logo
Środa, 10 luty 2016 r.
imieniny:
Elwiry, Elizy, Jacka, Scholastyki, Jacentego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. dr Johannes Gamperl
Odpowiedź na Słowo Boże
Czas Serca
 


Modlitwa wiernych

Wierni na Słowo Boże odpowiadają także przez wyrażenie swoich próśb w modlitwie wstawienniczej – modlitwie wiernych. W niej prosimy o łaski dla Kościoła, rządzących, dla świata, dla chorych i cierpiących, umarłych. Ponadto składamy wiele innych próśb do Serca Ojca.

Modlitwę wiernych można porównać do postawy św. Jana Apostoła, który w czasie ostatniej wieczerzy położył swoją głowę na piersiach Pana i kierował do Niego pytania. Można ją porównać do postawy kobiety z Ewangelii, która dotknęła szaty Jezusa i została uzdrowiona. Jest podobna prośbie grzesznej kobiety, która swoimi łzami zrosiła stopy Jezusa i swoimi włosami je otarła. Zostały jej odpuszczone liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała i w tej miłości, prosząc, podeszła do Pana.

Pomyślmy także o tych odważnych przyjaciołach, którzy przynieśli do Jezusa paralityka i na łożu spuścili go przez odkryty dach do środka domu, tam gdzie On nauczał. „Wstawienniczy” czyn tych mężczyzn przyczynił się do tego, że Jezus uczynił zbawczy cud przebaczenia grzechów i uzdrowił ciało paralityka. Maryja zwróciła się ze wstawienniczą prośbą do Jezusa w czasie wesela w Kanie Galilejskiej, doprowadzając tym samym do pierwszego cudu swojego Syna. Tak jak prosi Ona, tak Kościół, i wszyscy wierzący proszą w wielu sprawach i potrzebach świata. Modlitwa wstawiennicza ma ogromną moc.

Ważność modlitwy wstawienniczej została kiedyś ukazana kardynałowi Mikołajowi z Kuzy (zm. 1464) w pewnej wizji. Zobaczył on starożytny kościółek, a w nim tysiące modlących się sióstr zakonnych, unoszących się wysoko w powietrzu, w postawie stojącej, z szeroko rozłożonymi rękami, których wewnętrzne powierzchnie dłoni były zwrócone ku górze. W swoich drobnych rękach niosły mężczyzn i kobiety, cesarzy i królów, państwa i krainy.

Czasami łączyły się razem ich pary rąk wokół państwa, lub znowu jakiś kraj całkowicie spoczywał na murze podpierających go rąk. Mikołaj w rękach pewnej młodej siostry zobaczył także papieża. Było widać, jak wielki ciężar niosą te zakonnice, a mimo to ich oblicza promieniały blaskiem radości. „Zobacz teraz – powiedział mu jakiś głos – jak podtrzymywani są ludzie, którzy pomimo popełnionych błędów nie przestali kochać Pana”.

Kardynał zapytał: „A co jest z tymi, którzy już nie kochają?”. Wtedy został zaprowadzony do krypty kościoła, gdzie znowu zobaczył tysiące modlących się sióstr. Wokół nich roztaczało się lodowato zimne powietrze, które rozporządzało o losie nieśmiertelnych dusz. Tych, za których siostry się modliły, nosiły na swoim sercu. Głos ponownie zwrócił się do Mikołaja, mówiąc: „Tak są jeszcze przetrzymywani także ci, którzy przestali kochać Boga. Czasami zdarza się, że znowu stają się ciepli dzięki żarowi serc, które się spalają”. Kardynał, pełen głębokiego szacunku, ukłonił się przed tymi męczennicami miłości.

Kto w swoim sercu nosi Jezusa, kto poznał Pana i doświadczył Jego miłości, ten może i powinien z siebie uczynić orędownika za innych poprzez modlitwę wstawienniczą – jak kiedyś Abraham czy Mojżesz – aby coraz więcej ludzi znajdowało Boga, nawracało się i osiągnęło zbawienie. Jest słuszne, dobre i konieczne, abyśmy pomagali ludziom w zaspokojeniu ich doczesnych potrzeb, ale jest tak samo ważne – a nawet jeszcze ważniejsze – byśmy się za nimi wstawiali w modlitwie i przez ofiarę przyczyniali do zbawienia dusz, do ratowania ludzi teraz, w czasie i w wieczności.

ks. dr Johannes Gamperl
tłum. z jęz. niem.: ks. Jacek Kubica SCJ
 
Zobacz także
Fr. Justyn
Wyznanie wiary nazywa Boga "Stworzycielem nieba i ziemi". Jak należy rozumieć wyrażenie "niebo i ziemia"?
 
Dobrosław Kot

Betlejemska szopka pozostaje na obrzeżach wieczerzy wigilijnej, podobnie jak narodziny Jezusa dokonały się na obrzeżach miasta Betlejem. Wcielenie zastaje nas niegotowymi. Niegotowa była Maria w chwili Zwiastowania, niegotowy był Józef, kiedy dowiedział się o tej sprawie. W gruncie rzeczy zasiadający do wigilijnej wieczerzy Polacy, wierzący i oczekujący na Wcielenie, powtarzają w swoim rycie ten właśnie mityczny scenariusz: bycia niegotowymi wobec tajemnicy...

 
ks. Krzysztof Grzywocz
Pojednanie jest powrotem do pierwotnej jedności. Nie można więc mówić o pojednaniu tam, gdzie tej jedności nie było. Ta jedność jest tu rozumiana jako osobowa, miłosna relacja na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Aby taka relacja mogła umrzeć, musi się wpierw narodzić. Nie pragną pojednania ci, którzy nie doświadczyli smaku jedności. Młoda kobieta zapytana, kiedy została przerwana jej relacja z ojcem, odpowiedziała: „Ona się nigdy nie narodziła!” 
 
___________________
 

reklama