logo
Czwartek, 19 lipca 2018 r.
imieniny:
Alfreny, Rufina, Wincentego, Arseniusza, Makryny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
rozmowa z o. Leonem Knabitem
Nieznośne brzemię wolnej woli?
Don Bosco
 


Dlaczego nie możemy robić wszystkiego, czego chcemy?

Dlatego, że nasze chcenie, począwszy od grzechu pierworodnego, nie zawsze jest chceniem dobra. Gdyby człowiek miał wolę bardziej skłonną do dobra niż do zła, a rozum jasno oświecony zawsze wiedział, co jest dobre, a co złe, to wtedy można by pozostawić całkowitą swobodę. Najlepszym dowodem jest to, że Pan Bóg w raju dał człowiekowi całkowitą swobodę, powiedział tylko – nie spożywajcie owocu z jednego drzewa. A potem, gdy człowiek nadużył wolnej woli, nawet państwo, wiedząc o tym, że człowiek nie jest taki bardzo poprawny w działaniu, zaczęło wydawać wszelkiego rodzaju ustawy, nakazy, zakazy, żeby pomóc człowiekowi w znajdowaniu prawdziwej drogi życia. Dlatego też i Kościół uczy, co trzeba robić. Sama tylko i wyłącznie wola człowieka, który uważa, że ma własną prawdę dla siebie, w dodatku inną dla innych ludzi, to niebezpieczna droga.

Trzeba mieć jakiś punkt oparcia, żeby pomagał w znalezieniu, w zrealizowaniu własnej wolności.

Dlaczego właśnie Kościół? Dlaczego nie mogę dojść do tego sama w wolności?

Jeśli Kościół głosi naukę Bożą, to po co mam się awanturować, zamiast cieszyć się, że jest Ktoś, Kto z całą pewnością wie, co robi i co ja mam robić i wciąż mi o tym przypomina.

A dogmaty? Ich nie ogłosił Bóg.

Nie można powiedzieć: "Dwa dodać dwa jest cztery, a więc to mnie ogranicza, bo ja bym chciał, żeby to było więcej albo mniej". Jestem ograniczony, no niestety i nic na to nie poradzę. A chcę być jako Bóg, który stanowi dobro i zło. Pan Bóg już w raju ograniczył wolność człowieka i powiedział, że z jednego drzewa nie wolno spożywać owocu. Okropny Pan Bóg, który dał wolną wolę. Ale w raju wolność została źle wykorzystana, jak już o tym wspomnieliśmy.

Granice naszej wolności są zatem określone, gdzie więc tu miejsce na wolną wolę?

To wcale nie przeszkadza. Mamy wolną wolę, ale mamy też rozum. Wolna wola połączona z rozumem sprawia, że rozeznając słuszność pewnych nakazów i zakazów, chcemy się dobrowolnie tym nakazom czy zakazom podporządkować. A że mamy wolną wolę, wiemy stąd, że bardzo wielu nie podporządkowuje się – robi, co chce bez względu na to czy efekty tego będą dobre czy złe. Wolnej woli nic nie ogranicza, od nas zależy, jak z niej korzystamy. Jak jest gdzieś napisane: "Wysokie napięcie, nie dotykać", czy to ogranicza wolę człowieka? Nie ogranicza! Ale jak ktoś dotknie, to będzie z niego węgielek za 15 sekund. Powinien być tego świadomy. 

Czy Pan Bóg jest bezsilny wobec naszej wolnej woli? 

Do pewnego czasu jest bezsilny. Ale czeka cierpliwie, jak na Dobrego Łotra, do końca życia. Potem każdy stanie przed Panem Bogiem. Prawo karze za mało albo za dużo, natomiast Pan Bóg, który jest miłością i sprawiedliwością zarazem, spokojnie dobierze dla każdego to, co mu się należy.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Krzysztof Porosło
W październiku będziemy wymadlać na Różańcu tysiące różnych intencji przez wstawiennictwo Maryi. Czy to oznacza, że modlimy się tylko dla własnych interesów? I kiedy nasza modlitwa jest tak naprawdę skuteczna? 
 
Dorota Niedźwiecka
Duchowość małżeńska uczy dostrzegania Boga w więzi małżeńskiej, a to wyklucza budowanie relacji z Bogiem w obojętności dla małżonka, a także wyklucza troszczenie się o siebie wzajemnie bez wspólnego budowania więzi z Bogiem. Modlitwa nie może być przeciwstawiona budowaniu więzi, która wymaga poznania siebie, drugiej osoby, słuchania się wzajemnie i dialogu ze sobą. Gdy troszczy się o więź i się modli, aby ona się rozwijała, można oczekiwać dobrych owoców.
 
Z o. Ksawerym Knotzem OFMCap. rozmawia Dorota Niedźwiecka
 
Danuta Piekarz
Przedstawienie postaci biblijnych, dla których głos Bożego powołania był zaskoczeniem, jest zadaniem dość karkołomnym. Trzeba by raczej zapytać, czy istnieje ktoś, dla kogo Boże plany nie byłyby zaskakujące... Gdyby tak było, oznaczałoby to, że Duchowi Świętemu zabrakło fantazji i ludzkie losy zaczynają się powtarzać. Nawet bowiem jeśli ktoś przewiduje, może nawet od dzieciństwa, swoją życiową drogę, prędzej czy później musi się przekonać, że wszedł na szlaki Tego, którego myśli nie są myślami naszymi...  
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama