logo
Poniedziałek, 16 lipca 2018 r.
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dorota Wójtowicz
Narzeczeństwo a obrotowe drzwi
materiał własny
 


Przygotowanie do małżeństwa lub rozstania

Praktycznie narzeczeństwo zaczyna się od pytania „zostaniesz moją żoną?”, czyli od zaręczyn, których zewnętrznym znakiem jest pierścionek. Jednak przygotowanie do małżeństwa to proces stopniowy i ciągły, stanowi coś więcej aniżeli tylko ogłoszenie wszem i wobec chęci zawarcia małżeństwa, zamówienia sali weselnej czy wybrania sukni ślubnej.

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o przygotowaniu dalszym, które rozpoczyna się w dzieciństwie, w rodzinie, kiedy zaszczepia się szacunek dla każdej wartości ludzkiej i dla sposobu widzenia i traktowania osób odmiennej płci, by w czystości w odpowiednim czasie móc przejść z narzeczeństwa do małżeństwa. Jest to czas, kiedy ogromną rolę odgrywa formacja duchowa i katechetyczna mająca na celu ukazanie małżeństwa jako powołania, ale bez wykluczenia możliwości pójścia drogą kapłańską czy zakonną.

Przygotowanie bliższe to nic innego jak przekazanie najpotrzebniejszych wiadomości dotyczących małżeństwa i rodziny w duchu chrześcijańskiego nauczania, które ukazuje małżeństwo jako relację międzyosobową mężczyzny i kobiety. Prawdą jest, że ten etap przygotowania wpływa na staranny wybór małżonka; bo to od tego zależy czy przyszłe małżeństwo będzie szczęśliwe, czy też takie nie będzie.

Przygotowanie bezpośrednie to nic innego jak katechizacja przedślubna narzeczonych, którzy zamierzają wkrótce stać się mężem i żoną.

Narzeczeństwo jest konieczne, by móc poznać: czy małżeństwo z tą drugą osobą będzie dla mnie dobre, czy czuję radość i pragnienie, że Bóg mnie powołuje do małżeństwa? Jest to poznawanie woli Boga wobec kobiety czy mężczyzny, którego Bóg chce mi dać jako żonę czy męża. Nigdy inaczej.

Lecz trzeba dopuścić fakt, że nie zawsze narzeczeństwo kończy się małżeństwem. Zdarza się, że pomimo tego, że osobom na sobie zależy, w wolności rozeznają, że nie są stworzeni do bycia ze sobą przez całe życie. I co wtedy? Małżeństwo z rozsądku, z wygody? Nie chciej nigdy za wszelką cenę wejść w małżeństwo. Odejście w prawdzie jest dowodem odwagi, by nie budować na siłę czegoś, czego nie ma. Doświadczenie narzeczeństwa nie jest małżeństwem i nigdy nie będzie. Bycie przyrzeczoną czy przyrzeczonym zakłada obietnice, która zrealizować się ma w obliczu Boga. Dlatego niezwykle ważna jest wolność w relacji bycia razem, a nie trwanie w emocjonalnej pętli. Osoba musi mieć możliwość wejścia w tą relację i możliwość wyjścia z niej, chociażby na kilka godzin przed zawarciem małżeństwa, nawet jeśli nie obejdzie się bez cierpienia.

Seksualność a narzeczeństwo

Tym, co znacznie redukuje wolność, są stosunki seksualne. Zaangażowanie seksualne nie pozwala niejednokrotnie być na tyle wolnym, aby w stanąć wobec siebie w prawdzie i zakończyć związek. To jest tak, jakby zablokować się w obrotowych drzwiach narzeczeństwa. Jest to doświadczenie trudne szczególnie dla kobiety, ponieważ oddanie cennego daru dziewictwa powoduje w niej [kobiecie], że będzie robić wszystko, aby nie doszło do rozpadu narzeczeństwa prowadzącego do ogromnego wewnętrznego cierpienia i ranienia się. Niestety, ale prowadzi to do ogromnego wewnętrznego cierpienia i ranienia się. Nie można podtrzymywać przy życiu trupa, nawet jeśli kiedyś oddało mu się jakiś organ, jakąś część siebie.

Taka relacja gdzieś w środku gnije. Staje się jak akordeon, tzn. ma się nieustannie nadzieję na poprawę w związku przeciągając moment stanięcia prawdzie w oczy z nadzieją, że wszystko wróci następnie do normy. Jednak tak się bardzo rzadko dzieje. Wszystko przez konsekwencje współżycia przed ślubem, które prędzej czy później odbierają prawdziwą wolność poznania.

Dotykanie ciała jest dotykaniem osoby, jest wchodzeniem w nią, w jej intymność. Narzeczeństwo nie jest czasem ku temu. Drugi człowiek zasługuje na szacunek, nawet w sposobie patrzenia na niego. Chociaż świat chce człowieka zniszczyć, odrzeć z jego tajemnicy, seksualności, to Bóg zaprasza cię do całkiem nowej rzeczywistości. Jeśli dla kogoś stosunek seksualny jest ważniejszy niż dobro drugiej osoby i ma być warunkiem do bycia razem, to bądź gotów na zerwanie relacji z taką osobą, bo to nie jest ta droga. Nie chciej być dla kogoś tylko zaspokojeniem seksualnym połączonym z pseudo-miłością.

Przyszły mąż czy żona są darem od Boga. Narzeczeństwo polega na odkryciu, czy Bóg wzywa cię, by ofiarować się tej konkretnej kobiecie; czy Bóg wybrał tą kobietę do małżeństwa. Moment zawarcia ślubu jest przyjęciem powołania, do którego zaprasza Bóg, by przyjąć tą drugą osobę i tworzyć rodzinę na wzór tej z Nazaretu.

Staropolskie porzekadło mówi, że ile grzechów w narzeczeństwie, tyle krzyży w małżeństwie. Pewnie coś w tym jest, bo konsekwencja grzechu po jakimś czasie każdej sfery dosięgnie. Dekalog z VI przykazaniem nie odbiera wolności – chce ją dać, by człowiek mógł być prawdziwie szczęśliwy przez akt małżeński z żoną, której się ofiarował i którą przyjął na całe życie. To „10 słów” otrzymanych na Synaju pozwala przeprowadzić chrześcijanina, ucząc go wyboru, ku pełni wolności. Bo jakże Bóg, który nazywany jest Miłością, mógłby ci czegoś zabraniać? On, który jest Wolnością, chce tej wolności dla każdego grzesznika.


Dorota Wójtowicz

 
Zobacz także
Jacek Salij OP
Oczyszczanie przestrzeni publicznej ze znaków świętych ma niewiele wspólnego z światopoglądową neutralnością. Przecież usuwanie krzyża z miejsc publicznych nie czyni przestrzeni publicznej neutralną, ale ją odreligijnia! Słowem, usuwanie krzyży jest najzwyczajniej w świecie jedną z form narzucania ateizmu...
 
ks. Tadeusz Stanisławski
Jak Kościół podchodzi do instytucji rodzeństwa (stosunków wzajemnych między dziećmi) w przypadku gdy jedno z dzieci pochodzi ze stosunków pozamałżeńskich. W czasie trwania małżeństwa ojciec ma 2 dzieci z tzw. "prawego łoża" a 1 dziecko z tzw. "skoku w bok". Pomijam w tym wypadku aspekt moralny tej sprawy. Pragnę uzyskać informacje, czy takie rodzeństwo jest rodzeństwem, tworzy najbliższą rodzinę (tak jast w oczach ojca tych dzieci)? Czy powinni pozostać sobie obcy (tak życzy sobie matka nieślubnego dziecka)?
 
Łukasz Mrózek
Każdy człowiek chciałby żyć w świecie lepszym i doskonalszym od dnia poprzedniego. Wobec panoszącego się na każdym etapie życia nieporządku zdajemy się mówić stanowcze „nie”, ale funkcjonalność tego stwierdzenia i jego ugruntowanie w codzienności pozostawia wiele do życzenia. Wszyscy chcielibyśmy czegoś więcej, tymczasem napotykamy szereg nieprawidłowości, które zmuszają nas do życia w poczuciu wstydu i bezradności. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama