logo
Niedziela, 25 czerwca 2017 r.
imieniny:
Łucji, Witolda, Wilhelma, Prospera, Doroty – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dariusz Piórkowski SJ
Na tropie ukrytego Boga
Życie Duchowe
 


Bóg na banicji?

Kardynał Martini ujmując specyfikę religijną współczesnego świata trafnie stwierdził, że rozróżnianie pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi nie jest charakterystyczną cechą naszej epoki. Prawdziwa granica przebiega pomiędzy szukającymi, a obojętnymi. Kościół może zyskać nową siłę przyciągania, jeśli stanie się wspólnotą ludzi, którzy nie uwolnią się od swego pragnienia Boga i będą szukać nowych sposobów doświadczania Jego obecności. Obojętność religijna, która zatacza coraz szersze kręgi jest symptomem jakiejś powolnej atrofii „potrzeb” ducha wyjaławiającej nasze społeczeństwa. Myślę tu o postępującym niepojawianiu się głębokich pragnień duchowych, spadku wrażliwości na kulturę wyższą i obniżonej zdolności do samorefleksji.

Przez wieki obecność Boga w kulturze zachodniej jawiła się jako coś samozrozumiałego. Dla setek pokoleń Bóg stanowił nie tylko „przyczynę” wyjaśniającą świat, lecz zajmował najwyższe miejsce w hierarchii wartości. Ten paradygmat uległ jednak w dzisiejszych umysłach znacznemu przeobrażeniu. Żyjemy bowiem w społeczeństwach, które naznaczone są procesami technicyzacji oraz gwałtownym rozwojem nauki i komunikacji. Świat zdaje się być dzięki temu mniejszy i łatwiej pojmowalny. Dzięki zdobyczom przemysłu i ludzkiej twórczości mamy do dyspozycji coraz więcej dóbr, które produkujemy jak na zawołanie. Życie również zaczyna stawać się jednym z „produktów”, który można dowolnie wytwarzać i nim rozporządzać Instrumentalizacja życia, biorąca początek już we współczesnych laboratoriach genetycznych, przyczynia się do odzierania go z tajemnicy i zagadkowości.

Z tych i wielu innych powodów coraz trudniej dzisiaj odnaleźć Boga w stworzeniu. Relacja do Boga jako Dawcy i Opiekuna wyraźnie się zachwiała. Bóg nie wydaje się nam niezbędny do przeżycia, ponieważ w dużym stopniu staliśmy się samowystarczalni. Sekularyzacja polega w pierwszym rzędzie  na odcinaniu rzeczy od ich źródeł tak, jakby istniały one od zawsze. Nasza cywilizacja utwierdza nas już od dzieciństwa w przekonaniu jakoby wszystko było oczywiste. Komuż zatem okazywać wdzięczność, skoro do naszej świadomości wciska się drzwiami i oknami nieodparte wrażenie, że tak naprawdę wszystko zawdzięczamy naszej przemyślności i przedsiębiorczości? Zamiast ubiegać się o Boże błogosławieństwo w życiu ważniejszym wydaje się ulokowanie swoich nadziei w wypróbowanej firmie ubezpieczeniowej. W razie jakiegolwiek nieszczęścia można liczyć na natychmiastową pociechę i rekompensatę.

Niełatwo też spotkać Boga w liturgii. Wobec oczarowania nowoczesnym światem rodzi się zwłaszcza wśród młodzieży potrzeba nie tylko „czystej” wiary, lecz wiary obfitującej w „przeżycia”. Wielkie biblijne symbole jak: woda, światło, olej tracą w oczach wielu swoją wyrazistość i nie potrafią już poruszyć nasączonej milionami obrazów wyobraźni. Są one jak uważają niektórzy zbyt proste i mało atrakcyjne. Symbol domaga się bowiem myślenia. Można się jednak od niego uwolnić zdając się na skuteczne kierownictwo środków masowego przekazu i tzw. opinii publicznej Media ogarniające już niemal wszystkie dziedziny życia zalewają nas na bieżąco niezliczoną liczbą informacji i opinii. Ów nadmiar prowadzi nieraz do bezwiednego przyjmowania gotowych rozwiązań i wzorców postępowania bez podjęcia jakiejkolwiek refleksji. Te same media czynią nas codziennie świadkami zatrważających okropności i nieszczęść. W ten sposób konfrontowani jesteśmy ze światem, który nie odpowiada obrazowi dobrego Boga. Ubóstwo, niesprawiedliwość i liczne cierpienia niewinnych są wymownym znakiem naszych czasów. Człowiek przestaje być dla drugiego człowieka kimś wyjątkowym. Ludzka godność deptana jest na każdym kroku. Łatwiej  wyprawić dzisiaj sondę badawczą na Marsa, niż żyć w pokoju z ludźmi innej rasy czy religii.

Nie dziwi więc chyba fakt, dlaczego Bóg wydaje się dla wielu odległy. W sercach dotkniętych obojętnością pragnienie Boga w ogóle się nie pojawia. Czy to znaczy, że znikło ono na zawsze? Bynajmniej. Raczej zostało głęboko stłumione. Z kolei ludzie szukający  tęsknią pomimo przeciwności za bliskością Boga. Szukają Go właśnie w tym świecie, w którym wynaturzenia systemów politycznych, rozwój techniczny i brak poszanowania podstawowych praw ludzkich starają się wyprzeć Boga poza ramy życia społecznego. Szukają głębszych korzeni swojej egzystencji i zasadności życia w obliczu cierpienia, choroby i śmierci. Nierzadko wydaje się jakby Bóg zamilkł, jakby oddalił się od nas. Fakt ów wzbudza w sercach ludzkich dramatyczne pytania: Czy to możliwe, aby Bóg nas opuścił? Czy w zsekularyzowanym świecie nie ma już dla Niego miejsca?

 
1 2 3 4 5 6  następna
Zobacz także
ks. Jan Karlak
Konspekt katechezy mającej na celu m.in. kształtowanie postawy zaufania do Boga Ojca...
 
ks. Tomasz Stroynowski
- Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. Jezus jednak reaguje w sposób jakiego Marta zupełnie się nie spodziewa: - Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. Jezus zdaje się mówić: - Marto, naprawdę doceniam twój wysiłek, ale jeszcze bardziej zależy mi na Tobie. 
 
ks. Jacek Jan Pawłowicz
Problem niepłodności nie jest czymś nowym; to problem stary jak sama ludzkość, ale na usta ciśnie się pytanie: dlaczego w ostatnich dziesięcioleciach procent par borykających się z nim uległ tak gwałtownemu wzrostowi, przybierając formę niemal epidemii? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w najnowszej instrukcji Kongregacji Nauki Wiary Dignitas personae, która słusznie zauważa, że znaczącej części przypadków niepłodności zgłaszanych dziś lekarzom, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, można by uniknąć...
 
 
___________________
 
 reklama