logo
Poniedziałek, 02 marca 2015 r.
imieniny:
Halszki, Heleny, Karola, Pawła, Radosława – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Rafał Masarczyk SDS
Niedzielna Msza święta a grzech śmiertelny
materiał własny
 


Niedzielna Msza święta a grzech śmiertelny

Wszyscy księża z jakimi do tej pory rozmawiałem jednoznacznie stwierdzili, że opuszczenie niedzielnej Mszy św. (w sposób świadomy i dobrowolny) jest grzechem ciężkim. Czy do kogoś z Was to dotarło??? Jeżeli opuścisz mszę św. w niedzielę to, według tego co powiedzieli mi księża, grozi Ci za to POTĘPIENIE WIECZNE, PIEKŁO z którego nigdy się nie wydostaniesz!!! To KARA SMIERCI!!! - Czy takie są konsekwencje tego grzechu?

Sprawa nie jest taka prosta jak ją Pan przedstawia. Definicja grzechu jaką Pan podaje jest prawdziwa, gdyż faktycznie grzech ciężki w skróconej wersji Katechizmu podany jest jako "Świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego lub Kościelnego w sprawie ważnej." Jednakże, żeby dobrze zrozumieć, jak należałoby to stwierdzenie zinterpretować, warto zajrzeć do nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, który mówi że: Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność." (KKK 1848). Dalej możemy przeczytać także, że: Grzech jest więc "miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga"(KKK 1850). 

Grzech śmiertelny, o którym Pan pisze wymaga: "pełnego poznania i całkowitej zgody."(KKK 1859). Należy się zapytać, o jakie poznanie i o jaką zgodę tutaj chodzi. Pełne poznanie i pełna zgoda występuje wtedy, gdy świadomie nie idę do Kościoła chcąc w ten sposób wyrazić swoją pogardę do Boga. Wiem wprawdzie, że Msza św. jest wyrazem wielkiej miłości Boga do człowieka, a nie idę do kościoła by pokazać Bogu i innym, że tą miłością gardzę. Wtedy na pewno należy mówić o grzechu śmiertelnym, który prowadzi do potępienia. Jednakże takie przypadki występują niezmiernie rzadko. Zazwyczaj nie uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. ma inne powody.

Często nie chodzi się do Kościoła ze zwykłej obojętności religijnej, nie do końca rozumie się znaczenie Mszy św., jako uczty miłości Boga do człowieka. Traktuje się ją często jako rytuał religijny który nie do końca się rozumie i przeżywa, dlatego nie dostrzega się znaczenia uczestniczenia w Mszy św. Taka sytuacja jest czasami zawiniona, a czasami jest wynikiem wychowania, lub odbiciem poglądów środowiska w którym się przebywa. Nie ma więc w tej sytuacji świadomości pogardy Boga.

Może być także inaczej. Wiem, że Msza św. jest ważna, ale ze względu na lenistwo nie uczestniczę w niej. Nie ma tutaj świadomości pogardy Boga, jest tylko brak woli by odpowiedzieć na miłość Boga. Nie jest to dobra sytuacja, choć to trudno nazwać grzechem śmiertelnym. Bardziej należałoby określić ją jako grzech powszedni. Katechizm mówi o nim, że: "Grzech powszedni pozwala trwać miłości, chociaż ją obraża i rani." (KKK 1854). Taka postawa lenistwa może jednak zawsze doprowadzić w końcu do pogardy Boga, jest więc niebezpieczna i nie należałby w nie trwać.

Inna sytuacja może być wtedy, gdy jesteśmy przemęczeni, źle zorganizowani. Wiem wprawdzie, że powinniśmy pójść do Kościoła, ale nie potrafimy się zmobilizować, by to uczynić. Nie ma tu świadomości i zgody na odrzucenie Boga, jest tylko nieumiejętność, zawiniona lub niezawiniona, w realizacji naszej powinności wobec Niego. Trudno to zakwalifikować jako świadome i dobrowolne odrzucenie Boga, z jakim mamy do czynienia w grzechu śmiertelnym.

Bywa także tak, że jesteśmy chorzy, w podróży lub w innych sytuacjach, gdy nie możemy pójść do Kościoła, wtedy w ogóle nie może być mowy o jakimkolwiek grzechu.

Jak więc Pan widzi nie każde opuszczenie niedzielnej Mszy św. jest grzechem i, że rzadko pojawia się tutaj grzech śmiertelny, często natomiast mamy do czynienia z grzechem powszednim, który nie powoduje śmierci wiecznej. Pozwala bowiem "trwać miłości, choć ją obraża i rani" (1855).

ks. Rafał Masarczyk SDS

 
Zobacz także
ks. Augustyn Kuczok SDS
Gdzie jest napisane, iż należy stawiać pomniki i posągi Maryji. W którym momencie Jezus mówi o kulcie Maryi? Maryja staje się tematem głównym modlitw. Katolicy zanosicie modlitwy do Boga przez świętych i Maryję. A przecież Jezus powiedział wyraźnie: jeśli o cokolwiek prosicie i zanosicie modlitwę do Najwyższego, kierujcie przeze mnie . Nie ma tam mowy o Maryi ani o świętych. Pamiętajcie katolicy, protestanci też oddają jej cześć. Dziękujemy jej za to iż porodziła Jezusa. Naszego zbawcę i odkupiciela. Śpiewamy (protestanci) o niej pieśni w czasie nabożeństw. Dla nas ważny jest Bóg i Jego Syn-Jezus Chrystus.
 
ks. Augustyn Kuczok SDS
Jestem wstrząśnięty. W mojej parafii, na kazaniu ksiądz powiedział: że rodzice maja prawo do kar cielesnych, że mogą "dać klapsa". Uznał to za zwykłą metodę wychowawczą! Powiedział także, że można zrobić tzw. szlaban, czyli nie pozwolić na spotykanie się z przyjaciółmi z podwórka! Skala problemu przemocy w Polsce: 60% dorosłych Polaków stosuje kary fizyczne wobec swoich dzieci do 19 roku życia Zastanawiam się, czy zawiadomić policję o przestępstwie. Nie mam odwagi, boję się presji społecznej.
 
ks. Jacek Poznański SJ
O czym może mówić fakt powtarzania się tych samych grzechów? Myślę, że wskazówek trzeba szukać w sferze psychologicznej oraz w realiach życia. I od razu wyraźnie podkreślam: nie chodzi o jakieś psychologizowanie, lecz o pokorne uznanie złożoności ludzkiego bytu i wzajemnego, skomplikowanego oddziaływania na siebie różnych jego aspektów.
 
 

reklama