logo
Piątek, 24 października 2014 r.
imieniny:
Arety, Marty, Marcina, Antoniego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. dr Johannes Gamperl
Odpowiedź na Słowo Boże
Czas Serca
 


Modlitwa wiernych

Wierni na Słowo Boże odpowiadają także przez wyrażenie swoich próśb w modlitwie wstawienniczej – modlitwie wiernych. W niej prosimy o łaski dla Kościoła, rządzących, dla świata, dla chorych i cierpiących, umarłych. Ponadto składamy wiele innych próśb do Serca Ojca.

Modlitwę wiernych można porównać do postawy św. Jana Apostoła, który w czasie ostatniej wieczerzy położył swoją głowę na piersiach Pana i kierował do Niego pytania. Można ją porównać do postawy kobiety z Ewangelii, która dotknęła szaty Jezusa i została uzdrowiona. Jest podobna prośbie grzesznej kobiety, która swoimi łzami zrosiła stopy Jezusa i swoimi włosami je otarła. Zostały jej odpuszczone liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała i w tej miłości, prosząc, podeszła do Pana.

Pomyślmy także o tych odważnych przyjaciołach, którzy przynieśli do Jezusa paralityka i na łożu spuścili go przez odkryty dach do środka domu, tam gdzie On nauczał. „Wstawienniczy” czyn tych mężczyzn przyczynił się do tego, że Jezus uczynił zbawczy cud przebaczenia grzechów i uzdrowił ciało paralityka. Maryja zwróciła się ze wstawienniczą prośbą do Jezusa w czasie wesela w Kanie Galilejskiej, doprowadzając tym samym do pierwszego cudu swojego Syna. Tak jak prosi Ona, tak Kościół, i wszyscy wierzący proszą w wielu sprawach i potrzebach świata. Modlitwa wstawiennicza ma ogromną moc.

Ważność modlitwy wstawienniczej została kiedyś ukazana kardynałowi Mikołajowi z Kuzy (zm. 1464) w pewnej wizji. Zobaczył on starożytny kościółek, a w nim tysiące modlących się sióstr zakonnych, unoszących się wysoko w powietrzu, w postawie stojącej, z szeroko rozłożonymi rękami, których wewnętrzne powierzchnie dłoni były zwrócone ku górze. W swoich drobnych rękach niosły mężczyzn i kobiety, cesarzy i królów, państwa i krainy.

Czasami łączyły się razem ich pary rąk wokół państwa, lub znowu jakiś kraj całkowicie spoczywał na murze podpierających go rąk. Mikołaj w rękach pewnej młodej siostry zobaczył także papieża. Było widać, jak wielki ciężar niosą te zakonnice, a mimo to ich oblicza promieniały blaskiem radości. „Zobacz teraz – powiedział mu jakiś głos – jak podtrzymywani są ludzie, którzy pomimo popełnionych błędów nie przestali kochać Pana”.

Kardynał zapytał: „A co jest z tymi, którzy już nie kochają?”. Wtedy został zaprowadzony do krypty kościoła, gdzie znowu zobaczył tysiące modlących się sióstr. Wokół nich roztaczało się lodowato zimne powietrze, które rozporządzało o losie nieśmiertelnych dusz. Tych, za których siostry się modliły, nosiły na swoim sercu. Głos ponownie zwrócił się do Mikołaja, mówiąc: „Tak są jeszcze przetrzymywani także ci, którzy przestali kochać Boga. Czasami zdarza się, że znowu stają się ciepli dzięki żarowi serc, które się spalają”. Kardynał, pełen głębokiego szacunku, ukłonił się przed tymi męczennicami miłości.

Kto w swoim sercu nosi Jezusa, kto poznał Pana i doświadczył Jego miłości, ten może i powinien z siebie uczynić orędownika za innych poprzez modlitwę wstawienniczą – jak kiedyś Abraham czy Mojżesz – aby coraz więcej ludzi znajdowało Boga, nawracało się i osiągnęło zbawienie. Jest słuszne, dobre i konieczne, abyśmy pomagali ludziom w zaspokojeniu ich doczesnych potrzeb, ale jest tak samo ważne – a nawet jeszcze ważniejsze – byśmy się za nimi wstawiali w modlitwie i przez ofiarę przyczyniali do zbawienia dusz, do ratowania ludzi teraz, w czasie i w wieczności.

ks. dr Johannes Gamperl
tłum. z jęz. niem.: ks. Jacek Kubica SCJ
 
Zobacz także
Romano Guardini
Musi budzić zdziwienie, do jakiego stopnia ze świadomości chrześcijańskiej zniknęła idea przymierza. Wspominamy o niej specjalnie, ale zdaje się, że straciła ona dla nas swe znaczenie; nasza egzystencja jako chrześcijan określana jest przez pojęcie nowego życia, nowego świata, królestwa Boga. Wszystkie one wiążą się z odnośnymi pojęciami zaczerpniętymi z porządku naturalnego i przybierają maskę rzeczy samozrozumiałych. Zawsze jednak nadchodzi moment, gdy maski zostają zerwane...
 
Paweł Kaczmarek
Żyjemy w czasach, w których dominuje myśl o rzekomej wolności. Wolności, która wielu ludziom myli się z samowolą.  Ludzie chcą we wszystkich kwestiach decydować o swoim życiu, chcą się odgrodzić od całej społeczności, sąsiadów a nawet najbliższej rodziny, mówiąc sobie: moje życie nie powinno nikogo interesować. W ten sposób budują w sobie wielki mur egoizmu, przez który bardzo często trudno jest się przebić, a tych, którzy chcą to zrobić, traktują jak agresorów...
 
ks. Edward Staniek
Jeśli myślimy o Kościele takim, jakiego pragnie Chrystus, to znika wiele trudności, o które często się rozbijamy. Wtedy się nie dziwmy, że w Kościele, jak w sieci, są ryby dobre i złe, nie dziwny się, że syn marnotrawny odchodzi z Kościoła i do niego wraca, że pracują w nim dobrzy pasterze i źli najemnicy.
 


reklama