logo
Piątek, 17 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Anity, Elizy, Mirona, Jacka, Julianny – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
kard. Gianfranco Ravasi
Miłość i przebaczenie
Przewodnik Katolicki
 


Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. (Łk 7, 47)
 
Pałac jest wyraźnym znakiem prestiżu Szymona, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli partii (nie tylko ruchu religijnego) faryzeuszy, partii bliskiej klasom ludowym, wyznającej wzniosłe ideały, ale równocześnie zdolnej do kompromisów z władzą i łaknącej sukcesów. Jezus nigdy nie jest zakłopotany, kiedy ma się z kimś spotkać; nie pyta o świadectwo moralności, nie lęka się przytyków “porządnych” ludzi, nie waha się przebywać w złym towarzystwie.
 
Prawdopodobnie dlatego na ucztę wydaną na Jego cześć przez faryzeusza Szymona przedostaje się również “jawnogrzesznica”, kobieta obłudnie potępiana może także i przez tych, którzy potajemnie, nie bawiąc się w subtelności, odwiedzają ją i żądają usług seksualnych. Wielu sądzi błędnie, że chodzi tu o Marię Magdalenę, opierając się na fakcie, że kilka wersów niżej, w innym kontekście, ewangelista Łukasz wymienia ją jako tę, “którą opuściło siedem złych duchów” (8, 2), niemniej ta uwaga nie oznacza, że to Maria była prostytutką.
 
Wszyscy wiemy, co wydarzyło się na uczcie, pamiętamy gest kobiety, która we łzach skuliła się u stóp Jezusa, szyderstwa współbiesiadników, przypowieść o dwóch dłużnikach opowiedzianą przez Chrystusa i jej wyjaśnienie. My natomiast chcielibyśmy wyodrębnić pełne uczucia zdanie, skierowane przez Jezusa do kobiety. Właściwe będzie jednak – obok podkreślenia intensywności tych słów – zatrzymanie się  na dwóch obliczach tego, co mówi Jezus.
 
Pierwsza Jego deklaracja ukazuje miłość jako przyczynę przebaczenia grzechów, które “odpuszczone są jej (...), ponieważ bardzo umiłowała”, w drugiej zaś miłość jest skutkiem uzyskanego przebaczenia, jako że “ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”. Uczeni sądzą, że ta różnica wynika z pomieszania dwóch zdań Jezusa wypowiedzianych w różnych sytuacjach i momentach.
 
W rzeczywistości możliwe jest łączne potraktowanie słów Chrystusa w ich podwójnym wydźwięku, dlatego że idealnie domykają one krąg miłości, która jest źródłem przebaczenia, ale jednocześnie jego owocem. Blaise Pascal, wielki francuski filozof i człowiek głębokiej wiary, w swoich Myślach zamieścił bardzo sugestywny dialog Boga z duszą: “Jeśli znałabyś swoje grzechy, popadłabyś w rozpacz”, napomina Pan. Wówczas grzesznik czuje, że niewiele ma już do zrobienia, ale Bóg ciągnie dalej: “Nie, nie rozpaczaj, ponieważ twoje grzechy będą ci objawione w tej samej chwili, w której zostaną ci przebaczone”.
 
W momencie zatem, gdy krzyżują się nawrócenie i przebaczenie, rozkwita jedyna miłość, chociaż rodząca się między dwiema osobami: Bogiem i człowiekiem. Miłość Boża, która przebacza, i miłość nawróconego, która jest “okazją” do miłosnego przebaczenia Boga. Obie miłości obejmują się, tak jak tamtego dnia w pałacu Szymona faryzeusza.
 
kard. Gianfranco Ravasi
Przewodnik Katolicki 8/2011
 
 
fot. Yueshuya cross
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
Patryk Rutkowski
Jezus kocha wszystkich i ukazał nam w Biblii, że to, co się Mu podoba to nie zakopanie, lecz mnożenie talentów. W życiu, by dążyć do miłości, trzeba się rozwijać. Bo czym innym, jeśli nie rozwojem jest mnożenie swoich talentów. Kiedy już wiemy na czym polega rozwój to warto, by zacząć wprowadzać go w czyn, w dziedzinach, które uważamy, że są nam potrzebne do dobrego Bożego życia.
 
Przemysław Radzyński
Trudno się z nimi umówić. Bardzo zapracowani. Artyści. Ale udaje się. Spotykamy się na krużgankach kościoła franciszkanów w Krakowie. Jednego mężczyznę rozpoznaję bez problemu – to Adam Bujak, znany fotografik, który dokumentował m.in. pontyfikat Jana Pawła II. Drugi, nieco młodszy, to Jerzy Łudzik – konserwator zabytków. Ponieważ będzie to opowieść o Arcybractwie Męki Pańskiej, moi rozmówcy na ten czas staną się bratem Adamem i bratem Jerzym. Tak zresztą zwracają się do siebie w czasie naszej rozmowy. 
 
Aleksandra Wojtyna
Najpierw trzeba wyjść od tego, kogo Pan Jezus nazywa błogosławionymi z powodu smutku i zaraz potem składa obietnicę, że ci będą pocieszeni. Bynajmniej nie chodzi tu o smutasów i malkontentów wiecznie niezadowolonych i narzekających, a tak naprawdę niewiele robiących, by poprawić to, przez co są smutni. Taki smutek niszczy człowieka od wewnątrz, bo odbiera nadzieję i zajmuje smutnego tylko nim samym. Nie taki smutek błogosławi Chrystus na Górze. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama