OP
Nie wierząc na serio w życie wieczne, nie da się być chrześcijaninem. Życie chrześcijańskie ze swojej istoty jest drogą do życia wiecznego. Człowiek może uznać swoje życie za bezcelowe. Czy miał rację Dostojewski, że otwiera to drogę do odczłowieczenia? 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama