logo
Czwartek, 24 maja 2018 r.
imieniny:
Joanny, Zdenka, Zuzanny, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Fr. Justin
Mariawici
materiał własny
 


Mariawici

Przyjechał do nas bp Robert Zaborowski z Detroit i przedstawił się jako mariawita, który żywi wielką cześć do Matki Bożej i pragnie założyć Kościół mariawitów. Zbojkotowaliśmy jego apele. Kim są i czym częstują nas mariawici w wykładzie swej wiary?

Założycielką mariawitów jest Felicja Kozłowska, uboga szwaczka i tercjarka, która w wyniku prywatnych "objawień" postanowiła powołać do życia zgromadzenie księży i niewiast pod nazwa mariawitów i mariawitek, w Płocku, w Polsce, z pomocą ks. Jana Kowalskiego. Zgromadzenia miały szerzyć nabożeństwo do Matki Bożej i cześć do Najświętszego Sakramentu. Stolica Apostolska po zbadaniu sprawy uznała objawienie Marii Kozłowskiej za urojone przywidzenia i halucynacje, nakazując rozwiązanie zgromadzeń. Gdy w r. 1905 zgromadzenia oderwały się od Kościoła katolickiego, Felicja Kozłowska i ks. Jan Kowalski zostali eskomunikowani. W chwili oderwania się od Rzymu wspólnota mariawicka liczyła 35 księży i administrowała przeszło 33 parafiami w diecezji warszawskiej, lubelskiej i płockiej. Ks. Jan Kowalski przyjął święcenia biskupie od biskupów starokatolickich i jansenistów w Ultrechcie w Holandii. Mariawici znieśli celibat księży i spowiedź, wprowadzili kapłaństwo kobiet. Głoszą pewne zasady katolickie, protestanckie, starokatolickie. Cieszyli się poparciem rosyjskim i cerkwi prawosławnej. Do istniejącego napięcia między katolikami a mariawitami trzeba podejść rzeczowo, by je przezwyciężyć. Odłączeni chrześcijanie są przecież w posiadaniu wspaniałych darów, jakie winni wnieść do jedności Kościoła. Jedna jest tylko dopuszczalna rywalizacja między różnymi wyznaniami: wyprzedzać się wzajemnie w miłości.

Fr. Justin - "Rosary Hour"
http://www.rosaryhour.net/

 
Zobacz także
Nauki przyrodnicze mówią, że nasze ciało rozwinęło się drogą ewolucji. Natomiast Pismo Święte podaje, że Bóg stworzył człowieka z mułu ziemi i "tchnął w jego nozdrza tchnienie życia". Te dwa stanowiska wywołały konflikt w duszy mojego syna.
 
Pokuta, wina, grzech to niemodne i niesympatyczne pojęcia w naszym społeczeństwie. Mówi się co najwyżej o "przekroczeniu przepisów drogowych", o "wykroczeniach podatkowych"" lub o "grzywnach pieniężnych". Płaci się i sprawa załatwiona. Czy naprawdę wina nie ma nic wspólnego z Bogiem? Czy od poczucia winy sami możemy się uwolnić?
 
Andrzej Koprowski SJ
W Europie narasta kryzys więzi międzyludzkich i umiejętności rozmawiania, ale też różnienia się. Jakby znikł fundament, na którym się stoi, o który można się oprzeć, który daje poczucie sensu i tożsamości, identyfikacji samego siebie we wspólnocie; odniesienia dla wszelkiego wartościowania i budowania przyszłości...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama