logo
Sobota, 16 grudnia 2017 r.
imieniny:
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy, Adelajdy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Ks. Edward Staniek
Męskie spotkanie z anielskim wojskiem
Któż jak Bóg
 


 

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich Anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli (Łk 2,8-9).
 

Otrzymują wiadomość

Ubodzy ludzie, pasterze, często byli najemnikami, zwłaszcza gdy stado owiec było liczne. Stada trzeba pilnować zarówno przed dzikim zwierzem, jak i przed złodziejami. Pasterze czuwali w pobliżu Betlejem. To oni otrzymują wiadomość o narodzeniu Mesjasza. Zwiastunem był anioł Pański. Być może ten sam, który znał już ową tajemnicę i jako Boży adiutant przekazał ją Maryi, a następnie Zachariaszowi. Wielki strach to reakcja na spotkanie z aniołem, co jest dowodem, że mamy do czynienia z przeżyciem religijnym. Zjawisko bowiem ma miejsce w nocy i polega na zdumiewająco mocnym świetle. To jest objawienie chwały Pańskiej.

Światło przenika wszędzie i zewsząd. Taka jest natura światła prawdy. Ono nie posiada jednego punktu jako swego źródła, lecz świeci tak, że człowiek jest zanurzony w świetle, i to jest doświadczenie wywołujące strach. Światło jest z przodu i z tyłu, z boków i z góry, i z dołu, i od wewnątrz. Nagle wszystko jest przeniknięte światłością i nic nie może być ukryte. Ona oświeca człowieka dziś i oświeca całą jego historię. Wszystko staje się jasne i widoczne. To jest coś ze światła sądu Bożego, sądu prawdy.
Lecz anioł rzekł do nich: Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie ( Łk 2,10-12).

Nie tylko wygłosić Słowo, ale sprawić by Je przyjęto

Anioł pokoju dostrzega lęk, jaki przeżywają pasterze. Uspokaja ich, by byli zdolni wysłuchać i przyjąć orędzie. On zna ludzkie uczucie strachu. Zależy mu na kontakcie. Wie, iż nie wystarczy powiedzieć. Trzeba mieć pewność, że słuchacze słowo przyjmą. Do tego jest potrzebne wyciszenie. W miejsce lęku pojawia się ciekawość i gotowość wysłuchania tego, co tajemniczy zwiastun ma do powiedzenia. Słowa są szokujące. Pasterze to ludzie prości. Nie ma wśród nich uczonych. Należą do jednej z najniższych warstw społecznych. To oni zostali wybrani dla przyjęcia nowiny o narodzinach Mesjasza jako przedstawiciele ludzi. Informacja jest precyzyjna: Narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. Anioł na pierwszy plan wysuwa imię – Zbawiciel, na drugim wyjaśnia, że jest to oczekiwany przez lud Izraela Mesjasz, wreszcie oświadcza, że jest nim Pan. Informacja dotyczy faktu – narodził się, czasu – dziś i miejsca – miasto Dawidowe.

Niespodziewany zestaw

Jest też podany znak, po którym rozpoznają narodzonego Zbawiciela.
Trzy elementy tego znaku to: Niemowlę, pieluchy i żłób. Takiego zestawu raczej nie należało się spodziewać. Ponieważ słowo Mesjasz było nierozerwalnie złączone z królewską godnością, a ta kojarzy się z pałacem władcy; pasterze – by przyjąć taką wiadomość – musieli mieć stuprocentową pewność, że to jest Ten, o którym mówił anioł.

Sposób objawienia Ewangelii zasługuje na uwagę. Pasterze uwierzyli słowom anioła. Jako ludziom prostym przyszło im to stosunkowo łatwo. Mogli zresztą sprawdzić wiarygodność usłyszanych słów. Kto uwierzył pasterzom? To już kwestia otwarta. Wszyscy, którzy byli wyżej od nich w hierarchii społecznej, nie mogli uwierzyć, że nikomu innemu tylko takim prostym ludziom została przekazana ta niesamowita wiadomość. Pasterze, jeżeli przyjęli tę prawdę, rozpoczęli nowe życie. Oni wiedzieli, że dostąpili łaski. Jeśli tej prawdy nie przyjęli do swego serca, stopniowo sami zaczęli w nią wątpić, ponieważ zostali wyśmiani przez każdego, komu to opowiadali. Rzecz znamienna, że Kościół nie ustanowił święta świętych pasterzy. Uczynił to w odniesieniu do Mędrców, a nie pasterzy z Betlejem.
I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów Niebieskich, które wielbiły Boga słowami: "Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania" (Łk 2,13-14).

