logo
Sobota, 26 maja 2018 r.
imieniny:
Eweliny, Jana, Pawła, Filipa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jacek Kwaśniewski
Miłość, przypadek czy tajemnica? Logika działania Opatrzności
materiał własny
 


Ale miłość musi się do tego zła odnieść. Więcej nawet, musi je pokonać. Jest przecież intensywnym pragnieniem czynienia dobra. Bóg musiał rozwiązać problem, w jaki sposób jednostka ma doświadczyć wielkiego dobra Jego miłości bez likwidacji wolnej woli czynienia przez ludzi innym ludziom wielkiego zła. Rozwiązanie zostało zakomunikowane poprzez Chrystusa. Bóg zesłał do naszego wymiaru czasowego swojego Syna, który stał się żywym przykładem tego rozwiązania. Chrystus doznał od ludzi wielkiego zła, został bestialsko zamordowany, ale ostatecznie przecież zwyciężył, bo pokonał śmierć, zmartwychwstał i otrzymał życie wieczne. I zostawił obietnicę, że każdy może powtórzyć Jego drogę. Zbawienie i życie wieczne jest dostępne dla każdego. Cierpienia i zło doznane na tym świecie zostaną wynagrodzone po śmierci. Boża miłość w perspektywie indywidualnej, zrozumiałej dla człowieka, realizuje się poprzez obietnicę rekompensaty doznanego zła, już poza obszarem działania wolnej woli, czyli po śmierci. Wielkość rekompensaty wynika z bilansu dobra i zła, których doznałem i które uczyniłem za życia. Aby ta obietnica była wiarygodna, została zagwarantowana ofiarą, jaką złożył Bóg w osobie swojego Syna. Wszechmocny Bóg, Stworzyciel człowieka wydaje na śmierć swojego Syna, by okazać, jak poważnie traktuje obietnicę, którą Jego Syn złożył przed śmiercią i której prawdziwości dowiódł zmartwychwstając - obietnicę indywidualnego zbawienia dla każdego człowieka. Obiecuje człowiekowi radykalną likwidację jego największego lęku, lęku przed śmiercią, lęku przed niebytem.

Boża miłość w skali globalnej, niezrozumiała dla człowieka i wykraczająca poza jego logikę, objawia się równocześnie w skali ludzkiej, jako obietnica skierowana indywidualnie do każdego z nas,  niesłychanie szczodrej rekompensaty doznanego zła. Na pytanie: "jak mogłeś Boże pozwolić na zagładę Żydów w czasie drugiej wojny światowej?", odpowiedź brzmi: "zło wobec nich uczynione, jest efektem przyznania człowiekowi wolności. Ale po pierwsze, Bóg czuwa, poprzez Opatrzność, by nawet największe zło uczynione przez człowieka zostało w historii Stworzenia pokonane jeszcze większym dobrem. Po drugie, każde zło uczynione, nawet najmniejsze, zostanie policzone temu, kto je uczynił i temu, kto je doznał.  I każdy zda rachunek dobra i zła, doznanego i uczynionego. I według tej miary zostanie osądzony i nagrodzony lub ukarany."

Podsumowanie

Przedstawiona wyżej propozycja jest w zasadzie teologią Bożej Opatrzności i zarazem nową formą teodycei, czyli usprawiedliwienia Boga wobec fizycznego i moralnego zła w świecie. Jest teologią, bo stanowi próbę zrozumienia "tajemnicy" Bożej Opatrzności. Jest nową teodyceą, gdyż uwzględnia nie tylko jej klasyczne elementy (wszechmocny i dobry Bóg oraz zło), ale także Bożą Opatrzność, czyli aktywne działania Boga w historii. Działanie Opatrzności zwykle pomijano w teodyceach, ale niesłusznie. Trzeba Ją uwzględnić, bo choć dodatkowo komplikuje obronę tezy o Bożej miłości, nie wolno tej sprawy przemilczeć i udawać, że problemu nie ma lub zasłaniać się Bożą tajemnicą.

Moja propozycja to spojrzenie na Bożą miłość, która realizuje się jednocześnie w dwóch całkowicie różnych porządkach czasowych i skalach działania.

Koncepcja ta wyraźnie opowiada się też po jednej ze stron w dyskusji, co stanowi istotę zbawienia. Nie jest nią śmierć Chrystusa, ale Jego zmartwychwstanie. Swoją męką nie odkupił On żadnych naszych win ani tym bardziej nie umarł za nie, ale pokazał, jak Bóg chce rozwiązać dylemat umiłowania świata w skali mikro i makro. Optymalizacja w skali wszechświata i miliardów lat, tworzy w naszej mikro skali - jako uboczny produkt wolnej woli - gigantyczne zło, ale Chrystus - zaznawszy tego zła - pokonał je zmartwychwstając. W ten sposób poinformował wszystkich, jakie Bóg wymyślił dla wszystkich rozwiązanie a On demonstruje je jako pierwszy.

Jacek Kwaśniewski
http://jacek.kwasniewski.eu.org
jacek952@gmail.com
 
poprzednia  1 2 3 4 5 6
Zobacz także
Wanda Półtawska
Sześćdziesiąt lat prowadzę poradnię małżeńską. Spotykam ludzi, którzy zamiast miłością pałają do siebie nienawiścią, krzywdzą się, zdradzają, rozwodzą i porzucają. Nie słuchają Bożych przykazań ani nie liczą się z własną przysięgą. Dlatego tak bardzo potrzeba w naszych czasach takich świętych...
 
Fr. Justyn
Co sprawiają dary Ducha Świętego?
 
br. Grzegorz Owsianko OFMConv
„Słysząc na wykładach fizyki, że przy wystrzale, np. z armaty, istnieje pewna granica zasięgu, której, biorąc pod uwagę siłę wybuchu, pocisk nie przekracza – przyszło mi na myśl, czy ta granica jest bezwzględnie pewna i czy można by ją w jakiś sposób przekroczyć”. Powyższe słowa, wbrew pozorom, pochodzą z notatek kogoś, kto znany jest raczej jako kapłan i zakonnik niż ekspert w dziedzinie nauk ścisłych. Często jednak zapominamy, że św. Maksymilian, bo o nim mowa, był utalentowany także w tym zakresie.
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama