logo
Wtorek, 21 lutego 2017 r.
imieniny:
Eleonory, Lenki, Kiejstuta, Piotra Damiana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
skrzynka intencji
__________________

 
___________________
 
 reklama

Komentarz liturgiczny

 Druga zapowiedź męki i wezwanie do pokory

Mk 9, 30-37
 
Jezus kolejny raz przebywa sam na sam z uczniami. Przygotowanie ich na to, co ma nastąpić wymaga skupienia i bliskości, wymaga ciszy. Można powiedzieć, że wspólna z Nim wędrówka jest dla uczniów czasem skupienia. Są to dla nich jakby rekolekcje, rekolekcje w ciszy. Tylko Jezus i Jego uczniowie.
Bywa, że cisza jest trudna do zniesienia. Z drugiej strony wiele razy mamy nadzieję na uspokojenie tempa życia. Chcielibyśmy mieć czas na sprawy ważne i te najważniejsze. Pragniemy ciszy. Cisza zewnętrzna pozwala bowiem usłyszeć własne serce, pragnienia i myśli. To dlatego tak łatwo rodzi się chęć ucieczki od ciszy, bo nie zawsze podoba nam się to, co pierwszym momencie zaczynamy słyszeć. Tyle, że bez przejścia tego etapu trudno jest usłyszeć to, co Bóg do nas mówi w głębi naszego serca.

Wolność od zgiełku daje możliwość zmierzenia się ze zgiełkiem własnego serca. To właśnie przydarzyło się dzisiaj uczniom. Wolni od konieczności zajmowania się tak wielką rzeszą ludzi w potrzebie zaczynają zwracać uwagę na to, co sami przeżywają. Okrywają potrzebę, aby coś znaczyć, aby być kimś, zdają sobie sprawę z pragnienia zaznaczenia własnej wartości. Skutkiem było to, że „posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy”.
Jezus zaprasza ich, aby otworzyli się przed Nim. Skoro oni nie są jeszcze otwarci zaczyna im w pięknych przykładach ukazywać, jak pielęgnować odkrywane pragnienia. Jezus nie strofuje uczniów, że pragną być pierwsi. Prowadzi ich natomiast do zrozumienia, że chodzi o to, aby to pragnienie uczyniło ich „pierwszymi w służbie, pierwszymi w pomaganiu, pierwszymi w przyjmowaniu tych, którzy wymagają opieki.

Szczera modlitwa zawsze ujawnia tajemnice największych zakamarków naszego umysłu i serca. Tak naprawdę to Jezus prowadzi nas w tym odkrywaniu prawdy o sobie. On wie też, że aby poznać siebie oraz usłyszeć i przyjąć Jego słowa potrzebujemy nieraz długiego z Nim wędrowania, długiego przebywania z Nim sam na sam.

Są takie sytuacje, które wydają się zbyt trudne i wstydliwe, aby je opowiedzieć Bogu. Nie należy wówczas uciekać przed ciszą, ale uważnie słuchać, co na ten temat ma do powiedzenia Jezus.



Rafał Ziajka SDS
duszpasterz Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie
www.cfd.salwatorianie.pl

 
 

Patron Dnia



św. Piotr Damian
 
biskup i doktor Kościoła


Oddany współpracownik św. Grzegorza VII papieża i również benedyktyn, św. Piotr Damian należał do najbardziej światłych postaci Kościoła w XI wieku. Urodzony w Rawennie w roku 1007, niewesołą miał młodość. Jako niemowlę porzucony przez matkę, zniechęconą licznym potomstwem, ledwie żywy znaleziony przez litościwą niewiastę i zwrócony matce, żałującej teraz swojego postępku. Po wczesnej śmierci rodziców wychowywał się pod ciężką ręką starszego brata, który używał go do pasania trzody chlewnej. Potem został mnichem. U pustelników kamedulskich w Fonte Avellano zasłynął wkrótce z głębokiej nauki, został opatem i wprowadził w życie zakonne św. Ralfa z Gubbio, Jana z Lodi i Dominika "Opancerzonego". Następnie mianowano go kardynałem i biskupem Ostii i Velletrii. Św. Piotr Damian pracował gorliwie nad wewnętrzną reformą Kościoła, zwalczając synomię, rozwiązłość, opieszałość jak też schizmę antypapieży. Napisał wiele prac na temat teologii ascetycznej; bywał legatem papieskim na synodach. Umarł w roku 1072.

jutro: Katedry Św. Piotra Apostoła

wczoraj
dziś
jutro