Formacja wojskowa

Dla pasterzy to było potwierdzenie orędzia. Aniołowie występują jako formacja wojskowa. Dołączają do anioła przekazującego wiadomość i wypowiadają śpiewem ważne słowa. Oddają chwałę Bogu na wysokościach, czyli w niebie, i zwiastują pokój. Nie jest to jednak pokój dla świata, ale dla ludzi, w których Bóg ma upodobanie. A ma upodobanie w tych, którzy pełnią Jego wolę. Stąd wcześniejsze tłumaczenie oddawało pieśń aniołów słowami: pokój ludziom dobrej woli. Tylko oni otrzymają pokój. Jest to stwierdzenie przekazania daru – jakim jest Jego pokój – tym, którzy mają czyste sumienie. Ono jest bowiem miejscem, które Bóg wypełnia swoim pokojem, czyli pewnością całkowitej harmonii człowieka z Bogiem.
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: "Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam stało i co nam Pan oznajmił". Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie (Łk 2,15-18).

Z pośpiechem

Pasterze poszli sprawdzić, co się wydarzyło w Betlejem. Pilnujących trzodę nigdy nie ma za wielu. Podzielili się więc na dwie grupy. Jedni dalej pilnowali stada, inni powędrowali do miasteczka Dawidowego. Łukasz sygnalizuje pośpiech. W wypełnianiu woli Boga Maryja poszła z pośpiechem do Elżbiety, by sprawdzić prawdziwość słów anioła, nie na zasadzie wątpienia, ale z radości ich realizacji. Podobnie pasterze z pośpiechem udali się do Betlejem.

Ks. Edward Staniek

Opracowanie: Redakcja - na podstawie publikacji ks. E. Stańka, Dzieciństwo Jezusa, Dom Wydawniczy "Rafael", Kraków 2003.

 
Zobacz także
ks. Tadeusz Gacia
Kwestia języka łacińskiego w Kościele jest dziś tematem niepopularnym, a może nawet trochę podejrzanym. Kapłan, który wyszedłby do ołtarza i – w najpełniejszej zgodzie z wszystkim przepisami – zacząłby sprawować Mszę Świętą w języku łacińskim, mógłby zostać uznany za lefebrystę! Wystarczyło 45 lat, by wyrosło pokolenie, które nie wie tego, że przez szesnaście stuleci jedynym językiem liturgii Kościoła katolickiego był język łaciński i że nikomu nie przychodziło do głowy, iż kiedyś może być inaczej. 
 
Cezary Sękalski
Chrystus działa w znakach sakramentalnych i liturgicznych, ale jeśli zarówno osoba posługująca się nimi, jak i je przyjmująca dopuszczą się lekceważenia, pozostaną poza zasięgiem ich zbawczego działania. Liturgia nie oddziałuje bowiem na człowieka w sposób automatyczny i nie wystarczy podczas Mszy Świętej stać w obrębie murów okalających kościół, aby doświadczyć pełni oferowanej przez Chrystusa łaski...
 
Wojciech Dudzik OP
Jezus idący w ciasnym tłumie. Można powiedzieć: Jezus masowy. Jezus tysięcy ludzi chodzących co niedzielę do kościoła i przyjmujących tysiące Komunikantów. Kobieta cierpiąca na krwotok, który ma tylu ludzi wokół siebie, zwraca moją uwagę w słowie Bożym na pojedynczego człowieka, na głodną dziewczynę i chorą kobietę. Jezus masowy staje po stronie mniejszości. Odsłania swoją twarz, przez którą patrzy na każdego jak na jedynego. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama