logo
Wtorek, 21 listopada 2017 r.
imieniny:
Janusza, Marii, Reginy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Andrzej Orczykowski SChr
O ofiarach mszalnych
Msza Święta
 


Ofiara mszalna

Pojęcie "ofiara mszalna" od pierwszych wieków Kościoła ściśle wiąże się z celebrowaniem Eucharystii. W Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r. (dalej: KPK) w kan. 945-958 na określenie ofiar składanych kapłanowi z racji aplikacji Mszy Świętej zastosowano określenie: "stips". Odstąpiono od używanego wcześniej pojęcia "stipendium", gdyż jest ono obce naturze ofiary. Historycznie określenie "stipendium" jest starsze i częściej stosowane.

Wywodzi się bowiem z określenia św. Pawła (1 Kor 9,7). Jednak w swym źródłosłowie jest nieodpowiednie, gdyż oznacza żołd, wynagrodzenie, płacę, czyli sugeruje zapłatę za celebrowanie Mszy. Natomiast pojecie "stips" oznacza dar, datek, składkę, nagrodę, jałmużnę. Tego słowa używano na określenie ofiary składanej w celu zrealizowania jakiegoś publicznego zadania, na chwałę Bożą lub aby wspomóc biednych.

W tłumaczeniu na język polski najczęstszym słowem używanym do oddania łacińskiego "stips" jest "ofiara", chociaż czasami używa się również określeń: "jałmużna", "datek". Zatem właściwym jest stosowanie pojęcia: "ofiara mszalna" lub "ofiara".

Zwyczaj składania ofiar mszalnych ma bogatą historię. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni przynosili na Mszę Świętą ofiary, przeważnie z chleba i wina, które były konsekrowane, a potem rozdzielane w Komunii. Kiedy chleba i wina przynoszono zbyt dużo, aby można je było rozdzielić w Komunii, to nie wszystko konsekrowano. Pozostała część była przeznaczana na utrzymanie duchownych. Podobnie było również z ofiarami składanymi w innych postaciach. Składanie ofiary podczas Mszy było uważane za prawo wiernych uczestniczących w całym obrzędzie jej celebracji.

Katechumeni i wierni wykluczeni karnie z udziału we Mszy Świętej nie mogli przynosić ofiar. Z czasem, gdy liczba komunikujących zmalała, dopuszczono do składania ofiar mszalnych również tych, którzy nie przyjmowali Komunii.

Od około VIII wieku w Anglii, Galii i Germanii wierni składali ofiary kapłanowi celebrującemu Mszę, żeby się specjalnie w ich intencji modlił. Od XII wieku stało się to już zwyczajem powszechnym. Z czasem składanie ofiar "w naturze" zastąpiono ofiarami pieniężnymi. Synody i Sobory czuwały, aby nie dochodziło do nadużyć w tej dziedzinie, szczególnie takich jak chciwość i handel.

W KPK, odwołując się do przyjętego i zaaprobowanego przez Kościół obyczaju wskazano, że jakikolwiek kapłan celebrujący lub koncelebrujący godziwie przyjmuje złożoną mu ofiarę mszalną, aby aplikował owoce Mszy Świętej w przedstawionej intencji. Przyjęcie ofiary mszalnej jest godziwe, ponieważ nie jest ona ceną za aplikowane owoce Mszy. Ofiara mszalna nie jest też zapłatą za wykonaną pracę, lecz ma służyć na utrzymanie celebransa.

Godziwość przyjęcia ofiary mszalnej została określona w KPK, kan. 945 § 1. Godziwość przyjęcia ofiary zależy od przestrzegania norm ustanowionych przez Kościół. Nie można aplikować owoców Mszy Świętej zgodnie z intencją tego, kto dopiero w przyszłości przyniesie ofiarę mszalną, czyli kapłan nie może sprawować Mszy w intencji jeszcze mu nieznanej, która u niego zostanie kiedyś "zamówiona".

Absolutnie nie godzi się przyjąć dwóch czy więcej ofiar mszalnych z racji jednej aplikacji Mszy Świętej. Kapłan nie można również przyjąć jednej ofiary mszalnej z racji aplikacji owoców Mszy, a drugiej - za samą zewnętrzną celebrację. Istnieje domniemanie, że ofiara mszalna zawsze jest składana z racji aplikacji, a nie z powodu samej celebracji. Musiałby więc ktoś wyraźnie stwierdzić, że nie chodzi mu o aplikację, ale np. o to, aby Msza była celebrowana w jakiś szczególnym miejscu.

Jednak § 2 przytoczonego wyżej kan. 945 KPK, stanowiący prawną podstawę do przyjmowania ofiary mszalnej, usilnie zaleca, aby kapłani także nie otrzymawszy ofiary odprawiali Msze w intencji wiernych, zwłaszcza ubogich. Przepis ten w Kodeksie jest nowością, ale odpowiada on istniejącej wcześniej praktyce.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Joanna Kozioł
Bóg jest naszym Przyjacielem dzięki autentycznej i stałej miłości do nas. A kiedy my stajemy się Jego przyjaciółmi? Wtedy kiedy kochamy Go całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą (Mk 12,30) Wtedy gdy pomaga się przyjacielowi w potrzebie gdy cierpi głód, pragnienie, jest chory...
 
Joanna Kozioł
Tak jak przyjaźń, również modlitwa stawia przed nami wysokie wymagania. Nie można być przyjacielem w połowie, tak na pół gwizdka. Każdy, kto miał szczęście doświadczyć w życiu autentycznej przyjaźni, wie, że pielęgnowanie i troska o przyjaźń domaga się wierności. Dla kogoś z zewnątrz może się to wydawać właśnie przymusem, ale nie dla prawdziwych przyjaciół. O przyjaźń trzeba dbać, wybór przyjaźni, miłości zakłada również wybór podjęcia trudu troski o tę relację
 
 
Maciej Zachara MIC
Znak pokoju jest drugim obrzędem przygotowującym do komunii świętej. Od czasów apostolskich istniał zwyczaj pozdrawiania się przez wierzących pocałunkiem (zob. 2 Kor 13, 12). W pierwszych wiekach pocałunek pokoju nie był ograniczony tylko do Eucharystii, stosowano go także na zgromadzeniach modlitewnych poza Eucharystią, na zakończenie modlitw. 
 
 

NASZ SKLEP

___________________
 
 reklama