logo
Piątek, 17 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Anity, Elizy, Mirona, Jacka, Julianny – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Najwspanialsze odkrycie
Droga
 
fot. Caleb Jones | Unsplash (cc)


Każdy człowiek pragnie miłości, chce kochać i być kochanym. Niekiedy rodzi się lęk, że nie doznamy miłości, że nie będziemy jej umieli dać. Tymczasem Bóg ma „w zanadrzu” niepowtarzalną niespodziankę. On zawsze kocha, nawet, jeśli tego jeszcze nie widzimy.
 
Stwórca
 
Czy da się doświadczyć miłości Boga? Trzeba pamiętać, że szukanie Boga nie jest naszym wspaniałomyślnym pomysłem, ale to On chce dać się poznać człowiekowi. Woła prorok: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć!? (Iz 55, 6). Bóg pomaga nam, chce, abyśmy rozpoznali cel. Bóg daje swoje słowo i wiele znaków, które jesteśmy w stanie rozpoznać. 
 
Spróbujmy dostrzec, jakimi „narzędziami” dysponujemy.
 
Pierwszym jest intuicja, którą ma każdy z nas. Intuicja jest zawarta w ciekawości poznawczej, prowadzi często do wielu odkryć i wynalazków. Jednak w sprawach duchowych nie ma przypadków, wszystkie znaki, dzięki którym możemy rozpoznać Boga, są Jego darem. Taka intuicja, to pierwszy sygnał, który prowadzi dalej.
 
Zachęceni przez intuicję możemy zauważyć świat stworzony przez Boga. Każdy może dojść do prawdy, że jest Ktoś, kto jest pierwszą przyczyną wszystkiego. Można do tego dojść, dysponując jedynie naturalnymi zdolnościami poznawczymi, wspieranymi rozumem.
 
Widząc i podziwiając świat, możemy postawić pytanie: skąd w takim razie możemy dowiedzieć się więcej o Bogu Stwórcy?
 
Zwykła statystyka podsuwa nam książkę, która bije wszystkie rekordy ilości wydanych egzemplarzy – jest to oczywiście Pismo Święte. Tam poznajemy naród wybrany, a w jego historii widać oddziaływanie Kogoś większego od człowieka. Natchniony autor wskazuje na Pana Boga jako na pierwszą przyczynę wszystkiego. To oczywiście sposób patrzenia, ale dzięki niemu możemy dokonywać dalszych odkryć. Gdy poprosimy Ducha Świętego o potrzebną łaskę, możemy dzięki wierze dojść do sedna – do tego, że przez tę formę literacką Pan Bóg powoli się odsłania. „Gdy nadeszła pełnia czasów” Bóg posłał na ten świat swojego Syna. Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, przynosi pełnię objawienia o Bogu.
 
Kochający Bóg
 
Bóg nas stworzył i tak bardzo nas kocha, że chce, byśmy Go znali i spędzili z Nim całą wieczność. Jezus powiedział: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).
 
Aby móc dostrzec Jego pełne dobroci i miłości działanie w świecie i w sobie samym, trzeba zerwać ze złem, rozerwać kajdany grzechu i odpowiedzieć na tę miłość.
 
Drogą do przyjęcia tej prawdy jest dziękczynienie, być może na początku świadomie sobie narzucane. Często dziękując, powoli przemieniamy zdolności poznawcze, spostrzegawczość. Poddanie się Jezusowemu prawu miłości wlewa w serce pokój i wewnętrzną radość.
 
Jezus przyszedł na świat po to, by każdy człowiek mógł zrozumieć Boga i poznać Go osobiście. Tylko Jezus może nadać życiu znaczenie i cel.
 
Twoja miłość
(piosenka M. Szcześniaka)
 
Jesteś blisko mnie,
a tęsknię za Duchem Twym.
 
Kocham kroki Twe
i wiem jak pukasz do drzwi.
Przychodzisz jak ciepły wiatr.
Otwieram się i czuję znów, że: 
 
Ref. Twoja miłość jak ciepły deszcz.
Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia.
Twoja miłość sprawia, że
nieskończenie dobry Święty Duch
ogarnia mnie.
 
 
ks. Zbigniew Kapłański 
Droga 20/2014
 
Zobacz także
Michał Wojciechowski
Wydaje się, że brak znajomości Pisma Świętego i szacunku dla niego ma w dzisiejszym świecie wiele stopni. Najprostszy przykład to pokryte kurzem egzemplarze w domowych biblioteczkach katolików. Wiara w prawdziwość i świętość Pisma Świętego wymaga, by jego prawidłowo ustaloną treść przyjąć za prawdziwą...
 
Ks. Aleksander Radecki
Wobec mnóstwa opracowań tematu ojcostwa we wszelkich jego konfiguracjach istnieje pokusa, by odwołać się do mądrzejszych, zacytować kogo trzeba i ewentualnie jakąś własną myśl dyskretnie przemycić na zadany temat. Odrzucam jednak zdecydowanie taką możliwość, gdyż ma to być osobiste świadectwo, a nie naukowy artykuł i postaram się przedstawić swoje „ojcowanie” w kapłańskim posługiwaniu...
 
ks. prof. Mariusz Rosik
Obraz Rembrandta Powrót syna marnotrawnego zdobi ściany petersburskiego Ermitażu. Wszyscy dobrze znamy stojącą postać ojca i klęczącego przed nim syna (ojciec z narzuconym na ramiona czerwonym płaszczem, syn z pochyloną głową). Gra światła i cienia została przez artystę wykorzystana tak, aby niemal cała uwaga widza skupiła się na błogosławiących, spoczywających na ramionach syna dłoniach ojca.  Biografowie twierdzą, że Rembrandt, malując powrót marnotrawnego syna, w pewien sposób uwiecznił na nim własne doświadczenie. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama